W kwietniu miałem okazję wybrać się do restauracji, która mnie od dawna interesowała, ale prywatnie była poza moim zasięgiem, a może menu nie zachęcało na tyle, żeby zdobyć się na ekstra finansowy wysiłek.
White Marlin w Sopocie.
Okazja była służbowa, ale dania, które dostała moja grupa są w większości w regularnym menu, dlatego relacja może być interesująca dla Was.

Wystrój, obsługa
Sam lokal jest gustownie urządzony – naturalne materiały, czystość, spokojne kolory, skandynawski minimalizm. Ładny widok na morze (nasz kolacja była już po ciemku, więc niewiele mogę pokazać).
Nienaganna obsługa – dyskretna, sprawna. Całość serwowania przebiegła bardzo dobrze – dla dużej grupy – prawie 50 osób.
To druga restauracja, w której byłem, gdzie serwis był w białych rękawiczkach,
Na specjalną okazję – elegancki gadżet.

Przystawki
Zaczęliśmy od przystawek:


- Tatar z łososia Mowi Supreme z selerem naciowym, koperkiem, yuzu, kawiorem z łososia i ciastem brick
Bardzo przyzwoity tatar, zwłaszcza krem z yuzu świetnie do niego pasował – kwaskowy, cytrusowy, orzeźwiający. Ciasto buick nie było na szczęście cegłą, ale chrupiącym płatkiem podobnym do indyjskiego papad - Cukinia ze szpinakiem, suszonymi pomidorami, puree z pieczonej dyni i kaszą sorgo
To była dla mnie najsmaczniejsza i najwykwintniejsza przystawka. Bardzo aksamitny mus ze smakiem cukinii i śmietany, sama konsystencja, idealna gładkość i apetyczny kolor sprawiają, że chcesz następną łyżeczkę. - Ceviche z tuńczyka w mleku kokosowym z limonką, pomidorami, czerwoną cebulą, chili, kolendrą i tortillą kukurydzianą
Delikatny w smaku, ale z wyczuwalnym, kwaskiem, posiekany tuńczyk dobrej jakości. Warto spróbować choć raz, nie zapadł mi na tyle w pamięci, żeby tu specjalnie na niego wrócił - Różowy śledź holenderski marynowany w chili z konfiturą z białej cebuli, burakiem, wędzonym twarogiem, yuzu i dymką
Ciekawa wersja smacznego matiasa. Ja mogę go jeść bez dodatków, ale cebula, a zwłaszcza mus z twarogu zapakowany w płatki kwiatów były powalające. Byłem przekonany, że ten twaróg to wędzony łosoś.


Dania główne
Na danie główne mieliśmy do wyboru – brokuły w tempurze, burger wołowy Limousine, polędwicę z dorsza. Ale ja zdecydowałem się na risotto z grzybami, truflą i konfitowanymi pieczarkami.
Risotto zrobione w punkt, o wyraźnym zapachu leśnych grzybów i lekkiej trufli. Smaczne kawałki pieczarek. Wolałbym troszkę więcej słonego smaku i parmezanu. Należy do kategorii – dobre, ale bym specjalnie na nie znowu nie przyszedł.

Desery
Na deser do wyboru: Beza z kremem waniliowym i owocami leśnymi i gorzka czekolada z pomarańczą, kruszonką czekoladową i kremem miętowym.
Spróbowałem obu i na oba bym tu przyszedł jeszcze raz. Nie były za słodkie, z fajnym kontrastem kwaskowym, a do czekolady podano „ziemię” kakaową, która fajnie chrupała. Czekoladowa kula ma w środku żel pomarańczowy. Oprócz doznań smakowych wybitne doznania dla oka.


Podsumowanie
White Marlin to dobre miejsce na specjalne okazje, wystrój, serwis, piękna prezentacja na talerzu, widoki z okna i wykwintna kuchnia. To wszystko składa się na jedną najdroższych ofert w Sopocie.
Smakowo przyzwoicie, choć troszkę dla mnie to była loteria. Ten lokal trzeba odbierać całościowo jako przeżycie gastronomiczne, daje poczucie wyjątkowości.