Makaron z młodym szpinakiem i marchewką

Makaron z młodym szpinakiem i marchewką to przepis na wiosenne danie, które jest zaskakująco smaczne, mimo swojej prostoty. Kluczem do sukcesu jest połączenie smaków – kwaśnej cytryny, słodkiej marchewki, soli. Całość podbita czosnkiem, ziołami i tłuszczem od serka marscapone. Ciekawe podkręcenie smaku daje starkowany, żółty, wędzony ser. Wszystko pachnie i rozpływa się w ustach. Udało mi się zrobić naprawdę smaczne danie wegetariańskie. Warto do niego użyć świeżych ziół, ale mogą być też suszone. Jeśli używacie szpinaku starszego – po zblanszowaniu trzeba będzie go pokroić w paski.

Przepis bierze udział w konkursie Barilla – zapraszam do głosowania na danie Piotr na http://barillacup.pl/zgloszenia/

Makaron z młodym szpinakiem i marchewką

Makaron z młodym szpinakiem i marchewką

składniki (na 2 osoby):

  • 160g makaronu (waga suchego)
  • 100 g młodych listków szpinaku
  • 10 młodych marchewek
  • 125g marscapone
  • mały pęczek tymianku
  • kilka gałązek estragonu
  • 2 łyżeczki masła klarowanego
  • 1 duży ząbek czosnku
  • mały kawałek wędzonego sera żółtego
  • pół cytryny
  • sól, pieprz
  • oliwa z oliwek

Przygotowanie wymaga chwili czasu, ale na dobry smak trzeba czasem poczekać. Głównie dotyczy to marchewki. Można ją przyrządzić dzień wcześniej. Ja na przykład upiekłem ją z innym warzywami korzeniowymi (młode ziemniaki, seler) i włożyłem do lodówki w zamkniętym pojemniku. Po przyrządzeniu danie też można zamknąć w pojemniku i odgrzać na następny dzień.

Jak to zrobić ?

  1. Obierz marchewki, połóż na blasze i papierze do pieczenia, polej oliwą z oliwek, posól i posyp listkami tymianku (część zachowaj), upiecz je przez godzinę w 180 stopniach.
  2. Szpinak opłucz w wodzie i blanszuj we wrzątku przez minutę.
  3. Wstaw wodę, a makaron i ugotuj go według przepisu na opakowaniu
  4. W czasie, gdy makaron się gotuje rozgrzej masło na patelni, wrzuć rozgnieciony czosnek, smaż ok. 10 sekund (nie może się przypalić), potem wrzuć szpinak i marchewkę, smaż 1-2 minuty
  5. Włóż serek marscapone, mieszaj, aż się rozpuści. Dodaj resztę listków tymianku, posiekany estragon, sól, pieprz do smaku. Smaż kilka minut, aż smaki się połączą.
  6. Spróbuj czy nie trzeba dodać soli czy pieprzu, wciśnij sok z cytryny.
  7. Podawaj od razu z gorącym makaronem posypane odrobiną starkowanego sera.

Mój przepis bierze udział w konkursie makaronu Barilla – głosujcie – pod tym linkiem !

Smacznego !

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

Makaron z ośmiornicą i pomidorami to proste, lekkie danie na lato. Szczypta egzotyki, ale za bardzo ekstrawagancka. Danie robi się poniżej pół godziny, łącznie z gotowaniem wody – można je nawet przygotować dla niespodziewanych gości. Nie namawiam Was do kupowania surowej ośmiornicy, jej czyszczenia i przyrządzania. W tej chwili jest dużo możliwości kupienia małych i niezbyt drogich puszek z tą morską zwierzyną – w sam raz do makaronu. Ja kupiłem zestaw z tygodnia hiszpańskiego z Lidla.

Jako makaronu można użyć różnych form, lepiej sprawdzają się te dłuższe (spaghetti, bucatini, wstążki różnego rodzaju), ale świderki, czy rurki też będą dobre. Zachęcam też do użycia makaronu pełnoziarnistego – jest zdrowszy i ma ciekawszy smak. U mnie w szufladzie właśnie się skończył 😉 .

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

składniki (na 2 osoby):

  • 3 średnie pomidory
  • 1 mała cebula
  • kawałek pora (ok. 5 cm)
  • 2 duże ząbki czosnku
  • łyżeczka posiekanego świeżego lubczyku
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 150g makaronu (waga suchego)
  • 2 małe puszki ośmiornicy (po 80g)
  • sól, pieprz, płatki chilli
  • łyżka oliwy z oliwek
  • świeże zioła -bazylii, pietruszka, estragon

Jak to zrobić ?

  1. Obierz ze skóry pomidory – zagotuj wodę, wytnij szypułki, z drugiej strony natnij krzyż – po 20 sekundach we wrzątku wyjmij z wody i obierz.
  2. Pokrój cebulę w kostkę, pora w talarki, czosnek w cienki plastry, posiekaj lubczyk
  3. Zagotuj osoloną wodę na makaron – ja użyłem papardelle (a właściwie niemieckie Bandnudeln), ale mogą być świderki, spaghetti, penne itp. Wrzuć makaron
  4. Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek (może być extra vergine, nie będziemy tego prażyć), wrzuć cebulę,por, czosnek i usmaż, aż będą przezroczyste
  5. Wrzuć pokrojone w kostkę pomidory, oregano, lubczyk, posól i popieprz. Niech pomidory trochę odparują, pomieszaj i posmakuj
  6. Na koniec wrzuć zawartość puszek, bez oleju, wymieszaj, możesz dodać chilli
  7. Na talerz wyłóż makaron, sos i posyp posiekanymi świeżymi ziołami

 

Kotlet jagnięcy pieczony

Kotlet jagnięcy pieczony to proste i smaczne danie. Dopieczenie go w piekarniku powoduje, że trudniej go przypalić, albo wysuszyć. Kotlet jest aromatyczny i soczysty. Dużo też zależy od surowca – polecam raczej grubsze kotlety. Mi się udało kupić nowozelandzką jagnięcinę w Tesco. Jest dość droga, ale nie jem tego na codzień, a chciałem bardzo spróbować. Ta jagnięcina  to nie jest schab, ale plaster z udźca, ma naprawdę dużo mięsa.

kotlet jagnięcy pieczony

kotlet jagnięcy pieczony

składniki

  • kotlet jagnięcy
  • 2 ząbki czosnku rozgniecione
  • pół łyżeczki rozmarynu (świeży posiekany lub suszony)
  • łyżeczka tymianku
  • łyżka posiekanej świeżej mięty
  • 60 ml oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu – jabłkowy lub z białego wina
  • sól, pieprz

Jak to zrobić ?

  1. Wymieszaj zioła z oliwą i czosnkiem. Posól i popieprz kotlet, a następnie otocz w oliwie z przyprawami. Zakryj folią i włóż do lodówki na 24 godziny lub na noc.
  2. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni z termoobiegiem (180 bez)
  3. Rozgrzej suchą patelnię, włóż kotlet i obsmaż krótko i mocno z obu stron.
  4. Włóż kotlet do naczynia żaroodpornego, polej resztą marynaty i octem, wstaw do piekarnika.
  5. Piecz w zależności od grubości – bardzo cienkie – 10 min, cienkie ok 20 min, mój miał ok. 2-3 cm grubości, piekł się 40 min. Na 10 min przed końcem zwiększ temperaturę o 20 stopni. Po wyjęciu daj odpocząć 5-10 minut.

SMACZNEGO !

 

 

Kurczak po cypryjsku w winie likierowym

Kurczak po cypryjsku w winie likierowym to proste, ciekawe i smaczne danie obiadowe, które ugotowałem na podstawie przepisu z folderu reklamującego kuchnię cypryjską turystom. Kilka lokalnych przepisów możecie zobaczyć tutaj. Trudno co prawda u nas kupić oryginalne wino Commandaria, ale łatwo dostać podobny wyrób. Danie ma ciekawe połączenie smaków – pikantnego (pieprz) i lekko słodkiego (wino, cynamon). Troszkę jest to w stylu teryiaki. Jako dodatek proponuję kuskus z nutą kuminu i sałatkę z pomidora inspirowaną tabbouleh – świeżą w smaku dzięki mięcie.

 

Kurczak po cypryjsku w winie likierowym

Kurczak po cypryjsku w winie likierowym

Składniki (na 2 osoby):
  • 400g piersi kurczaka
  • 150 ml słodkiego wina (Commandaria, Muscatel, Marsala itp.)
  • 2 laski kory cynamonu
  • sól, pieprz, olej do smażenia

dodatki:

  • kuskus, kumin, oliwa
  • pomidor, natka pietruszki, świeża mięta, oliwa
Jak to zrobić ?
  1. Zamarynuj kurczaka: pokrój pierś w paski: najpierw wzdłuż aby powstały plastry, potem w poprzek. Włóż do miski, zalej winem, dodaj cynamon, możesz laski kory przełamać na pół. Zostaw na 40-60 min w temperaturze pokojowej.
  2. Po około 40 min zabierz się do roboty: Ugotuj kuskus, dodaj do wody łyżeczkę oliwy i pół łyżeczki kuminu oraz sól. Ugotuj według przepisu na opakowaniu. Mój kuskus był specyficzny, wymagał gotowania i dochodzenia.
  3. Zrób sałatkę z pomidora – pokrój go w kostkę (jeśli masz koktajlowe to na pół), posól, popieprz, dodaj posiekane zioła i skrop oliwą (ja użyłem sprayu, ważne ,żeby nie przesadzić).
  4. Wyjmij paski kurczaka z marynaty – ułóż na papierowym ręczniku, osącz (na wierzch przyłóż też warstwę ręcznika). Posól i popieprz. Na patelni rozgrzej olej (ilość zależy od wielkości patelni, cienka warstwa).
  5. Wrzuć na rozgrzany olej paski kurczaka, zrumień po obu stronach. Jak się zrumienią dolej wino z marynaty, odcedzając je przez sitko z kawałków cynamonu. Smaż, aż wino odparuje  do gęstego sosu, dopraw pieprzem i solą. Sosu zostaje naprawdę niewiele.
  6. Podawaj kuskus, kurczaka i sałatkę z pomidorów.

 

Smacznego !

Jeśli danie Ci się spodobało napisz w komentarzu !

 

Zupa krem ze szparagów z wędzonym łososiem

Zupa krem ze szparagów z wędzonym łososiem to wersja zupy szparagowej, którą wreszcie uznałem za dobrą. Miałem kilka podejść do kremu ze szparagów, ale niezbyt udanych. Ta zupa jest naprawdę prosta i ma bogaty zestaw smaków. Przy kremie ze szparagów można popełnić parę błędów, tragicznych w konsekwencjach – jednym z nich jest niedokładne obranie szparagów (np. dlatego, że macie tępą obieraczkę), albo niewyjęcie liścia laurowego. Obie rzeczy zdarzyło mi się zrobić i niestety … zupa jest do wyrzucenia. Nie można też przesadzić z ilością wody. Sezon szparagowy w pełni – korzystajcie z okazji !

Zupa krem ze szparagów z wędzonym łososiem

Zupa krem ze szparagów z wędzonym łososiem

Składniki (na 4 osoby):
  • 3 marchewki
  • pół selera (lub 1 mały)
  • 1 spory ziemniak
  • liśc laurowy
  • pęczek dużych szparagów
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej (ok. 1/4 gałki)
  • 2-3 łyżki oliwy truflowej
  • ok. 120g wędzonego łososia (polecam wędzony na gorąco)
  • sól, pieprz
  • natka pietruszki

Można dodać grzanki – w kremie to zawsze polepsza odczucia, kiedy jest „coś na ząb”

Jak to zrobić ?
  1. Obierz wszystkie warzywa, marchewki pokrój na pół, seler na pół, ziemniak na grube plastry. Mozna też dodać pietruszkę i por.
  2. Wrzuć marchewkę, seler, liść i ziemniak do garnka, zalej ok 1,5 litra wody. Doprowadź do wrzenia i gotuj ok 15 min.
  3. Z obranych szparagów odłam zdrewniałe końcówki (możesz zobaczyć jak mój mistrz Kurt Scheller to robi tutaj).
  4. Pokrój szparagi na kawałki, wrzuć do zupy i gotuj 15 min.
  5. Wyjmij marchewkę, połowę selera i liść laurowy (koniecznie !). Jeśli była dodana pietruszka i por – też trzeba wyjąć.
  6. Zmiksuj wszystko, posól i popieprz, dopraw gałką muszkatołową i oliwą – do swojego smaku. Gałka nie może zdominować dania, więc dodawaj po trochu. Podaj z natką pietruszki i kawałkiem łososia.

PS. – dla wegan – zupa jest też dobra bez łososia :), chociaż ta dymna nuta daje dodatkowe podkręcenie… 🙂

Smacznego !

Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami

Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami to kolejna propozycja na sezon szparagowy – prosty obiad. Mieszanka fajnych, zdrowych smaków. Można dodać inne składniki np. zielony groszek, inny kolor papryki, rukola, inne zioła. Sam przepis oparłem na omlecie z bloga Poezja Smaku, ponieważ nie mam patelni, którą mogę wstawić do piekarnika zdecydowałem się na wersję zapiekaną.

Składniki (na 1 głodną osobę):

  • 2 jajka (nie kupuj jajek klatkowych z „3”)
  • 1 duża cebula
  • pół pęczka szparagów
  • 1 duży ziemniak
  • 1/2 papryki czerwonej
  • 1 mały pomidor lub kilka pomidorków koktajlowych
  • 1/2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 50g żółtego, ostrego sera (ja użyłem cheddar)
  • garść ziół (szczypiorek, pietruszka itp. ja dodałem to, co znalazłem w ogródku – młode buraczki, krwawnik, młody liść chrzanu)
  • oliwa do smażenia
  • sól, pieprz
Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami- główne składniki

Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami- główne składniki

Jak to zrobić ?

  1. Obierz i ugotuj szparagi i ziemniak (ja gotowałem na parze – ziemniak pokrojony na plastry – ok 40 min.)
  2. Jajka rozbełtaj ze śmietaną, posól i popieprz.
  3. Cebulę pokrój w kostkę lub półplasterki, posmaż na oliwie, aż będzie przezroczysta, dodaj ziemniaki, chwilę posmaż, aż lekko się zrumienią.
  4. Rozgrzej piekarnik do 190 stopni.
  5. Warzywa pokrój – paprykę w kostkę, szparagi w odcinki 1 cm, zioła posiekaj, pomidorki koktajlowe na połowę. Jeśli uzywasz normalny pomidor obierz go ze skóry i pokrój w kostkę. Wrzuć do roztrzepanych jajek.
  6. Na dno żaroodpornego naczynia włóż cebulę i ziemniaki, zalej masą jajeczną, wstaw do piekarnika na 20 minut (jajko musi się ściąć).
  7. Posyp starkowanym serem, włącz grzałkę grilla w piekarniku, zapiekaj ok 10 min, aż ser się zrumieni, możesz podać z keczupem.
Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami

Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami

Smacznego !

Warszawski rosół z baraniny

Bardzo łatwy i zaskakująco smaczny rosół z baraniny. Przepis dostałem od pani, która mi sprzedała żeberka baranie na Hali Mirowskiej w Warszawie. Danie jest ekstremalnie proste do zrobienia, wymaga trochę czasu i powolnego gotowania. Jeśli kojarzycie baraninę (nie jagnięcinę) z charakterystycznym „smaczkiem” to będziecie zaskoczeni. Rosół ma delikatny, lekko słodkawy smak, polecam go trochę odtłuścić.

Warszawski rosół z baraniny

Warszawski rosół z baraniny

Składniki (na 2 osoby):

  • 400-500g żeberek baranich
  • 3 marchewki
  • 1 pietruszka
  • mały seler
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 3 ziemniaki
  • liść laurowy
  • natka pietruszki

Jak to zrobić?

  1. Żeberka zalej zimną wodą – tak, aby zakrywała je na 2-3 cm. Ważne jest, aby nie było z byt dużo wody – smak będzie mniej wyraźny
  2. Zagotuj, odszumuj i gotuj na wolnym ogniu godzinę, częściowo przykryte
  3. Włóż wszystkie warzywa, liść laurowy i czosnek (nieobrany). Jeśli woda się wygotowała można dolać trochę wrzątku
  4. Gotuj jeszcze godzinę na małym ogniu, dopraw na koniec solą i pieprzem
  5. Osobno ugotuj obrane ziemniaki
  6. Podawaj z posiekaną natką pietruszki, możesz dodać mięso z żeberek. Dobrze jest usunąć trochę tłuszczu – łyżką, albo zostawiając zupę na noc w zimnym miejscu, a następnie zdejmując tłuszcz, który się zestalił

Można do środka włożyć mięso obrane żeberek, jeśli ktoś lubi smak baraniny. Zamiast żeberek można użyć innego mięsa, ale nie powinno być zbyt chude.

Smacznego !

Pikantne klopsiki z czekoladowym makaronem Terravita

Pikantne klopsiki z czekoladowym makaronem to wersja klopsików z dodatkiem z kuchni meksykańskiej czyli gorzką czekoladą. Całość jest połączeniem wielu smaków: ostrego, kwaśnego, gorzkiego i słodkiego – czyli nie będziecie się nudzić 🙂 . Czekolada występuje w makaronie oraz jako dodatek do całej potrawy. Do stworzenia tej potrawy zainspirowała mnie nowa, polska seria czekolad z Terravity o zawartości kakao 70%.

Kilka słów o samych czekoladach: spróbowałem ich 2 rodzaje: nadziewane (cytrynowa, wiśniowa, miętowa) oraz pełne (z pomarańczą, muesli i bez dodatków). Jak na mój gust wersje nadziewane są zbyt słodkie, (mimo kontrastu z gorzką czekoladą), chociaż degustacja w szerszym gronie pokazała, że części osób to odpowiadało. Czekolady pełne mi smakowały. Mają piękny zapach, nie są za słodkie, nie są za gorzkie. Sama czekolada jest dobrego gatunku, dodatki urozmaicające dobrze dobrane. Trzeba też pochwalić apetyczne opakowania.

Czekolada gorzka 70% - Terravita

Czekolada gorzka 70% – Terravita

Używając czekolady bez dodatków stworzyłem danie, gdzie dodaje ona ciekawego smaku do kwaśnego sosu i pikantno-słonych klopsików. Użyłem mięsa z indyka, które jest chudsze, ale można z powodzeniem użyć wołowiny. Przy okazji poćwiczyć można też wyrób domowego makaronu. Przepisów na makaron jest wiele, są dość podobne, ja zdecydowałem się bazować na przepisie z blogu Kwestia Smaku.

Składniki (na 3 osoby):

makaron

  • 300g mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 1 1/2 łyżeczki soli
  • 1 1/2 łyżeczki oleju/oliwy
  • 3 łyżki wody
  • 10 łyżeczek gorzkiej czekolady startej na tarce o małych otworach

pulpety

  • 500g mięsa mielonego z indyka (ew. wołowina)
  • 1 jajko
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej w proszku (najlepiej wędzonej)
  • 1/2 łyżeczki papryki ostrej
  • 1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry
  • 1/2 łyżeczki kuminu w proszku
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka oregano
  • olej do smażenia (ja użyłem kokosowy, może być rzepakowy)

sos

  • 500 ml passaty pomidorowej (rzadki przecier)
  • 2 cebule
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • szczypta cukru
  • pieprz
  • sól
  • olej do smażenia

do tego tarta czekolada do posypania

Jak to zrobić ?

makaron

  1. Na blat przesiej mąkę, wymieszaj z solą i startą czekoladą uformuj kopczyk. W środek wbij jajka, dolej oliwę i stopniowo łącz ze sobą składniki zagarniając mąkę do środka. Zagnieć gładkie i sprężyste ciasto, uformuj kulkę. Zawiń w folię i odstaw na ok. 1/2 godziny.
  2. Ciasto podziel na pół i kolejno rozwałkowuj na placki, podsypując mąką. Zwiń je w rulon i pokrój w paski o szerokości ok. 1 cm. Rozsyp kluski po stolnicy. Powtórz z drugim plackiem. Przełóż na ściereczkę do wyschnięcia (ok. 2-3 godzin).
Domowy makaron czekoladowy

Domowy makaron czekoladowy

pulpety

  1. Wszystkie składniki wymieszaj i wyrób na jednolitą masę. Uformuj kulki o średnicy ok. 3 cm
  2. Usmaż na oleju, po 2-3 minuty na każdej stronie. Nie muszą się w środku dosmażyć, będą się dusić w sosie.
Pikantne klopsiki z indyka

Pikantne klopsiki z indyka

sos

  1. Obierz i pokrój cebulę w kostkę, podsmaż na oleju do zeszklenia
  2. Wrzuć słodką paryke i przesmaż chwilę
  3. Wlej passatę i dodaj przyprawy. Jeśli nie masz passaty mogą byc pomidory pokrojone z puszki lub koncentrat z dodatkiem wody.
  4. Jak się zagotuje włóż klopsiki i duś na małym ogniu pod przykryciem 20-30 minut, jeśli sos jest za gęsty dolej trochę wody.
Pikantne klopsiki z czekoladowym makaronem

Pikantne klopsiki z czekoladowym makaronem

Zagotuj posoloną wodę i wrzuć makaron. Gotuj 3 minuty, odcedź, podaj z klopsikami i sosem, posyp lekko czekoladą – tak, aby lekko czuć jej smak i nie stało się to deserem 🙂 . Proponuję postawić czekoladę na stół, aby każdy doprawił do smaku. Można też ją dodać do sosu pod koniec gotowania.

 

SMACZNEGO !

Drukarnia Skład Wina i Chleba – Poznań, ul. Podgórna 6

Drukarnia Skład Wina i Chleba w Poznaniu to miejsce, gdzie spotkało mnie kilka smacznych niespodzianek. Wybierałem sie tam od jakiegoś czasu, po przeczytaniu kilku pozytywnych doniesień, m.in. w Food&Friends. Trochę z rezerwą, bo wydawało mi się przereklamowane, ale rzeczywistość okazała się przyjemnym zaskoczeniem. Karta jest dość krótka, w zasadzie konwencjonalna, ale z ciekawymi dodatkami i wykonaniem wysokiej jakości. Ceny jak na taką kuchnię naprawdę przyzwoite. Dodatkowo, zgodnie z nazwą, można tam kupić różne ciekawe chleby miejscowego wypieku. Z tej opcji akurat nie skorzystałem, ponieważ miałem w domu świeżo upieczony własny, ale wyglądały zachęcająco i ceny w okolicach 3-4 zł za bochenek – jak na chleb „rzemieślniczy” – są atrakcyjne.

Obsługa i wystrój

Lokal jest w typie „hipstersko-industrialnym”, ale bez zbędnej pretensjonalności. Proste krzesła, stoły, ładna zastawa. Na ścianach nowoczesne obrazy, nieinwazyjna muzyka. Nieco ciemno, ale do posiłku wystarczy. Dobrze, że lokal jest wysoki- daje to więcej powietrza. Było dość głośno – przy tej ilości gości plus muzyka trudno się swobodnie rozmawia. Jedzenie rekompensuje niedostatki akustyczne :).

Obsługa składa się z młodych ludzi, Kelner zajął się mną zaraz po wejściu, znalazł mi wolny stolik, mimo tego, że był zarezerwowany na późniejszą godzinę. Całość serwisu była bardzo sprawna, kelnerka miłą, zainteresowana moim odbiorem potraw. Nawet zauważyła jak obwąchiwałem risotto i podeszła się spytać czy wszystko w porządku.

Osobne pochwały należą się kuchni. Jest ona otwarta, czyli z części stolików można obserwować pracę kucharzy. W czasie, gdy były przygotowywane moje potrawy na kuchni była jedna osoba – pani. Przy wypełnionym lokalu radziła sobie wyśmienicie, dobra organizacja plus wiedza = sukces. Na zupę czekałem ok. 15 minut, risotto dostałem ok. 5 minut po zupie ! Trochę zaczęło być mi jej żal – ze względu na ilość pracy – ale na szczęście przyszedł drugi chef.

Czekadełko – chleb pszenny z kminkiem i tapenada z czarnych oliwek

Drukarnia przyłącza się do przyjemnego trendu czekadełek, chociaż czas oczekiwania by tego nie wymagał. Dzięki własnemu wypiekowi chleba mają duże pole do popisu. Ja dostałem kilka kawałków pszennego chleba z dodatkiem kminku – miękkiego, świeżego, przypominającego trochę ciasto. Do tego przyzwoita, standardowa tapenada z czarnych oliwek, może nie jakaś wyjątkowa, ale zjadłem całą 🙂

Czekadełko - chleb pszenny z kminkiem i tapenada z czarnych oliwek - Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Czekadełko – chleb pszenny z kminkiem i tapenada z czarnych oliwek – Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Krem z palonych porów z mleczkiem kokosowym i musztardą Dijon – 10 PLN

Zupa wegańska, która mnie zaskoczyła wszystkim oprócz koloru. Dowód na to, że można zrobić ciekawe, dobrze skomponowane danie z kilku składników. Bardzo gładki krem nie miał bardzo porowego smaku, nie miał też nut goryczy od podpalania. Idealna, aksamitna konsystencja, ani śladu włókien pora. Mleczko kokosowe ledwo wyczuwalne w smaku, za to dające o sobie znać w zapachu. Ostry kontrast daje musztarda polana cienkim strumieniem po powierzchni – jednocześnie dla ozdoby. Na to wszystko ziemniaczane chipsy, aby nie było nudno. I to wszystko za jedyne 10 złotych. Wyjadłem talerz do czysta.

Krem z palonych porów z mleczkiem kokosowym i musztardą Dijon - Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Krem z palonych porów z mleczkiem kokosowym i musztardą Dijon – Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Risotto z baraniną i grzybami nameko – 30 PLN

Ciekaw byłem tego, w jaki sposób baranina zostanie połączona z risotto. Kreatywna kuchnia zrobiła to w postaci pulpecików, trzeba zaznaczyć dobrze wysmażonych – bo na „medium”, lekko przyprawionych. Sam ryż był bardzo smaczny, z bardzo dużą ilością parmezanu. Grzybki lekko grzybowe i do tego lekki sos. Bardzo dobrym kontrastem do tego był sok z limonki. Całość to połączenie wielu różnych smaków, które się nie przesłaniały – i o to chodzi w dobrym daniu.  Ziemia jadalna na obrzeżu talerza również smaczna. Danie średniej wielkości ale bardzo syte. Cena jak na zawarte składniki – przyzwoita.

Risotto z baraniną i grzybami nameko - Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Risotto z baraniną i grzybami nameko – Drukarnia Skład Wina i Chleba, Poznań

Podsumowując

Ciekawy lokal, dobre jedzenie, co widać po ilości gości. Ceny na poziomie średnim. Brawa za sprawność kuchni i obsługi. Polecana wcześniejsza rezerwacja. Na pewno się tam jeszcze pojawię – zwłaszcza kuszą mnie: swojska kaszanka z puree z szalotki i marynowanym jabłkiem, golonka długo pieczona z sosem z ciemnego piwa i wina (może wreszcie zachwycę się pieczoną golonką, na razie najlepiej smakowała mi w …  IKEI) i polędwiczka wieprzowa w szałwii.

 

Szpik pieczony z ziołowymi plackami ziemniaczanymi

Szpik pieczony to danie, które jadłem pierwszy raz w życiu podczas mojej wizyty w restauracji Ed Red. Zatęskniłem za tym smakiem, ale nie wiedziałem gdzie kupić kości szpikowe. I oto w tym tygodniu nagle w Kauflandzie bez problemu kupiłem – ładnie pocięte na równe plastry piłą. Przygotowanie tego dania jest banalnie proste. Ważne jest tylko, aby ich w czasie pieczenia nie przerwacać, ponieważ górna powierzchnia zasklepia się i powoduje, że wnętrze pozostaje mięciutkie i galaretkowate.

Nie potrzeba szczególnych przypraw. Ważne, aby do tego nie dawać zbyt ostrych dodatków – ja się zdecydowałem na ogórki małosolne. Aby z przystawki powstał pełny obiad usmażyłem chrupiące placki ziemniaczane z dodatkiem garści ziół, które znalazłem w ogródku. Chrupkości plackom dodaje sposób utarkowania ziemniaków – nie jest to gładka pulpa, ale małe wiórki uzyskane za pomoca tarczy robota.

Szpik pieczony z ziołowymi plackami ziemniaczanymi

Szpik pieczony z ziołowymi plackami ziemniaczanymi

Składniki (na 3 osoby):

  • 6 plastrów wołowych kości szpikowych
  • 10 średnich ziemniaków
  • 1 jajko
  • garść świeżych ziół (szczypiorek, pietruszka, lubczyk, tymianek itp.)
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz, olej do smażenia (ja użyłem rzepakowy)

Jak to zrobić ?

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni, na naczyniu żaroodpornym ułóż plastry kości, posól i popieprz. Kości pieką się min. 20 minut. Ja piekłem 30, ponieważ były dość duże. Im dłużej się pieką tym więcej tłuszczu się wytopi.
  2. Obierz ziemniaki, zetrzyj je na tarce lub za pomocą robota, zetrzyj też cebulę i czosnek. Odstaw na 5-10 minut.
  3. Odcedź z ziemniaków wodę, odciskając je. Dodaj jajko i posiekane zioła, posól i popieprz, wymieszaj. Jeśli masa będzie za rzadka możesz dołożyc 1-2 łyżki mąki pszennej lub ziemniaczanej.
  4. Placki smaż na oleju, niezby duże (po 1 łyżce stołowej)
  5. Ostatnie 5 minut można podnieść temperature piekarnika do 220 stopni.

Smacznego !