Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem w restauracji Toga

Poznań Food Days 2017 już się zakończyły. Moim zdaniem w tym roku było dużo więcej i dużo ciekawiej niż w poprzednich latach, kiedy był tylko Ogólnopolski Festiwal Dobrego Smaku. Jednym z ciekawszych wydarzeń, w których brałem udział były warsztaty dla blogerów kulinarnych z Sebastianem Gołębiewskim w Restauracji Toga.

Na warsztatach z Sebastianem byłem już kolejny raz i zawsze były one ciekawe, niebanalne, a w tym roku – tak skomponowanych dań – smakowo, fakturowo i wizualnie nie powstydziłaby się dobra restauracja. Ja lubię też kiedy warsztaty są trochę trudniejsze i kiedy można wynieść z nich nowe inspiracje. Z tych na pewno parę pomysłów „podkradnę” 🙂 .

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem, Pani Ewa nas wita

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem, Pani Ewa nas wita

Warsztaty w Todze były dobrze przygotowane, wszystko na nas czekało, część produktów było wstępnie obrobionych, bo nie zdążylibyśmy tego zrobić. Mieliśmy do dyspozycji świetny surowiec – suma afrykańskiego, ale z polskiej hodowli „slow food” – czyli nie pędzonej na siłę.

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem

Mimo wszystko było sporo pracy, grupy były 3-4 osobowe.

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem, trzeba obrać dużo warzyw

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem, trzeba obrać dużo warzyw

Poznań Food Days 2017 - warsztaty z sumem - mieszamy śmietanę do duszenia suma

Poznań Food Days 2017 – warsztaty z sumem – mieszamy śmietanę do duszenia suma

Bulion z wędzonym sumem z pierogami i pulpetami z suma

Ja pracowałem w grupie tworzącej to danie razem z Jolą i Piotrem z bloga straga.pl . Zrobiliśmy około 80 pierogów.

Poznań Food Days 2017 farsz do pierogów

Poznań Food Days 2017 farsz do pierogów

Poznań Food Days 2017 - pierogi z sumem

Poznań Food Days 2017 – pierogi z sumem

Bulion był warzywny, z dodatkiem jednego fileta wędzonego, co nadało mu lekkiej, wędzonej nuty. Farsz do pierogów zrobiliśmy z posiekanego suma (pół na pół – surowy i wędzony filet), z dodatkiem lubczyku, tymianku, soli i pieprzu (część soli była wędzona). Ciasto normalne – zaparzane : mąka, sól, woda. Ponieważ trochę przestrzeliliśmy z ilością farszu 🙂 powstały pulpeciki – po dodaniu jajka i bułki tartej, które zostały ugotowane w bulionie. Po ugotowaniu w pierogach pojawił się bardziej intensywny, wędzony smak, lepiej też było czuć pieprz. Pulpety były jeszcze lepsze – smak był intensywniejszy, nasiąkły bulionem.

Poznań Food Days 2017 gotujemy pulpety

Poznań Food Days 2017 gotujemy pulpety

Poznań Food Days 2017 nakładamy nasze danie

Poznań Food Days 2017 nakładamy nasze danie, a Grażyna sprawozdaje na żywo 🙂

Poznań Food Days 2017 - pierogi i pulpety z suma w podwędzanym lekkim bulionie

Poznań Food Days 2017 – pierogi i pulpety z suma w podwędzanym, lekkim bulionie

Sałatka z wędzonym sumem, buraczkami i wafelkiem z fermentowanej kaszy gryczanej

Poznań Food Days 2017 - sałatka z sumem pieczonym, buraki, pieczony ziemniak, wafel z kaszy gryczanej

Poznań Food Days 2017 – sałatka z sumem pieczonym, buraki, pieczony ziemniak, wafel z kaszy gryczanej

To danie było dość złożone. Najpierw trzeba było przygotować wafelek z wcześniej sfermentowanej przez noc niepalonej kaszy gryczanej, z siemieniem lnianym – poszedł suszyć się w piecu. Bazę sałatki stanowiły gotowane buraczki octowo-miodowo-musztardowym winegrecie, wędzony sum i ziemniaki pieczone w soli.  Całość stanowiła ciekawe połączenie smaków: słodkawego (buraczki), kwaśno-ostrego (winegret) i wędzono-słonego (sum).  Na dodatek miękkim składnikom sałatki towarzyszył chrupiący wafelek.

Sum duszony w śmietanie z boczniakami i pikantną emulsją paprykową

Poznań Food Days 2017 - sum duszony w śmietanie z boczniakiem i emulsją paprykową

Poznań Food Days 2017 – sum duszony w śmietanie z boczniakiem i emulsją paprykową

Na sos śmietanowy składały się: śmietana kremówka, mleko oraz podsmażone cebula i chorizo. W tym był duszony sum, a osobno jeszcze podsmażone boczniaki (naprawdę pyszne), pikantna emulsja z pieczonej papryki, która była dobrym kontrastem do tłustej śmietany, na wierzch odrobina świeżych ziół.

Sama ryba smakuje wyjątkowo – nie ma typowego, rybnego posmaku, ani posmaku mułu. Gdybyście zamknęli oczy i nie wiedzieliście, co jecie – możnaby powiedzieć, że to cielęcina (oczywiście mięso ryby jest bardziej miękkie).

Sum smażony na maśle, puree z batata z curry, koper włoski karmelizowany, marchew, rabarbar waniliowy

Poznań Food Days 2017 - sum smażony na maśle, puree z batatów

Poznań Food Days 2017 – sum smażony na maśle, puree z batatów

Sum był pozbawiony mącznej panierki – zamiast tego miał bardziej dietetyczną otoczkę ziołową. Delikatna ryba miała jako podstawę na talerzu puree batatowe z mlekiem kokosowym – słodkawo-ostre. Ciekawych smaków było więcej, bo do tego były warzywa sous-vide: marchewka, świetny koper włoski karmelizowany z brązowym cukrem na maśle oraz słodko-kwaśny rabarbar.

Dziękuję organizatorom Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku za możliwość wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Myślę, że na blogu pojawią się przepisy inspirowane tymi warsztatami.

 

 

 

 

Whisky Bar 88 Poznań ul. Wyspiańskiego 26 – menu degustacyjne lato 2017

Whisky Bar 88 w Poznaniu to część kompleksu na ulicy Wojskowej, gdzie króluje Cucina z szefem Ernestem Jagodzińskim, ale jest także Ułan Browar, pracownia cukiernicza i mnóstwo innych ciekawie kulinarnych miejsc. Jestem fanem kuchni szefa Ernesta, ale w tym barze jeszcze nie byłem. Może dlatego, że nie jestem miłośnikiem whisky. Jak się okazało można też tam dobrze zjeść – dania są nie tylko smaczne, ale pięknie podane. A jeśli chodzi o whisky… to kilka witryn jest pełnych butelek – w sumie ponad 900 rodzajów, łącznie z najdroższą butelką w Polsce – 50 letnią Glenfiddich za jedyne… 112 tysięcy. Nadal czeka na nabywcę 🙂

Przejdźmy jednak do wrażeń z kolacji degustacyjnej nowego menu.

Whisky Bar 88 Poznań - menu degustacyjne

Whisky Bar 88 Poznań – menu degustacyjne

Aperitif – koktajl Jerk Negroni

Koktajl zrobiony na konkurs firmy Campari, które jest jego podstawowym składnikiem. Do tego rum, galliano i porto infuzowane różnymi przyprawami. Na wierzchu piana (niepsecjalnie) ananasowa. Całość ma ładny, bogaty, słodkawy zapach, a w smaku… niespodzianka – wytrawny, lekko gorzkawy. Ja lubię takie smaki – świetne „czekadełko“. Zdjęcie zrobiłem na stojącym w barze Harleyu – tak dla klimatu…

Whisky Bar 88 Poznań - Jerk Negroni

Whisky Bar 88 Poznań – Jerk Negroni

Tatar wołowy z anochis

Tatar – posiekany oczywiście – jest już zmieszany z anchois. Nie oznacza to, że ma rybny smak – to tylko podbicie smaku mięsa, do tego rukiew wodna dająca świeżość i chrupkość i kremowe dodatki na bazie majonezu wraz z suszonym żółtkiem. Osobna pochwała należy się kiszonym pomidorkom koktajlowym. Są tylko lekko ukiszone, nadal czuć ich słodycz – tylko przełamaną lekkim kwaskiem.

Whisky Bar 88 Poznań - tatar wołowy

Whisky Bar 88 Poznań – tatar wołowy

Zupa Tom Kha Kai

Intensywna zupa tajska na mleku kokosowym, ze świeżymi grzybami shitake. Dość pikantna, ale nie w stopniu, który by zagłuszał smak. Intensywny smak trawy cytrynowej trafił w moje gusta, do tego świeża kolendra i duża krewetka.

Whisky Bar 88 Poznań - zupa Tom Kha Kai

Whisky Bar 88 Poznań – zupa Tom Kha Kai

Hamburger z pastrami

Zrobiony na bazie bułki pszennej z pyszną, peklowaną wołowiną pokrojoną w drobne plastry. Bogactwa smaku dodają piklowane buraki (chrupkie), ogórek, czerwona cebula, rukola. Bułce towarzyszą domowe frytki (właściwi wedges), cukinia smażona w cieście , ketchup oraz bardzo dobry sos BBQ o takim „ciemnym“ smaku.

Whisky Bar 88 Poznań - hamburger z pastrami

Whisky Bar 88 Poznań – hamburger z pastrami

Whisky Bar 88 Poznań - hamburger z pastrami

Whisky Bar 88 Poznań – hamburger z pastrami

Whisky Bar 88 Poznań - hamburger z pastrami - dodatki

Whisky Bar 88 Poznań – hamburger z pastrami – dodatki

Żebro wieprzowe, sos demi glace, coleslaw z młodej kapusty, kimchi

Żeberka są upieczone do miękkości, do tego bardzo dobry, esencjonalny i nie za słony sos pieczeniowy – palce lizać ! Ciekawym dodatkiem jest coleslaw z młodej kapusty – jest mniej chrupki niż standardowy, ale bardziej delikatny i lekko pikantny w smaku. Jak komuś mało pikantności to jest domowej roboty kimchi… Całość uzupełniają domowe frytki pieczone, musztarda i chrzan.

Whisky Bar 88 Poznań - żebro wieprzowe

Whisky Bar 88 Poznań – żebro wieprzowe

Whisky Bar 88 Poznań - żebro wieprzowe

Whisky Bar 88 Poznań – żebro wieprzowe

Brownie z rzemieślniczymi lodami

Brownie jest takie jak powinno być – gęste i bardzo czekoladowe. Uprzedzam, że dość słodkie. Lody na bazie własnego piwa (z Ułan Browaru) są niesłychanie aksamitne, wręcz pozbawione kryształków lodu i niezbyt słodkie (co jest wskazane przy tym ciastku). Całość kontrastuje kwaskowością sos wiśniowy i mus z mango. Kompozycja na talerzu na miarę galerii sztuki 🙂

Whisky Bar 88 Poznań - brownie z rzemieślniczymi lodami

Whisky Bar 88 Poznań – brownie z rzemieślniczymi lodami

Kolacji towarzyszyła degustacja whisky Glenfiddich single malt, której Whisky Bar 88 jest ambasadorem. Poszczególne roczniki (12, 15, 18 lat) były dobrane do poszczególnych potraw. Do potraw tak intensywnych jak zupa tajska nie podaje się whisky wcale.

Nie jestem wielkim smakoszem whisky, ale muszę przyznać, że to była prawdziwa przyjemność. Im starsza whisky tym mniej (lub wcale) czuć alkohol, a tylko złożone aromaty, słodycze… widać smak whisky zaczyna się na odpowiednio wysokiej półce…

Whisky Bar 88 Poznań - 50 letnia whisky Glenfiddich

Whisky Bar 88 Poznań – 50 letnia whisky Glenfiddich

Eleganckie, ale nie sztywne miejsca na popołudniowe lub wieczorne spotkanie. Lampka alkoholu dobrej jakości, swobodna rozmowa i dobra kuchnia – w skrócie Whisky bar 88.

Restauracja Flavoria Poznań, pl. Andersa 3 – menu letnie 2017

Restauracja Flavoria Poznań do tej pory nie miała szczęścia do mojej wizyty. Mój pierwszy raz wypadł na degustację nowego menu letniego przygotowanego pierwszy raz w całości przez nowego szefa kuchni. Dania zaskoczyły mnie pomysłowością podania i kilkoma świetnymi połączeniami smaków. Oznacza to, że moja pierwsza wizyta nie była ostatnią 🙂 .

Wszystkie zdjęcia w relacji przedstawiają porcje w wielkości degustacyjnej – zamawiając z karty dostaniecie wiecej 🙂 .

Śledź, marakuja, chips z tapioki, sakiewka mango i ananas, wasabi

Restauracja Flavoria Poznań - śledź bałtycki - przystawka

Restauracja Flavoria Poznań – śledź bałtycki – przystawka

Nie dość, że ładnie  podane to jeszcze smaczne 🙂 . Bardzo ciekawie zamarynowany śledź – odpowiednio słony, słodki i kwaśny. Dodatek marakui dołożył się do tej owocowej kwaskowatości (ale nie smakuje to jak jogurt z marakują – bez obawy), nie jest tak słodki jak śledzie w wydaniu skandynawskim – słowem gratulacje dla podniebienia szefa ! Sakiewka z papieru ryżowego zawiera salsę z ananasa i mango i jest łagodnym, też słodko-kwaśnym uzupełnieniem. Wasabi bardzo delikatne, nie zburzy całości.

Carpaccio z jelenia, wędzony twaróg na rozmarynie z pieczonym czosnkiem, burak, cebula piklowana, oliwa jałowcowa

Restauracja Flavoria Poznań - carpaccio z jelenia z wędzonym twarogiem

Restauracja Flavoria Poznań – carpaccio z jelenia z wędzonym twarogiem

Carpaccio z jelenia jest bardzo delikatne, lekko słodkawe, wymaga zatem umiejętnego dobrania przypraw, aby smak wzbogacić, ale jednocześnie go nie zdławić. Trzeba przyznać, że szefowi udało się to w 100%. Genialnym elementem jest podwędzany mus twarogowy (właściwie „odymiony” dymem z rozmarynu) , z dodatkiem pieczonego czosnku, do tego oliwa jałowcowa – wszystko daje posmak lasu i ogniska. Trochę soli i pieprzu oraz piklowana cebula uzupełniają harmonię smaków

Bliny gryczane, kacze foie gras, sorbet z jeżyn, czarna kukurydza

Restauracja Flavoria Poznań - kacze foie gras na blinie gryczanej

Restauracja Flavoria Poznań – kacze foie gras na blinie gryczanej

Ciepła przystawka –  kacza wątróbka na gryczanym placuszku. Smak tej wątróbki jest sam w sobie bogaty, nie jest gorzka, ma smarowną konsystencję, dobrze do niej pasuje kwaśny akcent sorbetu. Jedynym moim zastrzeżeniem do tego dania była bardzo duża ilość pestek w sorbecie. Ciekawa ozdoba z czarnej kukurydzy (bardziej wyglądającej niż smakującej).

Pstrąg łososiowy grillowany, sos holenderski, groszek, fenkuł, placek z cukinii

Restauracja Flavoria Poznań - pstrąg łososiowy z sosem holenderskim

Restauracja Flavoria Poznań – pstrąg łososiowy z sosem holenderskim

Mocny akcent tego menu. Świetnie grillowany filet z pstrąga, do tego słodkawy, zielony groszek i przepyszny sos holenderski – kwaśny, maślany, lekko pikantny – wszystko składa się w doskonałą całość. Dodatki też zasługują na pochwałę – bardzo delikatny placuszek z cukinii i marynowany koper włoski – kwaśno słodki.

Wytrawny sorbet z prosecco z limonką

Restauracja Flavoria Poznań - wytrawny sorbet z prosecco

Restauracja Flavoria Poznań – wytrawny sorbet z prosecco

Po pierwszym kęsie – zaskoczenie – sorbet jest wytrawny, lekko kwaskowy od limonki i dość mocno alkoholowy. Dobrze służy do zmiany smaku przed następnym daniem, które też miało swój – zupełnie inny – bukiet smakowy

Duszona gicz jagnięca, sos pieczeniowy z miodem, puree z modrej kapusty, falafel, sałatka z patisona i kopru z majonezem

Restauracja Flavoria Poznań - duszona gicz jagnięca

Restauracja Flavoria Poznań – duszona gicz jagnięca

Jak w poprzednich daniach – połączenie wyczucia smaku i estetyki. Gicz jagnięca (w normalnej wersji jest dużo większa) podana z sosem pieczeniowym z dodatkiem miodu, który jest nalany do wnętrza kości – bardzo pomysłowe. Samo mięso jest delikatnie przyprawione, mięciutkie, do wzmocnienia smaku służy sos i puree z modrej kapusty (słodko-kwaśne). Piklowane patisony w sałatce z koprem i majonezem stanowią ostrzejszy akcent, a falafel – ze swoimi arabskimi przyprawami – świetnie kontrastuje resztę potrawy ze strony słodkiej na wytrawną.

Lody z koziego sera ziemią z orzechów karmelizowanych

Restauracja Flavoria Poznań - lody z koziego sera

Restauracja Flavoria Poznań – lody z koziego sera

Nazwa może dla niektórych brzmieć przerażająco i przy stole były osoby, które zdecydowanie odmówiły spróbowania 🙂 – ale lody nie smakowały wcale jak dojrzały ser kozi – który jest dość kontrowersyjny. Ja kiedyś miałem podobne opory ze spróbowaniem ptasiego mleczka z koziego mleka…

Lody miały neutralny, śmietankowy smak, lekko nawet słony. Deserowy charakter podkreślała „ziemia” z karmelizowanych orzechów – słodkawa i chrupiąca. Dobry deser, jak się nie ma już miejsca na nic większego, na dodatek niezbyt słodki.

Ostatnią pozycją był drugi deser – kruche ciasteczka, ale niestety musiałem już wyjść i go nie spróbowałem. Należy także podkreślić świetnie dobrane wina każdej potrawy – nie zdarzyło się, żeby wino zdominowało potrawę, nawet jeśli w intensywności było równorzędne – tak jak białe, słodkie wino podane do wątróbki.

Restauracja Flavoria Poznań - szfowie kuchni i menedżerka

Restauracja Flavoria Poznań – szefowie kuchni i menedżerka oraz sommelier

Flavoria należy do tych restauracji, które znajdując się przy hotelu mają większe ambicje zaistnienia samodzielnie na rynku. Uważam, że przy takim wyczuciu smaku i kulinarnej wyobraźni ma na to jak najbardziej szanse. Cenowo plasuje się na wyższej półce, ale warto tam zajrzeć – nawet jeśli rzadziej.

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole

W ostatni weekend 22-23.04.2017 miałem okazję uczestniczyć w „rendez-vous z jagnięciną” – seminarium  poświęconemu promocji jagnięciny i regionu Zakola Wisły. Nowa, regionalna marka tej okolicy nazywa się „Niech Cię Zakole”, a osobą prowadzącą projekt jest Piotr Lenart. W tej chwili już widać pierwsze efekty – coraz więcej gospodarstw agroturystycznych, producentów żywności i obiektów przyłącza się do akcji.

Na najbliższe weekendy „Niech Cię Zakole” przygotowało ciekawą i przystępną ofertę turystyczno-kulinarną.

Niech Cię Zakole - zaproszenie

Niech Cię Zakole – zaproszenie

Szlak  kulinarno-turystyczny

Promocja regionu przez turystykę kulinarną nie jest u nas bardzo rozwinięta, istnieje kilka szlaków kulinarnych, ale ich promocja nie jest zbyt aktywna. Aby połączyć wszystkie walory regionu – produkty, miejsca do zwiedzania, bazę hotelową, folklor trzeba włożyć sporo pracy. O tym jak promowano markę jagnięciny z Lubelszczyzny oraz jak to się robi w górach opowiadał Dr Andrzej Junkuszew z lubelskiego Uniwersytetu Przyrodniczego.

Promocja jagnięciny z Lubelszczyzny - Dr A. Junkuszew

Promocja jagnięciny z Lubelszczyzny – Dr A. Junkuszew

„Jak to się robi we Francji” przedstawił Piotr Lenart – tam festyny, jarmarki są dużą atrakcją turystyczną i opierają się na wąskim doborze lokalnych tradycji, składników, potraw. Często też zapraszani są reprezentanci współpracujących miast z zagranicy. Niestety u nas to partnerstwo ogranicza się często do wyjazdu towarzysko-konsumpcyjnego lokalnych władz, ewentualnie do wymiany szkolnej.

Piotr Lenart opowiada ze swadą "jak to się robi we Francji"

Piotr Lenart opowiada ze swadą „jak to się robi we Francji”

Potrawy

Wędliny z jagnięciny

Miałem okazję próbować wędzony udziec, kiełbasę z jagnięciny (nie „z jagnięciną”), karkówkę – wszystkie były smaczne i delikatne. Wszystkie wrażenia były odpowiednie – stopień słoności, zapach i smak wędzenia, a także konsystencja – odpowiednio sparzone.

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - wędliny z jagnięciny

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – wędliny z jagnięciny

Zupa z płuckami

Na wywarze z kości została ugotowana zupa, doprawiona przyprawami i pomidorami, płucka były mięciutkie. Właściwie próbowałem dwie wersje tej zupy – pierwszą „ascetyczną” – tylko lekko przyprawioną, drugą – widoczną na zdjęciu – właśnie z pomidorami i bardziej pikantną, zawierała też sezonowy dodatek przygotowany przez Grażyna gotuje – młode pokrzywy. Mógłbym jeść raz w tygodniu 🙂

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - zupa z płuckami i pokrzywami

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – zupa z płuckami i pokrzywami

Gulasz z serc

Jeden z przebojów tej degustacji – palce lizać ! – miękkie mięsko, przyprawione czosnkiem i majerankiem, aromatyczny sos. Wraz z domowym chlebem z Gzinianki – smakowało wymienicie !

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - gulasz z serc

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – gulasz z serc – fot. grazynagotuje.pl

Pieczona baranina i kiełbaski baranie

Pieczone w całości kawałki baraniny – w dwóch wersjach wypieczenia (średniej i mocno wypieczonej) dały możliwość posmakowania prawdziwej baraniny. Jeśli ktoś lubi ten smak to będzie zachwycony. Mięso nie przesuszone, smak nie zagłuszony mocnymi przyprawami. Mi (i większości towarzystwa) przypadła bardziej do gustu wersja dopieczona i dosmaczona. Zapach, soczystość, miękkość.. mmmm…

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - pieczona baranina

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – pieczona baranina

Kiełbaski mają zdecydowany smak (choć nie są pikantne) i stanowią świetne uzupełnienie pieczeni.

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - kiełbaski baranie

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – kiełbaski baranie

Przy odrobinie szczęścia można też spróbować unikalnych potraw. Ja miałem po raz pierwszy w życiu okazję jeść jądra baranie – były smażone i przyprawione czosnkiem i majerankiem. W konsystencji były bardzo delikatne, smak miały intensywny, ale to chyba wina zbyt dużej ilości soli. Niemniej jednak… trochę mi stawały w gardle… chyba jeszcze nie pora dla mnie na ten specjał 😉

Jagnięcina - turystyka kulinarna Niech Cię Zakole - jądra baranie

Jagnięcina – turystyka kulinarna Niech Cię Zakole – jądra baranie

Zapraszam Was do zobaczenia ciekawych i pięknych miejsc (ach, ten widok na Zakole…), poznania ciekawych i pełnych pasji ludzi, a także posmakowania autentycznych, lokalnych przysmaków !

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016 to trzecia edycja tej imprezy, na której byłem. W porównaniu z zeszłym rokiem impreza nabrała rozmachu. W tym roku targi zajmowały większą przestrzeń, nie tylko ze względu na ilość stoisk. Widać też, że organizatorzy wyciągnęli wnioski i zmienili układ sali – pojawiło się dużo więcej ławek i stołów, co dało większy komfort odwiedzającym. Całą imprezę uważam za bardzo udaną. Nowością były stoiska dla browarników – z artykułami i sprzętem do warzenia i rozlewania piwa. Organizatorzy zrezygnowali na dobre z giełdy birofilskiej.

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

Na scenie pojawiały się ciekawe prezentacje, ja trafiłem na Grzegorza Sołtysika i przemyślenia pt. „CZY KAŻDE PIWO MUSI URYWAĆ DUPĘ?”. Pod tym prowokacyjnym, kopyrowym tytułem kryły się niby oczywiste, ale ciekawe obserwacje o tym czy każde piwo smakuje zawsze tak samo i każdemu.

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

W sekcji nie-piwnej pojawiły się ciekawe stoiska – placki, serki, oprócz tego  była sekcja jedzeniowa z daniami na ciepło i na zimno

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

Sekcja na zewnątrz była wyposażona dodatkowo w namiot z ławkami i ze stołami. Pogoda nie dopisywała – było naprawdę zimno i niewiele osób zdecydowało się jeść na dworze

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

Oferta była bogata – od pizzy z pieca opalanego drewnem, przez langosze, różne burgery do hummusu, pity. Przy części stoisk trzeba było czekać nawet pół godziny.

Pitu Pita

Pitu Pita

Ja zdecydowałem się na pitę z wołowiną, szynką parmeńską, suszonymi pomidorami, sałatą… Była całkiem dobra, chociaż po takim zestawie składników spodziewałem się trochę większej różnorodności smaków.

Same stoiska browarów starały się o atrakcyjną oprawę – tak jak kaszubski browar z Szymbarku, czy „beer-truck” browaru z Pucka (zdjęcie niżej)

Poznańskie Targi Piwne 2016 - Kaszebsko Koruna

Poznańskie Targi Piwne 2016 – Kaszebsko Koruna

Udało mi się spróbować pięciu piw, nie silę się na profesjonalne recenzje.

Pierwsze było Polish Dark Ale z browaru Largus – ciemne, o korzennym , „ziemistym” smaku i niezbyt mocnej goryczce, w zapachu głównie słodowe – dość oryginalne, jak dla mnie trochę mało chmielowe.

Poznańskie Targi Piwne 2016 - browar Largus, Ostroróg (Wielkopolska)

Poznańskie Targi Piwne 2016 – browar Largus, Ostroróg (Wielkopolska)

Następnym piwem było Złodziejskie z browaru Puck – APA z czerwonym pieprzem. To było zdecydowanie najciekawsze ze wszystkich moich degustacji. Czerwony pieprz był wyczuwalny w zapachu, piwo było lekko kwaśne i bardzo aromatyczne, z zachowaniem goryczki.

browar Spółdzielczy Puck

browar Spółdzielczy Puck

 browar Spółdzielczy Puck

browar Spółdzielczy Puck

Degustowałem jeszcze piwo z browaru okrętowego, które nie pozostawiło żadnych wrażeń smakowo-zapachowych, nie potrafię go opisać.

browar okrętowy

browar okrętowy

Spróbowałem jeszcze barley wine z browaru Podgórz – wzorowy smak i aromat, jakiego można się spodziewać po tym stylu. Na koniec jeszcze mała porcja Pszenicznego blond z rabarbarem i truskawką z browaru Maryensztadt. Piwo to zdobyło jedną z nagród w konkursie poprzedniego dnia. Ciekawy zapach pochodził od rabarbaru, natomiast piwo jako całość było dla mnie trochę za mało wyraziste.

Ponieważ na miejscu nie mogłem więcej spróbować kupiłem parę butelek na wynos, które opiszę po spróbowaniu.

Poznańskie Targi piwne edycja 2016  okazały się udaną imprezą – z dużym wyborem piwa i zakąsek. Wyróżniała się dobra organizacja sali i ciekawe stoiska dla browarników, a także darmowe alkomaty. Mam nadzieję, że tegoroczna udana edycja spowoduje jeszcze lepszą za rok. Do zobaczenia !

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 – relacja z otwarcia

Restauracja The Time w Poznaniu to nowe miejsce na mapie kulinarnej. Mieści się w nowym centrum biurowym an ulicy Młyńskiej 12. Słowo „nowym” nie jest do końca odpowiednie – to 130 letnia kamienica odrestaurowana z wyjątkowym pietyzmem i dbałością o szczegóły. Szefem kuchni jest Roman Kosmalski, za dobór win odpowiada firma Mielżyński. W lodówkach jest ponad 150 różnych win. Zapraszam do mojej relacji z otwarcia restauracji i całej posiadłości. Przepraszam za słabą jakość zdjęć – pora zmienić narzędzie…

Restauracja The Time w Poznaniu - Młyńska 12 - budynek

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 – budynek

Wnętrze, obsługa

Budynek robi duże wrażenie – moje pierwsze skojarzenie to było stare miasto w Wiedniu – podobny styl i jakość. Restauracja jest urządzona nowocześnie, sąsiaduje z patio, w otoczeniu drzew oliwkowych (nawet są na nich małe oliwki). Wewnątrz jest ładne, skoncentrowane światło. W całym pomieszczeniu nie jest zbyt jasno, ale nie trzeba się domyślać, co jest na talerzu. Nie muszę dodawać, że jest sterylnie czysto.

Restauracja The Time w Poznaniu - Młyńska 12

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 (fot. mlynska12.pl)

Kantyna w biurowcu Młyńska 12 w Poznaniu

Kantyna w biurowcu Młyńska 12 w Poznaniu (fot. mlynska12.pl)

Restauracja The Time w Poznaniu-patio

Restauracja The Time w Poznaniu-patio (fot. mlynska12.pl)

Trudno się wypowiedzieć na temat poziomu codziennej obsługi, ponieważ to była kolacja zamknięta, ale widać, że kelnerzy znają zasady  dobrego serwisu. Dania były podawane wszystkim gościom jednocześnie, sztućce donoszone w rękawiczkach (inaczej widać by było odciski palców).

Amouse bouche (czyli cieszygęba 🙂 )

Brioszka z suszonymi pomidorami, solone masło (wino: Deutz brut classic BV)

Restauracja The Time w Poznaniu - brioszka z suszonymi pomidorami

Restauracja The Time w Poznaniu – brioszka z suszonymi pomidorami

Bułka była bardzo świeża i miękka, pomidory bardzo lekko wyczuwalne w smaku, widoczne w kolorze, do tego regionalne francuskie masło Charentes-Poitou. Pyszna i prosta przystawka, masło nie nazbyt słone, miękkie, zaserwowane wino musujące wytrawne było świetnie dobrane jeśli chodzi o kwasowość, ostrość – dokładnie na tym poziomie jak sama przystawka.

Przystawka

Ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny (wino: Villa Sparina Gavi di Gavi 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny

Restauracja The Time w Poznaniu – ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny

Jeden, ale duży pieróg ze świetnie doprawionym mięsem krewetki i kraba, podbitym sosem z cielęciny. Rzadko się zdarza, żeby nie stracić delikatnego smaku tych owoców morza, a jednocześnie, żeby smak był wyraźny. Brawa dla szefa i świetnie dobranego wina.

Zupa

Consomme z ogonów wołowych z kluską i seler naciowy (wino: Sybilla Kuntz Mosel-Riesling kabinett 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - consomme z ogonów wołowychq

Restauracja The Time w Poznaniu – consomme z ogonów wołowych

Consomme było delikatne  jak na wołowinę, lekko słodkawe, ale smakowite. Sama „kluska” raczej neutralna, wino (choć znakomite) nieco zderzało się z tłustością bulionu – to znaczy te tłustość podkreślało. Lepiej było popić po zakończeniu dania.

Danie główne

Gładzica nadziewana krewetką, chilli, kasza gryczana prażona (wino: Velich To 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - gładzica nadziewana krewetką

Restauracja The Time w Poznaniu – gładzica nadziewana krewetką

Wyśmienita, świeża ryba w formie roladki, nadziana krewetką. Bardzo ciekawa, prażona, chrupka kasza gryczana – przyznaję, że takiego wynalazku jeszcze nie jadłem. Oprócz smaku dodaje daniu chrupiącej tekstury.

Sorbet – mango i limonka

Restauracja The Time w Poznaniu - sorbet mango i limonka

Restauracja The Time w Poznaniu – sorbet mango i limonka

Po rybie trzeba było posprzątać podniebienie przed daniem z wieprzowiny – niezbyt słodki sorbet (tylko słodycz mango) z pikantną nuta świetnie spełnił swoje zadanie.

Danie główne

Schab z młodej wieprzowiny, pieczony burak, puree jabłkowe, pieczony batat (wino: Les Obners de la Peira 2014)

Restauracja The Time w Poznaniu - schab z młodej wieprzowiny

Restauracja The Time w Poznaniu – schab z młodej wieprzowiny

Delikates – bardzo młody schab, ale z otoczką tłuszczu, mięciutki, soczysty. Z dodatków wyróżniał się pieczony batat i doskonale dobrane wino.

Niestety z powodów logistycznych nie dotrwałem do deseru, którym była zestaw: jeżyna, cytryna, migdał, śliwka, sorbet z kwasu razowego, ale jestem przekonany, że był wyśmienity.

Dania, które otrzymaliśmy były w porcjach degustacyjnych, w karcie porcje są większe.

Widziałem też kartę, która startuje w restauracji – jest naprawdę ciekawa, ceny ze średniej półki (za wyjątkiem przystawek, które są wyraźnie droższe) – warto będzie tam zajrzeć na pełnowymiarowe danie. Postaram się też wybrać do kantyny (czynnej tylko w porze lunchu) – z ciekawości wersji budżetowej tej kuchni.

 

 

U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69 – Restaurant week 04.2016

Restaurant week to jak zwykle dobra okazja do zjedzenia czegoś ciekawego i smacznego, a dla szefów kuchni możliwość pokazania swojej fantazji i umiejętności. Tym razem wybraliśmy się z grazynagotuje.pl do restauracji U Rzeźników w Poznaniu na ul. Kościuszki 69. Byłem tam pierwszy raz, sprawiła na mnie dobre wrażenie menu, wyglądem lokalu i potraw, a także bardzo profesjonalną obsługą. Kelnerka, która nas obsługiwała była dobrze poinformowana na temat zawartości talerza, była uprzejma i okazywała zainteresowanie.

Przystawka

Dobrze zestalona, klarowna galareta z dużą ilością mięsa. Do tego musztarda z miodem, kwaśna śmietana, chips z chleba i piklowane warzwa. Dodatkowo podana grzanka z chleba wieloziarnistego.

Jak dla mnie galareta  była trochę za mało doprawiona, ale jedzona razem z piklami się obroniła. Pyszny był chips, chrupiący i nie tłusty. Bardzo ładnie podane, jak zresztą wszystkie dania – widać u szefa poczucie estetyki i przestrzeni.

Galaretka wołowo-wieprzowa, piklowane warzywa, musztarda, śmietana - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Galaretka wołowo-wieprzowa, piklowane warzywa, musztarda, śmietana – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Grzanka z chleba wieloziarnistego - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Grzanka z chleba wieloziarnistego – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Danie główne

Ozorek wieprzowy z pieczonymi warzywami (burak, marchewka, batat) na puree z pietruszki i z sosem na bazie soku z kiszonych ogórków.

Puree było smaczne, łagodne, ale z wyraźnym smakiem pietruszki. Ozorki (które wcale nie tak łatwo przyrządzić, żeby były miękkie) miały wspaniałą konsystencję – rozpadały się na włókna pod widelcem, pyszny mięsny smak. Całość ukoronował niebiański wręcz sos na bazie soku z kiszonych ogórków, który lekką ostrością wspaniale uzupełniał smak ozorków, nie dominując go przy okazji. Sos – przyznaję, że wyjadłem do końca łyżeczką ze słoiczka. Na to danie warto na pewno tu przyjść w trakcie Restaurant Week, ponieważ nie ma go w normalnej karcie.

Ozorki w sosie z kiszonych ogórków - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Ozorki w sosie z kiszonych ogórków – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Deser

Własnej produkcji lody czekoladowe z towarzyszeniem bezy truskawkowej, truskawkowego musu i kruszonki. Mimo, że byłem już bardzo najedzony nie mogłem się oprzeć urodzie tego dania. Piękna kompozycja, połączenie błyszczących i matowych elementów, trójwymiarowość, kolory….

Lody mają gęstą, gładką konsystencję i smak czekoladowy, do tego jest pyszny mus truskawkowy, który przyjemnie je się wczesną wiosną. Dla kontrastu – gładkich lodów i musu zrobiona jest chrupka kruszonka, która urozmaica doznania smakowe.

Lody czekoladowe, mus truskawkowy, beza - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Lody czekoladowe, mus truskawkowy, beza – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Moim zdaniem udany popis szefa kuchni. Większość gości o tej porze jadła burgery (swoją drogą bardzo apetyczne), ale warto zajrzeć do tej restauracji na inne dania (co zamierzam zrobić). Zwłaszcza w piątek wieczorem i w weekendy przydaje się wcześniejsza rezerwacja.

Drugą relację możecie obejrzeć na blogu Grażyny.