Racja Armii USA Menu 10 to kolejna racja armii USA, którą miałem okazję spróbować – główne danie to klasyka czyli makaron z sosem mięsnym. Degustacji tym razem dokonałem w warunkach polowych – na parkingu w leśnym rezerwacie w Småland w Szwecji. Miejsce było urocze, stabilny stół. Filmowanie w plenerze, w pełnym słońcu (kiedy nie bardzo widać co jest w wizjerze kamery), ze statywu stojącego z drugiej strony niż zwykle dostarczyło mi nowych doświadczeń 🙂 .
Racja Armii USA Menu 10 – chili and macaroni
Zawartość:
makaron z sosem mięsnym (chili and macaroni)
ciastko marmurkowe
krakersy
ser topiony z jalapeno
skittles
napój z minerałami o smaku cytryny i limonki
akcesoria:
ogrzewacz bezpłomieniowy
łyżka
zapałki
sól
ostra papryka
kawa rozpuszczalna
cukier
zabielacz do kawy
papier toaletowy/serwetki
guma do żucia
chusteczka higieniczna
woreczek do napojów gorących
Racja Armii USA Menu 10 – chili and macaroni – zawartość
Przystawki i napoje
Po raz pierwszy miałem okazję próbować amerykańskie krakersy i ser z jalapeno. Było to duże zaskoczenie – krakersy smakują mniej więcej jak chleb pszenny, tylko są za mało posolone. Ser z jalapeno jest smaczniejszy od normalnego – pikantność dodaje smaku tej niezbyt wyraźnej w smaku racji.
Racja Armii USA Menu 10 – chili and macaroni – przystawki
Tym razem zrobiłem kawę używając woreczka do napojów gorących. Niestety ogrzewacz działał tylko w połowie, ale to wystarczyło, aby kawa była letnia, w tej temperaturze (chyba 27 stopni w cieniu) nie narzekałem. Zrobiłem kawę z cukrem (czego normalnie nie robię) i muszę przyznać, że była smaczniejsza niż bez. Napój z minerałami, pomimo swojej sztuczności jest w tym wydaniu moim ulubionym rodzajem – cytrynowo-limonkowy. Nie za słodki, nie za kwaśny, zwłaszcza w upale dobrze działa.
Danie główne
Makaron z sosem mięsnym, trochę podobnym do bolońskiego. Makaron znośnie miękki, ale całość naprawdę mdła, po doprawieniu solą i ostrą papryką było jadalne, ale mimo wszystko niezbyt smaczne. Jak nie masz nic innego pod ręką to pewnie jesteś szczęśliwy. Tym razem naprawdę przyrządzałem to w terenie – wodę miałem mineralną z butelki, ale kamień był znaleziony pod stołem 🙂
Racja Armii USA Menu 10 – podgrzewanie dania głównego
Racja Armii USA Menu 10 – chili and macaroni
Deser
Tu było lepiej – skittles są kwaskowe i słodkie, taki mały przerywnik. Ciastko było naprawdę miękkie i sprawiało wrażenie świeżego (wolę nie wiedzieć, co dali do środka, żeby to się trzymało). Nie za słodkie, nie perfumowane, chyba najlepszy oprócz napoju element tej racji.
Racja Armii USA Menu 10 – marble pound cake
Na koniec kilka migawek z tego uroczego miejsca, gdzie wylądowałem – to rezerwat przyrody – torfowisko Taglamyren. Pełne roślinności, ptaków, z tablicy wynika też, że można spotkać łosia (całkiem normalne w Szwecji), ale też rosiczkę, węża… Cisza, śpiew ptaków, owady. Po wejściu na torfowisko natychmiast zapada się po kostki w torf i mech. Na terenie jest też wieża do obserwowania ptaków.
Racja armii UK – 24h – menu 2 to pierwsza racja z tego kraju, którą miałem okazję spróbować. Jest ładnie opakowana, z zastrzeżeniem, że jest własnością Ministerstwa Obrony i może ją otwierać personel autoryzowany. Mimo wszystko odważyłem się i MI-6 nie wylądowało w moim domu 🙂 . Wybrałem to właśnie menu ze względu na danie z jagnięciną, którą u nas się rzadko spotyka, a czy było warto ? O przygodach degustatora czytajcie poniżej…
Racja armii UK – 24h – menu 2
Racja armii UK – 24h – menu 2 – zawartość
zawartość:
danie śniadaniowe (fasolka z kiełbasą)
zupa porowo-ziemniaczana
tajine z jagnięciną i ciecierzycą
budyń imbirowy
tajskie zielone curry z tuńczykiem
suchary
smarowidło (ser topiony) o smaku cheddar
baton zbożowy żurawinowy
puree owocowe o smaku jabłkowo-brzoskwiniowym
orzechy ziemne w miodzie
landrynki o smaku czarnej porzeczki
napoje:
napój elektrolityczny wiśniowy
napój pomarańczowy
napój o smaku czarnej porzeczki
gorąca czekolada o smaku miętowym
kawa
herbata
dodatki:
cukier
zabielacz do napojów
sos zielone Tabasco
chusteczki higieniczne
chusteczki dezynfekujące
tabletki do oczyszczania wody
zapałki sztormowe
guma do żucia
torebka zamykana
spork (połączenie łyżki i widelca)
Degustacja
Racja armii UK – 24h – menu 2 – śniadanie
śniadanie:
zestaw śniadaniowy
napój elektrolityczny o smaku wiśniowym
napój pomarańczowy
napój jabłkowy
kawa
baton
baton zbożowy żurawinowy
landrynki o smaku czarnej porzeczki
guma do żucia
Najpierw napoje: kawa jest standardowa, przyzwoita, choć dość cienka, mimo, że dałem tylko ok. 150 ml wody. Napój pomarańczowy jest mętny, ma zapach pomarańczowy, naturalny, smakuje naprawdę dobrze – nie jest taki sztuczny jak amerykański, można też poczuć smak skórki pomarańczowej. Napój wiśniowy (wyprodukowany w Niemczech) to oczywiście nie jest rozpuszczony sok wiśniowy, ale jest całkiem dobry, nie jest za słodki, ma dostarczać także minerałów.
Racja armii UK – 24h – menu 2 – napój pomarańczowy i wiśniowy
Samo danie główne wyglądało dobrze – zawiera fasolkę, sos pomidorowy, kiełbaski wieprzowe, bekon, a nawet omlet – czyli angielskie śniadanie kompletne 🙂 . Podgrzałem torebkę w gorącej wodzie. Skład zapowiadał ciekawy smak, ale… tak nie było. Całość jest kompletnie mdła, nie ma śladu wędzonki, tyle, że jest w miarę posolone. Dodałem całą buteleczkę Tabasco – było trochę lepsze, ale określenie „jadalne” jest trochę na wyrost. Kiełbaski (małe paróweczki) wyglądały odstraszająco – absolutnie jednolita, beżowa masa.
Racja armii UK – 24h – menu 2 – all day breakfast
Baton jest bardzo dobry – miękki, a jednocześnie chrupiący, czuć owoce w smaku. Pochwała należy się też landrynkom, które są zresztą zrobione w Polsce – klasyczne landrynki – słodkie i kwaskowe, smak porzeczek wyczuwalny, ładnie też wyglądają.
lunch:
Racja armii UK – 24h – menu 2 – lunch
zupa porowo-ziemniaczana
suchary
ser topiony o smaku cheddar
budyń imbirowy
napój jabłkowy
orzechy ziemne w miodzie
herbata
Na przystawkę spróbowałem suchary (biscuit brown-s) – pierwszy raz miałem okazję spróbować ten typ, który występuje też okazjonalnie w racjach innych krajów. Wyprodukowane w UK, wykonane z mąki pełnoziarnistej. Dość kruche – część nie przetrwała transportu. Są smaczne – ani słodkie, ani słone, chrupkie. Smarowidło (spread) o smaku sera cheddar jest z kolei wyprodukowane w USA, zawiera 50% sera, w resztę lepiej się nie wgłębiać. Swoją drogą nie wiem ile sera zawierają nasze serki topione – nie pisze się tu zawartości procentowej. Smakuje jak ser topiony,. dość słony, lekko cheddarowy. Paczuszkę najpierw należy ugniatać, aby zmiękła.
Racja armii UK – 24h – menu 2 – suchary, ser topiony i orzechy w miodzie
Zupa wygląda dość ładnie – widać kawałki pora, są spore kawałki ziemniaków, zapach też jest znośny. Potem już jest tylko gorzej. Zupa smakuje nie wiadomo czym, jest w miarę słona, nie jest pikantna, nie czuć pora. Próbowałem doprawić to pieprzem (którego nie ma w racji), ale mimo wszystko było słabo, niejadalne. Niestety danie wylądowało w systemie oczyszczania miasta.
Racja armii UK – 24h – menu 2 – zupa porowo-ziemniaczana
Deseru byłem bardzo ciekawy, bo to nie jest danie, które się u nas spotyka. Na wszelki wypadek podgrzałem nieco (skoro to pudding… ale kaszanka to też black pudding) – to w zasadzie coś w rodzaju ciastka w sosie. Obawiałem się nieco tego imbirowego smaku – ale niepotrzebnie. Danie jest dość smaczne, lekko imbirowe, pewnym problemem okazało się to,że nie da się tego zjeść w całości – dotarłem do połowy, potem okazało się, że jest tak słodkie, że nie wchodzi. Uznam, że jest dobre, a słodkość złożę na karb „inności kulturowej” 😉 .
Racja armii UK – 24h – menu 2 – pudding imbirowy
Napój jabłkowy był rewelacyjny – pachniał świeżo wyciśniętym sokiem jabłkowym, smakował naturalnie, nie miał podejrzanego koloru. Zawodu nie sprawiły też orzechy w miodzie z Tajlandii. Nie za słodkie, nie słone – fajna przekąska.
kolacja:
Racja armii UK – 24h – menu 2 – kolacja
tajine z jagnięciną i ciecierzycą
tajskie zielone curry z tuńczykiem
gorąca czekolada o smaku miętowym
puree owocowe o smaku jabłkowo-brzoskwiniowym
guma do żucia
Byłem pełen obaw przed tą kolacją po poprzednich daniach, ale nie uprzedzajmy faktów… Danie główne to tajine (albo tagine) z jagnięciną, wyprodukowane w UK. Składa się z pulpecików jagnięcych (18%), ciecierzycy (10%), sosu na bazie puree pomidorowego, jogurtu, warzyw, imbiru, moreli. Całość jest bardzo aromatyczna i dobra. Pikantna, wyraźnie czuć pomidory i przyprawy – danie jakby zupełnie z innej bajki niż poprzednie (szczerze mówiąc także z innej kuchni niż poprzednie). Nie mam zastrzeżeń, nic bym nie zmienił.
Racja armii UK – 24h – menu 2 – tajine z jagnięciną i ciecierzycą
Zielone curry pochodzi oryginalnie z Tajlandii, zawiera tuńczyka (aż 42%), mleko kokosowe, zieloną pastę curry, chilli, liście limonki, bazylię. Prawdziwe zielone curry, umiarkowanie ostre, aromatyczne. Naprawdę pyszne (i też nie z kuchni brytyjskiej…).
Racja armii UK – 24h – menu 2 – zielone curry z tuńczykiem
Napój czekoladowy oceniam średnio – spodziewałem się czegoś gęstszego, intensywniejszego. Jest miło odświeżający dzięki mięcie, ale bardzo słodki. Smakuje dokładnie tak jakby rozpuścić czekoladki After Eight… Mus owocowy jest dość płynny – przeznaczony do picia z tubki, całkiem smaczny, naturalny smak, bez dużej ilości cukru.
W tej racji (rzadko się to zdarza, ale już widziałem w kilku recenzjach) załączony jest formularz oceny, w którym można wyrazić swoje zdanie na temat smaku i ogólnej jakości racji. Pożyteczny wynalazek, szkoda, że nie mogę wysłać, zwłaszcza, że można coś wygrać 🙂 .
Racja armii UK – 24h – ankieta
Racja armii UK – 24h – ankieta
Bogata i różnorodna racja. Kolejna okazja do spróbowania potraw z innego kraju. Bardzo trudna do oceny – zawierała elementy, które były bardzo smaczne, a także takie, które były niedobre, a wręcz niejadalne. Przygody degustatora można śledzić też w wersji angielskiej na poniższych filmach:
Racja armii USA – menu 12 – to moje pierwsza recenzja racji wegetariańskiej. Ze znanych mi racji – ta ma najdłuższy tytuł 🙂 . Byłem pełen obaw jak to będzie smakowało. Na dodatek jestem lekko sceptyczny, co do dań wegetariańskich, które udają mięso lub wędliny (poza tym – jak sobie wyobrazić „okruchy wegetariańskiej kiełbasy” ??). W tym wypadku jest to „kiełbasa sojowa”. Reszta zawartości pakietu była kompletną tajemnicą. Co się okazało ? Zapraszam do lektury.
Racja armii USA – menu 12 – MRE – penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym
zawartość:
makaron penne z wegetariańską kiełbasą i pikantnym sosem pomidorowym
precle (chrupki) z musztardą, cebulą i miodem
chleb pszenny
masło orzechowe z czekoladą
ciastko z brązowym cukrem i cynamonem (pop tart)
kawa rozpuszczalna
napój elektrolityczno-węglowodanowy o smaku cytryny i limonki
budyń waniliowy
akcesoria:
standardowa łyżka
cukier
sól
zabielacz do kawy
sos pieprzowy
guma do żucia
chusteczka higieniczna
papier toaletowy
ogrzewacz bezpłomieniowy
zapałki
torebka do przyrządzania napojów ciepłych z podziałką
Racja armii USA – menu 12 – MRE – penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym – zawartość
Przystawki
Jako przystawka jest chleb pszenny i masło orzechowe z dodatkiem czekolady, a także ciekawe chrupki o smaku musztardy i cebuli.
Racja armii USA – menu 12 -chleb pszenny z masłem orzechowym z czekoladą
Chleb jest typowo amerykański – to jest coś, czego w Polsce się raczej nie spotyka i co odbiega mocno od naszych wyobrażeń o chlebie. Lista składników ma 10 linijek i jest dość przerażająca. Podstawa to mąka pszenna i słodowana mąka jęczmienna, reszty nie chcecie znać. Ale dzięki temu w 2 lata po zapakowaniu jest miękki i jadalny, lekko słodki. Wyprodukowany przez Sterling Food w Teksasie. Do tego jest masło orzechowe z dodatkiem czekolady (widać to po kolorze, w smaku jest tylko lekko wyczuwalna), jest wzbogacone witaminami (C, A, B6, tiamina). W smaku jest naprawdę dobre – jak to masło orzechowe – słodkawe, tłuste, słone – narkotyk po prostu 😉 .
Racja armii USA – menu 12 -chrupki o smaku cebulowo-miodowo-musztardowym
Chrupki są bardzo oryginalne, nie za słone, bardzo chrupkie, żaden ze smaków nie dominuje. Myślę, że gdyby były u nas sprzedawane jako snacki dobrze by im szło…
Danie główne
Danie jest standardowo podgrzewane w ogrzewaczu bezpłomieniowym. 2 lata jak na podgrzewacz to nie tak dużo, dał radę uzyskać temperaturę ciepłą. Do ogrzania użyłem moje nowe narzędzie kuchenne – czerwony kamień przywieziony z plaży bałtyckiej 🙂 (tzw. rock or something)
Racja armii USA – menu 12 – danie główne – podgrzewanie
Byłem pełen obaw, ponieważ zazwyczaj udawanie mięsnych dań na sposób wegetariański nie wychodzi.Danie składa się z makaronu penne, zmielonego „mięsa sojowego” i pikantnego sosu pomidorowego oraz przypraw. Wzbogacone jest witaminami. Zapach jest ładny – pachnie pomidorami i włoskimi ziołami. Zaskoczenie było miłe – jest to naprawdę smaczne, dobrze doprawione, lekko pikantne (na tyle, że nie użyłem sosu pieprzowego). Makaron jest oczywiście trochę rozgotowany, ale nie rozpada się. Zjadłem z przyjemnością.
Racja armii USA – menu 12 -danie główne
Desery i napoje
W zestawie są 2 desery – ciastko z brązowym cukrem i budyń waniliowy. Byłem bardzo ciekaw tego ciasta, bo to jest rzecz dobrze znana w USA, a w Polsce nie ma możliwości spróbować. Jest ono zresztą zapakowane w normalne, komercyjne opakowanie z logiem dobrze znanej firmy – Kellog’s.
Racja armii USA – menu 12 – ciastko z brązowym cukrem i cynamonem – pop tart
Jest bardzo dobre – połączenie słodkiego smaku cukru trzcinowego, chrupkości glazury i cynamonu. Próbowałem na zimno, ale potem podgrzałem według instrukcji – 3 sekundy w mikrofalówce. Jest jeszcze lepsze 🙂 .
Racja armii USA – menu 12 – budyń waniliowy
Budyń waniliowy przyrządza się przez wlanie 4 uncji wody do torebki i potrząsanie przez minutę. Efektem byłem zaskoczony – absolutnie gładki budyń, bez grudek. Mocny, waniliowy zapach, dość słodki, kremowy, smaczny. Zawiera dodatek wapnia i witaminy D.
Kawa – standardowa, rozpuszczalna, wody dałem „na oko”. Przyzwoita, trochę cienka, ale piłem gorsze. Napój cytrynowo-lemonkowy – mimo przerażającego koloru całkiem smaczny – ładny, cytrusowy zapach, niezbyt słodki, smak też cytrusowy. Jego zadaniem jest przede wszystkim dostarczenie węglowodanów i elektrolitów do organizmu. Producent zastrzega na wszelki wypadek, że nie zawiera soku owocowego… natomiast zawiera.. soję.
Reasumując – miłe zaskoczenie, dużo lepsza racja od poprzedniej standardowej MRE, dobrze doprawiona, świetne desery, dobre przystawki
Zupa kimchi z makaronem udon to pierwsza recenzja ciekawych dań gotowych. Zupę nabyłem w Kuchniach Świata (w sklepie stacjonarnym). Generalnie zachęcam do przygotowywania potraw własnoręcznie, ale czasem można spotkać coś ciekawego. Jeśli posmakuje – można wykonać własną wersję. W tym wypadku wykonanie tego w kuchni od zera wymagałoby dużo czasu i składników – zobaczcie czy warto było spróbować.
zupa kimchi z makaronem udon
Skład opakowania:
torebka ze świeżym makaronem
baza zupy – dashi (bonito, wodorosty, sos sojowy)
kostka suszonej kapusty kimchi
zupa kimchi z makaronem udon
Przygotowanie jest oczywiście proste – trzeba zagotować wodę, wrzucić wszystko i gotować 2 minuty. Ciekawe jest to, że ilość wody jest różna w zależności od tego, w jakim języku jest instrukcja na opakowaniu: koreańska – 400 ml, angielska -350 ml, polska – 400 ml. Ja użyłem 350.
zupa kimchi z makaronem udon
Zaraz po wrzuceniu do wody pierwszy zapach, jaki uderza to kimchi (czyli coś w rodzaju zepsutej kapusty), potem zaczyna dominować zapach rybno-morski bulionu dashi. Do zupy można dodać świeży dodatek – np. dymkę, chilli, kolendrę. Ja miałem natkę pietruszki.
zupa kimchi z makaronem udon
Jak to smakuje ?
Jest przede wszystkim naprawdę pikantne, zwłaszcza pierwsze łyżki. Mimo pikantności jest tam dużo smaków – słony, rybny. Makaron jest bardzo dobry – ani zbyt twardy, ani rozgotowany. Smak kapusty połączył się z resztą zupy. W sumie jest to dużo lepsze, niż zwykła zupka z marketu. Polecam.
Racja armii Rosji 24H menu 5 to pierwsza rosyjska racja, której spróbowałem. Zawiera zestaw 3 posiłków – przygotowałem je według wskazówek na liście zawartości, chociaż oczywiście można te dania zamieniać. Dania główne pakowane są w rodzaj miękkich puszek, które można podgrzać w gorącej wodzie lub na załączonym zestawie z paliwem w tabletkach. Dania mogą być jedzone zarówno na ciepło, jak i na zimno. Przygotowanie recenzji zabrało trochę czasu, bo pomimo, że to racja na 1 dobę, to dla mnie jedzenia przynajmniej na 3 dni 🙂 .
Racja armii Rosji 24H menu 5
Zawartość
Racja armii Rosji 24H menu 5
śniadanie
suchary pszenne
pasztet łagodny
ryż z kurczakiem i warzywami
napój owocowy
powidła jabłkowe
czekolada gorzka
kawa rozpuszczalna
zabielacz do kawy
cukier
obiad
suchary pełnoziarniste
tuszonka wołowa
mus warzywny
napój owocowy
herbata czarna
cukier
kolacja
suchary pszenne
słonina solona
mielonka wieprzowa (farsz kiełbasiany)
gulasz z ziemniakami
napój owocowy
ser topiony
puree owocowe
herbata czarna
cukier
akcesoria
sól
pieprz czarny
tabletka multiwitaminowa
guma do żucia, winogronowa
ogrzewacz płomieniowy – piecyk i 3 tabletki
zapałki sztormowe
chusteczki dezynfekujące
serwetki
3 łyżki plastikowe, nóż plastikowy
Test – śniadanie
Racja armii Rosji 24H menu 5 – śniadanie
Suchary rosyjskie mam okazję próbować pierwszy raz. Są jak normalne krakersy – różnią się bardzo od naszych „sucharów specjalnych” – dość dobrze zastępują chleb – nie są solone za bardzo, ani przyprawiane. Powidła jabłkowe są gęste, ciemne i dobre, nie za słodkie. Nie są to co prawda powidła śliwkowe, ale lepsze niż kupny dżem. Pasztet „łagodny” jest dość mdły- jest to pasztet z pieczonej wołowiny, mózgów wołowych (to nie pomyłka), cebuli, marchwi. Da się zjeść, jest bardzo smarowny, ale wolę zwykły wieprzowy z wątróbką.
Kawa jest normalna, rozpuszczalna, za bardzo ją rozrzedziłem, więc była za słaba. Napoju szczerze mówiąc zapomniałem zrobić. Jak się jest w akcji to nie ma czasu na szczegóły 😉 . Czekolada jest bardzo dobra – gorzka. Dużo lepsza niż litewska i polska (ta z racji oczywiście… pewnie kryterium wyboru była najniższa cena…).
Racja armii Rosji 24H menu 5 – śniadanie
Danie główne spróbowałem na zimno i na ciepło. Na zimno jest dość twarde (ryż), po podgrzaniu jest dużo łatwiejsze do jedzenia. Smak jest taki sam – trochę mięsny, trochę warzywny – jest tam marchew, cebula, ale w sumie nie wiadomo czym to smakuje – takie niewyraźne, chyba jak do tej pory najgorsze. Nie zjadłem do końca.
Test – obiad
Racja armii Rosji menu 5 obiad
Obiad jest niezbyt duży, największym posiłkiem jest kolacja. Tym razem spróbowałem sucharów pełnoziarnistych – tak samo mają neutralny smak, odpowiednik chleba. Do tego jest puree warzywne („ikra”): kabaczki cebula, pasta pomidorowa, olej. Widziałem różne recenzje tego produktu, zazwyczaj średnie. Mi naprawdę smakował – pasta pomidorowa daje kwasek, olej gładkość, wymaga tylko trochę pieprzu.
Racja armii Rosji menu 5 – krakersy i puree z kabaczków
Danie główne – tuszonka wołowa
w zasadzie solidny kawał wołowiny, tym razem podgrzałem go na załączonym zestawie. Rozpalić było go łatwo, pali się bardzo mocno, nawet dzisiejszy wiatr go nie pokonał. Tabletka wystarcza na 10-12 minut. Danie jest naprawdę smaczne – mięsne, dobrze posolone, troszkę czuć ten liść laurowy, myślę, że na zimno tez jest dobre – jest wtedy w nim galaretka.
Racja armii Rosji menu 5 – podgrzewanie
Racja armii Rosji menu 5 – tuszonka wołowa
Wśród napojów była herbata i napój o smaku brzoskwiniowym. Herbata jest całkiem dobra, tzn. smakuje herbatą. Napój brzoskwiniowy a nieco sztuczny zapach, ale nie ma koloru broni chemicznej. W smaku jest OK, dość słodki (ja całego cukru nie wymieszałem).
Racja armii Rosji menu 5 obiad
Test – kolacja
Racja armii Rosji menu 5 – kolacja
Głównym daniem kolacji jest gulasz wołowy z kartoflami. Mięsa nie ma zbyt dużo, są kartofle i inne warzywa. Całość ma jednak mięsny smak, wyraźnie też czuć smak gotowanych kartofli. Można odrobinę przyprawić, ale nie jest to mdła papka – ma i smak i strukturę. Można dodać do niego pokruszone krakersy, co polepsza wrażenia.
Racja armii Rosji menu 5 – gulasz wołowy z kartoflami
Dodatki do sucharów to mielonka kiełbasiana i ser topiony. Mielonka wygląda niezbyt estetycznie – jest drobno zmielona, ma jakieś kawałki tłuszczu. Pachnie natomiast bardzo dobrze – kiełbasą, w smaku też jest całkiem dobre – jest czosnek, sól, pieprz.
Ser topiony jest bardzo gładki, ma smak dojrzałego sera, dużo lepszy od przeciętnego, mdłego sera ze sklepu. Zjadłem z przyjemnością.
Racja armii Rosji menu 5 – kolacja – ser topiony i mielonka kiełbasiana
Dodatkiem, którego nie znajdziecie w racji francuskiej czy szwedzkiej jest słonina. U nas produkuje się wojskowe puszki ze słoniną – niedługo będę taką próbować. To jest słonina solona i leżakowana – jest bardzo miękka i smarowna. Próbowałem ją jeść z gulaszem, ale nie dodaje jakoś specjalnie smaku – lepsza na krakersie. Ma lekki, charakterystyczny smak, który nie każdemu odpowiada.
Puree jabłkowe to była miła niespodzianka. W składzie ma tylko.. jabłka (100%) i rzeczywiście smakuje dokładnie jak rozgotowane jabłko, prawdopodobnie nie jest nawet słodzone – bardzo naturalny smak, lekko rzadka konsystencja.
Racja armii Rosji menu 5 – kolacja – słonina i puree jabłkowe
Do kolacji spróbowałem jeszcze napój malinowy. Jest lepszy od brzoskwiniowego – trochę słodszy i ma bardziej naturalny smak i kolor. Herbata – jak poprzednio – tyle, że bez cukru – naprawdę smaczna.
Racja armii Rosji menu 5 – kolacja
Zestaw 24h armii Rosji to naprawdę solidna paka jedzenia, z wydajnym podgrzewaczem. Smaczna – na poziomie polskich racji, trochę gorsze było śniadanie. Dobrze zapakowana – karton od środka izolowany folią (tak jak kartony z napojami). W kolejce na recenzje oczekuje jeszcze jedna racja rosyjska – dla sił specjalnych.
Relacja video w języku angielskim w 2 częściach na kanale Delicious:
Racja USA – MRE – jagnięcina ze szpinakiem i ciecierzycą – HALAL to pierwsza racja USA z certyfikatem HALAL, którą mogłem spróbować. Różni się ona od standardowych racji MRE nie tylko kolorem opakowania i torebek wewnątrz (zamiast brązowego jest przezroczyste), ale także tym, że nie ma tam krakersów, są dwie paczki zapałek zamiast jednej (nie wiem po co) i nie ma ciepłych napojów. Podobno ma też mniej konserwantów niż zwykła. Mimo wszystko jest to bogata racja, a samo danie główne jest wyjątkowo grubą torebką. Czy warto było spróbować? – czytajcie poniżej.
Racja armii USA – MRE – jagnięcina ze szpinakiem i ciecierzycą – HALAL
zawartość:
jagnięcina ze szpinakiem i ciecierzycą (saag chole with lamb)
napój z owoców tropikalnych (bez soku owocowego)
budyń karmelowy (butterscotch pudding)
mieszanka owoców tropikalnych i orzeszków
mieszanka krakersów cheddarowych
cisteczka z czekoladą
mieszanka orzechów słodko-ostrych
dodatki:
standardowa łyżka MRE
ręcznik papierowy
papier toaletowy
cukier
sól, pieprz
2 paczki zapałek
chusteczka odświeżająca
Danie główne – jagnięcina ze szpinakiem i ciecierzycą
Danie składa się z kawałeczków jagnięciny (nie jest ich zbyt wiele), siekanego szpinaku i ciecierzycy. Muszę przyznać, że to danie jest bardzo dobre. Głównie dzięki doprawieniu – czuć kumin, przyprawy (jalapeno, czosnek, kurkuma, sok cytrynowy) , wymaga tylko troche soli. Jest kremowe dzieki dodatkowi śmietany. Nareszcie coś dobrze doprawionego.
Jagnięcina ze szpinakiem i ciecierzycą
Przystawki
Inaczej niż w standardowych racjach USA nie ma tu krakersów, chleba, dżemu, masła orzechowego itp. Są natomiast różne zestawy do pochrupania.
Mieszanka suszonych owoców tropiklanych (papaja, rodzynki, kokos) i orzeszków ziemnych jest dobra – słodkawe owoce i orzechy (niesolone) – maja zarówno chrupkość, jak i słodycz
Mieszanka krakersów cheddarowych – różne formy ciasteczek – miło się na to patrzy, smakujące w miare jednakowo – krakersy po prostu, niezbyt słone i ten cheddar to raczej po kolorze, niż po smaku można rozpoznać… Ale generalnie naprawdę OK
Mieszanka orzechów słodko-ostrych – ciekawy zestaw orzechów, migdałów i ciasteczek orzechowych, rzeczywiście i słodkie i lekko ostre. W moim zestawie (produkowany 2014 r) ten element niestety się przeterminował i czuć było trochę zjełczały tłuszcz.
Przystawki – racja armii USA HALAL
Desery i napoje
Są tu aż dwa – ciasteczka z kawałkami czekolady oraz budyń karmelowy. Ciasteczka pachną ładnie i przypominaja z grubsza polskie pieguski – są smaczne. Budyń wymaga szczególnej uwagi – jest gotowy – po prostu wyjmuje się go z torebki, czuć go nieco konserwantami, ale mniej niż się spodziewałem (jadłem gorsze, np niemieckie desery Oetkera z proszku…). Ma genialny smak – karmelowy, nieco grudkowaty – jakbyście krówki rozpuścili w budyniu. Najlepszy deser jaki do tej pory jadłem w racjach.
Budyń karmelowy – racja armii USA – HALAL
Do picia jest napój z owoców egzotycznych (tropical fruit mix punch). Producent zaznacza, że nie zawiera soku owocowego (przypomina mi sie stary dowcip: – czy sa frytki? – nie, bo skończyły się nam ziemniaki. – to może być bez 🙂 ). Przeznaczony jest na 360ml wody. Ma przerażający, intewnsywny kolor broni chemicznej (czerwono-różowy), zapach landryny – miałem opory, żeby tego spróbować. W smaku okazało się nie takie złe – nie za słodki, nie smakuje landryną. Wolałbym wodę, ale w tej racji napój jest jednoczesnie źródłem witaminy C.
Napój o smaku owoców tropikalnych
Podsumowanie
Najlepsza racja armii USA, jaką jadłem do tej pory bardzo dobrze doprawione danie główne, świetny deser, reszta na przyzwoitym poziomie.
Racja armii litewskiej menu 1 to pojedynczy posiłek podobny do polskich racji SR lub amerykańskich MRE. Niedawno usłyszałem takie zdanie, że racje żywnościowe są dla żołnierzy wspomnieniem domu – w kolejnych recenzjach będzie widać jak bardzo się różnią w zależności od kraju. Ta racja została zapakowana przez firmę Pakma z Mariampola, blisko polskiej granicy. Zapraszam na recenzję.
Zawartość:
gulasz wieprzowy z ryżem 240g, w tym 100g mięsa
suchary specjalne
migdały
dżem truskawkowy
czekolada
napój cytrynowy z wit.C
herbata czarna
cukier 12g
akcesoria:
łyżka plastikowa
ogrzewacz bezpłomieniowy
zestaw do pogrzewania posiłków (tacka i paliwo suche)
pasek plastikowy do zamykania
zapałki
chusteczka odświeżająca cytrynowa
Racja armii litewskiej menu 1 zawartość
Danie główne – gulasz wieprzowy z ryżem
W racji litewskiej (jako jedynej mi znanej) są 2 rodzaje podgrzewaczy – bezpłomieniowy oraz suche paliwo. Nie wiem czy można torebkę z jedzeniem postawić bezpośrednio na ogniu (prawdopodobnie trzeba na tym zestawie podgrzać wodę i tam ją włożyć) – zatem użyłem bezpłomieniowego. Jest to duży podgrzewacz, który owija się dookoła torebki. Załączona instrukcja mówi też, że można torebkę włożyć do podgrzewacza. Jest on bardzo wydajny i nie było problemu, żeby podgrzać danie w ciągu 12 minut (ale to nie to, co polska torpeda z dwoma podgrzewaczami 😉 ). Pewnym zaskoczeniem było to, że torebka z jedzeniem nie ma nacięć umożliwiających jej otwarcie – ale dobry żołnierz zawsze ma pod ręką nóż 😉 .
Racja armii litewskiej menu 1-podgrzewacze
Gulasz (prod. litewskiej) ma ładny, mięsny zapach, z wyglądu przypomina kocie jedzenie… 😉 . Mięso jest mielone, w środku widać też kawałki warzyw. Jest całkiem smaczny, chociaz nieco mdły. W zestawie nie ma przypraw – soli tu nie potrzeba, ale pieprz by się przydał. Zjadłem go do końca z przyjemnością.
Racja armii litewskiej menu 1-gulasz wieprzowy z ryżem
Przystawki, dodatki, napoje
Zestaw nie jest zbyt bogaty, ale ma wszystko, co trzeba – krakersy, coś słodkiego, przekąskę, ciepły i zimny napój.
Herbata czarna Darjeeling jest zwykłą herbatą, o niezbyt intesywnym smaku (jak dla mnie za mało intensywna). Do tego jest duża ilość cukru – 12g, w racji USA jest to 5g (ale poczekajcie na następną recenzję racji rosyjskiej… 😉 ). Napój cytrynowy jest przeznaczony na 600ml wody. Ma przerażający kolor barwnika spożywczego i smakuje sztucznie. Na szczęście nie jest zbyt słodki, zawiera poza tym witaminę C, której nie ma w tej racji w postaci cukierków czy pastylek.
Krakersy to podwójna porcja polskich sucharów specjalnych z kminkiem. Ja lubię ich smak, ale staram się nie odgryzać tylko najpierw odłamać kawałek – zęby juz nie te 😉 . Dżem truskawkowy (produkcji litewskiej) jest dość słodki, ale też w miarę owocowy. Migdały (prod USA) są smaczne, nie mają żadnych dodatków smakowych (soli, przypraw). Czekolada jest „pół-gorzka”, smaczna, lepsza od tej z polskiej racji SR-G-3.
Łyżka jest niestety tą samą łyżką, która występuje w racjach polskich i rosyjskich – czyli najtańsza, barowa wersja. Tym razem udało mi sie jej nie złamać.
Racja armii litewskiej menu 1-dodatki
Recenzja filmowa w języku angielskim na kanale Delicious:
Racja Wojska Polskiego całodobowa SR-G-3 to pierwsza recenzja racji całodobowej. Dobór elementów do poszczególnych posiłków jest dowolny, chociaż ja założyłem, że ciepłe posiłki są na śniadanie i obiad. Ten zestaw jest dostarczony przez firmę ARPOL, chociaż trzeba pamiętać, że to tylko firma pakująca, zawartość dostarczają inni producenci, którzy uzyskali atest na poszczególne elementy. Otwieramy opakowanie i … do dzieła !
Zawartość:
Jak zwykle w polskich racjach zapakowane są w grubą folię, której nie da się otworzyć bez pomocy narzędzi, ale dobry zołnierz zawsze ma pod ręką nóż 🙂
Racja Wojska Polskiego S-RG-3 zawartość
Posiłek A
Szynka drobiowa
Bigos z kiełbaską (zamieniłem z posiłkiem B) – prod. Rolnik, Mikołów – 300g
Miód wielokwiatowy
Koncentrat napoju herbacianego o smaku cytrynowym
Pieczywo chrupkie żytnie
Posiłek B
Pulpety w sosie pomidorowym – prod Rolnik, Mikołów, 300g
Suchary specjalne (Panzerckrackers 😉 )
Koncentrat napoju herbacianego o smaku malinowym
Posiłek C
Konserwa wieprzowa mielona, gatunkowa
Pieczywo chrupkie żytnie
Dżem malinowy
Koncentrat napoju herbacianego o smaku cytrynowym
Mieszanka owoców liofilizowanych
Akcesoria
kawa rozpuszczalna – 2 porcje
cukier – 10 g (1 torebka)
cukierki z wit. C – 3 szt
cukierki kawowe Kofik – 3 szt
guma do żucia – 3 szt
czekolada gorzka – 100g
baton zbożowo-owocowy (figowy) – 1 szt
sól, pieprz ( 2 szt)
torebki: foliowa , 2 strunowe, 1 do dezynfekcji wody
chusteczki nawilżone – 3 szt
Zestaw do podgrzewania posiłków
Sztućce jednorazowe – 3 zestawy
Kubek papierowy -4 szt
papier toaletowy
tabletki do dezynfekcji wody – 4 szt (każda na 1 l)
Test – Posiłek A
Niestety puszki z daniami do podgrzewania nie mają etykiet w tym zestawie, pozostają tylko kody nadrukowane na puszkach. Znalazłem w internecie ich listę, niestety w trakcie nagrywania recenzji pomieszałem i obiad zjadłem na śniadanie. Moim zdaniem to nic nie szkodzi, poza tym… jak jesteś w terenie to trudno, żebyś miał pod ręką liste kodów – czyli zasymulowałem sytuację rzeczywistą :).
Do posiłku użyłem zestawu opisanego w racji plus kawa i cukierki. Chleb chrupki jest trochę dziwny (nie kojarzy mi sie ze słowem „chleb”, o strukturze styropianu) – raczej pieczywo chrupkie, ale jest całkiem smaczny. Na dodatek jest wieczny – jego termin ważności był dłuższy o 9 miesięcy od pozostałych elementów racji. Mielonka drobiowa jest całkiem dobra. Jest mniej wyrazista i przyprawiona od wieprzowej, ale po prostu przyzwoita – większość to indyk i ok 12% wieprzowiny. Producent – Sokołów. Miód jest normalny i całkiem dobry – fajny, słodki energetyczny akcent.
Racja Wojska Polskiego S-GR-3 śniadanie
Napoje – kawa rozpuszczona w całym kubku wody jest zbyt cienka dla mnie. To samo dotyczy napoju herbacianego. Cukierki dają radę 😉 – Kofik jest jak zwykle dobry – mieszanka kawy, mleka i cukru. Cukierek z wit. C miał smak jabłkowy – taka landrynka, ale w środku ma troszkę żelu owocowego.
Racja Wojska Polskiego S-RG-3 napoje
Danie główne, którym okazał być się bigos. Po pierwsze – ogrzewacz – pierwszy raz z niego korzystałem. Jego złożenie jest bardzo proste. Mamy do dyspozycji 12 tabletek, co wystarcza na… 2 godziny grzania. W komplecie zapałki zwykłe i 3 sztormowe o pięknej, niebieskiej barwie. Puszkę podgrzewałem na dworze, a tego dnia było wietrznie. Zużyłem 2 tabletki paliwa, ale danie było naprawdę porządnie podgrzane – brawo ! Ciekawostką jest fakt, że podgrzewacz jest „made in Poland” , ale składany uchwyt do puszek widoczny u dołu zdjęcia jest „made in France”
Racja Wojska Polskiego S-RG-3-zestaw do podgrzewania
Racja Wojska Polskiego S-RG-3 podgrzewanie
Racja Wojska Polskiego S-RG-3 podgrzewanie
Bigos zawiera kapustę kiszoną, porządne kawałki wędzonej kiełbasy i koncentrat pomidorowy. Ma trochę zbyt miękką konsystencję, nie ma dodatków typu suszone grzyby, śliwki suszone, mięso, liście laurowe, wino… Ale mimo wszystko uważam, że jest smaczny. Taki bazowy bigos. Jadłem go już 2 razy, w tym w wersji dla ogrzewaczy bezpłomieniowych. Nie jest to bezpłciowa papka zmielonego mięsa tylko normalne danie.
Racja Wojska Polskiego S-RG-3 bigos
Test – posiłek B
Po lepszym przyjrzeniu się dokumentacji (WP – mistrz procedur !) zauważyłem, że na spisie zawartości są umieszczone kody puszek. Można się doczytać – zwracam honor.
Racja Wojska Polskiego S-RG-3-obiad
Do picia wybrałem kawę i napój herbaciany o smaku malinowym. Jeśli wlejecie do pełna wody do załączonych kubeczków to będzie to trochę zbyt rzadki. Polecam nalać ok. 150 ml (gorącej wody) i dopełnić w zależności od smaku. Oprócz głównego dania są suchary i baton zbożowo-owocowy o smaku figowym. Do tego można dodać część czekolady.
Racja Wojska Polskiego SR-G-3 – obiad
Do skomentowania jest właściwie główne danie. Pulpety składają się pół na pół z wieprzowiny i wołowiny (oraz innych dodatków, których nie chcecie znać, ale zawartość mięsa jest 85% to i tak nieźle, jak na taką paszę). Do tego jest sos pomidorowy i trochę warzyw (marchew, pietruszka itp.). Całość może nie zachwyca, ale jest naprawdę przyzwoita. Od czasu do czasu można taki obiad zjeść w domu. Dla mnie trochę za mało pomidorów i przypraw. Dosypałem soli i pieprzu i było troche lepiej. Dobrze jest też pokruszyć suchary albo pieczywo chrupkie do takiego sosu (tzw. gundog’s style 😉 ) – to daje fajną teksturę, chrupkość i dodatkowe kalorie.
Godny pochwały jest też baton zbożowo-owocowy (50% suszonych owoców, 50% płatków zbożowych) – dominuje smak figi, jest trochę chrupiący, nie za słodki i jest energetyczną bombą – 367 kcal w 35g…
Posilek C – kolacja
Na kolację zaplanowałem – według instrukcji – dania zimne. Konserwa wieprzowa, pieczywo chrupkie i suchary, dżem malinowy, owoce suszone, napój herbciany o smaku cytrynowym, czekoladę i drobne dodatki (cukierki, guma).
Racja Wojska Polskiego SR-G-3 kolacja
Pieczywo omawiałem przy okazji śniadania. Interesującymi pozycjami są; mielonka wieprzowa, suszone owoce i czekolada. Napój herbaciany rozrobiłem w całym kubku gorącej wody i był zbyt rozwodniony jak dla mnie. Czekolada jest … słaba – z jakiejś małej firmy, którą ciężko spotkać w normalnym sklepie. Ta akurat była już utleniona. Smak był akceptowalny, ale jak na gorzką czekoladę to jest wiele przykładów duuuużo lepszych.
Suszone, a właściwie liofilizowne owoce były smaczną niespodzianką. Spodziewałem się zwykłych suszonych owoców (nienadających się do jedzenia), które widziałem w recenzjach – a tu… truskawki, jabłka, ananas – naprawdę smaczne. Wolę wersję suchą, niż zalaną wodą. Dżem sprawił mi zawód – słodki, ale bardzo malo owocowy.
Wreszcie „danie główne” – mielonka. To najsmaczniejsza mielonka, na którą trafiłem do tej pory w zestawach, dość tłusta, dobrze doprawiona, być może ma dodatek boczku wędzonego. Absolutnie można to jeść na codzień (bez przesady w ilości – to nie jest najzdrowsze jedzenie).
Jeśli chodzi o dodatki to pewnym zaskoczeniem była guma do żucia (produkowana w Niemczech) – jest mała i dość delikatna. W zasadzie trzeba zjeść całą porcję (2 kawałki), żeby poczuć normalną, jedną gumę kupowana w sklepie.
Podsumowanie
Moim zdaniem w miarę niezła racja – dania główne dobre, świetna mielonka wieprzowa, reszta taka sobie. Bigos jest bez ekstrawagancji (suszone grzyby, dziczyzna, jałowiec itp.), trochę przegotowany, ale dobry. Jak zwykle wszystko trzeba doprawić. Pulpety są jadalne – trzeba posolić i popieprzyć (jak użyć koncentratu pomidorowego, który nie jest w zestawie, to będzie całkiem OK). Mielonka drobiowa jadalna, mielonka wieprzowa bardzo dobra. Świetne owoce liofilizowane i baton owocowo-zbożowy. Napoje przeciętne, czekolada słaba, ale jadalna. Suchary i pieczywo – dobre.
Recenzja na YouTube w jęz. angielskim w dwóch częściach:
Racja armii USA – MRE Menu 4 – Spaghetti z wołowiną i sosem to zestaw przeznaczony na 1 posiłek, zawiera danie główne, przystawki i napoje. MRE to skrót od meal ready to eat – oznacza to, że wszystkie elementy tej racji mogą być zjedzone bez wcześniejszego przygotowywania, nawet na zimno (oczywiście oprócz napojów 🙂 ). W podstawowej palecie jest 24 menu, część z nich wegetariańska (taką też będziemy testować). Są także wersje… halal. Innym rodzajem racji w armii USA jest First Strike Ration – przeznaczona do jedzenia „w biegu”,a więc bez podgrzewania oraz Menu Cold Weather – przeznaczona do użycia w warunkach, gdzie panuje mróz i normalne produkty mogłyby zamarznąć (też będzie test).
Racja armii USA – Menu 4 spaghetti with beef
Opakowanie daje się otworzyć bez narzędzi – tylko rozrywając (tzw. peelable seal) – zgrzewka jest zaklejona odpowiednim klejem.
Zawartość
danie główne – spaghetti z mięsem i sosem (227g – 270kcal)
Spaghetti z mielonym mięsem wołowym i sosem pomidorowym. Ku mojemu zaskoczeniu miało przyjemny, pomidorowy zapach i całkiem niezły smak. Oczywiście makaron był przegotowany,a nie al dente, ale dało się spotkać kawałki pomidorów. Dla mnie brakowało tylko pieprzu. W smaku zarówno czuć pomidory, jak i wołowinę. W składzie nawet znalazłem parmezan i czosnek (w smaku już tego nie znalazłem… 😉 ). Reszty składu nie chcecie znać.
Racja armii USA – MRE Menu 4 spaghetti with beef
Przystawki, dodatki, napoje
W tym zestawie dość skromne. Jako starter mżna potraktować kromkę chleba pełnoziarnistego. Jak na swój wiek była całkiem miękka i jadalna. Dobrze smakuje z masłem orzechowym, które ma zdecydowany i słony smak. Można też ją zjeść z dżemem truskawkowym, który jest przede wszystkim słodki, a trochę mniej truskawkowy.
Przekąski i desery uzupełnia suszona żurawina – dobra, niezbyt słodka oraz Skittles, które mają mocno owocowy smak, dają się przyjemnie przeżuwać.
Racja armii USA MRE Menu 4 dodatki
Jako napoje w zestawie jest kawa rozpuszczalna oraz koncentrat napoju o smaku cytrynowo-limonkowym – przeznaczony do rozpuszczenia w ok 330 ml wody. Kawa ma normalny smak kawy rozpuszczalnej, dość mocno palonej. Wypiłem ją z dodatkiem zabielacza, czego trochę pożałowałem, bo jednak okazało się, że bardzo nie lubię tego smaku. Niemniej jednak w warunkach polowych zabielacz bez dodatku nabiału jest trwały i lepsze coś takiego niż nic. Następnym razem spróbuję czarnej kawy.
Napój cytrynowo-limonkowy piłem pierwszy raz i jestem pozytywnie zaskoczony. Jest niezbyt słodki, lekko kwaskowy i bardzo orzeźwiający.
Racja armii USA MRE Menu 4 napoje
Kilka słów o akcesoriach – bardzo standardowy zestaw, żadnych ekstra dodatków, standardowy ogrzewacz. Trzeba pochwalić łyżkę, która jest dość sztywna i odporna – jedna z lepszych w takich zestawach.
Podsumowanie
Przyzowity, choć niezbyt urozmaicony zestaw. Danie główne trochę zbyt rozgotowane, ale ładnym zapachu i dobrym smaku. Skromne dodatki, dżem średni, ale dobre masło kokosowe.
Wersja video w jęzku angielskim na kanale Delicious.
Pierwszy odcinek cyklu recenzji racji żywnościowych i gotowych dań. Postanowiłem zacząć – jakżeby inaczej – od produktu polskiego – Racja żywnościowa Wojska Polskiego SR-1. Jest to racja przeznaczona na 1 posiłek, w sumie jest 9 różnych menu. Oprócz tego są jeszcze racje całodobowe SR-G, które zawierają podobne lub te same produkty co indywidualne, w różnych kombinacjach. Specyfikacja tych zestawów jest publicznie dostępna, łącznie z wymaganiami na dodatkowe akcesoria, a nawet sposób zapakowania. Moim zdaniem to już prawie paranoja – określanie w jaki sposób w woreczku mają być ułożone produkty. Być może celem tego było jakieś optymalne ich ułożenia, aby nie ulegały uszkodzeniu, kto wie, może ktoś na tym doktorat zrobił… 😉 . W Polsce do tej pory spotkałem się z 2 firmami, które przygotowują i pakują racje – ARPOL i MUSLI-KLEX. Ta wersja jest dostarczona przez tę drugą firmę.
Materiałom o racjach żywnościowych będą towarzyszyć video w języku angielskim na kanale Delicious na YouTube. Będzie też polska wersja kanału (Najsmaczniejszy), ale z inną zawartością. W kolejce czeka sporo różnych zestawów z różnych krajów. Zapraszam do lektury i do oglądania. W ocenach bedę stosował skalę pięciostopniową – najwyższa to „plutonowy”, czyli 4 belki. Za wybitne zasługi można dostać majora 😉 .
Zawartość
danie główne – gulasz węgierski wołowy
2 paczki sucharów specjalnych
pasztet turystyczny
napój herbaciany o smaku owoców leśnych
miód
baton zbożowo-żurawinowy
akcesoria:
sól
pieprz
chusteczka higieniczna mokra
guma do żucia
cukierek z witaminą C
cukierek o smaku kawowym
słomka do picia
tabletki do dezynfekcji wody
woreczek do dezynfekcji wody i haczyki do zwieszania
Racja zawiera standardowe , polskie suchary z kminkiem. Jak wiadomo te suchary są twarde jak deska, a niektórzy żartują, że z nich robi się wkładki kuloodporne do kamizelek. Ten egzemplarz był całkiem znośny pod względem twardości (może im starsze tym miększe ?). Ja lubię ten smak, także kminku. Da się on połączyć zarówno z miodem (normalny, wielokwiatowy, smaczny), jak i z pasztetem. Jak na taką masową produkcję pasztet (64% wieprzowina, 20% wątroba wp)jest całkiem jadalny – ładna, gładka konsystencja, trochę mdły – ale wiadomo – „pod masowy gust klienta”…
Racja żywnościowa polskiej armii SR-1 – pasztet i suchary
Napój
To tzw. herbata rozpuszczalna, na opakowaniu jest instrukcja, żeby rozpuścić w zimnej wodzie – tak też zrobiłem. Nie wygląda zbyt apetycznie, smakuje tak jak wygląda… Jest mało wyraźny w smaku, nie wiadomo jakie to owoce zostały użyte do produkcji. Na szczęście nie jest zbyt słodki. Może na ciepło byłby lepszy, albo gdyby go rozpuścić w mniejszej ilości wody niż podaje producent…
Racja żywnościowa polskiej armii SR-1 – napój herbaciany owoce leśne
Danie główne – gulasz węgierski wołowy (300g, prod „Rolnik”, Mikołów)
Jest to spora porcja w porównaniu np. z racją armii USA. Miłe zaskoczenie – zawiera ładne kawałki wołowiny, nie jest przesadnie rozgotowany, widoczna jest też cebula,marchew, koncentrat pomidorowy i papryka, sos jest gęsty. Całość ma dobry, mięsny smak, jest wystarczająco słone, troszkę brakuje pieprzu albo czegoś ostrego, można dodać załączony czarny pieprz (ja wsypałem cały i tez było trochę mało). Godne polecenia.
Racja żywnościowa polskiej armii SR-1 – gulasz węgierski
Desery – baton zbożowo-żurawinowy, cukierki
Baton zawiera zmielone, suszone żurawiny oraz płatki zbożowe. Daje sporo energii, bo ok 300 kcal. Jest bardzo smaczny – wyraźnie owocowy, nie za słodki, łatwy do żucia. Cukierek Kofik jest już słynny na świecie ze względu na swój smak. To jakby kawa z cukrem i śmietanką w jednym. Dobrze dobrana ilość cukru i kawy. Ostatni cukierek służy do uzupełnienia niedoborów witaminy C i jest normalną landrynką o wiśniowym, przyzwoitym smaku. Zastanawiam się, czy nazwa „Dicki” jest szczęśliwa biorąc pod uwagę konsumentów anglojęzycznych, ale to w końcu racja Wojska Polskiego… 🙂
Racja żywnościowa polskiej armii SR-1 – baton zbożowo-żurawinowy
Jeszcze słowo o akcesoriach – we wszystkich polskich racjach, które widziałem są takie same sztućce – najtańszy model do spotkania w każdym barze. Są dość giętkie, wystarczają do zamieszania lub zjedzenia zupy, ale np. jak taką łyżką rozsmarować miód… ? Drugi zagadkowy składnik w tym zestawie to słomka do napojów – widzę tylko uzasadnienie gdyby rozrobić napój w torebce (której tu nie ma).
Podsumowanie
Racja SR-1 moim zdaniem jest udana. Główne danie jest smaczne, prawie „domowe”, świetny, wydajny ogrzewacz bezpłomieniowy (US Army wysiada w przedbiegach 😉 ). Smaczny batonik, reszta w miarę standardowa. Słabym punktem jest napój herbaciany i brak ciepłych napojów.
Wersja angielska na YouTube:
Zestaw SR-1 dostaje ode mnie starszego kaprala
Ta recenzja jest opublikowana w formie filmu w jęz angielskim na YouTube