Ryba ze szparagami i boczkiem

Ryba ze szparagami i boczkiem to prosty przepis łączący trzy smaki – ryby, szparagów i wędzonego boczku. Taki polski „surf and turf” czyli z wody i z lądu 🙂

W przepisie można wykorzystać dowolną rybę, u mnie to był jesiotr. Można też doprawić ulubionym ziołem np. świeżą bazylią zamiast estragonu. Dodatek odrobiny majonezu powoduje łatwiejsze połączenie smaków sosu, boczku i ryby.

Ważne dla smaku dania jest dobranie dobrze uwędzonego, najlepiej surowego boczku. Mi się udało kupić niemiecki boczek dojrzewający w Kauflandzie – naprawdę wysokiej jakości, ale dobrze sprawdzi się też boczek z małych wędzarni – sprzedawany w stoiskach z tradycyjną żywnością.

Ryba ze szparagami i boczkiem

Ryba ze szparagami i boczkiem

składniki (na 1 osobę):

  • 200g fileta z ryby
  • 1/3 pęczka szparagów (garść pokrojonych)
  • ok 80g wędzonego, surowego boczku
  • 1 łyżeczka majonezu
  • garść świeżego lub łyżeczka suszonego estragonu
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 3 ziarna pieprzu
  • sól, pieprz

Działamy !

  • Szparagi obieramy (wcześniej odłamujemy zdrewniałe końcówki), kroimy na kawałki 1-2 cm, wrzucamy do wrzącej wody na 2 minuty
  • Majonez mieszamy z posiekanym estragonem i zielem angielskim i ziarnami pieprzu potłuczonymi w moździerzu. Ten sos mieszamy ze szparagami
Ryba ze szparagami i boczkiem - przygotowanie

Ryba ze szparagami i boczkiem – przygotowanie

  • Rybę układamy w naczyniu żaroodpornym, solimy i pieprzymy na to kładziemy szparagi z sosem i plasterki boczku
Ryba ze szparagami i boczkiem - przed pieczeniem

Ryba ze szparagami i boczkiem – przed pieczeniem

  • Do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut i smacznego !

Tajska sałatka z rybą i mango

Tajska sałatka z rybą i mango to łatwy w wykonaniu przepis na letni, gorący dzień. Jest bardzo odświeżająca, chrupka i na dodatek dietetyczna – nie ma żadnych tłuszczów – ryba jest pieczona lub gotowana na parze. Jest to bomba smakowa łącząca w sobie prawie wszystkie smaki – słodki (mango), słony (sos rybny), kwaśny (cytryna), ostry (chilli). Do tego świeża kolendra z intensywnym zapachem. Jeśli ktoś lubi to do sosu można dodać parę kropli oleju sezamowego.

Tajska sałatka tajska z rybą i mango

Tajska sałatka tajska z rybą i mango

Wykonanie sałatki zajmuje chwilę, głównie ze względu na konieczność upieczenia ryby. Trzeba też pokroić warzywa – na upartego można je potarkować na tarce jarzynowej, ale nie będą takie chrupkie. Zachęcam do ćwiczeń w krojeniu 🙂 . Składniki można przygotować na kilka godzin wcześniej, potem tylko połączyć przed podaniem. Jeśli ktoś nie lubi pikantnego smaku można pominąć chilli. Zachęcam do użycia pokruszonych papryczek zamiast papryki w proszku.

składniki (na 2 osoby):

  • 400 g świeżego fileta rybnego (ja użyłem suma)
  • 1 mango
  • 1 duża marchew
  • kawałek pora (ok 5 cm)
  • kawałek grubego ogórka (ok 7 cm)
  • pół pęczka świeżej kolendry
  • sól, pieprz
  • ew. pokruszone suszone chilli

sos

  • sok 2 limonek lub 1 limonki i 1 cytryny
  • 2 łyżki sosu rybnego

Jak to zrobić ?

  1. Rybę posól i popieprz i upiecz – ok 20-25 min w 180 stopniach, ja upiekłem na parze (85 st, 30 min)
  2. Marchew obierz, pokrój na 5 cm kawałki, następnie pokrój w plasterki i dalej w „zapałki” (czyli robimy julienne)
  3. Por pokrój w cienkie paski
  4. Mango obierz, odkrój od pestki, pokrój w plasterki (2-3 mm) i potem „w zapałkę”
  5. Ogórka obierz, odkrój plasterki wzdłuż, aż do pestek, następnie te plasterki pokrój w zapałki (wnętrze z pestkami można zjeść np. z miodem 🙂 )
  6. Natkę kolendry grubo posiekaj
  7. Wymieszaj składniki sosu
  8. Upieczoną rybę po ostygnięciu zmieszaj ze składnikami sałatki, posyp odrobiną chilli, zalej sosem, wrzuć kolendrę

Smacznego !

Roladki z dorsza z kiełbasą

Przepis na prosty i dość ciekawy obiad. Ostatnio próbuję połączenia składników morskich i wędlin. Poprzednio połączyłem kalmary i chorizo – teraz delikatny smak dorsza i smak wędzonki. Propozycja dla tych, którzy nie są do końca przekonani do dziwacznych stworzeń morskich takich jak kalmary…

Smak łączy trochę smak ryby (ale dorsz jest delikatny) i aromat wędzenia, do tego dochodzi koperek, czosnek, tymianek. I to wszystko podkreślone niezastąpionym smakiem masła. Ja zjadłem to sobie z plackami ziemniaczanymi oraz dodatkiem słodko-kwaśnym – buraczkami. Dobrze się komponuje.

Jeśli chodzi o kiełbaskę to polecam mocno wędzoną kiełbaskę cienką, może być frankfurteka, ale raczej nie parówkę. Musi mieć sporo mięsnego smaku.

 

Roladki z dorsza z kiełbasą

Roladki z dorsza z kiełbasą

Składniki (na 1 osobę):

  • filet z dorsza ze skórą (czyli 2 płaty), niezbyt gruby ok 200-300g
  • 1 cienka kiełbaska mocno wędzona, może być frankfurterka
  • 2 plasterki masła (ok 25g)
  • sól
  • kilka gałązek koperku
  • pół ząbka czosnku
  • łyżeczka suszonego tymianku

Jak to zrobić?

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni bez termoobiegu
  2. Sprawdź, czy dorsz nie ma łusek, ewentualnie go oczyść, wytnij pozostałe ości
  3. Koperek i czosnek drobno posiekaj
  4. Filety od wewnątrz natrzyj koperkiem, czosnkiem, posyp tymiankiem i dobrze posól
  5. W każdy z filetów wrzuć parę wiórków masła, włóż pół kiełbaski i zawiń. Zepnij wykałaczkę lub patyczkiem do szaszłyka.
  6. Wstaw do nagrzanego piekarnika w naczyniu żaroodpornym, na wierz połóż resztę masła.
  7. Piecz 20 minut

SMACZNEGO !

Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

Prosty przepis i bardzo smaczny, nie wymaga wiele pracy. Delikatny smak ryby dopełniony kwaskowymi pomidorami, słonością i wędzonym aromatem szynki. Oprócz tego naprawdę dietetyczny.

Składniki (na 1 osobę)

  • 200-300 g filetu z dorsza, świeżego bez skóry
  • 3 plastry szynki szwarcwaldzkiej lub parmeńskiej itp
  • 2 łyżki suszonych, marynowanych pomidorów w oleju
  • sól, pieprz
  • dodatki – np ryż, sałatka według Twoich upodobań

Jak to zrobić? (bardzo łatwo 🙂 )

  1. Pomidory najlepiej zmiksuj. Ja użyłem w tym przepisie swoich, ale poszukaj takich, które będą miały na etykiecie w składzie ocet- najpierw są marynowane w occie, potem zalewane olejem z przyprawami. Ten ocet dodaje ważnego smaku potrawie.
  2. Filet posól i popieprz z obu stron, posmaruj pomidorami, połóż szynkę
  3. Zroluj filet i wstaw do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni (180 z termoobiegiem)
  4. Piecz 20 minut (jeśli filet jest cienki 15 minut)
  5. Podawaj z dodatkami, ja podałem z cykorią, kiełkami z dodatkiem odrobiny sosu rybnego i octu balsamicznego (spray)

Proste, pyszne !

Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

Roladki z dorsza z pomidorami i szynką suszoną

 

 

Ryba pieczona pod szpinakiem

Po świątecznym obżarstwie pora na coś trochę lżejszego. Ponieważ udało mi sie kupic świeży szpinak złożyłem danie klasyczne, ale troche zmodyfikowane

Składniki (na 2 osoby):

  • 500 g fileta rybnego (najlepiej ryba morska)
  • pęczek szpinaku (ok 5 roślin)
  • 1 łyżka marscapone
  • 1 łyżka majonezu
  • 2 łyżeczki ostrej musztardy
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • cytryna

Jak to zrobić?

  1. Oczyść szpinak z piasku, najłatwiej to zrobić wkładając go liścmi na dół na parę godzin do dużej ilości zimnej wody
  2. Zagotuj wode i wrzuć liście szpinaku oderwane od gałązek na ok 3 minuty
  3. Rozgrzej piekarnik do 160 st C na termoobiegu (180 st bez)
  4. Na patelni podsmaż posiekaną cebulę, jak się zeszkli dodaj marscapone, aż się rozpuści
  5. Rybe posól, popieprz, skrop cytryną, wstaw na 10 min do piekarnika (jeśli filet jest gruby to 15 min)
  6. Szpinak grubo pokrój, wymieszaj z cebulą, dodaj majonez, przeciśnięty przez praskę czosnek i musztardę, wymieszaj wszystko
  7. Rozłóż na rybie, piecz dalsze 10 minut

 

Ryba pieczona pod szpinakiem

Ryba pieczona pod szpinakiem

Smacznego !

Polecam inne przepisy na rybę pieczoną na moim blogu:

Ryba pieczona prawie po lwowsku
Ryba ziołowa z akcentem wschodnim
Dorsz w bekonowym ubranku

Restauracja Taj-India, Poznań – opinia i wrażenia

Przeżycie podniebienne wysokich lotów. Podniebiańskie wręcz. Za chwilę wytłumaczę dlaczego…

Restauracja (www.tajindia.pl) jest w Poznaniu od 15 lat i jej kuchnia jest obsadzona przez Hindusów. Niech Was nie odstraszy szyld nieco pachnący latami 90-tymi. W środku są autentyczne Indie – w wystroju i na talerzu. Elementy wystroju zostały specjalnie sprowadzone i nie są chińskimi imitacjami. Jest to jedyny lokal,w którym byłem, który ma we wnętrzu huśtawkę :). Karta jest obszerna,ale kuchnia tego rejonu jest bogata i różni się w zależności od lokalizacji. Kucharze stwierdzili,że jeśli mają pokazać choćby reprezentację tej różnorodności to musi byc taka duża. Kuchnia doskonale wie, co ma robić i nie jest tam potrzebny nadzór menedżera, co nieczęsto się zdarza. Potrafią i lubią to robić. Jeśli macie znajomego Hindusa to można go tam zaprosić, ponieważ dla „swoich” mogą zrobić oryginalną wersję dań – jak się domyślacie – z dużo większą ilością przypraw.

Dania są przyrządzane z użyciem przypraw i składników sprowadzanych przez nich z Indii. Dodatkowo pewne surowce takie jak: jogurt czy ser robią sami, na miejscu. O wyjątkowości tych smaków powiem jeszcze później, po opisach dań.

Uczta w Taj-India

Uczta w Taj-India

Wystrój

Wystrój tego lokalu to materiał na osobną relację. Jak już wspominałem jest on oryginalny, bardzo bogaty i różny od pozostałych polskich oraz „polsko-wschodnich” lokali, które widziałem. Bogato rzeźbione drzewo, złocenia, obrazy, przedmioty i ten widok przez okno… 🙂

Wnętrze Taj-India

Wnętrze Taj-India

Wnętrze Taj-India

Wnętrze Taj-India – huśtawka

Wnętrze Taj-India

Wnętrze Taj-India

A takie widoki przez okno...

A takie widoki przez okno…

 Obsługa

Obsługa jest polska, ta sama od paru lat. Pani jest zorientowana w potrawach i składnikach, z których sa zrobione. Stara się pomóc odnaleźć w gąszczu bogatego menu z obcymi nazwami.

 Najważniejsze,czyli jedzenie…

Dzięki tak szerokiej karcie można odwiedzić tę restaurację wiele razy nie powtarzając dań. Karta składa się z przystawek, zup i czterech rozdziałów: wegetariańskie, drób, ryby i jagnięcina. Plus oczywiście deser, napoje,wina…

Przystawka

Paneer pakora

Przystawkę dostałem po około 15  minutach. Kawałki sera domowej roboty panierowane i smażone w towarzystwie surówki kapuścianej. Do tego podawane 3 rodzaje sosów: słodko-kwaśny, miętowy i ostry. Ser ma delikatną konsystencję i łagodny smak. Panierka pachnie curry,ale ma delikatny smak, aby nie zagłuszyć sera. Wspaniałe, wyważone połączenie. Z sosów najbardziej mi smakował słodko-kwaśny,ale miętowy, lekko słony też jest warty uwagi. Ostry jest dla hardcorów – spróbowałem odrobinkę. Da się zjeść, ale to naprawde nie są żarty… Surówka jak najbardziej pasująca- chrupiąca, słodko-kwaśna. Spożyłem w całości 🙂

Paneer pakora

Paneer pakora

Sosy do przystawek

Sosy do przystawek

Zupa -Mushroom shorba

Nie ukrywam, że to najtrudniejsza część relacji. Specjalnie nie wybrałem zupy madras-rasam-hot-sour itd-… tylko swojską nazwę czyli grzybową, bo byłem ciekaw jak to zrobią.  Zrobili,co mogli :). Jest to coś w rodzaju kremowego, esencjonalnego bulionu z pieczarkami (nie smażonymi, tylko gotowanymi). Nie jest to złe, ale jak dla mnie trochę za mało grzybowe i nie pasuje do reszty krajobrazu kulinarnego. Może to było podyktowane chęcią dostarczenia czegoś swojskiego dla zszokowanych podniebień. Pani kelnerka zresztą dobrze wiedziała o co chodzi – gdyby nie to, że ja miałem dania zdecydowane na 100% to pewnie by mi poradziła indyjską zupę…

Zupa grzybowa - mushroom shorba

Zupa grzybowa – mushroom shorba

UCZTA GŁÓWNA

Malawi kofta – wegetariańskie pulpety

Niewątpliwie największe odkrycie smakowe podczas tej wizyty. Pachnące lekko kokosem, mięciutkie, w kremowym sosie. Niesamowite bogactwo smaków, w środku zapewne fasola, smażone ziemniaki, cebulka, rodzynki, płatki migdałów. Smak słodko-pikantny-curry, a wszystko wykończone kokosem. Ale ani takim jak płatki kokosowe (czyli kojarzącym się ze słodkim ciastem), ani takim jak w mleku kokosowym. Nie sposób do końca opisać bogactwa tego smaku. Podczas jedzenia pozostałych potraw nie mogłem się powstrzymać,aby nie wrócić do tych kulek…

Malawi kofta

Malawi kofta

Mutton rara

Danie, które zdaje się jest nowością w karcie. Gulasz z jagnięciny oznaczony w karcie jako ostry. Jak na moje, przeciętne podniebienie (a mam polskiego kolegę, który mi udowodnił, że potrafi rozróżniać pikantne smaki powyżej mojego progu bólu… pozdrawiam Cię Artur 🙂 ) – pikantne, ale całkiem akceptowalne. Oznacza to,że było ostre, ale czułem wszystkie smaki. Cynamon, czosnek, imbir… Wyczuwalnym smakiem jest .. smak pieczonego mięsa. Pyszny, a towarzyszą temu mięciutkie warzywa. Smak tych warzyw trochę kojarzy mi się ze wspomnieniem z dzieciństwa, kiedy moja mama robiła baranine duszoną w warzywach… Samo mięso jest miękkie, rozpada się w ustach. Spróbujcie po prostu.

Mutton rara

Mutton rara

Fish bahar 

Ryba (spore kawałki) w sosie czosnkowo-pomidorowym z kokosem. Danie łagodne, o bogatym, słodko-kwaśnym smaku. Sos pomidorowy nie oznacza, że czujemy kwas z pomidorów, jak to się zdarza we włoskich sosach. Zapach jest raczej warzywny, a wspomniany kokos jest lekką nutą i nieobezwładniająca słodkością. Bezpieczny wybór dla osób mających małe doświadczenie ze wschodnią kuchnia, jak również dla dzieci. Nie muszę dodawać, że pochłonąłem w całości 🙂

FIsh bahar

FIsh bahar

Chicken curry

Klasyczna potrawa, której zapach najbardziej kojarzy się z tym, co Polak rozumie pod słowem „curry” – czyli przyprawy curry spotykanej w każdym sklepie. Dominującą nutą just cumin (kmin rzymski), całość smaku jest raczej łagodna, zaokrąglona śmietaną. Mięso dobrze uduszone, miękkie, nie suche. Należy wspomnieć o konsystencji tych gulaszów / sosów. Jest idealnie gładka, nie tylko w smaku,ale także na języku. To również bezpieczny wybór dla osób zaczynających przygodę ze Wschodem.

Chicken curry

Chicken curry

Deser, czyli mango lassi

Karta deserów nie jest może zbyt powalająca i przyznaję, że nie miałem zamiaru brać żadnego (bo wiedziałem,że nie będzie już miejsca 🙂 ). Ale pani kelnerka namówiła mnie na klasyk – mango lassi – domowej roboty jogurt (zapomnijcie o kwasiorach „naturalnych” sprzedawanych w supermarketach…) z dodatkiem mango. Mango na dodatek nie należy do moich ulubionych owoców,ze względu na swój specyficzny posmak (kto jadł to wie o co chodzi…). Spodziewałem się zatem kwasiora wymieszanego z tym specyficznym smakiem. A otrzymałem… mmm.. wręcz ekstatyczne przeżycie, jak mówi pan Makłowicz „małmazyjne”. Idealnie zbalansowana słodycz i lekki kwasek, z idealnie gładką , bez żadnej grudki konsystencją. Absolutnie polecam to na koniec. Po rozmowie z panią kelnerką okazało się,że to jedno z niewielu dań, które świadomie robią z owoców konserwowych, ze względu na zachowanie jakości i właśnie ten posmak, który mi nie odpowiada. Jak to mówią Wyspiarze (oraz kucharze w Taj-India – serio – porozumiewają sie z nimi po angielsku) „must have”.

Mango lassi

Mango lassi

Podsumowując

Jeśli chcecie spróbować autentycznej indyjskiej kuchni – w wersji europejskiej, a nawet oryginalnej – to warto wstąpić do Taj-India. Bezpieczniej w ciągu tygodnia, niż w weekend, bo wtedy trzeba rezerwować stolik z wyprzedzeniem. Przede wszystkim dostaniecie autentyczne potrawy z autentycznymi przyprawami przyrządzone przez ludzi, którzy wiedza,co robią, bo to ich kuchnia domowa. I na dodatek lubią to robić. Nie ma wpadek. Może się tylko zdarzyć, że w ferworze dużego ruchu dostaniecie doprawione orygnialnie,a nie europejsko, ale wtedy otrzymacie koretkę zamówienia :).

To, co odróżnia tę kuchnię od naszych wyobrażeń o indyjskim doprawianiu to dwa elementy: balans smaków i gładkość. Balans oznacza, że nie otrzymacie dań za bardzo przyprawionych i zdominowanych smakiem jednej przyprawy, a będzie to niesamowity, harmonijny buket smaków i zapachów. Gładkość oznacza idealne dobranie tekstury potraw – gładkości, bądź szorstkości dobranej do rodzaju dania. Kucharze w Taj-India są w tych dziedzinach mistrzami. Spytajcie się pani Gessler, która przyprowadzała tu swoich „rewolucjonistów” hinduskich, żeby pokazać jak wygląda dobra kuchnia :).

Byłem w tej restauracji już 4 razy i dania mi pasowały bardziej, albo mniej, ale nigdy nie były niedobre, albo byle-jakie. Ostatnia wizyta była w 99% udana… Na pewno się tu jeszcze pojawię. Warto też docenić poziom cen – danie główne w granicach 25-35 zł. Proszę znaleźć uczciwe danie z jagnięciny za 30 złotych…. Smaki są wyszukane, a poziom cen niewyszukany…

SMACZNEGO!