Zupa hiszpańska z kiełbasą i ciecierzycą

Zupa hiszpańska z kiełbasą i ciecierzycą to przepis, który wymyśliłem mając w pamięci gulasz madrycki oraz chcąc zagospodarować zawartość mojej lodówki. To prosta i pożywna zupa – danie jednogarnkowe, lekko pikantna, szybka do zrobienia. Ładnie pachnie tymiankiem i ma bogaty, lekko wędzony smak.

Zupa hiszpańska z kiełbasą i ciecierzycą

Zupa hiszpańska z kiełbasą i ciecierzycą

Składniki:

  • 200g kiełbasy, dość tłustej
  • 1 średnia cebula
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 1 łyżeczka kminku
  • 1,5 litra wywaru warzywnego lub wołowego
  • 1 marchewka (z wywaru)
  • puszka ciecierzycy (400g)
  • 200g białej kapusty
  • 80g czerwonego pesto (olej, koncentrat pomidorowy, bazylia, nasiona słonecznika, ser Grana Padano, pomidory suszone) – kupiłem w Lidlu
  • liść laurowy, 3 ziarna ziela angielskiego
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • czubata łyżeczka słodkiej, wędzonej papryki
  • sól, pieprz, ew. chilli lub tabasco do smaku

Jak to zrobić ?

  1. Pokrój kiełbasę w kostkę 1×1 cm i podsmaż na patelni bez tłuszczu, zdejmij z patelni łyżką cedzakową, tak, aby tłuszcz na niej pozostał
  2. Pokrój obraną cebulę w grubą kostkę, podsmaż ją na tym tłuszczu na przezroczysto, jeśli tłuszczu będzie za mało możesz dodać łyżkę oleju
  3. Wrzuć kiełbasę i cebulę do garnka, dodaj wywar i kapustę pokrojoną w krótkie paski. Dodaj liść laurowy, tymianek, kminek i ziele angielskie. Doprowadź do wrzenia i gotuj 10 min (kapusta musi być miękka). Jeśli masz surową marchewkę pokrój ją w plastry i wrzuć do gotowania razem z kapustą.
  4. Dodaj pesto, koncentrat pomidorowy, ciecierzycę (i marchewkę – jeśli była wcześniej ugotowana), wymieszaj, pogotuje 2-3 minuty. Spróbuj i dopraw do smaku solą, pieprzem, ew. chilli lub ostrym sosem.

Smacznego!

Ogony wołowe duszone – wolnowar

Ogony wołowe duszone to bardzo prosty przepis, zwłaszcza jesli masz wolnowar. To danie z gatunku „wrzuć do gara i zapomnij”. Mięso z ogonów jest smaczne, a na dodatek dzięki tej metodzie przygotowania bardzo miękkie. Sos ma smak wołowiny, lekko słodki od warzyw i lekko kwaskowy od wina i pomidorów. Ilość składników zredukowana do minimum. Możecie dodać swoje ulubione zioła. Jeśli nie masz wolnowaru to wstaw wraz z garnkiem do piekarnika elektrycznego na temperaturę 90 stopni.

Ogony wołowe duszone - wolnowar

Ogony wołowe duszone – wolnowar

Składniki:

  • ok 1,5kg ogonów wołowych podzielonych na kawałki
  • 1 cebula
  • 1 duża marchew lub 2 mniejsze
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka gałązek natki pietruszki
  • 2-3 gałęzie naci selera
  • 400ml czerwonego, wytrawnego wina (obojętnie jakie, najtańsze)
  • 1-2 łyżki smalcu
  • 3 duże pomidory (ok 600-700g)
  • sól, pieprz

Jak to zrobić ?

  1. Rozgrzej smalec na patelni, obsmaż ogony ze wszystkich stron, włoż do wolnowara (bez tłuszczu z patelni)
  2. Cebulę obierz i pokrój w kostkę, marchewki w półplasterki (albo ćwierćplasterki jeśli większa), czosnek posiekaj
  3. Warzywa wrzuć do wolnowara, zalej winem, wsyp dużą szczyptę soli, włóż gałązki selera i pietruszki, włącz na wyższą temperaturę.
  4. Po ok 4 godzinach sparz pomidory i zdejmij skórkę, pokrój w kostkę. Sprawdż czy sos w wolnowarze jest wystarczająco słony. Jeśli nie to posól, popieprz i wrzuć pokrojone pomidory. Zmniejsz temperaturę na mniejszy stopień. Po 4 następnych godzinach… koniec 🙂

W trakcie gotowania wytwarza się mnóstwo sosu i tłuszczu, cały kolagen przechodzi do sosu i mięso się rozpada. Jeśłi danie jest zaej, schłodź, schowaj do lodówki i po ostygnięciu nadmiar tłuszczu można zebrac łyżką (ja tak zrobiłem), sos przyjmuje postać galarety.

Jeśli lubisz bardziej pikantne wersje możesz zaostrzyć ulubioną przyprawą, ale może to zabić smak mięsa. Można to jeść z chlebem, ryżem, makaronem…

Danie powstało na podstawie przepisu z blogu SiciliaSi!, który polecam.

SMACZNEGO !

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki k. Poznania – nowe menu 09.2017

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki to restauracja, w której już byłem i zamawiałem także kilka razy sushi na wynos (jeszcze jako Sugomi Sushi). Jak na podmiejską (żeby nie powiedzieć – wiejską restaurację) poziom jest naprawdę wyjątkowy. Serwowała jedno z dwóch sushi w Poznaniu i okolicach, które mi smakowało.

Zachęcony ogłoszeniami o zmianie menu i jego prezentacji zapisałem się na panel degustacyjny i poniżej prezentuję moje wrażenia. Wybrałem menu II i pomimo małych porcji wyszedłem najedzony po uszy.

Jest to restauracja o średnio-wysokim poziomie cenowym. Generalnie sushi jest drogie, a po zmianie menu poziom jakości i cen się podwyższy. Niemniej jednak pozostaje to na poziomie poznańskim i można sobie pozwolić na wycieczkę (w moim przypadku bardzo krótką) i spędzenie kilku przyjemnych chwil w Kamionkach.

Jesli chcecie się szybko i dużo najeść polecam jakieś hamburgerownie i frytki, albo golonkę w restauracji IKEA (bez ironii, uwielbiam ją). Jeśli chcecie szybkie i tanie sushi – lodówka w Biedronce lub Lidlu (swoją drogą parę kilometrów od Kamionek jest olbrzymi kombinat produkujący sushi na całą Polskę dla Biedrony). Jesli chcecie dobrze i wyjątkowo zjeść – to zajrzyjcie tutaj.

Obsługa jest uważna i dobrze zorietnowana, co do czasu obsługi nie jestem w stanie się wypowiedzieć, bo nie była to normalna sytuacja.

Z zewnątrz budynek nie wygląda specjalnie japońsko, ale wewnątrz panuje porządek i minimalizm, nieprzeszkadzająca muzyka, prosta elegancja.

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki k. Poznania

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki k. Poznania

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki k. Poznania - akwarium

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki k. Poznania – akwarium

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - bufet przystawek na degustację

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – bufet przystawek na degustację

Gyoza

Japońskie pierogi, smażone w głębokim tłuszczu, w środku por, szczypior, zioła. Chrupiące, nadzienie lekko przypomina kapustę (nie kiszoną) z grzybami. Nie przesadnie tłuste pomimo, że smażone, mógłbym zjeść całą miskę 🙂

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - gyoza, polędwiczka wieprzowa i chips z marchwi

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – gyoza, polędwiczka wieprzowa i chips z marchwi

Polędwiczka wieprzowa BBQ

Polędwiczka jest przyrządzona sous-vide i potem wrzucona na grilla. Efekt jest taki, że jest cudownie miękka i soczysta, a jednocześnie ma posmak dymu. Czego można chcieć więcej 🙂 ? Do tego dostałem dressing tosazu w warzywami (rukola,mizuna, szalotka) oraz chips marchewkowy. Dressing jet słodko-słono-kwaśny, a marchew ma posmak karmelu. Świetna kompozycja.

Edamame

To młode strączki soi, gotowane (w wodzie lub na parze) z dodatkiem soli – taka przekąska, którą się wyłuskuje ze strąków i podjada. Mają lekko tłusty posmak i – jak dla mnie – lekko grzybowo/korzenny odcień. Typowe czekadełko, nie spowoduje, że się najecie, ani nie zaburzy smaku (nie są przesolone).

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - edamame

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – edamame

 

Nigiri z łososiem, spicy sake maki, futomaki wegetariańskie

Sushi jadłem tu wcześniej i zawsze byłem zadowolony, szczególnie przypadł mi do gustu zestaw wegetariański. Tu miałem do dyspozycji nigiri z łososiem – 100% prawidłowe, łosoś świeży, delikatny.

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - sushi

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – sushi

Bardziej moje kubki smakowe zaczęły skakać z radości przy pikantnym maki z łososiem. Jeden powód to – znakomitej jakości, świeży łosoś, mi się trafiły wielkie, tłuste kawałki. Mmmmmm…. Do tego kontrast w postaci pikantych dodatków i sezamu, ale… ta pikantność nie zabiła delikatnego, wyśmienitego smaku ryby – ktoś w tej kuchni ma wyczucie… Fajny pomysł z dekoracją z nitek suszonej papryki – ładne i smaczne.

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - spicy sake maki i futomaki wegetariańskie

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – spicy sake maki i futomaki wegetariańskie

Futomaki były obecne w dwóch rodzajach, bogato różnorodnych, bardzo smacznych, pełnych różnych akcentów – chrupkości, pikantności. Do tego wszystkiego miałem sos sojowy. Tu podaje się standardowy Kikkoman oraz o obnizonej zawartości soli. Po raz pierwszy w życiu (nie śmiejcie się) spróbowałem tego drugiego i byłem w siódmym niebie – nieco mniej pikantny i słony, dało się poczuć większą paletę smaków.

Antrykot wołowy

Danie było wybitnie w wersji degustacyjnej – jak widać na zdjęciu, ale wystarczające, żeby poczuć smak jego podstawowej części. Mięso (założe się, że sous-vide, albo slow-cooked) rozpadało się pod widelcem – nie jest to stek, ale dobrej jakości wołowina odpowiednio upieczona. Soczyste, odpowiednio słone, do tego mocny kontrast sosu dengaku, który ma bardzo wyraźny słodko-słono-lekko-kwaśny smak. I ta galaretka na górze – nie dość, że ładnie wygląda, to ma posmak whisky (oczywiście bez alkoholu – same aromaty).

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - antrykot wołowy z galaretką z whisky

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – antrykot wołowy z galaretką z whisky

Zupa miso

Miało być aka dashi, ale czerwone miso nie dojechało… Dostałem zatem standardową zupę miso, ale niestandardowo, bardzo ładnie podaną. Zupa jest na bulionie rybnym dashi, z białą pastą miso, w środku kostki tofu, szczypiorek. To jest ten rodzaj potrawy, który albo się kocha, albo nienawidzi. Zupa ma smak, do którego tu nie jestesmy przywyczajeni. Nie jest mocno rybna, bardziej czuć wodorosty kombu i pastę miso, która jest lekko gorzka. Cała sztuka polega na tym, żeby dodać odpowiednią ilość tej pasty (bo stanie się za gorzka), odpowiednią ilość soli. W tej restauracji uważam, że zrobiono to bardzo dobrze. Balans smaków jest świetny. Tę zupę znam bardzo dobrze. Jak pracowałem w restauracji w Kopenhadze robiliśmy ją świeżą codziennie. Zrobiłem tego wiele wiader 🙂 ale nie było to pracochłonne. Oprócz dodatków, które tu zjecie mieliśmy jeszcze glony wakame i sichimi torigashi – mieszankę siedmiu pieprzów – było to lekko ostre. Każdy, kto kupował sushi dostawał małą miskę gratis 😉 .

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - zupa miso

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – zupa miso

Ryż dengaku

To danie będzie w karcie chyba tylko jako przystawka, ja dostałem to jako czekadełko spowodowane sytuacją, o której napiszę poniżej. Sam ryż był ciekawy – był ugotowany na kleisto, być może to ten sam ryż, który jest gotowany do sushi. Do tego było bakłażan smażony w głębokim tłuszczu, prażony sezam i sos dengaku. Sam bakłażan – jak widać na zdjęciu – ma piękny kolor i sądzę, że był grillowany z tym sosem. Sos jest bardzo intensywny i stanowi przede wszystkim połączenie smaków słodkiego i słonego. Przystawka naprawdę dająca kopa smakowego !

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - ryż ze smażonym bakłażanem i sosem dengaku

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – ryż ze smażonym bakłażanem i sosem dengaku

Pierś z kaczki

Ta danie było również w wielkości degustacyjnej. Pierś kaczki jest obsmażona i potem upieczona, podana na puree z batatów, z sosem demi-glace i na wierzchu jest chutney zawierający rodzynki (kwaśno-słodki). Puree z batatów jest gładkie i nie za słodkie, dobrze się uzupełnia z wyraźnym sosem pieczeniowym. Sama pierś kaczki jest smaczna, chociaż kawałek, który dostałem był dość sztywny. I w krojeniu i w przeżuwaniu. Zastanawiałem się czy to wpadka związana z nietypową sytuacją (ilość degustacyjna, niewielu gości) czy z umiejętnościami szefa. Szef zaproponował, że danie powtórzy. Szacunek za takie podejście. Powtórka była udana – trochę wysiłku przy krojeniu, ale wewnątrz mięso było soczyste i miękkie. Można zamawiać 😉 .

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - pierś z kaczki, puree z batata

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – pierś z kaczki, puree z batata

Deser – dekonstrukcja sernika z tofu

Jeśli mogę wymienić jakiś składnik kuchni japońskiej, za którym nie przepadam – to będzie tofu. Ma dla mnie konsystencję silikonu i smak… niczego. Jak się dowiedziałem, że moim deserem-niespodzianką będzie sernik z tofu to nie skakałem z radości.

To, co dostałem na talerzu wyglądało bardzo ładnie. – mozaika z pianki, musu, brownie, gałki loda i owoców. Całość okazała się dobrze przemyślaną i smaczną konstrukcją. Czekoladowe (z kawałkami czekolady) brownie było słodkie i mocne, mus z tofu był wzbogacony cytrusowa nutą, do tego łagodny w smaku lód i neutralna pianka. Owoce tylko lekko kwaskowe. Wymyślne, ale ładne i smaczne.

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - dekonstrukcja sernika z tofu

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – dekonstrukcja sernika z tofu

Herbata zielona z palonym ryżem

W zestawie był napój  kieliszek wina choya lub herbata. Ze względu na sposób przemieszczania się pozostała mi herbata. Czego za chwilę… miałem NIE pożałować.

Nie jest fanem zielonej herbaty, ale uznałem, że będzie pasować do tych dań. Kelnerka zaproponowała mi wersję z palonym ryżem. Pierwsze wrażenie jest hmm… trudne. Zapach przypomina mi jednoznacznie skoszoną trawę, która już chwilę postała w worku i gnije. Ale w smaku – własnie lekko palony ryż. Naprawdę bardzo smaczne, ten zapach zresztą trochę znika w miarę i stygnięcia herbaty. Jest ona podawana w żeliwnych czajniczkach z czarkami. Czajniczek trzyma temperaturę (mimo, że pod spodem świeczka nie była zapalona). Myślę, że zdecyduję się na ten napój przy nastepnej wizycie.

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki - zielona herbata

Sugomi Japanese Kaiseki Kamionki – zielona herbata

Sugomi Japanese Kaiseki to ciekawa koncepcja. Lokal z sushi i z kuchnią japońską posadowiony na przedmieściach Poznania. Dopracowany w szczegółach, z ambitną kuchnią i dobrymi składnikami. Dookoła sypialnia Poznania i myślę, że (wraz z funkcją dowozu) będa mieli co robić przez najbliższe lata. Sam mam ochotę się tam znów pojawić na dania, których nie spróbowałem – jak dorsz w miso i łosoś, oraz te, których spróbowałem – gyoza, antrykot, polędwiczka, sushi. Wybierzcie się tam kiedyś na smaczny przystanek.

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – Wojsko Polskie

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 to jedna z nowych racji 24 godzinnych, które weszły do produkcji od 2016 roku. Dotychczasowy zestaw 5 menu poszerzył się o dwa, ale tak naprawdę  wszystkie przeszły zmianę. Pod starymi numerami menu też kryją się nowe potrawy, niedługo jedno z nich ma do mnie przyjść i też będzie recenzja.

Generalnie racje SRG i SR mają dobrą opinię na całym świecie – są smaczne, pożywne i dość naturalne. To ostatnie akurat zaczyna się trochę zmieniać, co mnie martwi. Będzie to widać w tej recenzji, a także na video (patrz na koniec wpisu), gdzie testuję same nowe konserwy wojskowe.

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7

Posiłek A:

  • konserwa specjał wieprzowy
  • potrawka z kurczaka po meksykańsku
  • miód
  • herbata instant o smaku owoców leśnych
  • pieczywo chrupkie
Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-posiłek A

Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-posiłek A

Do dyspozycji mamy to pieczywo chrupkie, do tego miód wielokwiatowy. Był całkiem świeży, częściowo płynny. Uważam miód za jeden z lepszych komponentów racji – zdrowy, daje dużo energii i jest smaczny.

Specjał wieprzowy to naprawdę udana konserwa, jest dobrze doprawiony, czuć czosnek. Jest dość tłusty, ale w połączeniu z suchym pieczywem daje świetny efekt – mimo, że nie mamy masła. Herbata ma przyjemny, owocowy smak, chociaż nie wiem czy na pewno to są owoce leśne.

Danie główne składa się z wielkich kawałków ud (raczej podudzi) kurczaka, fasoli czerwonej, kukurydzy i sosu z udziałem pomidorów. Jak na danie puszkowe jest dość udane, zawartość nie jest anonimowa, wiesz co jesz. Kukurydza daje trochę słodyczy, dużo lepsze jest po doprawieniu solą i pieprzem.

 

Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-kurczak po meksykańsku

Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-kurczak po meksykańsku

Posiłek B:

  • roladki wieprzowe
  • suchary specjalne
  • herbata instant o smaku cytrynowym
  • mieszanka owocow liofilizowanych
Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - posiłek B

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – posiłek B

 

Byłem bardzo ciekaw tych roladek – po raz pierwszy pojawia się coś takiego w naszych racjach – zacznijmy więc od tego dania. Roladki – można je też nazwać zrazami – są wykonane z chudej szynki wieprzowej i nadziane są ogórkiem konserwowym oraz paskiem słoniny. Ten ostatni dodatek jest potrzebny, ponieważ mięso jest naprawdę chude i nieco suchawe, a trochę tłuszczu dodaje soczystości i smaku. Zraziki są smaczne, chociaż brakuje mi trochę pieprzu oraz kwasu od ogórka (ogórki pewnie nie były zbyt kwaśne i podczas procesu produkcji ten kwas się gdzieś rozłożył). Do tego jest zawiesisty sos, dość smaczny, można go zjeść razem z pokruszonymi krakersami. Tak swoją drogą – krakersy były świeże i wyjątkowo smaczne.

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - roladki wieprzowe

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – roladki wieprzowe

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - sos z sucharami

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – sos z sucharami

Owoce zawierały wielkie kawałki truskawki i banana, gdzieś tylko zgubił się ananas. Ja lubię tę formę owoców – naturalny smak, brak cukru i konserwantów. Herbata cytrynowa na zimno – orzeźwiająca, smaczna.

Indywidualna Racja żywnosciowa S-RG-7 owoce liofilizowane

Indywidualna Racja żywnościowa S-RG-7 owoce liofilizowane

Posiłek C:

  • wieprzowina w sosie własnym
  • pieczwo chrupkie
  • powidła śliwkowe
  • herbata instant o smaku malinowym
Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - posiłek C

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – posiłek C

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - posiłek C

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – posiłek C

Ten posiłek jest do spożycia na zimno. Podstawowym składnikiem jest duża puszka (190g) wieprzowiny w sosie własnym z Sokołowa. Wieprzowina ma smaczną galaretkę i trochę tłuszczu, jest całkiem smaczna – 91% mięsa. Sokołów zaczął dodawać nowy wypełniacz – błonnik bambusowy. W sumie to celuloza, wspomaga trawienie (a także wiąże wodę), ale nie jestem tym zachwycony. Spróbowałem to też podgrzać (co często robią testerzy z innych krajów) – jaki efekt ? Możecie zobaczyć na filmie 🙂

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 - wieprzowina w sosie własnym

Indywidualna Racja Żywnościowa S-RG-7 – wieprzowina w sosie własnym

Pieczywo chrupkie żytnie jest smaczne, neutralne w smaku. Po raz pierwszy widziałem powidła śliwkowe w naszej racji – uważam, że to dobry pomysł. Smak dośc typowy dla komercyjnych powideł, mimo wszystko lepszy pomysł od wyokosłodzonego dżemu truskawkowego. Herbatę wypiłem na ciepło, ale nieco za bardzo ją rozwodniłem, trzyma jakość.

Akcesoria:

  • kawa rozpuszczalna
  • cukier
  • cukierki z witaminą C
  • cukierek kawowy
  • guma do żucia
  • czekolada gorzka
  • baton zbożowo-owocowy o smaku figowym
  • sól, pieprz
  • torebka strunowa i normalna
  • serwetki
  • sztućce jednorazowe i kubki
  • papier toaletowy
  • zestaw do podgrzewania posiłków
Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-akcesoria

Indywidualna racja żywnościowa S-RG-7-akcesoria

Akcesoria są dobrze przemyślane i uważam za jedne z lepszych w racjach – są dwie duże torebki strunowe, gdzie można schować pozostałe posiłki, smaczne cukierki z witaminą C, bardzo dobre kofiki. Czekolada też trzyma poziom- poprzednio jej próbowałem, ale nie była tak świeża – to bardzo podnosi jej smak. Kawy nie bardzo mogłem spróbować, bo po czekoladzie nieco utraciłem smak. Zestaw do podgrzewania posiłków jest też przyzwoity -zawiera piecyk, tabletki z paliwem, zapałki normalne i sztormowe i uchwyt do puszek. Właściwie tylko Włosi mają w swojej racji dużo lepszy piecyk.

I jeszcze jedna sprawa – może nieco śmieszna – dopóki … nie musisz tego użyć. Przetestowałem papier toaletowy -to jest ok 3 m w 3-4 kawałkach – da się tego normalnie użyć. Jeśli to porównacie z papierem w racjach USA – który jest kompletem cienkich, pojedynczych serwetek to widać, że nasi mają większe szanse w boju… 😉

Recenzja video w języku polskim:

 

Recenzja nowych konserw (po polsku):

Recenzja nowej racji SR-G-6 – video angielskie, polskie napisy

 

 

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem w restauracji Toga

Poznań Food Days 2017 już się zakończyły. Moim zdaniem w tym roku było dużo więcej i dużo ciekawiej niż w poprzednich latach, kiedy był tylko Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku. Jednym z ciekawszych wydarzeń, w których brałem udział były warsztaty dla blogerów kulinarnych z Sebastianem Gołębiewskim w Restauracji Toga.

Na warsztatach z Sebastianem byłem już kolejny raz i zawsze były one ciekawe, niebanalne, a w tym roku – tak skomponowanych dań – smakowo, fakturowo i wizualnie nie powstydziłaby się dobra restauracja. Ja lubię też kiedy warsztaty są trochę trudniejsze i kiedy można wynieść z nich nowe inspiracje. Z tych na pewno parę pomysłów „podkradnę” 🙂 .

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem, Pani Ewa nas wita

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem, Pani Ewa nas wita

Warsztaty w Todze były dobrze przygotowane, wszystko na nas czekało, część produktów było wstępnie obrobionych, bo nie zdążylibyśmy tego zrobić. Mieliśmy do dyspozycji świetny surowiec – suma afrykańskiego, ale z polskiej hodowli „slow food” – czyli nie pędzonej na siłę.

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem

Mimo wszystko było sporo pracy, grupy były 3-4 osobowe.

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem, trzeba obrać dużo warzyw

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem, trzeba obrać dużo warzyw

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem - mieszamy śmietanę do duszenia suma

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem – mieszamy śmietanę do duszenia suma

Bulion z wędzonym sumem z pierogami i pulpetami z suma

Ja pracowałem w grupie tworzącej to danie razem z Jolą i Piotrem z bloga straga.pl . Zrobiliśmy około 80 pierogów.

Poznań Food Days 2017 farsz do pierogów

Poznań Food Days 2017 farsz do pierogów

Poznań Food Days 2017 - pierogi z sumem

Poznań Food Days 2017 – pierogi z sumem

Bulion był warzywny, z dodatkiem jednego fileta wędzonego, co nadało mu lekkiej, wędzonej nuty. Farsz do pierogów zrobiliśmy z posiekanego suma (pół na pół – surowy i wędzony filet), z dodatkiem lubczyku, tymianku, soli i pieprzu (część soli była wędzona). Ciasto normalne – zaparzane : mąka, sól, woda. Ponieważ trochę przestrzeliliśmy z ilością farszu 🙂 powstały pulpeciki – po dodaniu jajka i bułki tartej, które zostały ugotowane w bulionie. Po ugotowaniu w pierogach pojawił się bardziej intensywny, wędzony smak, lepiej też było czuć pieprz. Pulpety były jeszcze lepsze – smak był intensywniejszy, nasiąkły bulionem.

Poznań Food Days 2017 gotujemy pulpety

Poznań Food Days 2017 gotujemy pulpety

Poznań Food Days 2017 nakładamy nasze danie

Poznań Food Days 2017 nakładamy nasze danie, a Grażyna sprawozdaje na żywo 🙂

Poznań Food Days 2017 - pierogi i pulpety z suma w podwędzanym lekkim bulionie

Poznań Food Days 2017 – pierogi i pulpety z suma w podwędzanym, lekkim bulionie

Sałatka z wędzonym sumem, buraczkami i wafelkiem z fermentowanej kaszy gryczanej

Poznań Food Days 2017 - sałatka z sumem pieczonym, buraki, pieczony ziemniak, wafel z kaszy gryczanej

Poznań Food Days 2017 – sałatka z sumem pieczonym, buraki, pieczony ziemniak, wafel z kaszy gryczanej

To danie było dość złożone. Najpierw trzeba było przygotować wafelek z wcześniej sfermentowanej przez noc niepalonej kaszy gryczanej, z siemieniem lnianym – poszedł suszyć się w piecu. Bazę sałatki stanowiły gotowane buraczki octowo-miodowo-musztardowym winegrecie, wędzony sum i ziemniaki pieczone w soli.  Całość stanowiła ciekawe połączenie smaków: słodkawego (buraczki), kwaśno-ostrego (winegret) i wędzono-słonego (sum).  Na dodatek miękkim składnikom sałatki towarzyszył chrupiący wafelek.

Sum duszony w śmietanie z boczniakami i pikantną emulsją paprykową

Poznań Food Days 2017 - sum duszony w śmietanie z boczniakiem i emulsją paprykową

Poznań Food Days 2017 – sum duszony w śmietanie z boczniakiem i emulsją paprykową

Na sos śmietanowy składały się: śmietana kremówka, mleko oraz podsmażone cebula i chorizo. W tym był duszony sum, a osobno jeszcze podsmażone boczniaki (naprawdę pyszne), pikantna emulsja z pieczonej papryki, która była dobrym kontrastem do tłustej śmietany, na wierzch odrobina świeżych ziół.

Sama ryba smakuje wyjątkowo – nie ma typowego, rybnego posmaku, ani posmaku mułu. Gdybyście zamknęli oczy i nie wiedzieliście, co jecie – możnaby powiedzieć, że to cielęcina (oczywiście mięso ryby jest bardziej miękkie).

Sum smażony na maśle, puree z batata z curry, koper włoski karmelizowany, marchew, rabarbar waniliowy

Poznań Food Days 2017 - sum smażony na maśle, puree z batatów

Poznań Food Days 2017 – sum smażony na maśle, puree z batatów

Sum był pozbawiony mącznej panierki – zamiast tego miał bardziej dietetyczną otoczkę ziołową. Delikatna ryba miała jako podstawę na talerzu puree batatowe z mlekiem kokosowym – słodkawo-ostre. Ciekawych smaków było więcej, bo do tego były warzywa sous-vide: marchewka, świetny koper włoski karmelizowany z brązowym cukrem na maśle oraz słodko-kwaśny rabarbar.

Dziękuję organizatorom Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku za możliwość wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Myślę, że na blogu pojawią się przepisy inspirowane tymi warsztatami.

 

 

 

 

Humanitarna racja żywnościowa USA (HDR) – menu 5

Humanitarna racja żywnościowa USA to racja przeznaczona jako dar dla ludzi znajdujących się w ekstremalnych warunkach – np. związanych z klęskami żywiołowymi czy wojnami na całym świecie. Jest przeznaczona na 24 godziny, ale jest mniejsza niż wojskowy odpowiednik – nie służy na polu walki, ale ma wystarczyć do przeżycia. Wielkość paczki jest taka jak MRE armii USA, tylko jest grubsza. Racja zawiera 1900 kcal.

Humanitarna racja żywnościowa USA

Humanitarna racja żywnościowa USA

Ponieważ może być dostarczana do różnych krajów ma instrukcje rysunkowe, zawartość jest też uniwersalna, aby mogła służyć ludziom o różnych zwyczajach i religiach – generalnie… jest wegetariańska. Nie ma też w niej napojów, ani podgrzewacza chemicznego. Założenie jest takie, że może być podgrzana w gorącej wodzie, na słońcu, albo w gorącym piasku.  Moja racja jest z nowszej partii (2010 rok) i ma różowe opakowanie. Starsze wersje były w żółtej folii, ale były podobne do min przeciwpiechotnych i ludzie bali się je zbierać. Racja ta jest trudna do dostania, więc tym bardziej się cieszę, że za pomocą mojego kolegi z Nowego Jorku udało mi się ją pozyskać i zaprezentować.

Humanitarna racja żywnościowa USA - instrukcje

Humanitarna racja żywnościowa USA – instrukcje

 

Humanitarna racja żywnościowa USA - zawartość

Humanitarna racja żywnościowa USA – zawartość

skład:

  • ryż z czerwoną fasolą
  • gulasz z soczewicy
  • 2 paczki krakersów
  • ciastko maślane (shortbread cookie)
  • masło orzechowe
  • dżem jabłkowy
  • baton figowy
  • ciastko truskawkowe
  • sól, pieprz, chilli
  • zapałki, łyżka, serwetka

Z tego zestawu złożyłem 3 posiłki, oczywiście można zawartość jeść pojedynczo, albo w innych kombinacjach.

Humanitarna racja żywnościowa USA - posiłek 1

Humanitarna racja żywnościowa USA – posiłek 1

Posiłek 1 – Ryż z czerwoną fasolą, ciastko maślane

Ryż spróbowałem zarówno na zimno, jak i po podgrzaniu. Ku mojemu zaskoczeniu proporcja była taka,że to właściwie prawie sama fasola, z niewielką ilością ryżu i sosu (trochę warzyw np. cebula, papryka, czosnek, ekstrakt drożdżowy, pomidory). Ponadto w składzie znajdują się witaminy oraz żelazo (ryż jest nim wzbogacany) – jest to ważne w sytuacji, gdy nie mamy nic innego do jedzenia.

Humanitarna racja żywnościowa USA - fasola z ryżem

Humanitarna racja żywnościowa USA – fasola z ryżem

Danie jest świetnie doprawione, w stylu orientalnym, ale nie jest bardzo pikantne. Wartość energetyczna to 400 kcal – więc bardzo dużo jak na taką niewielką ilość jedzenia. Woreczek otwiera się poziomo i nie ma problemu z wyjedzeniem zawartości. Ku mojemu zdziwieniu lepszy smak miał na zimno / letnio niż na gorąco – smak był intensywniejszy, lepiej było czuć przyprawy.

Humanitarna racja żywnościowa USA - ciastko maślane

Humanitarna racja żywnościowa USA – ciastko maślane

Ciastko przypominające herbatnik jest jedno, za to jest grube i zawiera aż 120 kcal. Było bardzo smaczne, kruche i nie miało żadnych zmian smakowych  związanych z czasem. Może lekko przyczepiłbym się do posmaku proszku do pieczenia.

Posiłek 2 – gulasz z soczewicy i baton figowy

Humanitarna racja żywnościowa USA - posiłek 2

Humanitarna racja żywnościowa USA – posiłek 2

Danie (350 kcal) składa się z soczewicy oraz białej fasolki, do tego sos pomidorowy, cebula, ekstrakt drożdżowy, czosnek. Jak w poprzednim przypadku jest dodatek zestawu witamin. W smaku przypomina poprzednie danie, ale ma inną konsystencję, ponieważ jest soczewica – jest mniej kleiste. Jest naprawdę smaczne, spróbowałem to także z pieprzem, ale dla mnie nie jest on konieczny. Jak w poprzednim przypadku wersja zimna była bardziej aromatyczna i smaczna niż ciepła.

Humanitarna racja żywnościowa USA - posiłek 2

Humanitarna racja żywnościowa USA – posiłek 2

Baton figowy (200 kcal) jest w stylu ‚australijskim’ – czyli to ciastko z nadzieniem figowym, bardzo ładnie pachnie, jest dość słodki i smaczny, chociaż smak owoców nie jest bardzo wyraźny. W batonie znajdują się również dodatki witaminowe.

Posiłek 3 – krakersy, ciastko z truskawkami, masło orzechowe, galaretka jabłkowa

Humanitarna racja żywnościowa USA - posiłek 3

Humanitarna racja żywnościowa USA – posiłek 3

Krakersy wyglądają podobnie jak w racji wojskowej, ale są wzbogacane witaminami i minerałami. W smaku lekko słone, dobre, bez oznak starzenia. Do krakersów mamy galaretkę jabłkową, która się trochę rozwarstwiła. Ma przyjemną konsystencję (naprawdę galaretka), jest dość słodka, ale trochę mało owocowa, nie ma też kwasku od jabłek. Masło orzechowe (też wzbogacone witaminami) jest za to idealne – gładkie, klasyczny smak.

Humanitarna racja żywnościowa USA - posiłek 3

Humanitarna racja żywnościowa USA – posiłek 3

Humanitarna racja żywnościowa USA - krakersy z dodatkami

Humanitarna racja żywnościowa USA – krakersy z dodatkami

Ciastko (a jak się okazało nawet dwa – razem 104g) jest dość duże (też zawiera dodatek witamin), nadzienie ma w składzie suszone truskawki, więc smak można poczuć, umiarkowanie słodkie, smakuje jak swieże, pomimo, że nie miało woreczka z przeciwutleniaczem. Żadnych oznak starzenia (i kilogram chemii w środku…).

Humanitarna racja żywnościowa USA - ciastko truskawkowe

Humanitarna racja żywnościowa USA – ciastko truskawkowe

Ten posiłek – wydaje się niepozorny – ale posumowałem jego kaloryczność – 830 kcal !

Uważam, że to udana racja, jak na posiłek, który ma być uniwersalny – dla każdego. Widziałem wiele niezbyt pochlebnych recenzji racji HDR (po prostu niesmaczne), Andrew wybrał dla mnie menu, o którym wiedział, że jest dobre. Thank you once more buddy !

Recenzje video w jęz. angielskim:

 

 

Eko Snails Garden farma ślimaków – Krasin k. Pasłeka

Eko Snails Garden to farma ślimaków położona niedaleko Pasłęka i Elbląga. Niedaleko jest kanał Ostródzko-Elbląski ze słynnymi pochylniami. Jadąc tam na wycieczkę warto zajrzeć do wsi Krasin.

Jest to pierwsza farma ślimaków w Polsce, która uzyskała certyfikat ekologicznej hodowli. Właścicielami są Państwo Skalmowscy, dla których jest to rodzinna firma. Przedsiębiorstwo dobrze prosperuje, ślimaki i przetwory z nich stają się coraz bardziej popularne, a powodzeniu sprzyja autentyczna ich pasja do tego, co robią. Zapraszam na relację z wizyty u nich.

Pan Grzegorz opowiedział mi o hodowli i przetwórstwie ślimaka oraz oprowadził po farmie. Oczywiście po tych miejscach, gdzie ze względu na wymagania norm higieny mogłem zajrzeć. Opowiadał także o eksporcie ślimaka i wysiłkach dla jego popularyzacji w Polsce. Farma sprzedaje też materiał zarodowy do hodowli. Dzięki inicjatywie p. Grzegorz i udziale znanych szefów kuchni powstała książka „Ślimaka kulinarna podróż” – z ciekawymi przepisami z wykorzystaniem ślimaków. Odbyły się też mistrzostwa Polski w daniach ze ślimaka, w których drugie miejsce zajęła nasza, poznańska restauracja Avocado.

Rodzaje ślimaków, hodowla

Na farmie są hodowane trzy rodzaje ślimaków: winniczek, mały szary (śródziemnomorski) i duży szary (afrykański). Hodowla odbywa się na polu o powierzchni 1 hektara porośniętego pokrzywami i inną roślinnością. Ślimaków nie trzeba pasać, są samowystarczalne 😉 czasem tylko po deszczu rozbiegają się we wszystkie strony i wychodzą poza ogrodzenie – trzeba je pozbierać – tak było właśnie tego dnia, kiedy tam byłem. Ślimaki gromadzą się na drewnianych konstrukcjach podobnych do palet transportowych – łatwo je pozbierać. Poza polem jest wylęgarnia, gdzie gody odbywa pół miliona ślimaków.

Eko Snails Garden - ślimaki śródziemnomorskieq

Eko Snails Garden – ślimaki śródziemnomorskie

Eko Snails Garden - pole

Eko Snails Garden – pole

Na miejscu jest też przetwórnia, która umożliwia przygotowanie do transportu ślimaków. W zależności od wymagań odbiorców ślimaki są inaczej przygotowywane. Wytwarzane są też przetwory – tuszki ślimaków w bulionie warzywnym i ślimaki w słodko-kwaśnej zalewie. Do odbiorców tej farmy należy wiele znanych restauracji z Atelier Amaro i Senses na czele.

Kosmetyki

Drugą gałęzią przetwórstwa jest wykorzystanie antybakteryjnego śluzu ślimaków do wyrobu kosmetyków, które możecie obejrzeć tutaj. Pan Grzegorz przymierza się do urządzenia małego SPA, gdzie będą zabiegi z wykorzystaniem tych kosmetyków.

Farma jest też atrakcją turystyczną – przyjeżdżają tu grupy turystyczne i szkolne. Dla tych drugich jest także mały zwierzyniec – kuce, najmniejsza rasa owiec (małe, ale zadziorne…), paw, kaczki, perliczki, przepiórki… Część z tych zwierząt pochodzi ze schroniska, tutaj mają spokojne życie.

Eko Snails Garden - kuce

Eko Snails Garden – kuce

Eko Snails Garden - owce

Eko Snails Garden – owce, a dokładnie baran imieniem Boss 🙂

Bistro ślimaka

Bistro ślimaka serwuje całkiem bogatą kartę – 14 pozycji w naprawdę umiarkowanych cenach. Wszystko jest na świeżo i wyjątkowo pasuje do tego termin „slow food” 🙂 . Trudno mi było się zdecydować. Ciekaw byłem też pierogów ze ślimakami i hamburgera (w którym ślimak jest dodatkiem do standardowego mięsa). Poszedłem za głosem intuicji i rekomendacji pana Grzegorza…

Ślimaki w boczku

Dobra potrawa na zapoznanie się ze ślimakami, jeśli się ich obawiacie. Ślimaki owinięte w wędzony boczek, upieczone na chrupko, podane ze słodko-ostrym sosem. Przeważa smak boczku, ale gryząc poczujecie konsystencję ślimaka – nie jest taki straszny 😉

Eko Snails Garden ślimaki w boczku

Eko Snails Garden – ślimaki w boczku

Zupa rybna ze ślimakami

Zupa na bazie dorsza z zaprzyjaźnionej przetwórni z dodatkiem krojonych ślimaków. Zupa aromatyczna i pełna smaku, z dodatkiem warzyw i świeżego koperku. Smaczna, z dużymi kawałkami ryby.

Eko Snails Garden - zupa rybna ze ślimakami

Eko Snails Garden – zupa rybna ze ślimakami

Ślimaki po katalońsku

To był gwóźdź programu – w tej potrawie ślimaki są podawane w całości, uduszone w sosie z warzywami, pomidorami i papryką. Sos jest słodkawo-pikantny (ale nie przesadnie ostry), ślimaki wyciągamy ze skorupek za pomocą wykałaczki i możemy poczuć ich prawdziwy, delikatny smak. Polecam gorąco !

Eko Snails Garden - ślimaki po katalońsku

Eko Snails Garden – ślimaki po katalońsku

Miałem też okazję spróbować kawioru ślimaczego – duże, mleczne kulki. W smaku nie przypomina wcale  kawioru rybnego, nie jest słony i nie pachnie rybą. Jako jedyny kawior może być używany w daniach słodkich. Kulki sa dość twarde, po rozgryzieniu maja w środku płyn, który przypomina – jak powiedział pan Grzegorz – to, co ślimaki jedzą. Jest lekko ziołowy, roślinny, ziemisty.

Eko Snails Garden - kawior ślimaczy

Eko Snails Garden – kawior ślimaczy

W sklepiku zakupiłem puszkę tuszek ślimaczych w bulionie warzywnym (myślę, że zrobię je po prowansalsku) oraz ślimaki marynowane z dodatkiem miodu. Skusiłem się też na pstrąga w galarecie produkcji wytwórni z Fromborka.

Eko Snails Garden - przetwory

Eko Snails Garden – przetwory

Przejeżdżając trasą nr 7 np. z Gdańska do Warszawy, albo będąc w okolicy zajrzyjcie do ślimaczego ogrodu – na chwilę niespiesznego odpoczynku i degustację oryginalnych przysmaków !