Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

Prosty przepis i bardzo smaczny, nie wymaga wiele pracy. Delikatny smak ryby dopełniony kwaskowymi pomidorami, słonością i wędzonym aromatem szynki. Oprócz tego naprawdę dietetyczny.

Składniki (na 1 osobę)

  • 200-300 g filetu z dorsza, świeżego bez skóry
  • 3 plastry szynki szwarcwaldzkiej lub parmeńskiej itp
  • 2 łyżki suszonych, marynowanych pomidorów w oleju
  • sól, pieprz
  • dodatki – np ryż, sałatka według Twoich upodobań

Jak to zrobić? (bardzo łatwo 🙂 )

  1. Pomidory najlepiej zmiksuj. Ja użyłem w tym przepisie swoich, ale poszukaj takich, które będą miały na etykiecie w składzie ocet- najpierw są marynowane w occie, potem zalewane olejem z przyprawami. Ten ocet dodaje ważnego smaku potrawie.
  2. Filet posól i popieprz z obu stron, posmaruj pomidorami, połóż szynkę
  3. Zroluj filet i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni (180 z termoobiegiem)
  4. Piecz 20 minut (jeśli filet jest cienki 15 minut)
  5. Podawaj z dodatkami, ja podałem z cykorią, kiełkami z dodatkiem odrobiny sosu rybnego i octu balsamicznego (spray)

Proste, pyszne !

Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

 

 

Pieczony łosoś z rukolowym pesto i kaszą jaglaną

Przepis na obiad – pyszny, łatwy i zdrowy. Jeśli nie jedliście jeszcze łososia przyrządzanego w niskich temperaturach to może się okazać wasz najsmaczniejszy łosoś w życiu. Dla mnie przynajmniej tak jest. Jest niezwykle delikatny i miękki i ma inny smak niż taki pieczony na gorąco czy smażony. Towarzyszy mu kasza jaglana, którą możecie też zastąpić polentą, ew. puree ziemniaczanym. Pikantnym akcentem jest rukolowo-dyniowe pesto. Razem tworzą kompozycję we włoskich, narodowych barwach

Składniki (na 4 osoby)

  • 800g filetu z łososia ze skóra
  • garść gruboziarnistej soli morskiej (nie można użyć drobnej soli, bo będzie niejadalne)
  • 7 łyżek oliwy z oliwek
  • szklanka kaszy jaglanej
  • 100g suszonych pomidorów w oleju
  • 60g rukoli Fit&Easy
  • 30g pestek dyni
  • 2 łyżeczki miodu
  • sól zwykła

Jak to zrobić?

  1. Nagrzej piekarnik do 75 stopni, bez termoobiegu. Sprawdź czy łosoś nie ma ości, ew. usuń je
  2. Połóż łososia skórą do dołu i posyp solą oraz skrop oliwą (3 łyżki), piecz 50-60 minut. W miejscach, gdzie filet jest cieńszy daj mniej soli
  3. W tym czasie ugotuj kaszę -umyj ją w zimnej wodzie, zagotuj 2,5 szklanki posolonej lekko wody i na wrzątek wrzuć kaszę
  4. Gotuj pod przykryciem na małym ogniu 20 min, nie mieszając
  5. Pomidory zmiksuj blenderem
  6. Rukolę zmiksuj wraz z pestkami dyni, dodaj 4 łyżki oliwy z oliwek i miód
  7. Z ugotowanej kaszy wytnij kształt (np obręczą) i ułóż na przemian z warstwą pomidorów
  8. Na talerzu ułóż łososia, wcześniej oskrobanego z nadmiaru soli, do tego kaszę z pomidorami i trochę rukolowego pesto
Pieczony łosoś z rukolowym pesto i kaszą jaglaną

Pieczony łosoś z rukolowym pesto i kaszą jaglaną

SMACZNEGO!

Napisz w komentarzu jak smakowało 🙂

Półfinał konkursu Bloger Chef 14-16.03.2014

Hurra! dostałem się do połfinału II konkursu kulinarnego Bloger Chef, gdzie będę przyrządzał moje dania surowemu jury zawodowych kucharzy. Beda to następujące przepisy: Zupa cebulowa z pszenicznym piwem i Sałatka z kuskusu

 

Trzymajcie za mnie kciuki ! 🙂

Konkurs kulinarny Blogerchef

Konkurs kulinarny Blogerchef

 

Warsztaty kulinarne „Królik i perliczka” w restauracji Pastela, Poznań

Wczoraj miałem okazję uczestniczyć w warsztatach kulinarnych dla blogerów w restauracji Pastela w Poznaniu http://www.pastela.com.pl/.

Trzeba przyznać, że wszystko było dobrze i profesjonalnie zorganizowane, wszystkie surowce, miejsca pracy i narzędzia, fartuchy…

Marcin Michalski- szef kuchni Pastela

Marcin Michalski- szef kuchni Pastela

Bardzo fajna inicjatywa, bo zmierza do odkrywania lokalnych produktów – korzystaliśmy z lokalnej aronii (www.aroniowygaj.pl) i oleju lnianego (http://sklep.iwnirz.pl) . Dodatkowo potrawy były proste i korzystały z surowców, które są dostępne, a czasem niewiadomo jak je dobrze użyć – królik, perliczka…

Marcin Michalski – szef kuchni,który je prowadził, a także szefowa całego lokalu kochają to co robią, szukają nowych inspiracji i lokalnych towarów (królik był wielkopolski z hodowli http://www.kroliki-hybryda.pl/ – może nazwa niezbyt szczęśliwa, ale towar pierwsza klasa…)

Tematem była perliczka i królik. Perliczka była marynowana w pomarańczy i pieczona w boczku. Kiedyś raz piekłem perliczkę i była taka sobie. Ta dzięki marynacie i owinięciu boczkiem była soczysta i smaczna.

Królik był podzielony na 2 części – comber i reszta. Nigdy tak nie przyrządzałem królika, wieprzka mi się zdarzyło…

zawijanie królika

zawijanie królika

Z reszty było nadzienie- z cebulą, czosnkiem, solą i pieprzem oraz pietruszką. Nadzienie zostało zrolowane w wytrybowany comber tak jak sushi. Wszystko posmarowane oliwą, tymiankiem, s+p zostało wstawione w folii , podlane wodą do pieca na ok 40 min

królik zawiniety

królik zawiniety

Potem, pokrojone na kawałki opanierowane w jajku i mieszance orzechów, słonecznika obsmażone na oliwie (można oczywiście dodać masła). Oprócz sałaty i owoców (maliny,truskawki,borówka,winogrona) ważnym elementem był zredukowany dżem z wielkopolskiej aronii i czerwonego wina oraz winegret bazujący na oleju lnianym.

rolada z królika

rolada z królika

Ponieważ na warsztatach była obecna pani z GW (która zresztą mi partnerowała…) są one opisane na http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,13934915.html.

Oba dania będą dostępne za tydzień -24.05 w ramach nocy restauracji www.nocrestauracji.pl – warto się zainteresować tą propozycją dla smakoszy.

Szkoła Domowego Masarstwa 25-27.03.2011

Relacja z kursu Szkoły Masarstwa Domowego (www.szkoladomowegomasarstwa.pl) pod patronatem Wędzarniczej Braci z portalu wedlinydomowe.pl.

Pensjonat Lipowa Dolina jest urokliwym miejscem, w które właściciel stara się włożyć wiele pracy, by wyglądało przytulnie. Wyróżnia się też dobrą kuchnią, można tez kupić domowego wyrobu nalewki.

Pierwszy dzień

Jeśli ktoś liczył na luźne spotkanie towarzyskie to się grubo pomylił. Ciężka praca. Ale przyjemna 🙂 Zajęcia zaczęły się o 16, a skończyły o 1 w nocy…. i to na stojąco…

Grupa 18 osób dokonała rozbioru całej tuszy wieprzowej. Można było się nauczyć sporo – bo to nie jest banalne. Chyba najtrudniejsze z całego kursu. Oczywiście po takim wieczorze to tylko teoria,żeby dobrze to robić trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć…. Z zazdrością można było patrzeć na prowadzących jak sprawnie im to idzie… Nauczyliśmy się jak dzielić mięso na klasy i co z poszczególnych klas można zrobić. Oprócz przygotowania i peklowania mięsa zrobiliśmy też kaszankę i pasztetową. Na szczęście mieliśmy do dyspozycji przemysłowego wilka do mielenia, nastrzykiwarkę oraz dużą nadziewarkę…

mieszanie kaszany

nadziewanie kaszanki w jelita-wyszło 30 kg....

sparzona, gotowa kaszanka

wiazanie pasztetowej

Drugi dzień

Sobota przywitała nas… śnieżycą, a przecież poprzedniego dnia była wiosna..

śnieżna sobota

Przygotowywaliśmy wędliny do wędzenia na zimno (w Borniaku) i na ciepło: Głogowska niepeklowana, szynkowa, baleron, polędwica, robiliśmy też salceson. Kolega Andrzej wyjaśniał różne tajemnice związane z oceną jakości mięsa oraz zasadami obróbki. To prawdziwa skarbnica wiedzy…

Każdy mógł spróbowac peklować nastrzykowo, nadziewać kiełbasy czy tez wiązać.

Andrzej nadziewa roladę

gotowe do wedzenia

słonina też gotowa do wedzenia

wieszanie w wedzarni

Borniak w akcji

W sobotę wszystkie wędzonki były gotowe i potem następowało parzenie. Były bardzo apetyczne i nie można było się powstrzymac od spróbowania natychmiast…

Szynkowa wraz z pokazem sznurowania

szynkowa i głogowska

Balerony, boczki, schaby...

Do północy parzyła się nasza duma – cała szynka – 11 kg…

noga sie parzy

Tego dnia skończylismy także salcesony, które były sparzone i bardzo przypominały gumowe piłki…

salcesony, w prawym rogu upieczona rolada

Trzeci dzień

Na śniadanie próbowaliśmy wszystkie wyroby (chyba kilkanascie…). Szynka z nogą była pyszna, soczysta, aromatyczna…

Kol Andrzej dumny z wyrobu

a tak wyglądała w środku...

Na pożegnanie dostaliśmy paczki z wędlinami i zostało tylko zrobic pożegnalne zdjęcie…

SDM 25-27.03.2011

Podsumowując – bardzo fajny kurs dla osób,które coś już próbowały robić, ale potrzebują fachowej porady. Można zadać każde pytanie i otrzyma się odpowiedź. Jest tez okazja do sprawdzenia czy różne przesądy nt wyrobu wędlin są prawdziwe i co tak naprawdę jest ważne w tym procesie. Na koniec dostaliśmy certyfikaty oraz płytę z przepisami i filmem o rozbiorze półtuszy…

Recenzje produktów

Raz kozie śmierć !

Zdecydowałem się pisać recenzje produktów. Zaznaczam,że to są moje subiektywne, amatorskie odczucia, nie jestem sommelierem ani technologiem zywności. Więc wybaczcie,że nie wyczuję w winie zapachu spalonej gumy i jedwabistego finiszu… Raczej będą to pozytywne rekomendacje, bo produktów przeciętnych jest za wiele,żeby o nich pisać. Chyba,że w formie ostrzeżenia dla ludzkości…

O gustach się nie dyskutuje i wiem,że sa osoby,które mają dokładnie przeciwne zdanie ode mnie.