Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016 to trzecia edycja tej imprezy, na której byłem. W porównaniu z zeszłym rokiem impreza nabrała rozmachu. W tym roku targi zajmowały większą przestrzeń, nie tylko ze względu na ilość stoisk. Widać też, że organizatorzy wyciągnęli wnioski i zmienili układ sali – pojawiło się dużo więcej ławek i stołów, co dało większy komfort odwiedzającym. Całą imprezę uważam za bardzo udaną. Nowością były stoiska dla browarników – z artykułami i sprzętem do warzenia i rozlewania piwa. Organizatorzy zrezygnowali na dobre z giełdy birofilskiej.

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

Na scenie pojawiały się ciekawe prezentacje, ja trafiłem na Grzegorza Sołtysika i przemyślenia pt. „CZY KAŻDE PIWO MUSI URYWAĆ DUPĘ?”. Pod tym prowokacyjnym, kopyrowym tytułem kryły się niby oczywiste, ale ciekawe obserwacje o tym czy każde piwo smakuje zawsze tak samo i każdemu.

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

W sekcji nie-piwnej pojawiły się ciekawe stoiska – placki, serki, oprócz tego  była sekcja jedzeniowa z daniami na ciepło i na zimno

Poznańskie Targi Piwne 2016

Poznańskie Targi Piwne 2016

Sekcja na zewnątrz była wyposażona dodatkowo w namiot z ławkami i ze stołami. Pogoda nie dopisywała – było naprawdę zimno i niewiele osób zdecydowało się jeść na dworze

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

sekcja jedzeniowa

Oferta była bogata – od pizzy z pieca opalanego drewnem, przez langosze, różne burgery do hummusu, pity. Przy części stoisk trzeba było czekać nawet pół godziny.

Pitu Pita

Pitu Pita

Ja zdecydowałem się na pitę z wołowiną, szynką parmeńską, suszonymi pomidorami, sałatą… Była całkiem dobra, chociaż po takim zestawie składników spodziewałem się trochę większej różnorodności smaków.

Same stoiska browarów starały się o atrakcyjną oprawę – tak jak kaszubski browar z Szymbarku, czy „beer-truck” browaru z Pucka (zdjęcie niżej)

Poznańskie Targi Piwne 2016 - Kaszebsko Koruna

Poznańskie Targi Piwne 2016 – Kaszebsko Koruna

Udało mi się spróbować pięciu piw, nie silę się na profesjonalne recenzje.

Pierwsze było Polish Dark Ale z browaru Largus – ciemne, o korzennym , „ziemistym” smaku i niezbyt mocnej goryczce, w zapachu głównie słodowe – dość oryginalne, jak dla mnie trochę mało chmielowe.

Poznańskie Targi Piwne 2016 - browar Largus, Ostroróg (Wielkopolska)

Poznańskie Targi Piwne 2016 – browar Largus, Ostroróg (Wielkopolska)

Następnym piwem było Złodziejskie z browaru Puck – APA z czerwonym pieprzem. To było zdecydowanie najciekawsze ze wszystkich moich degustacji. Czerwony pieprz był wyczuwalny w zapachu, piwo było lekko kwaśne i bardzo aromatyczne, z zachowaniem goryczki.

browar Spółdzielczy Puck

browar Spółdzielczy Puck

 browar Spółdzielczy Puck

browar Spółdzielczy Puck

Degustowałem jeszcze piwo z browaru okrętowego, które nie pozostawiło żadnych wrażeń smakowo-zapachowych, nie potrafię go opisać.

browar okrętowy

browar okrętowy

Spróbowałem jeszcze barley wine z browaru Podgórz – wzorowy smak i aromat, jakiego można się spodziewać po tym stylu. Na koniec jeszcze mała porcja Pszenicznego blond z rabarbarem i truskawką z browaru Maryensztadt. Piwo to zdobyło jedną z nagród w konkursie poprzedniego dnia. Ciekawy zapach pochodził od rabarbaru, natomiast piwo jako całość było dla mnie trochę za mało wyraziste.

Ponieważ na miejscu nie mogłem więcej spróbować kupiłem parę butelek na wynos, które opiszę po spróbowaniu.

Poznańskie Targi piwne edycja 2016  okazały się udaną imprezą – z dużym wyborem piwa i zakąsek. Wyróżniała się dobra organizacja sali i ciekawe stoiska dla browarników, a także darmowe alkomaty. Mam nadzieję, że tegoroczna udana edycja spowoduje jeszcze lepszą za rok. Do zobaczenia !

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 – relacja z otwarcia

Restauracja The Time w Poznaniu to nowe miejsce na mapie kulinarnej. Mieści się w nowym centrum biurowym an ulicy Młyńskiej 12. Słowo „nowym” nie jest do końca odpowiednie – to 130 letnia kamienica odrestaurowana z wyjątkowym pietyzmem i dbałością o szczegóły. Szefem kuchni jest Roman Kosmalski, za dobór win odpowiada firma Mielżyński. W lodówkach jest ponad 150 różnych win. Zapraszam do mojej relacji z otwarcia restauracji i całej posiadłości. Przepraszam za słabą jakość zdjęć – pora zmienić narzędzie…

Restauracja The Time w Poznaniu - Młyńska 12 - budynek

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 – budynek

Wnętrze, obsługa

Budynek robi duże wrażenie – moje pierwsze skojarzenie to było stare miasto w Wiedniu – podobny styl i jakość. Restauracja jest urządzona nowocześnie, sąsiaduje z patio, w otoczeniu drzew oliwkowych (nawet są na nich małe oliwki). Wewnątrz jest ładne, skoncentrowane światło. W całym pomieszczeniu nie jest zbyt jasno, ale nie trzeba się domyślać, co jest na talerzu. Nie muszę dodawać, że jest sterylnie czysto.

Restauracja The Time w Poznaniu - Młyńska 12

Restauracja The Time w Poznaniu – Młyńska 12 (fot. mlynska12.pl)

Kantyna w biurowcu Młyńska 12 w Poznaniu

Kantyna w biurowcu Młyńska 12 w Poznaniu (fot. mlynska12.pl)

Restauracja The Time w Poznaniu-patio

Restauracja The Time w Poznaniu-patio (fot. mlynska12.pl)

Trudno się wypowiedzieć na temat poziomu codziennej obsługi, ponieważ to była kolacja zamknięta, ale widać, że kelnerzy znają zasady  dobrego serwisu. Dania były podawane wszystkim gościom jednocześnie, sztućce donoszone w rękawiczkach (inaczej widać by było odciski palców).

Amouse bouche (czyli cieszygęba 🙂 )

Brioszka z suszonymi pomidorami, solone masło (wino: Deutz brut classic BV)

Restauracja The Time w Poznaniu - brioszka z suszonymi pomidorami

Restauracja The Time w Poznaniu – brioszka z suszonymi pomidorami

Bułka była bardzo świeża i miękka, pomidory bardzo lekko wyczuwalne w smaku, widoczne w kolorze, do tego regionalne francuskie masło Charentes-Poitou. Pyszna i prosta przystawka, masło nie nazbyt słone, miękkie, zaserwowane wino musujące wytrawne było świetnie dobrane jeśli chodzi o kwasowość, ostrość – dokładnie na tym poziomie jak sama przystawka.

Przystawka

Ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny (wino: Villa Sparina Gavi di Gavi 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny

Restauracja The Time w Poznaniu – ravioli z krewetką i mięsem kraba, sos z cielęciny

Jeden, ale duży pieróg ze świetnie doprawionym mięsem krewetki i kraba, podbitym sosem z cielęciny. Rzadko się zdarza, żeby nie stracić delikatnego smaku tych owoców morza, a jednocześnie, żeby smak był wyraźny. Brawa dla szefa i świetnie dobranego wina.

Zupa

Consomme z ogonów wołowych z kluską i seler naciowy (wino: Sybilla Kuntz Mosel-Riesling kabinett 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - consomme z ogonów wołowychq

Restauracja The Time w Poznaniu – consomme z ogonów wołowych

Consomme było delikatne  jak na wołowinę, lekko słodkawe, ale smakowite. Sama „kluska” raczej neutralna, wino (choć znakomite) nieco zderzało się z tłustością bulionu – to znaczy te tłustość podkreślało. Lepiej było popić po zakończeniu dania.

Danie główne

Gładzica nadziewana krewetką, chilli, kasza gryczana prażona (wino: Velich To 2013)

Restauracja The Time w Poznaniu - gładzica nadziewana krewetką

Restauracja The Time w Poznaniu – gładzica nadziewana krewetką

Wyśmienita, świeża ryba w formie roladki, nadziana krewetką. Bardzo ciekawa, prażona, chrupka kasza gryczana – przyznaję, że takiego wynalazku jeszcze nie jadłem. Oprócz smaku dodaje daniu chrupiącej tekstury.

Sorbet – mango i limonka

Restauracja The Time w Poznaniu - sorbet mango i limonka

Restauracja The Time w Poznaniu – sorbet mango i limonka

Po rybie trzeba było posprzątać podniebienie przed daniem z wieprzowiny – niezbyt słodki sorbet (tylko słodycz mango) z pikantną nuta świetnie spełnił swoje zadanie.

Danie główne

Schab z młodej wieprzowiny, pieczony burak, puree jabłkowe, pieczony batat (wino: Les Obners de la Peira 2014)

Restauracja The Time w Poznaniu - schab z młodej wieprzowiny

Restauracja The Time w Poznaniu – schab z młodej wieprzowiny

Delikates – bardzo młody schab, ale z otoczką tłuszczu, mięciutki, soczysty. Z dodatków wyróżniał się pieczony batat i doskonale dobrane wino.

Niestety z powodów logistycznych nie dotrwałem do deseru, którym była zestaw: jeżyna, cytryna, migdał, śliwka, sorbet z kwasu razowego, ale jestem przekonany, że był wyśmienity.

Dania, które otrzymaliśmy były w porcjach degustacyjnych, w karcie porcje są większe.

Widziałem też kartę, która startuje w restauracji – jest naprawdę ciekawa, ceny ze średniej półki (za wyjątkiem przystawek, które są wyraźnie droższe) – warto będzie tam zajrzeć na pełnowymiarowe danie. Postaram się też wybrać do kantyny (czynnej tylko w porze lunchu) – z ciekawości wersji budżetowej tej kuchni.

 

 

U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69 – Restaurant week 04.2016

Restaurant week to jak zwykle dobra okazja do zjedzenia czegoś ciekawego i smacznego, a dla szefów kuchni możliwość pokazania swojej fantazji i umiejętności. Tym razem wybraliśmy się z grazynagotuje.pl do restauracji U Rzeźników w Poznaniu na ul. Kościuszki 69. Byłem tam pierwszy raz, sprawiła na mnie dobre wrażenie menu, wyglądem lokalu i potraw, a także bardzo profesjonalną obsługą. Kelnerka, która nas obsługiwała była dobrze poinformowana na temat zawartości talerza, była uprzejma i okazywała zainteresowanie.

Przystawka

Dobrze zestalona, klarowna galareta z dużą ilością mięsa. Do tego musztarda z miodem, kwaśna śmietana, chips z chleba i piklowane warzwa. Dodatkowo podana grzanka z chleba wieloziarnistego.

Jak dla mnie galareta  była trochę za mało doprawiona, ale jedzona razem z piklami się obroniła. Pyszny był chips, chrupiący i nie tłusty. Bardzo ładnie podane, jak zresztą wszystkie dania – widać u szefa poczucie estetyki i przestrzeni.

Galaretka wołowo-wieprzowa, piklowane warzywa, musztarda, śmietana - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Galaretka wołowo-wieprzowa, piklowane warzywa, musztarda, śmietana – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Grzanka z chleba wieloziarnistego - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Grzanka z chleba wieloziarnistego – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Danie główne

Ozorek wieprzowy z pieczonymi warzywami (burak, marchewka, batat) na puree z pietruszki i z sosem na bazie soku z kiszonych ogórków.

Puree było smaczne, łagodne, ale z wyraźnym smakiem pietruszki. Ozorki (które wcale nie tak łatwo przyrządzić, żeby były miękkie) miały wspaniałą konsystencję – rozpadały się na włókna pod widelcem, pyszny mięsny smak. Całość ukoronował niebiański wręcz sos na bazie soku z kiszonych ogórków, który lekką ostrością wspaniale uzupełniał smak ozorków, nie dominując go przy okazji. Sos – przyznaję, że wyjadłem do końca łyżeczką ze słoiczka. Na to danie warto na pewno tu przyjść w trakcie Restaurant Week, ponieważ nie ma go w normalnej karcie.

Ozorki w sosie z kiszonych ogórków - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Ozorki w sosie z kiszonych ogórków – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Deser

Własnej produkcji lody czekoladowe z towarzyszeniem bezy truskawkowej, truskawkowego musu i kruszonki. Mimo, że byłem już bardzo najedzony nie mogłem się oprzeć urodzie tego dania. Piękna kompozycja, połączenie błyszczących i matowych elementów, trójwymiarowość, kolory….

Lody mają gęstą, gładką konsystencję i smak czekoladowy, do tego jest pyszny mus truskawkowy, który przyjemnie je się wczesną wiosną. Dla kontrastu – gładkich lodów i musu zrobiona jest chrupka kruszonka, która urozmaica doznania smakowe.

Lody czekoladowe, mus truskawkowy, beza - U Rzeźników, Poznań, ul. Kościuszki 69

Lody czekoladowe, mus truskawkowy, beza – U Rzeźników, Poznań, Kościuszki 69

Moim zdaniem udany popis szefa kuchni. Większość gości o tej porze jadła burgery (swoją drogą bardzo apetyczne), ale warto zajrzeć do tej restauracji na inne dania (co zamierzam zrobić). Zwłaszcza w piątek wieczorem i w weekendy przydaje się wcześniejsza rezerwacja.

Drugą relację możecie obejrzeć na blogu Grażyny.

Menu z białą gęsią owsianą – Restauracja Pastela, Poznań

Czas na gęsinę ! Menu z białą gęsią owsianą z Kołudy Wielkiej zagościło w restauracji Pastela w Poznaniu. Dzięki uprzejmości właścicieli miałem okazję wraz z miłym towarzystwem degustować tegoroczną twórczość szefa kuchni- Marcina Michalskiego. Menu było przekrojowe, pokazujące talent Marcina i jego kreatywność, a także to, ile różnych potraw można z jednej gęsi przyrządzić.

Oprócz omówionych poniżej dań próbowałem również pasztetu z gęsi o smaku wręcz uzależniającym 🙂 oraz smalcu gęsiego z mocno kiszonymi ogórkami. Gęsina jest trochę niewdzięcznym surowcem dla restauracji, ponieważ jako pieczeń nie nadaje się do odgrzewania – trzeba trochę pomyśleć, jak ją prawidłowo zagospodarować. Restauracji Pastela to się niewątpliwie udało, co zobaczycie poniżej.

 

Galareta z gęsiny, z antonówką zakwaszona sokiem z buraka

Na początku zastanawiałem się jak może smakować galareta z gęsiną, ale… to w końcu galareta drobiowa. Była wypełniona solidną ilością mięsa i plastrami jabłek. Ładnie i nietypowo podane. Smak.. hm… był poprawny – jak galareta, mi natomiast brakowało wyraźnego akcentu – czosnku, soli, albo kwasu. Następne dania zrekompensowały te braki.

Galareta z gęsiny, z antonówką zakwaszona sokiem z buraka - Restauracja Pastela Poznań

Galareta z gęsiny, z antonówką zakwaszona sokiem z buraka – Restauracja Pastela Poznań

Duszone gęsie serca z pulpecikami z soczewicy i kopytkami

Duszone serca gęsie o doskonałej konsystencji – ani za miękkie, ani za twarde. Towarzyszą temu mięciutkie kopytka, pyszny sos pieczeniowy i kulki z soczewicy o wyraźnym, lekko pikantnym smaku. Słowem – różnorodność w smakach i fakturze. Przy tym daniu nie sposób się nudzić 🙂

Duszone gęsie serca z pulpecikami z soczewicy i kopytkami - restauracja Pastela Poznań

Duszone gęsie serca z pulpecikami z soczewicy i kopytkami – restauracja Pastela Poznań

Rosół z gęsiny z pietruszkowymi kluseczkami, marchwią i czosnkiem

Wyjątkowy rosół – ze względu na smak i kolor (i nie jest to rosół ze Shreka 😉 ). Jest inny od rosołu z kurczaka, ma mocniejszy smak, na dodatek podkręcony masłem i czosnkiem. Pietruszka podana w postaci kluseczek, bo podobno niektórzy nie lubią pływających gałązek. Są jędrne, lekko pietruszkowe – niektóre rodziny przychodzą z dziećmi specjalnie na te kluseczki.

Rosół z gęsiny z pietruszkowymi kluseczkami, marchwią i czosnkiem - restauracja Pastela Poznań

Rosół z gęsiny z pietruszkowymi kluseczkami, marchwią i czosnkiem – restauracja Pastela Poznań

Plastry gęsiej piersi z puree dyniowym z tymiankowym burakiem

Mocno i dobrze upieczone piersi, ale nadal soczyste. Słowem – pieczona gęsina 100% :), do tego bogata gama smaków – słodkawe buraki i lekko pikantne puree z dyni z dodatkiem imbiru. Nie przepadam za dynią, ale w tym wydaniu mi smakowała. Całość uzupełniona sosem pieczeniowym dodającym słoności. Kilka smaków połączonych w jednym daniu – czyli to, co kuchnia lubi najbardziej 🙂

Plastry gęsiej piersi z puree dyniowym z tymiankowym burakiem - restauracja Pastela Poznań

Plastry gęsiej piersi z puree dyniowym z tymiankowym burakiem – restauracja Pastela Poznań

Gęsie udo w cieście francuskim z kaszą gryczaną, jarmuż z wielkopolskim serem smażonym

Ciekawie podane udo gęsie – najpierw pieczone, potem opakowane w ciasto francuskie i zapieczone do podania. Opakowanie to powoduje zamknięcie szczelne mięsa i zatrzymanie wilgoci, dzięki temu nie wysycha przy odgrzewaniu. Po otworzeniu skorupki bucha aromatyczna para. Mięso jest ciekawie doprawione, z odrobiną cynamonu – daje interesujący posmak. Do tego wyjątkowo smaczny jarmuż i troszkę wyżej wspomnianego sosu.

Gęsie udo w cieście francuskim z kaszą gryczaną, jarmuż z wielkopolskim serem smażonym - restauracja Pastela Poznań

Gęsie udo w cieście francuskim z kaszą gryczaną, jarmuż z wielkopolskim serem smażonym – restauracja Pastela Poznań

Pokaz rozbioru gęsi

Dodatkowym elementem kolacji był pokaz rozbioru tuszy gęsiej w wykoaniu Marcina Michalskiego. Już po pierwszych ruchach nożem było widac jego wprawę i doświadczenie – takiej szybkości i precyzji nie nabywa się ogladając programy kulinarne. Tylko w tym sezonie – od św. Marcina Pastela wydała tysiące dań z gęsiny. Całość rozbioru trwała trochę ponad 5 minut plus komentarz. Marcin podpowiadał do czego najlepiej użyć poszczególne części tuszki – do wywaru, pasztetu, pieczenia….

Pokaz rozbioru gęsi - Marcin Michalski - Pastela Poznań

Pokaz rozbioru gęsi – Marcin Michalski – Pastela Poznań

Pokaz rozbioru gęsi - Marcin Michalski - Pastela Poznań

Pokaz rozbioru gęsi – Marcin Michalski – Pastela Poznań

Całości uczty towarzyszyły ciekawie dobrane wina sprowadzone przez firmę Partner Center, które serwował sommelier Karol Korolkiewicz. Ich charakter był dopasowany do potrawy tak, aby były ciekawym przerywnikiem, ale nie zagłuszały smaku potrawy. Wraz ze mną smakowali m.in. – Grażyna z bloga grazynagotuje.pl oraz Juliusz Podolski – Kulinarny Turysta, który zawsze potrafi spotkanie ubarwić ciekawymi informacjami kulinarnymi. Relację Grażyny możecie przeczytać w tym wpisie.

Pastela w tym roku serwuje nam ciekawy i różnorodny zestaw dań z gęsiny – dbając o to, aby szanować mięso i wykorzystać całą tuszę. Każdy znajdzie coś dla siebie, a poza jedzeniem inspirację jak ciekawie można przyrządzić gęś w domu.

Poznańskie Targi Piwne 20-22.11.2015

Poznańskie Targi Piwne odbyły sie w tym roku w dniach 20-22 listopada. Doroczne święto piwa w Wielkopolsce, które po zeszłorocznej, udanej edycji warto było odwiedzić – spróbować tylu gatunków dobrego piwa, porozmawiać z ludźmi, kupić gadżety… Bardzo udany też był moim zdaniem plakat festiwalowy i przewodnik po targach.

Poznańskie Targi Piwne 2015 - plakat

Poznańskie Targi Piwne 2015 – plakat

Tym razem wybrałem się na Targi w niedzielę od rana i chyba to nie był szczęśliwy wybór. W tym roku zajmowały większą halę niż w zeszłym, natomiast miałem wrażenie, że stoisk było dużo mniej – może to kwestia „rozrzedzenia” po powierzchni, a może część stoisk spakowała się w sobotę wieczorem.

Punktualnie o 11 rano nie wszystkie stoiska też są przygotowane do obsługi. W niedzielę nie było giełdy birofilskiej (nie wiem czy w ogóle była) – w zeszłym roku można było obejrzeć i kupić mnóstwo ciekawych przedmiotów związanych z piwem.

Trzeba pochwalić organizatorów za tegoroczne szkło targowe – postawili na jakość – ja nabyłem szkło do Witbier – duże, ale nieprawdopodobnie lekkie, Spiegelau – ta marka mówi sama za siebie.

Poznańskie Targi Piwne 2015

Poznańskie Targi Piwne 2015

Degustacje piwne

W tym roku do degustacji były dostępne tylko pojemności 0,3 i 0,5 litra, co ograniczało ilość rodzajów piwa, które można było spróbować. Moim zwycięzcą był bezapelacyjnie Smuttynose Really Old Brown Dog Ale z browaru Smuttynose kupiony na stoisku Pinty. Dobra równowaga pomiędzy słodowym, ciemnym tonem, a goryczką chmielu. Piana może średnia, ale zapach bardzo złożony, odpowiadający smakowi.

Smuttynose Really Old Brown Dog Ale w szkle targowym

Smuttynose Really Old Brown Dog Ale w szkle targowym

Niezły był też Lumberjack z browaru Brokreacja z Krakowa. Amerykański, żytni stout o czekoladowo-palonym smaku, konkretna goryczka (IBU 70). Całość, wraz z zawartością alkoholu uzasadnia fantastyczną etykietę z toporem 🙂 . Brokreacja ma niezwykle udane etykiety, trudno je pomylić z innymi. Design etykiet jest dziedziną dobrze rozwijającą się w Polsce. Często po ich charakterze i pomyśle można poznać  browar na pierwszy rzut oka. Takim browarem jest np. Wąsosz, czy chociażby browar Cieszyn – przypominają znaczki pocztowe.

Browar Zamkowy Cieszyn - etykiety

Browar Zamkowy Cieszyn – etykiety

Browary często eksperymentują – czasem odkrywają nowe kombinacje smaków, czasem… niesmaków. Dla mnie eksperymentem, który do mnie nie przemówił był Saison Curry Wurst z Birbanta. Kiełbasa co prawda do piwa jest często jedzona, ale w nim „rozpuszczona” powoduje, że to ani piwo ani kiełbasa.

Coś do piwa

Tradycyjnie targom towarzyszy strefa zakąskowo-jedzeniowa. W tym roku ponownie były suszone mięsa z Litwy – Meat Makers, stoisko litewskie z wędlinami, chlebem i słodyczami oraz polskie wyroby piekarnicze.

Suszone mięsa z Meat Makers - Poznańskie Targi Piwne

Suszone mięsa z Meat Makers – Poznańskie Targi Piwne

Ja jadłem – tak jak w zeszłym roku – naprawdę smacznego cheborka (czeburiaka) z kurczakiem – wypełnionego soczystym mięsem i warzywami.

Cheborek - Poznańskie Targi Piwne

Cheborek – Poznańskie Targi Piwne

Na zewnątrz były food-trucki – hamburgery, pizza hot dogi, grochówka. Niestety o godz. 12 piec do pizzy jeszcze nie był na chodzie…

Poznańskie Targi Piwne to impreza, na którą warto zarezerwować cały, niespieszny dzień. Obecny jest duży wachlarz piwnych stylów, często piwa, które trudno dostać w okolicy. Możliwość spotkania przedstawicieli browarów, często pasjonatów, ciekawe rozmowy – taka możliwość jest tylko podczas targów. Do zobaczenia za rok (ale w sobotę 🙂 )! Za część zdjęć dziękuję Grażynie z grazynagotuje.pl

Steak by Steak – nowe menu stekowe w Sheraton Poznań, 5.11.2015

Steak by Steak to nazwa nowego menu w restauracjach Sheraton i Westin. Moje wrażenia z degustacji 3 pozycji z nowego menu. Nie przepadam za zagranicznymi nazwami, ale ze względu na pochodzenie potrawy oraz tych hoteli nie będę się czepiał 😉 . Hotele Sheraton starają się urozmaicać pubowe menu takimi ciekawymi akcjami. Poprzednio opisywałem propozycje burgerów z różnych stron świata. Tym razem menu jest bardziej ekskluzywne, również pod względem doboru surowca.

Steak by Steak - nowe menu stekowe w Sheraton Poznań

Steak by Steak – nowe menu stekowe w Sheraton Poznań (fot. Sheraton)

Mieliśmy okazję porozmawiać z dostawcami sezonowanej wołowiny, którzy opowiadali nam o samym mięsie i procesie sezonowania, którym się zajmują. Do tego można było ciekawie porozmawiać na temat win dobranych do tych potraw z osobą, która je wybiera i dostarcza. O sposobie przyrządzania opowiadał szef – Krystian Szopka, którego kunszt miałem okazję również docenić podczas kolacji degustacyjnej Kaczka i Wino. Jedynym mankamentem tego spotkania było kameralne, słabe oświetlenie, które utrudnia robienie dobrych zdjęć.

Polska wołowina sezonowana na steki-Sheraton Poznań

Polska wołowina sezonowana na steki-Sheraton Poznań

Fiorentina – stek z włoskiej wołowiny rasy Chianina

To niezwykła okazja, żeby spróbować tej potrawy, ponieważ rzadko można ją spotkać w polskich restauracjach. Dodatkowym czynnikiem jest wielkość – steki te są krojone z dużego płata mięsa – mają minimum 1 kg. Porcja na co najmniej 2 osoby. Przed podaniem stek jest ważony i klient może się zdecydować, czy podejmie to wyzwanie 🙂 . Chianina to jest stara, toskańska rasa, mięso pozyskiwane jest z młodych byków. Rezultatem jest delikatne, miękkie, różowe mięso o smaku pośrednim pomiędzy cielęciną i wołowiną.

Włoska wołowina rasy Chianina na stek Fiorentina - Sheraton Poznań

Włoska wołowina rasy Chianina na stek Fiorentina – Sheraton Poznań

Do tak delikatnego mięsa nie warto brać przypraw (oprócz soli i pieprzu) ani sosów. Dobrym dodatkiem jest także proponowane wino – Chianti Ruffino Sangiovese – aromatyczne, ale o delikatnym smaku nie zagłuszającym steka.

Stek Fiorentina gotowy - Sheraton Poznań

Stek Fiorentina gotowy – Sheraton Poznań

Stek Fiorentina-Sheraton Poznań

Stek Fiorentina-Sheraton Poznań

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny

Klasyczny stek o klasycznym smaku. Dojrzała wołowina zawierająca odpowiednią ilość tłuszczu gwarantuje piękny zapach, soczystość i smak. Cenowo, jakościowo i pod względem dostosowania się do gustów – bezpieczny i pewny wybór. Brałem dokładkę 🙂 . Nie wymaga przypraw i sosów, a serwowane do niego wino- australijskie Banrock Station Reserve Cabernet Sauvignon – Shiraz było moim ulubionym tego wieczoru. Bardzo bogaty bukiet i złożony smak, ale bardzo zrównoważony, nie za cierpki – na odpowiednim poziomie w stosunku do intensywności steku.

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny - Sheraton Poznań

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny – Sheraton Poznań

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny

T-bone to duży stek z kością zawierający dwa rodzaje mięsa – polędwicę i rostbef – z tego powodu trudniejszy do usmażenia. Kuchnia Sheratona nie miała z tym problemu. Oba rodzaje mięsa pozostały soczyste i delikatne. Stek jest dość spory, ale jedna osoba da radę 🙂

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny - Sheraton Poznań

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny – Sheraton Poznań

Całe menu możecie podejrzeć tutaj: Sheraton_Steki_Menu . Wiadomo, że to dość ekskluzywna potrawa i we wszystkich lokalach jest dość droga. W Sheratonie nie mam obawy o jej jakość.

Ciekawie było też porozmawiać z dostawcami wołowiny – widać, że są zorientowani i na dodatek to lubią. Szkoda, że nie można ich wyrobów kupić detalicznie (oprócz Warszawy). Mam nadzieję, że rynek się rozwinie na tyle, że dotrą do Poznania.

 

 

 

 

Restaurant week 23-31.10.2015 – 3 kolory, ul. Wiankowa 3, Poznań

Z propozycji restaurant week w tym roku wybrałem jedną – restaurację 3 kolory na ul. Wiankowej 3 w Poznaniu (pomijając „przedpremierową” wizytę w MOMO). Restauracja mieści się nad Maltą, w budynku przy trybunach na mecie. Wybierałem się tam od jakiegoś czasu, ponieważ restauracja uczestniczy w różnych kulinarnych wydarzeniach, ale do tej pory nie było mi po drodze. Restauracja ma nowoczesne wnętrze, w tym kącik zabaw dla dzieci. W głośnikach spokojna, popularna muzyka (standardy Roda Stewarta, Sting). Pomimo, że nie miałem rezerwacji nie było problemu ze zjedzeniem okazyjnego menu.

Obsługa

Obsługa była naprawdę sprawna, uprzejma, zainteresowana klientem. Kelner znał też zawartość dania, chociaż przyznaję, że przesadnie nie męczyłem go pytaniami. Na przystawkę czekałem dość długo – ok 25 minut. Może to było spowodowane tym, że w międzyczasie przyszedł czteroosobowy stolik na to samo menu. Kuchnia wydała razem dla nich i dla mnie. Tak czy owak jesli tyle się czeka to by się przydało jakieś skromne czekadełko – może ciabatta, sól, oliwa i parę oliwek…

Przystawka

Pierogi z wielkopolską gęsią, kurki, suszona śliwka, oliwa gryczana

Ładne pierogi, ulepione  za pomocą foremki, ciasto średnio grube, sprężyste. Najważniejsze jednak jest całościowe wrażenie. Nadzienie było bardzo dobre. Pieczona gęś, żadne gotowane, zmielone mięso. Nie ma żadnej wątpliwości w smaku że to gęś/kaczka. Do tego gęsty sos z kurkami – intensywny grzybów smak. Z wyczuciem śliwki było trochę gorzej, oliwa w roli ozdobnej. Ładnie podane.

Pierogi z gęsią i kurkami, 3 kolory, Poznań

Pierogi z gęsią i kurkami, 3 kolory, Poznań

Danie główne

Długo pieczone luzowane żeberko, ciemny sos rozmarynowy, domowe kopytka, glazurowane buraki

Poprawna, prawdziwa polska kuchnia. Mięciutkie kopytka, czy jak tu mówią – szagówki, mięciutkie żeberka rozpływające się w ustach, gęsty, pieczeniowy sos. Rozmarynu akurat nie wyczułem, ale pieczeniowość bardzo esencjonalna. Smaczne buraki, nie przesuszone, bez żadnego ziemistego posmaku. Solidny, tradycyjny obiadek :).

Luzowane żeberko, domowe kopytka, glazurowane buraki - 3 kolory, Poznań

Luzowane żeberko, domowe kopytka, glazurowane buraki – 3 kolory, Poznań

Deser

Tarta śliwkowa, lody z suszonej śliwki, creme anglaise

Ładnie skomponowana tarta – kruchy spód, na wierzchu świeże śliwki- kwaskowe, przykryte pianką z białek nadającą ładny wygląd, bardziej niż smak (nie przesadnie słodką). Dodatkiem był creme anglaise o ładnym zapachu prawdziwej wanilii, którą było w nim widać. Najsłabszym elementem była gałka domowych lodów śliwkowych. Można było wyczuć śliwkę, ale było nijakie w smaku-ani słodkie, ani kwaśne, ani pikantne. Kelner wyjaśniał, że być może ta partia jest mniej udana.

Tarta śliwkowa lody z suszonej śliwki, creme anglaise - 3 kolory, Poznań

Tarta śliwkowa lody z suszonej śliwki, creme anglaise – 3 kolory, Poznań

Całym obiadem, pomimo niezbyt dużych porcji (przepraszam – deser był bardzo duży) najadłem się po uszy. Widać solidne rzemiosło kucharskie. Może bez ekstrawagancji, ale z wyczuciem smaków. Miałem problemy z wyczuciem niektórych zapowiadanych nut (rozmaryn, śliwka) – może to kwestia zachowania się składników w obróbce termicznej, albo kwestia… sprawdzania poszczególnych partii gotowanych dań. Reasumując – wybrałbym sie tam na dania kuchni polskiej. Restauracja ma menu skierowane w stronę Italii, myślę, że wyczucie smaku pozostaje.

Zaproszenie – Restaurant week 23-31.10.2015. Poznań. Momo, ul. Szewska, Poznań

Kolejna atrakcja dla smakoszy – Restaurant Week w Poznaniu (i w paru innych miastach). Miałem okazję spróbować przedpremierowego dania, które Wy będziecie mogli skosztować w przyszłym tygodniu w restauracji Momo na ul. Szewskiej w Poznaniu. Miałem już tam okazję gościć i spróbować dań z ryb i owoców morza – opisałem to w tej recenzji.

Nie będę tym razem pisał o obsłudze, atmosferze itp.  Było bardzo dobrze, chociaż ruch był niewielki. Momo ma dwie sale – jedną od ulicy, z oknami, bardziej w stylu bistro, drugą wewnątrz, coś w rodzaju atrium z oknammi wpuszczającymi światło i lodówkami z winem. Na ścianach klimatyczne, śródziemnomorskie zdjęcia…

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu

Połączenie wschodnich smaków i wielkopolskiej tradycji. Fajne zestawienie smaków – chrupka cukinia, miękki placuszek i krewetki. Do tego kremowy sos ze śmietany, szałwi i estragonu – ziołowe smaki – bardzo bogate.

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu-Momo, Poznań

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu-Momo, Poznań

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym

Małe danie, ze starannością przygotowane, widać sporo staranności. Podstawą są julienne z warzyw i cieniutkie chipsy ziemniaczane, na to przychodzi delikatny, świeży filet z suma. Najważniejsze jest zjedzenie tego w całości – czyli warzyw, delikatnej ryby i zagęszczonego  bulionu krewetkowego. Zawijajcie ten sos, który jest intensywny, wraz z rybą i warzywami, bo dodaje on całości właściwego smaku. Ja to odkryłem na końcu i wyjadałem ten sos widelcem :).

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym - Momo, Poznań

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym – Momo, Poznań

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady

Ciekawe w tym deserze jest to, że jest on zderzeniem różnych konsystencji i intensywności smaków. Bardzo delikatny, lekko słodki mus z mango i pianka z cytryny (a spodziewałem się ciężkich i słodkich klimatów) leży obok truskawki, orzechów i czekolady oraz szczypty chilli. To wszystko tworzy przemyślaną i różnorodną całość.

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady- Momo, Poznań

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady- Momo, Poznań

Smacznego !

 

Kaczka i Wino – kolacja degustacyjna – K. Szopka i R. Makłowicz – Sheraton, Poznań – 14.08.2015

Kaczka i wino – to hasło kolacji degustacyjnej zorganizowanej w ramach IX Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku w restauracji hotelu Sheraton w Poznaniu. Autorem dań był szef Krystian Szopka (którego wyroby mieliście okazję poznać w relacji o burgerach świata) a doborem win sprowadzanych przez własną firmę zajął się Robert Makłowicz.

Byłem bardzo ciekawy, czy zainwestowane pieniądze i czas się zwrócą. Odpowiedź ? – tak !

Przystawka – wątróbka kacza, czekolada, demi-glace, boczek, agrest

Na początek – mocne uderzenie. Mus z wątróbki o intensywnym smaku, z dodatkiem porto, do tego wiórki czekolady gorzkiej połączonej z demi-glace (tego składnika nie dało się wyczuć – czekolada była zbyt intensywna), kwaskowy agrest dobrze się kontrastował. Na talerzu było jeszcze cos w rodzaju małej, okrągłej grzanki – trochę gumowej. Całość była niezłym wejściem, ale dla mnie trochę zbyt zdominowanym porto. Jako aperitif Pan Robert podał Cremant d’Alsace. Musujące wino, o rześkim, kwaskowym zapachu, ale o smaku nieco łagodniejszym. Bardzo dobry wybór.

Wątróbka kacza, czekolada, demi-glace - Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Wątróbka kacza, czekolada, demi-glace – Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Zupa – consomme z kaczki z domowym makaronem z pietruszką

Zupa była delikatna i pełna smaku, uroku dodawał jej prażony sezam. Makaron to wręcz dzieło sztuki – dzięki dodatkowi puree z korzenia pietruszki był mięciutki i delikatny. Bardzo dobry balans, nic nie dominowało potrawy, mocny akcent dawała natka pietruszki. Do zupy podano Kadarkę węgierską. Pan Robert trochę nas postraszył, ponieważ to wino kojarzy się z półsłodkim eliksirem z najniższej półki w sklepie powodującym szkody w mózgu. To wino było dobrej jakości , delikatne,  o jasnoczerwonej barwie. Nie kojarzyłem możliwości picia czerwonego wina do rosołu, ponieważ wydawało mi się za intensywne. W tym wypadku nie miało to jednak miejsca.

Consomme z kaczki z domowym makaronem pietruszkowym- Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Consomme z kaczki z domowym makaronem pietruszkowym- Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Danie główne – pierogi z rilettes z kaczki, udko confit, burak, puree z selera, mus z czerwonej kapusty i malin

To dopiero była symfonia smaków ! Udko doprawione, całe mięso przesiąknięte aromatem ziół i przypraw, słodkawy burak i niebiański wręcz mus z kapusty – lekko kwaśny od malin i lekko słodki od miodu, pierogi z miękkiego ciasta z pieczonym mięsem w środku. Każdy element na talerzu miał swój smak i wyraz i przy każdym  kęsie można było sobie komponować inny zestaw smaków. Temu daniu towarzyszyło białe wino Chardonnay z Jury. Nie piłem nigdy win z tego specyficznego regionu. Zapach zapowiadał wino o intensywnym, wręcz słodkim smaku, natomiast smak był wytrawny, kwaskowy, lekko ziołowy. Zupełna dysharmonia pomiędzy nosem i językiem… To było chyba najtrudniejsze wino tego wieczoru. Ciekawe, ale jak dla mnie – wino na jeden kieliszek.

Pierogi z rilettes z kaczki, udko confit, burak, puree z selera, mus z czerwonej kapusty i malin-Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Pierogi z rilettes z kaczki, udko confit, burak, puree z selera, mus z czerwonej kapusty i malin-Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Deser – lody z jaj kaczych z dodatkiem soli i rozmarynu, konfitura śliwkowa, szarlotka, maliny

Na takie danie nie można często trafić – lody były smaczne, zwłaszcza z pudrem karmelowym, natomiast miały trochę dziwny zapach (podejrzewam, że ze względu na podstawowy surowiec). Sól i rozmaryn były dobrane w odpowiednich ilościach – można było je wyczuć, ale nie dominowały. Szarlotka w postaci musu jabłkowego i kwaśna malina uzupełniały bukiet smaków. Do deseru podano „króla win – wino królów” czyli słodki Tokaj – ze wspaniałym bukietem i bogatym w różne odcienie słodyczy smakiem. To wino zdecydowanie na więcej niż jeden kieliszek 🙂

Lody z jaj kaczych z dodatkiem soli i rozmarynu-Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

Lody z jaj kaczych z dodatkiem soli i rozmarynu-Szopka, Makłowicz- Sheraton Poznań

 

Pan Krystian Szopka pokazał klasę – zarówno w doborze składników, smaków, konsystencji, jak i samym wyglądzie dań. Miał tu większe pole do popisu niż w wypadku burgerów. Dania na tradycyjnych składnikach były niebanalne i nowatorskie. Do tego naprawdę profesjonalna obsługa kelnerska, którą obserwowałem z boku. Robert Makłowicz powiedział podczas wieczoru, że zazwyczaj w hotelu się śpi, a ucieka się jeść na miasto. W Sheratonie w Poznaniu pan Robert je w hotelu. I wcale mu się nie dziwię. 🙂

Pub Grill Chmielnik, Poznań, ul. Żydowska 27

Pub Grill Chmielnik w Poznaniu, przy ul. Żydowskiej 27 to miejsce nieco ukryte. Zajrzałem tam raz – do baru, nie przyszło mi do głowy przejść na podwórze, które jest wyjątkowo uroczym miejscem. Jest tam prawdziwy chmielnik – obsadzone jest dorodnymi, wysokim na dwa piętra polskim chmielem, który zresztą posłużył do wytworzenia limitowanej wersji pilsa „Chmielnik”.

Powodem mojej wizyty było jednak nie piwo, a grill, który otwiera się właśnie z szerszą ofertą. Kolacja degustacyjna w tym sympatycznym otoczeniu była bardzo udana i zapowiada, że do dobrego piwa będzie można tam dobrze zjeść. Zapraszam na relację.

Chmielnik Pils wyprodukowany przez SzałPiw na bazie chmielu rosnącego w ogródku pubu, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Chmielnik Pils wyprodukowany przez SzałPiw na bazie chmielu rosnącego w ogródku pubu, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

 

Pub Grill Chmielnik Poznań - ogródek

Pub Grill Chmielnik Poznań – ogródek

Kolacja została przygotowana przez kucharzy pod dowództwem szefa z Pałacu Mierzęcin – Dawida Łagowskiego. Była też okazja porozmawiać z nimi i przekonać się, że są pasjonatami tego co robią i ich sztuka łączenia smaków wznosi się na wysoki poziom.

 Właściciel prezentuje mistrzów kuchni, z prawej Dawid Łagowski z Pałacu Mierzęcin, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Właściciel prezentuje mistrzów kuchni, z prawej Dawid Łagowski z Pałacu Mierzęcin, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Menu degustacyjne- Pub Grill Chmielnik, Poznań

Menu degustacyjne- Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki

Połączenie chrupiących sałat, pomidora, ogórka i smaków owocowych  – gruszki i truskawki. Bardzo ładnie kontrastował ciepły, goryczkowy ser. Ja preferuję cydr bardziej wytrawny i bardziej jabłkowy, ale ten – lekki i owocowy – jako uzupełnienie całkiem dobrze pasował.

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki - Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki – Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Troć bałtycka z grilla zielone risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht

Pyszna, świeża, grillowana troć, do tego syte risotto, które może służyć samo w sobie za kolację. Risotto bardzo kremowe z ciekawymi dodatkami – bobem i kawałkami brokułów.  Konsystencję zawdzięczało dodatkowi mascarpone, a dodatkowy aromat – limonce. Trochę niefortunne podanie dania w miseczce utrudniało jedzenie i dobrą prezentację, ale kuchnia była tego świadoma i chyba poza takimi specjalnymi imprezami nie jest to serwowane w tej postaci. Lekkie, aromatyczne, lekko kwaskowe piwo pszeniczne dobrze pasowało do ryby, podnosząc jeszcze doznania smakowe.

Troć bałtycka z grilla zielone risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Troć bałtycka z grilla zielonym risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale

Karkówka jest bardzo popularnym grillowym daniem, niestety często ma tę wadę, że jest masakrycznie przyprawiona – za mocno, zabijając smak mięsa. Druga wada to zły dobór mięsa i zbyt długie grillowanie. Efekt jest taki, że jest gumowa albo twarda. W pubie Chmielnik karkówka była zgrillowana po mistrzowsku, dobrze przyprawiona.  A przede wszystkim była mięciutka i soczysta, co rzadko się zdarza. Do tego wielkopolski dodatek – pikantny, gzik z wyraźnym smakiem czosnku, z dodatkiem rzodkiewki. Ładnie się komponowały kolorystycznie trzy rodzaje fasolki. Piwo APA z wyraźną goryczką chmielu to dobry dodatek do grillowanej nuty smakowej.

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout

Antrykot – podobnie jak karkówka – był bardzo dobrze wysmażony, młode warzywa delikatne i słodkawe. Królewskim dodatkiem był tu sos pieczeniowy specjalnie przygotowany przez szefa kuchni, z kwaśnymi porzeczkami. Stout był stosunkowo łagodny i mało gorzki, ale do tego dania ta goryczka mi przeszkadzała, w samej potrawie nie było odpowiadających elementów. Chyba do tego antrykotu i sosu w ogóle trudno dobrać jakieś piwo, raczej pasują tu winne garbniki.

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Menu przystawkowe

Po zasadniczej kolacji rozpoczęła się druga część imprezy z degustacją różnych rodzajów piwa i przystawek, które świetnie wyglądały i smakowały. Na stole znalazły się m.in. sałatka z wędzoną piersią kaczki (szef sam wędził), tatar z tuńczyka z pikantnymi dodatkami (dla mnie nr 1 !) i sałatka owocowo-warzywna z serem Corregio.

tatar z tuńczyka z imbirem, cytryną, rzodkiewką, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Tatar z tuńczyka z imbirem, cytryną, rzodkiewką, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałatka z serem Corregio, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałatka z serem Corregio, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Przystawka z wędzoną piersią kaczki, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Przystawka z wędzoną piersią kaczki, Pub Grill Chmielnik, Poznań

 

Podsumowując…

Miłe zaskoczenie. Oprócz dobrego wyboru piw kuchnia na poziomie. Nie przesadnie wystawna, z białymi obrusami, bez zadęcia – to w końcu ogródek grillowy, ale na dużo wyższym poziomie niż „dania z grilla”, które się serwuje do „piwa” w wielu lokalach. Dobre, sezonowe składniki, świetnie przyrządzone, ciekawie zestawione, do tego piwo, które dobrze wzmacnia smak dania – warto próbować kolejnych kęsów na zmianę z piwem.

Miejsce dobrze położone – kilka kroków od Starego Rynku w Poznaniu, a jednocześnie z dala od tamtego zgiełku, jeden z największych i najładniejszych ogródków w okolicy.

Tomasz Wesołowski i Bartosz Łaskawy z Chmielnika, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Tomasz Wesołowski i Bartosz Łaskawy z Chmielnika, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Wrócę tam i życzę powodzenia Chmielnikowi.