Restauracja Amici Miei, Poznań, ul. Rybaki 24/25

Restauracja Amici Miei, Poznań to szczególne miejsce, gdzie po raz pierwszy mogłem zaznać domowej, włoskiej gościnności. Nie jest to klasyczna recenzja, ponieważ niewiele spróbowałem dań z karty. Dla naszej grupy szef – Mauro zrobił wyjątkową ucztę dań z jego regionu (czyli rzymskich), których normalnie nie ma w karcie. Dania te wymagały dużej pracochłonności i czasu, tym bardziej były ciekawe. W zasadzie do pewnego stopnia każdy może sobie zamówić coś oryginalnego – jeśli tylko są składniki. Oczywiście nie należy liczyć na to, że przychodząc „z ulicy” dostaniemy danie, które przygotowuje się 3 godziny. Mauro jest bardzo sympatyczny, dobrze mówi po polsku, chętnie rozmawia i proponuje dania, albo ich wariacje, warto się go zapytać, co poleca. Restauracja bazuje na wybranych, dobrych składnikach, stąd to trochę wyższa półka cenowa.

Bruschetta i inne grzanki

Na przystawkę dostaliśmy grzanki na chlebie tostowym – bruschette z pomidorami koktajlowymi, pastę z czarnych oliwek, z karczochów oraz majonez truflowy z balsamico. Mi najbardziej przypadła do gustu bruschetta i pasta oliwkowa o zdecydowanym smaku.

Bruschetta - Amici Miei, Poznań

Bruschetta – Amici Miei, Poznań

Flaki w sosie pomidorowym

Przystawki nie były specjalnie porywające – ciekawe, ale całkiem standardowe. Czekaliśmy z ciekawością na to danie, które było zrobione specjalnie dla nas. Włoskie flaki pomimo, że podstawowy surowiec jest ten sam jak polski, nie są zupą, ale gulaszem, dość gęstym. Same żołądki są miękkie, nie tak gumowe jak w naszej zupie.

To danie było dla mnie królem wieczoru – dusi się je parę godzin, ma bardzo bogaty bukiet smaków – od słodkawych smaków pomidorów i marchewki, przez pikantność pepperoncino i sera owczego do świeżości mięty. Smaki te pojawiają się nie na raz, ale w pewnej kolejności. Obłędna kombinacja, resztkę dania wyjadłem jako deser 🙂 .

Flaki pomidorowe - Amici Miei, Poznań

Flaki pomidorowe – Amici Miei, Poznań

Ogony wołowe duszone i makaron z sosem

To danie było robione dla nas od rana – ogony duszą się ok. 5 godzin. W Polsce w restauracjach rzadko można je spotkać, właśnie ze względu na pracochłonność. Niejako przy okazji powstało drugie danie – czyli makaron rigatoni z sosem pomidorowym od duszonych ogonów.

Na ogonach nie ma zbyt dużo mięsa, ale jest ono smaczne, trzeba je jeść rękami, wydłubując mięso spomiędzy kości. Jest przesiąknięte pomidorowo-warzywnym sosem, lekko słodkawym, lekko kwaskowym.

Duszone ogony wołowe - Amici miei, Poznań

Duszone ogony wołowe – Amici miei, Poznań

Makaron był oczywiście dobrze ugotowany, gęsty sos go oblepiał,a starkowany ser Pecorino Romano zaostrzał smak. Dwa w jednym – przykład jak można wykorzystać dobrze składniki.

Rigatoni z sosem pomidorowym - Amici Miei, Poznań

Rigatoni z sosem pomidorowym – Amici Miei, Poznań

Deser – tiramisu

Na deser szczerze mówiąc nie miałem miejsca, ale skubnąłem od koleżanki tiramisu. Deser ten jadłem już w rożnych fantazyjnych formach – ta była jeszcze inna. Smaczny, nie za słodki, puszysty. Polecam !

Tiramisu - Amici Miei, Poznań

Tiramisu – Amici Miei, Poznań

Na pewno wybierzemy się jeszcze do tego lokalu na jakieś specjalne dania, mnie kuszą owoce morza, których jest tam duży wybór – najlepiej przyjść na nie w środę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz