Racja armii malezyjskiej 24h menu D

Racja armii malezyjskiej menu D to spory worek tak samo wyglądających torebek. Niewiele jest innych dodatków – suchary, cukier, herbata, dżem, mleko w proszku. Całość dostarcza jednak zróżnicowanych smaków i wartości odżywczych na cały dzień. Podejrzewam, że do tego osobno może być podawany ryż, aby zapewnić „wypełniacz” i lepiej wykorzystać sos w potrawach. Zapraszam do zapoznania się z zawartością oraz moimi wrażeniami.

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D

zawartość:

  • ryba w sosie słodko-ostrym
  • anchovies w ostrym sosie pomidorowym
  • curry z kurczaka
  • kurczak w sosie własnym
  • warzywa w sosie
  • ananas w korzennym sosie pikantnym
  • ananas słodki w syropie
  • papaja w syropie
  • deser z ciemnego ryżu
  • dżem ananasowy
  • krakersy
  • herbata
  • mleko w proszku
  • cukier, sól
  • chusteczki
  • witaminy C i B
Racja armii malezyjskiej 24h Menu D

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D

Rację trzeba było podzielić samemu na posiłki, na dodatek zorientowanie się we właściwej zawartości torebek nie było proste, ponieważ translator tłumaczy pojedyncze słowa i to nie wszystkie. Ja na pierwszy zestaw wybrałem:

  • curry z kurczaka, deser ryżowy, krakersy, ananas w syropie oraz herbatę

Curry z kurczaka (filet) było umiarkowanie pikantne i smaczne, sos był dość rzadki. Ponieważ waga w torebce to tylko 140g to moim zdaniem do tych dań żołnierze dostają jeszcze osobno ryż-wtedy robi się normalne danie.

Ananas już miałem okazję jeść w racji policyjnej-jest bardzo słodki, taki prawie kandyzowany, ale jako deser spełnia swoją rolę. Najciekawszy elementem był deser w postaci ryżu gotowanego w słodkim sosie – w zasadzie danie u nas nie spotykane. Mimo niezbyt bogatego smaku był całkiem smaczny. Krakersy są słodkawe i dość miękkie.

Herbata jest słabej jakości- w zasadzie tylko brązowa woda.

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D - curry z kurczaka, deser ryżowy, ananas w syropie

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D – curry z kurczaka, deser ryżowy, ananas w syropie

Na drugi posiłek wybrałem:

  • anchovies w ostrym sosie pomidorowym, warzywa w sosie, papaję w syropie, dżem ananasowy, krakersy oraz herbatę z mlekiem

Anchovies w ostrym sosie to moim zdaniem bardzo smaczne danie – jadłem je już w racji policyjnej. Niemniej jednak jest naprawdę ostre i smak tych ryb nie każdemu odpowiada. Bardzo smaczne okazały się warzywa w sosie – starkowane w cienkie wiórki, a sos był zawiesisty i pełen azjatyckich przypraw, niezbyt ostry. żałuję, że go nie podgrzałem. Dogotowałem sobie natomiast do tych dań ryżu i to sprawiło,że jadło się je dużo lepiej (a anchovies w ogóle dało się zjeść…).

Papaja w syropie była po prostu słodka, chociaż na końcu pozostawał na języku ciekawy posmak – jakby miodowy. Dżem ananasowy mnie nieco zawiódł, ponieważ był słodki, a nie smakował ananasem. Herbata z mlekiem i cukrem była lepsza niż bez dodatków- zrobił się napój mleczny.

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D - anchovies w sosie pomidorowym, danie warzywne i papaja w syropie

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D – anchovies w sosie pomidorowym, danie warzywne i papaja w syropie

Na koniec zostawiłem sobie:

  • ananasa w korzennym sosie, rybę słodko-ostrą i kurczaka w sosie własnym, do tego herbata z cukrem i mlekiem

Nie wiem co to była za ryba, natomiast na pewno jakaś większa sądząc po wielkości kawałków. Sos był średnio ostry, dość przyjemny, natomiast sama ryba była gorzkawa.

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D - ryba w sosie

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D – ryba w sosie

Kurczak był daniem o zupełnie europejskim smaku, w rzadkim sosie, duszony – najmniej oryginalne danie. Dobrze do niego pasował ten pikantny ananas z gęstym sosem pomidorowym z przyprawami. Przyprawy nadawały głęboki, korzenny smak, myślę,że był tam czarny kardamon, chociaż naprawdę trudno rozróżnić poszczególne składniki.

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D - kurczak i ananas na ostro

Racja armii malezyjskiej 24h Menu D – kurczak i ananas na ostro

Ostatnia wersja herbaty – zrobiona w ok. 120 ml wody, z łyżeczką cukru i mlekiem była najlepsza. Ponieważ mleka była mało całość zrobiła się gęsta, tłustawa i słodka.

Cała racja jest naprawdę ciekawa i smaczna. Brakuje trochę zimnych napojów i małych przekąsek, ale same dania są wysokiej jakości. Torebki nie są zbyt duże, ale jak się posumuje ich wagę to wychodzi ponad kilogram.

Recenzja video w jęz. angielskim:

 

 

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP

Racja armii indonezyjskiej 24h to rzadko spotykana u nas (i w ogóle w Europie) atrakcja. Są dwa podstawowe typy racji indonezyjskich – T2 SP (tzw. mokra) i FD (liofilizowana). Oprócz tego zdarza się też osobno napój mleczny z płatkami – Imukal. Byłem bardzo ciekawy tej racji, dość długo też czekała na swoją kolejkę. Jej skład jest nietypowy, ma najdziwniejsze napoje na świecie, a czy mi smakowało ? Przeczytajcie.

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP

Zawartość:

  • ryż z rybą i sosem pomidorowym
  • kurczak z warzywami i ryżem
  • mięso z ryżem i czranym pieprzem
  • napój witaminowo-mineralny
  • napój kawowy
  • napój kakaowy
  • kostki Enertabs
  • krakersy
  • zestaw do podgrzewania potraw z tabletkami paliwa
  • spork i serwetki
Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP - zawartość

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP – zawartość

Trudno tu było skomponować pełne posiłki, więc opowiem o poszczególnych komponentach

Danie główne z rybą w sosie pomidorowym

Wszystkie dania główne to wielkie puszki po 300g składające się z ryżu, dodatku mięsnego i sosu. Zaraz po otwarciu uderza piękny słodko-pikantny zapach pochodzący z przypraw azjatyckich – chilli, galangal, trawa cytrynowa. Zapach powoduje, że robisz się natychmiast głodny.

W składzie były też wielkie (jak na puszkę) kawałki ryby, które się przyjemnie jadło. Całość nie była zbyt pikantna – po prostu pyszne. Nawet jedząc to w restauracji byłbym zadowolony, a także chętnie bym takie puszki kupował u nas w sklepie.

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP - ryba z pomidorami, napój kawowy i krakers

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP – ryba z pomidorami, napój kawowy i krakers

PS. Jak się okazuje – niezbyt dobrze posługiwałem się sporkiem. Jego rękojeść można złożyć na pół i tworzy się normalny uchwyt.

Kurczak z ryżem i warzywami

To danie było nieco bardziej pikantne niż ryba, ale znośne dla europejskiego podniebienia. Kurczak w dużych kawałkach, nieco warzyw. Pomimo, że to było danie drobiowe miało bardzo bogaty i interesujący smak. Całość stanowi bardzo różnorodną mieszankę przypraw, ale jednocześnie dało się wyczuć samo mięso.

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP - kurczak z warzywami i napój witaminowy

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP – kurczak z warzywami i napój witaminowy

Wołowina z ryżem i czarnym pieprzem

Danie z wyglądu bardzo przypominało dwa poprzednie, oprócz tego, że oczywiście mięso było ciemne. Mimo nazwy nie było jakoś szczególnie pikantne, zawierało ładne, całe kawałki mięsa, było najbardziej tłuste z całego zestawu. Całość smaku była w tonie poprzednich puszek, ale nie były to identyczne zestawy przypraw. Niestety na puszkach nie ma opisanego dokładnego składu.

Napoje i dodatki

Ciekawym i ważnym elementem są kostki Enertabs. Są o smaku waniliowym i słodkim, są kruche i przypominają sprasowane ciasteczka. Są smaczne i odżywcze. Nie jest to jednak deser, ale pełnowartościowa przekąska zawierająca białka i węglowodany  – tak jak racje przetrwaniowe, np. dostępne u nas NRG.

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP - IMUKAL i ENERTABS

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP – IMUKAL i ENERTABS

Krakersy są słodkimi ciastkami i moim zdaniem to raczej deser/przekąska, niż dodatek do dań głównych.

Napoje w tej racji są bardzo nietypowe,ale dość smaczne. Napój witaminowy (VITERAL) ma w przeważającej części smak i zapach liczi. Nie jest za słodki, bardzo aromatyczny. Wypiłem go z dużą przyjemnością.

Drugi napój (MINSUS), który myślałem, że jest kakaowy okazał się drobno mieloną kawą z cukrem, mlekiem i przyprawami. Ponieważ nie było wskazówek czy ma być na ciepło czy na zimno – zrobiłem obie wersje. Na zimno smakuje imbirowo, ale kawa się nie zaparza i nie bardzo nadaje się do picia.

Ostatni napój to MINIKAL – mleczny z dodatkiem kakao, zrobiłem go na ciepło. W zasadzie nigdy czegoś takiego nie piłem, ciekawą cechą było to, że był dość tłusty-prawdopdobnie od tłustego mleka, ale w smaku naprawdę dobry.

Dodatkowo spróbowałem napoju, który jest w indonezyjskiej armii poza racjami – IMUKAL. To jest też ciekawostka – słodki, lekko waniliowy napój mleczny z pływającymi w środku okruchami płatków kukurydzianych. Mi smakował, dobra opcja na śniadanie.

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP - IMUKAL po prawej

Racja armii indonezyjskiej 24h T2 SP – IMUKAL po prawej

Całość oceniam jako jedną z najsmaczniejszych racji. Pod względem smaku te puszki są na poziomie restauracji, napoje też dość ciekawe, chociaż nie w stylu, który znamy. Gdybym mógł kupować takie dania w naszych sklepach chętnie by gościły na półce w moim domu.

Recenzja video w jęz. angielskim: https://www.youtube.com/watch?v=vPxzpiE8Rrg

 

 

 

Racja armii fińskiej 24h

Racja armii fińskiej 24h to rzadkość na rynku. W zasadzie składa się z komercyjnych produktów, prawie wyłącznie wyprodukowanych w Finlandii. Trzeba przyznać, że wszystkie były wysokiej jakości. Podstawą są 3 posiłki liofilizowane, z których każdy zawiera ponad 600 kalorii ! To się rzadko zdarza. Ja musiałem je dzielić na pół. Zapraszam do przeczytania testu tej racji !

zawartość:

  • owsianka z cynamonem i jabłkami
  • makaron o smaku kurczaka
  • ryż curry
  • pieczywo chrupkie
  • pasztet
  • orzechy ziemne miodowe
  • czekolada
  • baton proteinowy
  • napoje: cytrusowy i o smaku coli
  • ciemna czekolada
  • napój kakaowy
  • kawa,herbata
  • cukier, zabielacz
  • chusteczki
  • chusteczki odświeżające
  • guma do żucia
Racja armii fińskiej 24h

Racja armii fińskiej 24h

Racja nie ma określonego podziału na posiłki, więc podzieliłem sobie według uznania

Śniadanie – owsianka z jablkami i cynamonem

Racja armii fińskiej 24h - owsianka

Racja armii fińskiej 24h – owsianka

Owsiankę zalewa się gorącą wodą do oznaczonej linii i trzeba odczekać 10 minut. Miała bardzo ładny zapach cynamonu. Zrobiłem ją w dwóch porcjach (bo to było za dużo) – jedna mi wyszła gęsta jak zaprawa murarska, druga trochę bardziej strawna. Mimo intensywnego zapachu nie była bardzo cynamonowa i niezbyt słodka. W środku nie wykryłem żadnych cząstek owoców, wiedocznie zostaął dodany jakiś koncentrat jabłkowy.Naprawdę przyzwoita, chociaż jak sobie dodałem do drugiej porcji syropu z curkru brązowego i cynamonu – było idealne.

Racja armii fińskiej 24h-owsianka

Racja armii fińskiej 24h-owsianka

Przy okazji przetestowałem kawę i chusteczki nawilżające – o zupełnie neutralnym zapachu, mocno wilgotne, dobrej jakości. Kawa była świetna – mocna, nie kwaśna, nie za bardzo spalona.

Lunch – ryż curry

Wybrałem „ryż curry”, napój izotoniczny cytrynowy i herbatę. Danie główne było liofilizowane i też zawierało ponad 600 kalorii jak owsianka. To jest danie wegetariańskie zawierające ryż, mleko w proszku, ekstrakt drożdżowy, ekstrakt papryki, przyprawy. Całość miała kremową konsstencję i ładny zapach przyprawy curry. Było naprawdę smaczne, intensywne, ale nie bardzo pikantne. Ryż miał odpowiednią miękkość.

Racja armii fińskiej 24h - curry

Racja armii fińskiej 24h – curry

Napój izotoniczny też mi smakował – nie za słodki, nie za kwaśny, ale też nie był nijaki w smaku jak np. francuskie. Herbata była dość dobra, chociaż zdarzały się lepsze. Ja swoja na wszelki wypadek zrobiłem z trochę mniejszą ilością wody dla lepszego smaku.

Racja armii fińskiej 24h - curry

Racja armii fińskiej 24h – curry

Racja armii fińskiej 24h - curry

Racja armii fińskiej 24h – curry

Lunch 2

Drugie danie główne „makaron o smaku kurczaka” i napój izotoniczny o smaku coli.

Danie główne to makaron świderki z kremowym, rzadkim sosem. Pewną pułapką jest nazwa tego dania – nie ma ono nic wspólnego z kurczakiem – jest wegetariańskie, z przyprawami. Kurczaka też nie czuć w smaku. Jest przyjemne, makaron jest miękki, sos jest kremowy, troche ziołowy. Niemniej jednak to było najsłabsze z 3 głównych dań.

Napój o smaku coli nie wygląda jak cola i pachnie nieco jak słaba, podrabiana cola. Smak przypomina raczej napój cytrusowy z zapachem coli. Całość dała się wypić bez bólu, jeśli zapomnicie, że to miała być cola….

Racja armii fińskiej 24h-makaron o smaku kurczaka

Racja armii fińskiej 24h-makaron o smaku kurczaka

Kolacja – Pieczywo chrupkie, pasztet, napój kakaowy, guma do żucia

Racja armii fińskiej 24h - przystawki

Racja armii fińskiej 24h – przystawki

Napoj czekoladowy jest wyprodukowany przez Krugera – tę sama firmę, która produkuje herbaty do naszych racji wojskowych. Przyrządziłem go z gorącą woda, ale można też pić z zimną. Zapach przypomina napój kakaowy Nesquika. Napój nie zawiera mleka, jest intensywny w smaku, trochę gęsty (zawiera lecytnę), dość słodki, naprawdę smaczny.

Pieczywo chrupkie to jest skandynawska klasyka, fiński wyrób, żytnie i razowe. Uwielbiam takie rzeczy. Było chrupiace, otrębowe i świeże. Zupełnie neutralny smak – nie słony, nie słodki – jak mąka z wodą.

Racja armii fińskiej 24h-pieczywo i pasztet

Racja armii fińskiej 24h-pieczywo i pasztet

Pasztet był absolutnie delikatesowy – bardzo kremowy,bez goryczki, gładki. W składzie jest wieprzowina i tłuszcz wieprzowy, a smakuje delikatnie prawie jak drobiowy.

Guma do żucia była miękka i łagodnie miętowa i bardzo odświeżająca – jedna z najlepszych gum, jakie miałem w racjach.

Przekąski i słodycze – Czekolada, baton proteionowy , orzechy ziemne miodowe

Racja armii fińskiej 24h - słodycze

Racja armii fińskiej 24h – słodycze

Orzechy marki Nut Walker są obecne w wielu zachodnich racjach, a także w cywilnych racjach Arpolu je widziałem. Są wyprodukowane w Tajandii, nie za słodkie, nie za słone, wysokiej jakości. Są pakowane prózniowo i mają długi okres wazności.

Baton proteinowy był bardzo dobry – jeden z najlepszych, jakie próbowałem. Smak brzoskwiniowo-bananowy był do rozpoznania bez problemu, z dobra czekoladą.

Czekolada gorzka – bardzo dobra, nie za gorzka, bardzo naturalna.

Racja armii fińskiej 24h-słodycze i orzechy

Racja armii fińskiej 24h-słodycze i orzechy

Prawie całą tę rację zjadłem, tzn. zrezygnowałem tylko z połowy dania z makaronem, bo było nieciekawe. Całość mi się podoba, bo składniki były dobrej jakości i miały regionalny charakter. Wybitny był pasztet i przekąski, bardzo dobra kawa.

Recenzja video w jęz. angielskim (dwie części):

 

Racja sił ONZ 24h – menu A Western

Racja sił ONZ to jedna z tych racji, na które długo polowałem. Są one niedostępne w Polsce i  na dodatek drogie. Udało mi się po roku poszukiwań kupić coś o w miarę przyzwoitej cenie (ale i tak dużo droższe od tych racji, które są u nas na rynku). Nowsza wersja tej racji ma beżowe opakowanie – dokładnie w taki stylu jak elementy, które są w tej racji.

Racja zawiera dużo elementów, ale nie ma typowego składu przystawek i dań głównych. Arkusz informacyjny jest najbardziej detaliczną informacją, jaką udało mi się znaleźć w racjach – nawet dokładną listę alergenów (arkusz zobaczycie na końcu wpisu).

Racja sił ONZ - menu A

Racja sił ONZ – menu A

zawartość:

Racja sił ONZ - menu A - zawartość

Racja sił ONZ – menu A – zawartość

obiad:

  • makaron z wołowiną
  • gulasz z ciecierzycą
  • ciastko czekoladowe

kolacja:

  • zupa jarzynowa w proszku
  • kiełbaski drobiowe z warzywami
  • galaretka owocowa (batonik)

pozostałe elementy:

  • chrupkie musli (granola)
  • dżem truskawkowy
  • gorzka czekolada
  • krakersy słodkie
  • krakersy słone
  • ser topiony
  • karmelki
  • guma do żucia
  • sól, pieprz
  • keczup
  • sos meksykański

napoje:

  • kawa
  • herbata
  • zabielacz do napojów
  • napój kakaowy
  • napój izotoniczny z błonnikiem
  • napój pomarańczowy – koncentrat
  • napój białkowy

akcesoria:

  • torebka z zamknięciem strunowym
  • chusteczka higieniczna mokra
  • chusteczki higieniczne 10 szt.
  • sztućce
  • piecyk Esbit do podgrzewania (zapałki, tabletki paliwa)
  • tabletki do uzdatniania wody

Ja sobie zorganizowałem posiłki inaczej niż w instrukcji. W tej racji nie ma typowych przystawek, oprócz sera topionego i musli (a właściwie granoli). Zaomnijcie zatem o mielonce, pasztecie, maśle orzechowym, przetworach z ryb…

Na małe śniadanie wybrałem musli właśnie i kawę. Do musli dolałem mleka (którego nie ma w racji), chociaż może ono posłużyć jako chrupiąca przekąska. Było całkiem smaczne, z wyczuwalnym dodatkiem owoców. Kawę zmieszałem z cukrem i zabielaczem (na tym zdjęciu jeszcze nie dodany) i to był niestety błąd. Kawa była dość słaba, po dodaniu porcji cukru (6g) zrobiła się słodka ulepa i po prostu nie wiem jaki miała smak.

Racja sił ONZ - menu A - muesli

Racja sił ONZ – menu A – muesli

Jako kolejny posiłek podgrzałem makaron z wołowiną, a do tego zrobiłem napój kakaowy z błonnikiem. Danie to miało ładne, duże kawałki wołowiny. Mięso było miękkie, makaron też. W smaku dość nijakie. Po dodaniu sosu meksykańskiego, który okazał się naprawdę pikantny, stało się lepsze.

Napój miał lekko kakaowy smak, ale błonnik w nim zawarty sprawiał, że miał gęstą, śluzową konsystencję. Nie dałem rady tego wypić, bo było przez tę konsystencję obrzydliwe (a i smak nie zachwycał).

Racja sił ONZ - menu A - makaron z wołowiną

Racja sił ONZ – menu A – makaron z wołowiną

Potem przyszła kolej na kiełbaski drobiowe z warzywami oraz herbatę i test wody. Kiełbaski chciałem odgrzać na załączonym piecyku. Mimo postawienia go pod otwartym oknem połaciowym smród palących się tabletek był nie do wytrzymania i musiałem skończyć na zwykłej kuchence. To najgorsze tabletki jake paliłem, bo ani polskie, ani rosyjskie, ani francuskie z racji RCIR nie miały tak intensywnego zapachu.

Danie to miało dwa główne składniki – warzywa były smaczne, a kiełbaski gumowo-silikonowe w konsystencji i zupełnie bez smaku. Najgorsze parówki z naszego sklepu mają jakis smak. Z całego dania skończyłem zatem same warzywa.

Herbata była przeciętna, zrobiłem ją w trochę mniejszej ilości wody, żeby miała jakąś moc. Słowem – piłem i lepsze i gorsze.

Mój test wody polegał na użyciu tabletek do uzdatniania (użyłem wody z kranu) i porównaniu smaku wody uzdatnianej i nieuzdatnianej. Było to miłe zaskoczenie – w zapachu bez różnicy, w smaku woda uzdatniana miała lekko chemiczny posmak. Na pewno po użyciu jej do napojów nie dało by się go wyczuć.

Racja sił ONZ - menu A - kiełbaski z kurczaka z warzywami

Racja sił ONZ – menu A – kiełbaski z kurczaka z warzywami

Potem spróbowałem słonych krakersów, sera topionego i napoju pomarańczowego. Krakersy okazały się zjełczałe, pomimo tego, że były przed datą przydatności do spożycia – prawdopodobnie to kwestia warunków przechowywania. Nie dało sie ich zjeść. Ser topiony to typowy ser amerykański z racji żywnościowej – w typie cheddara, z wyraźnym smakiem, mocno słony. Napój pomarańczowy, którego było niewiele, był najlepszym napojem z całej racji – nie za słodki, lekko kwaśny.

Ostatnie danie główne to gulasz/potrawka z ciecierzycy z warzywami. Do tego zrobiłem zupę jarzynową w proszku. Gulasz zjadłem na zimno jako rodzaj sałątki warzywnej i było to najlepsze z dań głównych. Dobrze przyprawiony, lekko kwaskowy, może nawet lepszy na zimno niz na ciepło.

Zupa natomiast była zupełnie niejadalna. Lekko gorzka, słona, bez smaku warzyw, zagęszczona skrobią. Kolor miała ponury – prawdopdobnie spowodowany szpinakiem.

Racja sił ONZ - menu A - gulasz z ciecierzcy i zupa jarzynowa

Racja sił ONZ – menu A – gulasz z ciecierzcy i zupa jarzynowa

Część deserowa nieco uratowała opinię racji. Z wyjątkiem czekolady, która była njgorsza czekolada, jaka jadłem w racjach. Była całkowicie utleniona i stanowiła coś w rodzaju sprasowanego proszku, zawartość kakao zaledwie 43% – przypominała wyrób czekoladopodobny z lat 80-tych

Pozostałe elementy były smaczniejsze. Karmelki smakowały karmelem (mimo,że były bez cukru to nie dało się wyczuć słodzika), ciastko czekoladowe  było wilgotne, pachnące i naprawdę czekoladowe.

Krakersy słodkie tylko nieco zjełczałe, więc dało się zjeść, a dżem truskawkowy nawet nadspodziewanie dobry. Nie była to sklepowa galaretka, ale gęsty, jednorodny dżem o zapachu i smaku truskawek. Galaretka w cukrze (jabłkowa) – nieco gumowa i słodka, ale jako przekąska może być.

Jak wygląda kawa z zabielaczem widzicie na zdjęciu – jakby się śmietanka zwarzyła.

Racja sił ONZ - menu A - słodycze

Racja sił ONZ – menu A – słodycze

Racja sił ONZ arkusz informacyjny

Racja sił ONZ arkusz informacyjny

Racja sił ONZ arkusz informacyjny

Racja sił ONZ arkusz informacyjny

Podsumowując – wyrazy współczucia dla będących w służbie wojsk ONZ. To była najgorsza racja, jaką do tej pory jadłem, porównywalna tylko z racją UK (ale tamta miała lepsze napoje i dodatki). Mało różnorodne przystawki, niedobre dania główne (oprócz warzyw). Większość napoi słabych, albo obrzydliwych.

Recenzje video w jęz angielskim:

 

Racja armii chińskiej operacje specjalne

Racja armii chińskiej operacje specjalne to jedna z bardziej oryginalnych racji, które można spotkać na rynku. W przeciwieństwie do wielu normalnych racji, które są zbiorem normalnego, cywilnego jedzenia ze sklepów, ta jest produktem wytworzonym w laboratorium badawczo-rozwojowym. Jest przeznaczona do sytuacji, gdzie mamy ograniczony dostęp do wody. Nie jest ona potrzebna do przygotowania racji, oprócz jednego napoju. Jesteście ciekawi, co sądzę o tej niezwykłej racji? Proszę bardzo …

 

Racja armii chińskiej operacje specjalne

Racja armii chińskiej operacje specjalne

Zawartość:

  • 6 batonów proteinowych (75g, 267 kcal każdy)
  • 4 batony słodkie (33g, 127 kcal każdy)
  • koncentrat napoju pomarańczowego
  • racja owocowa płynna
Racja armii chińskiej operacje specjalne

Racja armii chińskiej operacje specjalne

Głównym daniem są batony – ten wytrawny (typ I) ma trochę nieokreślony smak, który już spotykałem w batonach proteinowych w innych racjach. Moim zdaniem był lekko gorzkawy – to taki ekwiwalent chleba, normalnego posiłku.

Baton słodki (typ II) jest wygląda trochę podobnie do batonów, które można spotkać na polskim rynku, ale nie jest tak słodki.

Racja armii chińskiej operacje specjalne - batony

Racja armii chińskiej operacje specjalne – batony – proteinowy po lewej, słodki po prawej

Jesteście ciekawi z czego się składają? Nie wszystko udało mi się przetłumaczyć, ale większość i wygląda to tak:

Typ I

  • białko sojowe
  • białko z serwatki
  • koncentrat owocowy
  • sorbitol
  • glicerol
  • błonnik
  • wapno
  • karnityna

Typ II

  • białko sojowe
  • sorbitol
  • słód
  • mleko i serwatka w proszku
  • mąka
  • olej słonecznikowy
Racja armii chińskiej operacje specjalne-napój pomarańczowy po lewej, deser brzoskwiniowy po prawej

Racja armii chińskiej operacje specjalne-napój pomarańczowy po lewej, deser brzoskwiniowy po prawej

Napój pomarańczowy jest zapakowany w pomysłowy woreczek z zamknięciem i zakrętką – można po rozrobieniu (a jest go aż 400ml) nosić ze sobą bez obawy o rozlanie. W smaku wyraźnie czuć dodatek witamin.

Drugi napój albo deser, który nazwałem racją owocową płynną jest czymś podobnym do zmiksowanych brzoskwiń z puszki i daje się wypić. Nie jest tak słodki jak brzoskwinie, które u nas  są w puszce sprzedawane w sklepie. Również posiada praktyczną zakrętkę.

Całość jest naprawdę ciekawa i stanowi prawdziwe, kosmiczne jedzenie, a nie puszki ze sklepu. Wszystko mi smakowało, oprócz batonu typu I. Staranne opakowanie z kamuflażem. Dobra robota.

Recenzja video w jęz. angielskim:

Racja armii chińskiej menu 10 – chow mein z wieprzowiną

Racja armii chińskiej menu 10 to kolejny typ racji z tego kraju, który miałem okazję spróbować. Zawiera przede wszystkim duże danie główne i niewiele dodatków. Niemniej jednak wszystko było smaczne (może z wyjątkiem napoju). Jest trochę inaczej pomyślana niż inna racja w brązowej torebce, którą kiedyś testowałem – ma więcej dodatków, a danie główne jest jedno. Tak samo jak w „brązowej” racji ogrzewacz zostawiał pełno pyłu na torebce z daniem, co budziło moje obawy ze względów higienicznych.

Racja armii chińskiej menu 10

Racja armii chińskiej menu 10

Zawartość:

  • makaron chow-mein z wieprzowiną i grzybami mun
  • pikantny sos
  • kiełbaska wołowa w jajku
  • ciastko z nadzieniem z fasoli i daktyli (mooncake)
  • napój cytrusowy
  • brzoskwinia konserwowa
  • ogrzewacz bezpłomieniowy
  • łyżka i serwetka
  • torebka do odmierzania wody
Racja armii chińskiej menu 10 -zawartość

Racja armii chińskiej menu 10 -zawartość

Przystawki

Kiełbasa w otoczce z jajka (tzn. z czegoś w rodzaju naleśnika) nie wyglądała zbyt zachęcająco, ale w smaku okazała się dobra – dobrze dosolona i przyprawiona, bez obcego posmaku. Ilość symboliczna – jak innych przystawek.

Racja armii chińskiej menu 10 - kiełbasa w jajku

Racja armii chińskiej menu 10 – kiełbasa w jajku

Brzoskwinia smakowała jak normalna brzoskwinia z puszki, może trochę mniej słodka. Zastanawiam się tylko czy warto było pakować pół cieniutkiego plasterka… ani to smaku nie poczuć, a folię się zużywa na opakowanie (które waży tyle co sam plasterek)

Racja armii chińskiej menu 10 - brzoskwinia

Racja armii chińskiej menu 10 – brzoskwinia

Ciastko było bardzo smaczne i całkiem duże – słodkie, ale nie powalająco, dobre, kruche ciasto. Te ciastka to tradycyjny wyrób chiński, jest ich wiele rodzajów.

Racja armii chińskiej menu 10 - ciastko z suszonymi owocami

Racja armii chińskiej menu 10 – ciastko z suszonymi owocami

Napój miał cytrusowy posmak, średnio słodki, przyzwoity, ale piłem wiele smaczniejszych.

Danie główne

Danie jest zapakowane od razu w ogrzewacz bezpłomieniowy i torebkę izolującą. Do tego mamy praktyczna torebkę do odmierzania wody. Ogrzewacz jest bardzo wydajny, robi się bardzo gorący.

Danie główne składa się z dużej ilości pszenicznego makaronu, małych kawałków mięsa i pasków grzybów. Jest dobrze dosolone, choć niewiele jest innych przypraw, można je zjeść bez dodatków, ale dużo lepsze było z sosem. Sos to mieszanka smaków słonych, pikantnych i słodkich. Nie jest bardzo pikantny, ani przesadnie słony i powoduje, że ta duża masa makaronu zmienia się w przyjemną ucztę.

Racja armii chińskiej menu 10 - makaron chow mein z grzybami i wieprzowiną

Racja armii chińskiej menu 10 – makaron chow mein z grzybami i wieprzowiną

Podsumowując oceniam tę rację dobrze, nie jest ona bardzo bogata, ale mi smakowała. W racjach chińskich smak nadają raczej dodatki/sosy niż same dania – trochę szkoda, ale może to efekt dostosowywania do rożnych gustów żołnierzy. Ilość dania głównego pozwala na najedzenie się, reszta jest raczej symboliczna z wyjątkiem ciastka

Recenzja video w jęz. angielskim:

 

Racja policji malezyjskiej 48h menu B

Racja policji malezyjskiej (P.D.R.M. – Police Department Royal Malaysia) przeznaczona na 48 godzin to jedna z najbardziej oryginalnych racji, na jakie trafiłem. Jest ciężka (ponad 3,5 kg) i zawiera dużo jedzenia. Nie wszystko nadaje się do bezpośredniego spożycia, ale zakładam, że policja ma lepsze warunki do przyrządzania jedzenia niż wojsko w akcji. Jedzenie jest azjatyckie i spełniło moje oczekiwania, a przy niektórych daniach mnie pokonało 🙂 . Zapraszam na test !

 

Racja policji malezyjskiej 48 godzin menu B

Racja policji malezyjskiej 48 godzin menu B

Zawartość:

  • ryż (800g)
  • fasolka w sosie pomidorowym
  • kurczak w czerwonym curry
  • kurczak w żółtym curry
  • suszone anchovies w sosie sambal
  • ananas w syropie
  • sardynki w sosie pomidorowym
  • krakersy
  • zupa curry
  • mleko skondensowane
  • owsianka 3 w 1
  • napój – sok z mango
  • napój kakaowy
  • cukierki o smaku czarnej porzeczki
  • cukier
  • baton bananowy
  • keczup
  • sos ostro-słodki
  • kawa instant
  • herbata ekspresowa
  • zapałki

Ta racja jest bardzo specyficzna – po pierwsze na 48 godzin, po drugie nie jest „ready-to-eat” – głównie z powodu ryżu, który trzeba przyzwoicie ugotować, a jest on potrzebny do głównych dań. Trudno mi tu skomponować poszczególne posiłki, również dlatego że na Dalekim Wschodzie wyglądają one inaczej niż u nas (np. zupa na śniadanie)

Racja policji malezyjskiej - dodatki

Racja policji malezyjskiej – dodatki

Zacznijmy od przystawek, w tym zupy/klusek.

Mamy tutaj: fasolkę w sosie pomidorowym, sardynki w sosie pomidorowym, owsiankę 3 w 1, krakersy oraz zupę curry

Fasolka w sosie pomidorowym jest bez żadnych dodatków, sos jest dość rzadki i brak pikantnych przypraw czy ziół – po prostu pomidory i sól, lekko zawiesisty od fasoli. Całość nie jest wybitnie smaczna, ale da się zjeść jako ciepła (lub zimna) przekąska .

Sardynki są ładne, duże, dobrej jakości, towarzyszący im sos jest podobny do tego od fasolki – minimum przypraw. Można je doprawić ketchupem albo słodkim sosem chilli.

Owsianka to 2 małe porcje (czubata łyżka stołowa), ale za to naprawdę smaczna – płatki owsiane, mleko w proszku i cukier. Może nie jest to tak dobre jak w norweskiej racji, ale naprawdę fajny, śniadaniowy, słodki dodatek.

Zupa curry to całkiem inny świat – w zasadzie takie kluski w zupie, należy ją gotować 2 minuty. Bardzo ładnie pachnie curry, natomiast w smaku jest tak pikantna, że byłem w stanie zjeść 2 łyżki. Potem człowiek się znieczula i może bym jakoś dał radę… ale miałem inne rzeczy do spróbowania.

Krakersy przypominają bardzo polskie słono-tłustawe, klasyczne krakersy. Były całkowicie połamane, ale dobrze nadają się również jako dodatek do dań głównych.

Racja policji malezyjskiej - fasolka, zupa curry, owsianka, krakersy, kawa

Racja policji malezyjskiej – fasolka, zupa curry, owsianka, krakersy, kawa

Dania główne

Mamy tu 2 rodzaje curry z kurczakiem : żółte i czerwone oraz danie rybne z anchovies.

Racja policji malezyjskiej - dania główne

Racja policji malezyjskiej – dania główne

Curry z kurczakiem jest naprawdę smaczne, pikantność była dla mnie do przeżycia. Zawartość poszczególnych porcji (140g) to w zasadzie 2-3 kawałki kurczaka, kawałek warzywa (chyba ziemniak) i sos (dużo sosu). Tłumaczy to tę ilość ryżu – bo trzeba te dania czymś wypełnić. Na pewno po ugotowaniu ryżu (na jeden dzień 400g, co daje ok 1.5 litra po ugotowaniu) będziemy najedzeni po wymieszanie tego ryżu z sosem

Racja policji malezyjskiej kurczak w żółtym curry

Racja policji malezyjskiej kurczak w żółtym curry

Racja policji malezyjskiej kurczak w czerwonym curry

Racja policji malezyjskiej kurczak w czerwonym curry

Danie rybne (sambal ikan bilis) było inne – sos był gęsty, prawdopodobnie zawierał ostrą pastę krewetkową i na pewno cukier. W środku były małe, suszone rybki. Wszystko było dużo bardziej pikantne niż potrawy z kurczakiem , ale naprawdę smaczne. Trzeba było wziąć więcej ryżu, ale smak mi się spodobał i spróbuję to danie zrobić w domu.

Racja policji malezyjskiej - sambal z rybą i sardynki

Racja policji malezyjskiej – sambal z rybą i sardynki

Racja policji malezyjskiej - ryż, mleko, sardynki...

Racja policji malezyjskiej – ryż, mleko, sardynki…

Deser, napoje

Ananas w syropie był trochę inny od tego, co u nas spotykamy w puszkach – dużo ciemniejszy, bardziej miękki i dużo bardziej słodki. Wolę nasze wersje.

Baton bananowy

Takiego batonu jeszcze nie jadłem – są to w zasadzie płatki zbożowe zmieszane z suszonym bananem i jakąś masą sklejającą. Wszystkie składniki są suche (nie tak jak np. morele czy figi suszone), na dodatek dobrane tak proporcjami,że całość jest lekko słodka i wymaga natychmiastowego popicia. To chyba najgorszy baton, jaki trafił mi się w racjach do tej pory.

Racja policji malezyjskiej napoje i słodycze

Racja policji malezyjskiej napoje i słodycze

Cukierki – żelki porzeczkowe

Kilka żelków o smaku czarnej porzeczki (co się rzadko zdarza w racjach spoza Europy, raz trafiłem w angielskiej i były to landrynki polskiej produkcji). Naprawdę dobre, trzeba chwilę pożuć, żeby dojść do smaku, ale smak godny pochwały. Poza tym są wzbogacone w wit C.

Napój mango

To była dopiero hydrozagadka… wyglądał apetycznie, chyba pierwszy raz zdarzył mi się napój w postaci gotowej (OK, oprócz mojej własnej racji, którą skomponowałem na konkurs) – miał osad, ładny kolor. Był dość dobry, o smaku, którego nie potrafię opisać – tzn. nie kojarzył mi się z żadnym znanym owocem. Miał dziwny posmak – jakby masła… – ale mimo wszystko był dobry.

Napój kakaowy

Właściwie kakaowo-słodowy – w smaku przypominający rozpuszczalne kakao, tylko mało słodkie. Naprawdę smaczny. Dla mnie wymagał delikatnego dosłodzenia, ale cukru w tej racji jest olbrzymia ilość.

Kawa i herbata

Kawa to Nescafe classic, naprawdę przyzwoita, nie za gorzka, nie miała dziwnego zapachu. Herbata malezyjska (BOH  – jak ktoś zna rosyjski to trochę śmiesznie brzmi 🙂 ) – też jedna z lepszych, mocna, pachnąca, bez kwasowości.

Mleko skondensowane

Mleko jest słodzone, wielka puszka. Zastanawiam się jak ten malezyjski policjant ma się tym posługiwać. Otworzyć i zjeść na raz? Postawić gdzieś w kąciku? Poza tymi wątpliwościami – bardzo dobre mleko, mniej słodkie niż polskie, przypominające raczej włoskie.

Ogólnie rzecz biorąc bardzo ciekawa racja i nietypowa, prezentująca dalekowschodnie podejście do jedzenia. Mamy tu mało śniadań/kolacji w naszym rozumieniu (chleb z dodatkami), bardzo dużo ryżu i sporo pikantnych przypraw. Warto było spróbować, a sambal z rybą spróbuję odtworzyć w mojej kuchni.

 

Racja armii węgierskiej 24h menu 7

Racja armii węgierskiej 24h to bardzo rzadki okaz na rynku. Okazała się mieć ciekawą i smaczną zawartość. Zapakowana jest w dużą torbę, trochę mniejszą od polskiej racji SRG. W porównaniu do naszej zawiera mniej elementów, a zwłaszcza różnych dodatków (słodycze, przystawki, akcesoria). Niemniej jedna była bardzo smaczna. Nietypowe jest to, że zawiera zarówno danie z podgrzewaczem bezpłomieniowym, jak i puszkę i piecyk. Nie ma też w niej typowych gorących napojów. Oraz jest… tylko jedna, zwykła serwetka. Zapraszam na test !

 

Racja armii węgierskiej 24h - menu 7

Racja armii węgierskiej 24h – menu 7

Składniki:

  • potrawka z kurczaka z ziemniakami
  • indyk z groszkiem w kremowym sosie
  • zupa instant pomidorowo-buraczana
  • pasztet z wątróbki wieprzowej
  • „smarowidło”-pasta bekonowa
  • pieczywo chrupkie – maca
  • ice tea
  • cukierki fruktozowe
  • landrynki owocowe
  • rodzynki 100g
Racja armii węgierskiej 24h - zawartość

Racja armii węgierskiej 24h – zawartość

akcesoria:

  • przyprawa w stylu Vegety
  • cukier
  • sól
  • guma do żucia
  • zapałki
  • piecyk do podgrzewania potraw z tabletkami paliwa
Racja armii węgierskiej 24h - zawartość

Racja armii węgierskiej 24h – zawartość

Dania główne:

Zupa ma kolor barszczu i dość przyjemny smak, bez sztuczności, jest lekko słodkawa. Spróbowałem ją z dodatkiem przyprawy warzywnej, co zneutralizowało tę słodkość i jeszcze polepszyło smak.

Potrawka z kurczaka z warzywami jest prawdopodobnie daniem wyprodukowanym w UK. Ogrzewacz bezpłomieniowy wymaga dłuższego użycia niż 10-12 min. Startuje po 5 minutach, a po dalszych 15 danie jest lekko ciepłe. Sama potrawa jest bardzo smaczna – kremowy, śmietanowy sos, warzywa, duże kawałki kurczaka. Nie wymaga przypraw, ani nawet soli. Duże, smaczne zaskoczenie.

Racja armii węgierskiej 24h - potrawka z kurczaka i zupa

Racja armii węgierskiej 24h – potrawka z kurczaka i zupa

Drugie danie główne (w puszce) to indyk w kremowym sosie z zielonym groszkiem. W środku nie ma tzw „dodatku skrobiowego” – czyli ani ryżu, kaszy czy ziemniaków. Samo danie jest smaczne, dominuje co prawda smak groszku z puszki, ale mięso jest miękkie i całość jest dobrze doprawiona, sos jest nieco rzadki. Można to zjeść z pieczywem chrupkim- dobrze zagęszcza i jest coś na ząb do chrupania. Próbowałem dodać również przyprawy, ale zrobiło się za słone i smak się pogorszył.

Racja armii węgierskiej 24h - indyk z groszkiem w kremowym sosie

Racja armii węgierskiej 24h – indyk z groszkiem w kremowym sosie

Przystawki:

Pasztet z wątróbki wieprzowej jest bardzo smaczny, smarowny, dobrze doprawiony. Ja lubię wątróbkę, więc odpowiada mi ta goryczka w smaku. Bardzo ciekawe „smarowidło” z boczku przypominające trochę naszą wędzoną metkę. Wyraźny wędzony posmak, wystarczająca ilość przypraw, tłuszcz niosący smak. Pierwszy raz widziałem w racji coś takiego.

Do tego jest pieczywo chrupkie – a w zasadzie maca. Smak super neutralny – w zasadzie sama mąka, nie ma soli, cukru, żadnych dodatków smakowych. Trochę mnie dziwi wkładanie do worka z racją tak delikatnego pieczywa-jest bardzo kruche. W worku są ciężkie i twarde przedmioty (np puszka), nie ma też możliwości dokładnego ułożenia jak w kartonie.

Racja armii węgierskiej 24h - przystawki i napój kakaowy

Racja armii węgierskiej 24h – przystawki i napój kakaowy

Napoje, słodycze:

Napój kakaowy jest dość specyficzny – ma kolor i zapach kakaowy,ale w smaku przypomina mleko. Nie jest za słodki i jako taki całkiem dobry, jak już się pogodzisz z myślą, że nie jest to roztopiona czekolada.

Cytrynowa herbata w ogromnej ilości – na 1,2-1,5 litra – była dla mnie miłym zaskoczeniem. Zawierała słodziki, których nie znoszę, a jednak były trudne w smaku do wyczucia. Przyzwoity napój.

W racji nie ma tradycyjnych napoi gorących (herbata, kawa), za to jest dużo cukru. Być może w innych menu są takie napoje i cukier dodawany jest „z automatu”

Racja armii węgierskiej 24h - indyk z groszkiem w kremowym sosie, ice tea i słodycze

Racja armii węgierskiej 24h – indyk z groszkiem w kremowym sosie, ice tea i słodycze

Ze słodyczy mamy do dyspozycji cukierki glukozowe (a może raczej fruktozowe), kilka mini landrynek (cytrynowe i jeżynowe) i rodzynki. Cukierki glukozowe są po prostu słodkie, łatwe do pogryzienia – to ma być źródło energii. Ich ilość wystarczy na cały dzień. Rodzynki są nieco suche (pod koniec terminu ważności), ale całkiem smaczne. Landrynki – w typie, który znamy również w Polsce – słodko-kwaśne.

Pozostaje jeszcze guma do żucia, której ilość wystarcza na kilka dni. Normalna, miętowa, na początku niepokojąco kleiła się do zębów, ale potem wszystko było normalnie.

Podsumowując – ciekawa racja, trochę nietypowa – brak kawy/herbaty, dwa rodzaje ogrzewaczy, maca jako pieczywo chrupkie. Wyróżnia się dobrym smakiem składników – właściwie wszystko mi smakowało. Dania nie były mdłe, a przystawki wręcz wzorcowe.

Recenzja video w jęz angielskim:

Racja otrzymuje stopień

Racja górska 24h Armii Rosyjskiej – menu 1

Racja górska 24h Armii Rosyjskiej jest jedną z najbardziej kalorycznych racji żywnościowych, jakie spotkałem. Zawiera bogaty zestaw posiłków, dużo czekolady,a wśród akcesoriów zarówno przenośny piecyk, jak i ogrzewacz bezpłomieniowy. Kaloryczność zestawu wynosi 5118 kcal i co ciekawe – pochodzą one głównie z węglowodanów. Racja zawiera 114g białka, 250g tłuszczu, 611g węglowodanów. To widać w składzie, zwłaszcza w daniach głównych. Zapraszam na test tego kalorycznego potwora !

Zawartość:

  • pasztet mięsny
  • pasztet pieczeniowy
  • farsz kiełbasiany
  • ser topiony
  • krem orzechowo-czekoladowy
  • powidło jabłkowe
  • gulasz z ziemniakami
  • kasza gryczana z wołowiną
  • kasza pszeniczna z mięsem
  • zupa z kaszą perłową i mięsem
  • płatki ryżowe z mlekiem i rodzynkami
  • krakersy
  • napój wiśniowy
  • kawa
  • herbata
  • baton z suszonych owoców i orzechów
  • czekolada gorzka (55% kakao)
  • sól, pieprz, cukier
Racja górska 24h armii rosyjskiej - przystawki

Racja górska 24h armii rosyjskiej – przystawki

Racja górska 24h armii rosyjskiej - dania główne

Racja górska 24h armii rosyjskiej – dania główne

Racja górska 24h armii rosyjskiej - słodycze, napoje

Racja górska 24h armii rosyjskiej – słodycze, napoje

Akcesoria

  • 3 łyżki
  • tabletki do uzdatniania wody
  • chusteczki higieniczne – do rąk i naczyń
  • serwetki
  • ogrzewacz bezpłomieniowy z 2 wkładami
  • narzędzie do otwierania folii
  • piecyk z tabletkami paliwowymi
  • zapałki sztormowe
Racja górska 24h armii rosyjskiej - akcesoria

Racja górska 24h armii rosyjskiej – akcesoria

Przystawki (pasztety, farsz kiełbasiany, ser topiony)

Racja górska 24h armii rosyjskiej - przystawki

Racja górska 24h armii rosyjskiej – przystawki

Obydwa pasztety są prawie identyczne, zawierają mięso wołowe, mózg wołowy, mięso wieprzowe. W pasztecie pieczeniowym jest pieczone mięso. Są a miarę przyzwoite, nie mają goryczki od wątróbki, chociaż ja bym wolał bardziej zdecydowane przyprawienie. Farsz kiełbasiany jest smaczny, można wyczuć czosnek, ma trochę blady kolor, ale smakował mi dużo bardziej niż pasztety.

Bardzo dobry był ser topiony – dość ciemny, o wyraźnym smaku cheddara, dużo lepszy od poprzednich wersji, które miałem w racjach rosyjskich.

Dania główne

Gulasz z ziemniakami – całkiem przyzwoita potrawa, oczywiście lekko mdła jak prawie wszystkie racje, ale pożywna, bez sztucznego smaku, trochę mięsa. Przy okazji należy pochwalić rosyjski ogrzewacz bezpłomieniowy, który pierwszy raz mogłem wypróbować. Wymaga trochę więcej czasu (15-20 min), ale element grzewczy jest wielki i bardzo wydajny, nie wydziela zapachu. Na dodatek torba do ogrzewania jest do ponownego użytku (drugi wkład)

Racja górska 24h armii rosyjskiej - gulasz z ziemniakami

Racja górska 24h armii rosyjskiej – gulasz z ziemniakami

Kasza gryczana z wołowiną – bardzo dużo kaszy, bardzo mało (mielonej) wołowiny. Niemniej jedna poprzez dodatek tłuszczu jest całkiem smaczne, jeśli oczywiście lubicie specyficzny smak kaszy gryczanej.

Racja górska 24h armii rosyjskiej - kasza z wołowiną

Racja górska 24h armii rosyjskiej – kasza z wołowiną

Dania liofilizowane

Zupa z kaszą perłową i mięsem oraz mięso z kaszą pszeniczną w zasadzie to jest to samo, tylko,że w zupie jest dużo więcej suszonych warzyw i dajemy więcej wody.

Dania uzyskały dobrą konsystencję, odpowiednią miękkość. W smaku nie zachwyciły – poprzednio próbowałem tego typu potrawy w racji suszonej – od tego czasu jeszcze przemysłowi przetwórczemu nie udało się polepszyć smaku.

Można to zjeść i zaspokoić głód, nie jest obrzydliwe, ale po prostu nieciekawe, a danie z kaszą ma konsystencję zaprawy murarskiej

Racja górska 24h armii rosyjskiej - kasza pszeniczna z mięsem i zupa z kaszą i mięsem (liofilizowane)

Racja górska 24h armii rosyjskiej – kasza pszeniczna z mięsem i zupa z kaszą i mięsem (liofilizowane)

Słodkie dodatki i napoje

Daniem śniadaniowym dla mnie były płatki ryżowe z rodzynkami i śmietanką – jeden z najlepszych komponentów tej racji. Nie za słodkie, przyjemna konsystencja, kremowe od śmietanki. Chętnie bym coś takiego kupował w sklepie.

Racja górska 24h armii rosyjskiej - ryż na mleku, kawa

Racja górska 24h armii rosyjskiej – ryż na mleku, kawa

Krakersy są jak we wszystkich racjach rosyjskich bardzo dobre – nie za twarde, o smaku pszennego chleba.

Krem orzechowo – czekoladowy był bardzo gładki, naprawdę przyjemna konsystencja, dla mnie nieco za słodki, ale taki element w racji jest potrzebny. Baton z orzechów, suszonych śliwek i moreli był bardzo dobry – łatwy do pogryzienia, lekko chrupiący od kawałków owoców, naturalny smak, nie za słodki. Na dodatek nie kleił się do palców.

Czekolada jest dobrej jakości, ma 55% kakao i nazwanie jej gorzką jest trochę na wyrost, niemniej jednak jest smaczna.

Powidło jabłkowe, które już znałem z poprzednich racji – występuje tu w wersji XXL. Zaskoczeniem dla mnie było to,że było dużo jaśniejsze i mniej skoncentrowane (ale słodsze), co sprawiało,że smakowało jak normalny dżem. Wolę skoncentrowane wersje.

Herbata jest indyjska i raczej standardowej jakości, nie ma co wybrzydzać. Kawa – całkiem smaczna, nie za mocno palona. Napój wiśniowy jest bardzo dobry, ma posmak kompotu wiśniowego i brak w nim sztucznych domieszek. Umiarkowanie słodki.

Racja górska 24h armii rosyjskiej - słodycze, napój

Racja górska 24h armii rosyjskiej – słodycze, napój

Recenzja video w jęz. angielskim:

 

cz.2

Racja otrzymuje stopień

 

 

Racja chińskiej marynarki wojennej – lunch i ciasteczka energetyczne typ 900

Racja chińskiej marynarki wojennej to jedna z ciekawszych, którą udało mi się kupić. Składa się co prawda tylko z zupy oraz dania głównego, ale jedzenia jest bardzo dużo – 500g. To, co mi się w niej podoba to lokalne potrawy i smaki, a nie kolejny makaron w sosie pomidorowym. Do tego testuję ciasteczka energetyczne typ 900, które są podobne do tych, które miałem w innej chińskiej racji – 911b. Połączenia smaków w nich są dość  niezwykłe, ale.. efekt jest przepyszny !

Racja ta jest wyposażona w najmocniejszy ogrzewacz bezpłomieniowy, jaki spotkałem – aż 3 woreczki z paliwem. Czas ogrzewania jest też najdłuższy (oprócz tureckiej) – 15-20 minut. To wszystko jest usprawiedliwione, jeśli weźmie się pod uwagę masę, która jest do ogrzania.

Racja chińskiej marynarki wojennej i ciasteczka energetyczne typ 900

Racja chińskiej marynarki wojennej i ciasteczka energetyczne typ 900

Zawartość racji:

  • zupa ze smażonym jajkiem
  • ryż z fasolą mung
  • boczek duszony w sosie
Racja chińskiej marynarki wojennej

Racja chińskiej marynarki wojennej

Zupa

Racja chińskiej marynarki wojennej - zupa z jajkiem

Racja chińskiej marynarki wojennej – zupa z jajkiem

Trudno mi dobrze opisać smak tej zupy. Chyba jest na bulionie warzywnym, wyczuwam też smak wodorostów, jest widoczne smażone jajko. Smak odbiega od naszych przyzwyczajeń, trąci też nieco chemią. Nie jest zła (jadłem wiele gorszych), ale mimo wszystko ograniczyłem się tylko do spróbowania

Duszony boczek z ryżem

Racja chińskiej marynarki wojennej - ryż i duszony boczek

Racja chińskiej marynarki wojennej – ryż i duszony boczek

Ryż jest dobrze ugotowany – tzn. miękki, sklejony w jedną bryłę, był dobrze ogrzany. W smaku jest idealnie mdły, nawet nie jest posolony. Fasola ładnie wygląda, ale nie zmienia znacząco smaku.

Boczek natomiast był fantastyczny w smaku – marynowany w przyprawach, długo duszony. Był tak miękki, że trudno było złapać go na łyżkę. Sos, który widać na zdjęciu to w zasadzie roztopiony smalec pomieszany z marynatą. Przyprawienie jest idealne – słoność, pikantność, korzenność… Po połączeniu z ryżem stanowił danie, które z chęcią bym zamówił w restauracji. Ryż dodawał jędrności i tonował nieco smak tłuszczu i przypraw.

Ciasteczka energetyczne

W paczce (120g) są 2 osobno zapakowane ciasteczka. Stanowią porcję węglowodanów i tłuszczów. Dobrze nadają się zarówno na deser, jak i samodzielną przekąskę. Smak jest słodki (ale nie bardzo słodki) pomieszany z lekko słonym , być może z masła orzechowego. Są kruche jak herbatniki, nie ma problemów z gryzieniem.

 

Racja dostaje stopień:

Test video w języku angielskim: