Steak by Steak – nowe menu stekowe w Sheraton Poznań, 5.11.2015

Steak by Steak to nazwa nowego menu w restauracjach Sheraton i Westin. Moje wrażenia z degustacji 3 pozycji z nowego menu. Nie przepadam za zagranicznymi nazwami, ale ze względu na pochodzenie potrawy oraz tych hoteli nie będę się czepiał 😉 . Hotele Sheraton starają się urozmaicać pubowe menu takimi ciekawymi akcjami. Poprzednio opisywałem propozycje burgerów z różnych stron świata. Tym razem menu jest bardziej ekskluzywne, również pod względem doboru surowca.

Steak by Steak - nowe menu stekowe w Sheraton Poznań

Steak by Steak – nowe menu stekowe w Sheraton Poznań (fot. Sheraton)

Mieliśmy okazję porozmawiać z dostawcami sezonowanej wołowiny, którzy opowiadali nam o samym mięsie i procesie sezonowania, którym się zajmują. Do tego można było ciekawie porozmawiać na temat win dobranych do tych potraw z osobą, która je wybiera i dostarcza. O sposobie przyrządzania opowiadał szef – Krystian Szopka, którego kunszt miałem okazję również docenić podczas kolacji degustacyjnej Kaczka i Wino. Jedynym mankamentem tego spotkania było kameralne, słabe oświetlenie, które utrudnia robienie dobrych zdjęć.

Polska wołowina sezonowana na steki-Sheraton Poznań

Polska wołowina sezonowana na steki-Sheraton Poznań

Fiorentina – stek z włoskiej wołowiny rasy Chianina

To niezwykła okazja, żeby spróbować tej potrawy, ponieważ rzadko można ją spotkać w polskich restauracjach. Dodatkowym czynnikiem jest wielkość – steki te są krojone z dużego płata mięsa – mają minimum 1 kg. Porcja na co najmniej 2 osoby. Przed podaniem stek jest ważony i klient może się zdecydować, czy podejmie to wyzwanie 🙂 . Chianina to jest stara, toskańska rasa, mięso pozyskiwane jest z młodych byków. Rezultatem jest delikatne, miękkie, różowe mięso o smaku pośrednim pomiędzy cielęciną i wołowiną.

Włoska wołowina rasy Chianina na stek Fiorentina - Sheraton Poznań

Włoska wołowina rasy Chianina na stek Fiorentina – Sheraton Poznań

Do tak delikatnego mięsa nie warto brać przypraw (oprócz soli i pieprzu) ani sosów. Dobrym dodatkiem jest także proponowane wino – Chianti Ruffino Sangiovese – aromatyczne, ale o delikatnym smaku nie zagłuszającym steka.

Stek Fiorentina gotowy - Sheraton Poznań

Stek Fiorentina gotowy – Sheraton Poznań

Stek Fiorentina-Sheraton Poznań

Stek Fiorentina-Sheraton Poznań

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny

Klasyczny stek o klasycznym smaku. Dojrzała wołowina zawierająca odpowiednią ilość tłuszczu gwarantuje piękny zapach, soczystość i smak. Cenowo, jakościowo i pod względem dostosowania się do gustów – bezpieczny i pewny wybór. Brałem dokładkę 🙂 . Nie wymaga przypraw i sosów, a serwowane do niego wino- australijskie Banrock Station Reserve Cabernet Sauvignon – Shiraz było moim ulubionym tego wieczoru. Bardzo bogaty bukiet i złożony smak, ale bardzo zrównoważony, nie za cierpki – na odpowiednim poziomie w stosunku do intensywności steku.

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny - Sheraton Poznań

Grillowany antrykot z polskiej sezonowanej wołowiny – Sheraton Poznań

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny

T-bone to duży stek z kością zawierający dwa rodzaje mięsa – polędwicę i rostbef – z tego powodu trudniejszy do usmażenia. Kuchnia Sheratona nie miała z tym problemu. Oba rodzaje mięsa pozostały soczyste i delikatne. Stek jest dość spory, ale jedna osoba da radę 🙂

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny - Sheraton Poznań

T-Bone z polskiej sezonowanej wołowiny – Sheraton Poznań

Całe menu możecie podejrzeć tutaj: Sheraton_Steki_Menu . Wiadomo, że to dość ekskluzywna potrawa i we wszystkich lokalach jest dość droga. W Sheratonie nie mam obawy o jej jakość.

Ciekawie było też porozmawiać z dostawcami wołowiny – widać, że są zorientowani i na dodatek to lubią. Szkoda, że nie można ich wyrobów kupić detalicznie (oprócz Warszawy). Mam nadzieję, że rynek się rozwinie na tyle, że dotrą do Poznania.

 

 

 

 

Restaurant week 23-31.10.2015 – 3 kolory, ul. Wiankowa 3, Poznań

Z propozycji restaurant week w tym roku wybrałem jedną – restaurację 3 kolory na ul. Wiankowej 3 w Poznaniu (pomijając „przedpremierową” wizytę w MOMO). Restauracja mieści się nad Maltą, w budynku przy trybunach na mecie. Wybierałem się tam od jakiegoś czasu, ponieważ restauracja uczestniczy w różnych kulinarnych wydarzeniach, ale do tej pory nie było mi po drodze. Restauracja ma nowoczesne wnętrze, w tym kącik zabaw dla dzieci. W głośnikach spokojna, popularna muzyka (standardy Roda Stewarta, Sting). Pomimo, że nie miałem rezerwacji nie było problemu ze zjedzeniem okazyjnego menu.

Obsługa

Obsługa była naprawdę sprawna, uprzejma, zainteresowana klientem. Kelner znał też zawartość dania, chociaż przyznaję, że przesadnie nie męczyłem go pytaniami. Na przystawkę czekałem dość długo – ok 25 minut. Może to było spowodowane tym, że w międzyczasie przyszedł czteroosobowy stolik na to samo menu. Kuchnia wydała razem dla nich i dla mnie. Tak czy owak jesli tyle się czeka to by się przydało jakieś skromne czekadełko – może ciabatta, sól, oliwa i parę oliwek…

Przystawka

Pierogi z wielkopolską gęsią, kurki, suszona śliwka, oliwa gryczana

Ładne pierogi, ulepione  za pomocą foremki, ciasto średnio grube, sprężyste. Najważniejsze jednak jest całościowe wrażenie. Nadzienie było bardzo dobre. Pieczona gęś, żadne gotowane, zmielone mięso. Nie ma żadnej wątpliwości w smaku że to gęś/kaczka. Do tego gęsty sos z kurkami – intensywny grzybów smak. Z wyczuciem śliwki było trochę gorzej, oliwa w roli ozdobnej. Ładnie podane.

Pierogi z gęsią i kurkami, 3 kolory, Poznań

Pierogi z gęsią i kurkami, 3 kolory, Poznań

Danie główne

Długo pieczone luzowane żeberko, ciemny sos rozmarynowy, domowe kopytka, glazurowane buraki

Poprawna, prawdziwa polska kuchnia. Mięciutkie kopytka, czy jak tu mówią – szagówki, mięciutkie żeberka rozpływające się w ustach, gęsty, pieczeniowy sos. Rozmarynu akurat nie wyczułem, ale pieczeniowość bardzo esencjonalna. Smaczne buraki, nie przesuszone, bez żadnego ziemistego posmaku. Solidny, tradycyjny obiadek :).

Luzowane żeberko, domowe kopytka, glazurowane buraki - 3 kolory, Poznań

Luzowane żeberko, domowe kopytka, glazurowane buraki – 3 kolory, Poznań

Deser

Tarta śliwkowa, lody z suszonej śliwki, creme anglaise

Ładnie skomponowana tarta – kruchy spód, na wierzchu świeże śliwki- kwaskowe, przykryte pianką z białek nadającą ładny wygląd, bardziej niż smak (nie przesadnie słodką). Dodatkiem był creme anglaise o ładnym zapachu prawdziwej wanilii, którą było w nim widać. Najsłabszym elementem była gałka domowych lodów śliwkowych. Można było wyczuć śliwkę, ale było nijakie w smaku-ani słodkie, ani kwaśne, ani pikantne. Kelner wyjaśniał, że być może ta partia jest mniej udana.

Tarta śliwkowa lody z suszonej śliwki, creme anglaise - 3 kolory, Poznań

Tarta śliwkowa lody z suszonej śliwki, creme anglaise – 3 kolory, Poznań

Całym obiadem, pomimo niezbyt dużych porcji (przepraszam – deser był bardzo duży) najadłem się po uszy. Widać solidne rzemiosło kucharskie. Może bez ekstrawagancji, ale z wyczuciem smaków. Miałem problemy z wyczuciem niektórych zapowiadanych nut (rozmaryn, śliwka) – może to kwestia zachowania się składników w obróbce termicznej, albo kwestia… sprawdzania poszczególnych partii gotowanych dań. Reasumując – wybrałbym sie tam na dania kuchni polskiej. Restauracja ma menu skierowane w stronę Italii, myślę, że wyczucie smaku pozostaje.

Zaproszenie – Restaurant week 23-31.10.2015. Poznań. Momo, ul. Szewska, Poznań

Kolejna atrakcja dla smakoszy – Restaurant Week w Poznaniu (i w paru innych miastach). Miałem okazję spróbować przedpremierowego dania, które Wy będziecie mogli skosztować w przyszłym tygodniu w restauracji Momo na ul. Szewskiej w Poznaniu. Miałem już tam okazję gościć i spróbować dań z ryb i owoców morza – opisałem to w tej recenzji.

Nie będę tym razem pisał o obsłudze, atmosferze itp.  Było bardzo dobrze, chociaż ruch był niewielki. Momo ma dwie sale – jedną od ulicy, z oknami, bardziej w stylu bistro, drugą wewnątrz, coś w rodzaju atrium z oknammi wpuszczającymi światło i lodówkami z winem. Na ścianach klimatyczne, śródziemnomorskie zdjęcia…

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu

Połączenie wschodnich smaków i wielkopolskiej tradycji. Fajne zestawienie smaków – chrupka cukinia, miękki placuszek i krewetki. Do tego kremowy sos ze śmietany, szałwi i estragonu – ziołowe smaki – bardzo bogate.

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu-Momo, Poznań

Ragout z krewetek z dynią i cukinią na ziemniaczanym plyndzu-Momo, Poznań

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym

Małe danie, ze starannością przygotowane, widać sporo staranności. Podstawą są julienne z warzyw i cieniutkie chipsy ziemniaczane, na to przychodzi delikatny, świeży filet z suma. Najważniejsze jest zjedzenie tego w całości – czyli warzyw, delikatnej ryby i zagęszczonego  bulionu krewetkowego. Zawijajcie ten sos, który jest intensywny, wraz z rybą i warzywami, bo dodaje on całości właściwego smaku. Ja to odkryłem na końcu i wyjadałem ten sos widelcem :).

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym - Momo, Poznań

Filet z suma europejskiego na gniazdku ziemniaczanym z julienne warzywnym w aromatyzowanym bulionie krewetkowym – Momo, Poznań

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady

Ciekawe w tym deserze jest to, że jest on zderzeniem różnych konsystencji i intensywności smaków. Bardzo delikatny, lekko słodki mus z mango i pianka z cytryny (a spodziewałem się ciężkich i słodkich klimatów) leży obok truskawki, orzechów i czekolady oraz szczypty chilli. To wszystko tworzy przemyślaną i różnorodną całość.

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady- Momo, Poznań

Mus z mango z orzechami i płatkami czekolady- Momo, Poznań

Smacznego !

 

Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, ul. Mokotowska 27

Restauracja Shabu-Shabu  w Warszawie to ciekawy lokal, do którego się wybierałem od dawna. Atrakcją jest tu nie sama potrawa, a sposób jej przyrządzania. W stoły wbudowane są kuchenki elektryczne, do tego dostaje się kociołek z bulionem, tzw. „wkładkę” i dalej.. zrób to sam 🙂 . Rożne dodatki gotuje się krótko (2-5 minut) w bulionie i nastepnie zjada w miseczce wraz z zupą. Ilość dodatków jest imponująca – od warzyw, grzybów, przez mięso, do owoców morza, makaronu. Na szczęscie dla osób mających problemy z wyborem są skomponowane także tematyczne zestawy składników. Oczywiście zarówno składniki, jak i bulion można dodatkowo zamówić. Menu można sprawdzić na stronie na Facebooku

Oprócz Shabu Shabu jest jeszcze normalne menu z daniami azjatyckimi, dość zachęcające. Kuchnia jest wspólna z sąsiadującym barem Du-za Mi-ha z kuchnią wietnamską, do którego bym też chętnie zajrzał. Szczerze mówiąc na początku wszedłem właśnie tam i zapachy były bardzo zachęcające…

Obsługa

Byliśmy obsługiwani przez młodego kelnera, zorientowanego w potrawach, dość sprawnie. Był też dość czujny, jeśli chcieliśmy coś dodatkowo zamówić (co prawda oprócz nas były tylko 2-5 osoby…). W wypadku tej potrawy w zasadzie dostaje się bulion od razu, bo podgrzewany jest na stole, więc czas czekania był bardzo krótki.

Potrawy – Shabu Shabu – gorące kociołki

Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Zdecydowaliśmy się na 2 buliony – wietnamski i tajski. Wietnamski jest słodko kwaśny i delikatny, pływają w nim nawet kawałki ananasa, ale nie stanowi to o smaku. Tajski pachnie trawą cytrynową, są w nim także pomidory i jest dużo ostrzejszy. Szczerze mówiąc najlepiej smakowało nam ich połączenie. Oba były smaczne, zjedliśmy je do końca.

Wzięliśmy różne rodzaje dodatków – mięsne, morskie i warzywne : brokuły, marchewkę, grzyby Enoki, chiński seler, karkówkę wołową, krewetki, kulki krewetkowe, kurczaka, tofu, korzeń lotosu, grzyby Mun oraz dwa rodzaje makaronu – ryżowy i razowy Pho.

 

Brokuły, seler chiński - Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Brokuły, seler chiński – Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Marchewka, Enoki, tofu - Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Marchewka, Enoki, tofu – Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

W zasadzie wszystkie dodatki były dość smaczne – z wyjątkiem kulek krewetkowych, które miały konsystencję plastikowej gąbki i nieokreślony smak oraz wołowiny, która była bardzo sztywna po ugotowaniu. Mi najbardziej smakowały brokuły, bok choy i chiński seler (dość ciekawy smak, warto spróbować, ale nie każdemu przypadnie do gustu), pozostałe miały neutralny smak. Do tych drugich zwłaszcza dobrze pasują dwa sosy – słodko kwaśny (bardzo smaczny) i ostry z sezamem (dość ostry, nie do wszystkiego pasuje).

Karkówka wołowa, makaron ryżowy - Restauracja Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Karkówka wołowa, makaron ryżowy – Shabu Shabu, Warszawa, Mokotowska 27

Na „deser” zamówiliśmy 2 rodzaje pierogów Bahn Boo na parze – z kurczakiem i warzywami. Pierogi miały postać drożdżowych pampuchów, albo jak to zwą w Wielkopolsce – pyz. Pewnym zaskoczeniem było to, że też trzeba było je przygotować na miejscu korzystając z pary unoszącej się z bulionu. Ten sposób przyrządzania ma tę zaletę, że na pewno nie czeka dłużej niż to konieczne 🙂 .

Podsumowanie

Fajne miejsce na spotkanie towarzyskie i swego rodzaju zabawę jedzeniem. Smaczne buliony, część dodatków, nie chodzi tu jednak o wyrafinowany smak tylko o wspólne jedzenie. Po zapachach z kuchni sądzę, że warto spróbować dań z karty tu lub przez ścianę w barze Du-za Mi-ha.

Pub Grill Chmielnik, Poznań, ul. Żydowska 27

Pub Grill Chmielnik w Poznaniu, przy ul. Żydowskiej 27 to miejsce nieco ukryte. Zajrzałem tam raz – do baru, nie przyszło mi do głowy przejść na podwórze, które jest wyjątkowo uroczym miejscem. Jest tam prawdziwy chmielnik – obsadzone jest dorodnymi, wysokim na dwa piętra polskim chmielem, który zresztą posłużył do wytworzenia limitowanej wersji pilsa „Chmielnik”.

Powodem mojej wizyty było jednak nie piwo, a grill, który otwiera się właśnie z szerszą ofertą. Kolacja degustacyjna w tym sympatycznym otoczeniu była bardzo udana i zapowiada, że do dobrego piwa będzie można tam dobrze zjeść. Zapraszam na relację.

Chmielnik Pils wyprodukowany przez SzałPiw na bazie chmielu rosnącego w ogródku pubu, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Chmielnik Pils wyprodukowany przez SzałPiw na bazie chmielu rosnącego w ogródku pubu, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

 

Pub Grill Chmielnik Poznań - ogródek

Pub Grill Chmielnik Poznań – ogródek

Kolacja została przygotowana przez kucharzy pod dowództwem szefa z Pałacu Mierzęcin – Dawida Łagowskiego. Była też okazja porozmawiać z nimi i przekonać się, że są pasjonatami tego co robią i ich sztuka łączenia smaków wznosi się na wysoki poziom.

 Właściciel prezentuje mistrzów kuchni, z prawej Dawid Łagowski z Pałacu Mierzęcin, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Właściciel prezentuje mistrzów kuchni, z prawej Dawid Łagowski z Pałacu Mierzęcin, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Menu degustacyjne- Pub Grill Chmielnik, Poznań

Menu degustacyjne- Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki

Połączenie chrupiących sałat, pomidora, ogórka i smaków owocowych  – gruszki i truskawki. Bardzo ładnie kontrastował ciepły, goryczkowy ser. Ja preferuję cydr bardziej wytrawny i bardziej jabłkowy, ale ten – lekki i owocowy – jako uzupełnienie całkiem dobrze pasował.

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki - Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Sałaty z ciepłym kozim serem i musem truskawkowym, cydr półsłodki – Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Troć bałtycka z grilla zielone risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht

Pyszna, świeża, grillowana troć, do tego syte risotto, które może służyć samo w sobie za kolację. Risotto bardzo kremowe z ciekawymi dodatkami – bobem i kawałkami brokułów.  Konsystencję zawdzięczało dodatkowi mascarpone, a dodatkowy aromat – limonce. Trochę niefortunne podanie dania w miseczce utrudniało jedzenie i dobrą prezentację, ale kuchnia była tego świadoma i chyba poza takimi specjalnymi imprezami nie jest to serwowane w tej postaci. Lekkie, aromatyczne, lekko kwaskowe piwo pszeniczne dobrze pasowało do ryby, podnosząc jeszcze doznania smakowe.

Troć bałtycka z grilla zielone risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Troć bałtycka z grilla zielonym risotto, piwo pszeniczne z browaru Olbracht, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale

Karkówka jest bardzo popularnym grillowym daniem, niestety często ma tę wadę, że jest masakrycznie przyprawiona – za mocno, zabijając smak mięsa. Druga wada to zły dobór mięsa i zbyt długie grillowanie. Efekt jest taki, że jest gumowa albo twarda. W pubie Chmielnik karkówka była zgrillowana po mistrzowsku, dobrze przyprawiona.  A przede wszystkim była mięciutka i soczysta, co rzadko się zdarza. Do tego wielkopolski dodatek – pikantny, gzik z wyraźnym smakiem czosnku, z dodatkiem rzodkiewki. Ładnie się komponowały kolorystycznie trzy rodzaje fasolki. Piwo APA z wyraźną goryczką chmielu to dobry dodatek do grillowanej nuty smakowej.

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Karkówka wieprzowa grillowana, młody ziemniak, gzik, fasolka, piwo w stylu American Pale Ale, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout

Antrykot – podobnie jak karkówka – był bardzo dobrze wysmażony, młode warzywa delikatne i słodkawe. Królewskim dodatkiem był tu sos pieczeniowy specjalnie przygotowany przez szefa kuchni, z kwaśnymi porzeczkami. Stout był stosunkowo łagodny i mało gorzki, ale do tego dania ta goryczka mi przeszkadzała, w samej potrawie nie było odpowiadających elementów. Chyba do tego antrykotu i sosu w ogóle trudno dobrać jakieś piwo, raczej pasują tu winne garbniki.

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Antrykot wołowy, młode warzywa, sos pieczeniowy z porzeczkami, piwo typu Stout, Pub Grill Chmielnik, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Menu przystawkowe

Po zasadniczej kolacji rozpoczęła się druga część imprezy z degustacją różnych rodzajów piwa i przystawek, które świetnie wyglądały i smakowały. Na stole znalazły się m.in. sałatka z wędzoną piersią kaczki (szef sam wędził), tatar z tuńczyka z pikantnymi dodatkami (dla mnie nr 1 !) i sałatka owocowo-warzywna z serem Corregio.

tatar z tuńczyka z imbirem, cytryną, rzodkiewką, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Tatar z tuńczyka z imbirem, cytryną, rzodkiewką, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałatka z serem Corregio, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Sałatka z serem Corregio, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Przystawka z wędzoną piersią kaczki, Pub Grill Chmielnik, Poznań

Przystawka z wędzoną piersią kaczki, Pub Grill Chmielnik, Poznań

 

Podsumowując…

Miłe zaskoczenie. Oprócz dobrego wyboru piw kuchnia na poziomie. Nie przesadnie wystawna, z białymi obrusami, bez zadęcia – to w końcu ogródek grillowy, ale na dużo wyższym poziomie niż „dania z grilla”, które się serwuje do „piwa” w wielu lokalach. Dobre, sezonowe składniki, świetnie przyrządzone, ciekawie zestawione, do tego piwo, które dobrze wzmacnia smak dania – warto próbować kolejnych kęsów na zmianę z piwem.

Miejsce dobrze położone – kilka kroków od Starego Rynku w Poznaniu, a jednocześnie z dala od tamtego zgiełku, jeden z największych i najładniejszych ogródków w okolicy.

Tomasz Wesołowski i Bartosz Łaskawy z Chmielnika, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Tomasz Wesołowski i Bartosz Łaskawy z Chmielnika, Poznań, fot. (c) Kulinarny Poznań

Wrócę tam i życzę powodzenia Chmielnikowi.

Restauracja Kotłownia, Warszawa, ul. Suzina 8

Warszawa, zielony Żoliborz, gdzie się wybrać na imieninową kolację ? Jakiś czas temu namierzyłem restaurację i skład win Kotłownia, blisko placu Wilsona, dobre recenzje, wyglądało na typowy, modny lokal. A co wyszło z degustacji…? Poczytajcie. Zdjęcia wnetrza sobie podarowałem, bo mi niezbyt wyszły. Dużo więcej można obejrzeć (a także przeczytać menu) na stronie Kotłownia.

Wygląd/atmosfera

Restauracja wygląda, jak typowy, modny ostatnio wzór warszawskiego lokalu – dość nowoczesny, trochę minimalizmu. Uroku dodaje mu antresola i regały z winem. Całość nie wprawia w zachwyt – nie widać jakiegoś wyraźnego pomysłu (o tym poczytacie także później) – niby w stronę skandynawskiego minimalizmu, ale trochę za mało designu i dobrych materiałów. Na ścianach wiszą obrazy, które akurat mi nie przypadły do gustu. Na szczęście siedziałem do nich bokiem i nie musiałem się na nie patrzeć. Przyjemny jazz w głośnikach, czysto, ładna zastawa. Jeśli chodzi o czas oczekiwania to nie jest porażający. Na zupę/sałatę czekaliśmy 25 minut, w tym czasie do obsługi były jeszcze 3 stolliki – ok 8-10 osób. Czekadełka nie ma, może trzeba się napawać obrazami….

Obsługa

Najmocniejszy punkt całej wizyty – oczywiście mowa o  konkretnym kelnerze, bo drugi już miał dużo gorsze pomysły (np. podawał każdemu do ręki gumę na zakończenie wizyty…).  Pan, który nas obsługiwał (dość wysoki, łysy) to pełen profesjonalizm. Uprzejmy, wykazujący zainteresowanie, a jednocześnie podchodzący z pewnym luzem, ale z wyczuciem taktu. W sytuacji, w której byliśmy niezadowoleni wykazał się odpowiednim refleksem i zachowaniem. Na zakończenie też przepraszał nas i zachęcał do ponownej wizyty.

Zupy

Klasyczny domowy bulion drobiowy z kawałkami kurczaka, kluseczkami i natką – 12 PLN

Klasyczny domowy bulion drobiowy z kawałkami kurczaka, kluseczkami i natką -  Restauracja Kotłownia, Warszawa

Klasyczny domowy bulion drobiowy z kawałkami kurczaka, kluseczkami i natką – Restauracja Kotłownia, Warszawa

Zupa o ładnym, ciemnym kolorze (skąd on się wziął w bulionie drobiowym? Czyżby od przypalonej cebuli?). Ładny zapach, do tego ładny makaron i dość niespotykane mięso, bo … podpieczone/podsmażone (?). Można zjeść, poprawna, ale nie zachwycająca. Zapach obiecywał dużo bogatszy smak.

Krem dyniowy z imbirem, mlekiem kokosowym, oliwą z pestek dyni i creme fresh (pisownia oryginalna…) – 14 PLN

Krem dyniowy z imbirem, mlekiem kokosowym, oliwą z pestek dyni-  Restauracja Kotłownia, Warszawa

Krem dyniowy z imbirem, mlekiem kokosowym, oliwą z pestek dyni- Restauracja Kotłownia, Warszawa

Na przekór temu, że nie lubie dyni zdecydowałem się na spróbowanie tej zupy. Pierwsza łyżka, druga łyżka były trudne. Po prostu pikantne i nic więcej. Potem język się troche przywyczaił i było lepiej. Przyjemny krem z zapachem i smakiem pod dyktando oleju z pestek dyni. Mleko kokosowe ledwo wyczuwalne, imbir zapewnie objawiał się w ostrości, chociaż nie czułem jego charakterystycznego smaku. Można zjeść na rozgrzewkę, całkiem przyjemne.

Sałaty

Kawałki grillowanego łososia na liściach szpinaku i rukoli z ogórkiem, czerwonym grejpfrutem, szczypiorkiem, zielonym pieprzem, kaparami z dressingiem z granatu i grzankami – 18 PLN

Kawałki grillowanego łososia na liściach szpinaku i rukoli z ogórkiem -  Restauracja Kotłownia, Warszawa

Kawałki grillowanego łososia na liściach szpinaku i rukoli z ogórkiem – Restauracja Kotłownia, Warszawa

To była ewidentna wpadka. Bardzo długa nazwa, bardzo krótki smak. Porażka na całej linii. Przede wszystkim szpinak i rukola były wymieszane z dressingiem w ten sposób, że były gniecione, a może były gniecione, żeby się zmieściły w tę małą miseczkę. Wyglądało to super nieapetycznie. Jeszcze w żadnej restauracji nie spotkałem się z gniecioną sałatą. Kapary- wielkie tzw. „jabłuszka” kaparowe niezbyt pasowały do tej miseczki, paski z ogórka były zamarynowane i sflaczałe. Na dodatek niestety dało się wyczuć piasek. Aby podsumowac całość powiem, że za 18 zł dostaje się miseczkę (trudno to inaczej nazwać) o średnicy ok 15 cm. Run Forrest run ! Uciekajcie od tego sałatkowego menu. Na szczęscie nasz profesjonalny kelner zapytał czy to można zabrać i nie zostało nam to doliczone do rachunku. Za to wyrazy uznania.

Dania główne

Mięso z pieczonej kaczki w sosie śmietanowym z masłem, czosnkiem, cebulą, pastą truflową, suszonymi pomidorami, białym winem, natką i tartym parmezanem (makaron)- 35 PLN

Tagliatelle z pieczoną kaczką - Restauracja Kotłownia, Warszawa

Tagliatelle z pieczoną kaczką – Restauracja Kotłownia, Warszawa

Jak na danie z makaronem – dośc drogie. Dania ze świeżym makaronem (nienawidzę lanserskiego słowa pasta – pasta to jest do butów albo kawiorowa) są do wyboru z kilkoma jego rodzajami – ja wybrałem tagliatelle. Makaron jest dobrze ugotowany, sos jest intensywny, śmietanowy. Trochę mi brakowało tego aromatu truflowego – był gdzieś, ale mógłby się bardziej zaznaczać, aby nadać jakiś zdecydowany kierunek temu daniu. Parmezan było obecny w sporej ilości, czosnek był wyczuwalny. Kaczka… była pieczona, ale szczerze mówiąc nie stanowiła o smaku tego dania – ot, pieczone mięso. Można było to lepiej wykorzystać dając jej podczas pieczenia zdecydowany smak, albo podając ją w postaci plastrów „medium-rare” (ale do tego potrzeba użyć najdroższego kawałka – czyli piersi). W sumie było może nie zachwycająco, ale nieźle, najadłem się. Ale… po powrocie do domu czułem się jakbym połknął kamień. Leżało mi to bardzo na żołądku. Danie było bardzo tłuste, śmietany (podejrzewam, że kremówki) trochę za dużo.

Krewetki w sosie winno-maślanym na warzywach z czosnkowymi grzankami – 36 PLN

Krewetki w sosie winno-maślanym na warzywach z czosnkowymi grzankami -  Restauracja Kotłownia, Warszawa

Krewetki w sosie winno-maślanym na warzywach z czosnkowymi grzankami – Restauracja Kotłownia, Warszawa

Jak na danie zawierające 6 sporych krewetek to w miarę normalna cena. Warzywa były pocięte w długie paski, krewetki usmażone dobrze. Uwaga – w Kotłowni – grzanka oznacza (chyba) podsuszoną bagietkę. Widać to zresztą na zdjęciu (także przy sałacie to są „grzanki”) – nie są to wbrew pozorom plastry bagietki nasmarowane masłem czosnkowym i zgrillowane tylko po prostu kawałki buły. Co do tego dania mam mieszane odczucie. Bardzo smaczny jest sos – lekko kwaśny od wina, lekko tłusty od masła, z aromatem cytryny. Same krewetki tez smaczne, ale… w połączeniu to nie gra. Sos jest zbyt delikatny, by pozostać na warzywach i krewetkach  – są nijakie. Powinien być bardziej wyrazisty. W tej potrawie najlepiej jeść sos po prostu z bagietką.

Podsumowanie

Czy wróciłbym tam ? Nie. Chyba, że po to aby kupić wino, albo zabrać pana kelnera do mojej restauracji 🙂 . Wina są całkiem ciekawe, m.in. jest dużo polskich win, których jestem zwolennikiem w bardzo dobrych cenach (wręcz bym powiedział w cenach producenta).

A restauracja… – pomysł jest, wyobraźnia jest, ale jakoś brakuje finezji smakowej, balansu smaków, pomysłu na smak poszczególnych dań. Można zjeść, nie będzie bardzo niesmacznie, ale daleko mi do padania na kolana.

czerwiec 2015

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10 – degustacja blogerska

Po raz pierwszy zjadłem w Poznaniu pizzę która mi smakowała ! Ten wpis to coś pomiędzy recenzją lokalu i wydarzeniem kulinarnym – miałem okazję spróbować pizzy, ale nie miałem okazji doświadczyć standardowej obsługi. Na pewno odwiedzę jeszcze ten lokal jako klient, więc wtedy dopiszę PS… Lokal mieści się w Poznaniu przy ulicy Ogrodowej 10, więc w miejscu, gdzie mieściła się niegdyś ambitna restauracja Alexander. Tamta restauracja była tez włoska, ale wnętrze przebudowano, otwierając kuchnię i robiąc więcej przestrzeni. Dodatkowo są stoliki na zewnątrz.

Dzięki uprzejmości właścicieli i franczyzodawców była rzadka okazja zapoznania się z filozofią lokalu, porozmawiania z chefem i sprawdzenia z jakich składników robią potrawy. Pan Sergiusz zna historię pizzy, skąd się wzięły nazwy najpopularniejszych pizz, wie wszystko o składnikach i regionach, w których są wytwarzane.

Tutti Santi (czyli Wszyscy Święci, którzy zresztą znajdują się na ścianach pizzerii w postaci kopii starych rycin) jest siecią pizzerii zakładanych przez Valerio Valle, mistrza Włoch w pizzy klasycznej. Valerio jest bezkompromisowy w krzewieniu włoskiej kultury kulinarnej i przykłada dużą wagę zarówno do surowców, jak i przeszkolenia personelu – od pizzaiolo (czyli kucharza wytwarzającego pizzę), przez właściciela (który też musi potrafić zrobić pizzę), aż po kelnerów.

Pizza Rucola - Pizzeria Tutti Santi, Poznań

Pizza Rucola – Tutti Santi, Poznań, w tle mąka 5 Stagioni, z której robiona jest pizza

W Tutti Santi nie znajdziecie zatem w pizzy mąki tortowej typ 450, ani przypadkowego starkowanego wyrobu seropodobnego. Używają dobrych, włoskich składników – przede wszystkim mąki, pomidorów, wędlin, sera, w tym mozarelli bawolej. Do wyjątków polskich należą cebula, pieczarki, woda oczywiście. Może się Wam wydawać, że z tego powodu pizza będzie 3 razy droższa – otóż nie – ceny są w granicach średnich miejskich. Na dodatek pizzę można kupować w kawałkach (1/4 całej) – czyli można posmakować podczas jednej wizyty różnych wersji.

Pizzeria Tutti Santi, Poznań - włoskie produkty do pizzy

Tutti Santi, Poznań – włoskie produkty do pizzy – mąka 5 Stagioni, mozzarella di Bufala, Bresaola, pancetta

Najważniejsze dla mnie jest, że Ci ludzie – właściciele, a przede wszystkich chef – Sergiusz Urbaniak – kochają to, co robią, mają pasję, chcą się rozwijać…. Do tego stopnia, że mają ambicje wystawiać reprezentacje Polski w mistrzostwach świata w pizzy, w tym akrobacji pizzerskiej (do tej pory zdobyli trzecie miejsce – i to nie mając w składzie Włochów !). Pan Sergiusz opowiadał tez nam o planach rozwojowych, m.in. od września chcą wprowadzić pizzę „z metra” – specjalny rodzaj pieczony na długim cieście, krojony na kawałki. Do tego sprowadzili specjalny piec.

Teraz jedzenie 🙂

Pizza Abruzja

Przede wszystkim we wszystkich pizzach jest dobre ciasto – to jest w zasadzie w pizzy najważniejsze – cienkie, chrupkie, z fantastyczną, szortską powierzchnią od dodatku semoliny. Dla mnie – ideał. Dodatkami na pizzy można zaczarować, ale ciasto musi się samo obronić. Ta pizza ma dodatek włoskiego boczku – pancetty, mozarelli bawolej (bardzo tłuste, o pełnym smaku) i sera pecorino.

Pizza Abruzja-Pizzeria  Tutti Santi, Poznań

Pizza Abruzja- Tutti Santi, Poznań

Pizza Margherita

Ulubiona pizza pizzaioli – ma miminum dodatków i można na niej rozpoznać jakość ciasta i sosu pomidorowego. Do tego świeża bazylia.

Pizza Margherita- Pizzeria Tutti Santi, Poznań

Pizza Margherita- Tutti Santi, Poznań

Pizza Santa Rita

Pierwszy raz jadłem pizze sporządzoną w ten sposób – najpierw piecze się spód, potem nakłada składniki na wierzch. Efekt jest taki, że spód jest super chrupiący, a składniki świeże – nie zwiędniete poprzez przypiekanie. Zawiera pomidory zapieczone wcześniej z oliwą, szynkę prosciutto crudo, mozarellę bawolą i świeżą bazylię. Dla mnie nr 2 tej wizyty – koniecznie spróbujcie.

Pizza Santa Rita -Pizzeria  Tutti Santi, Poznań

Pizza Santa Rita – Tutti Santi, Poznań

Pizza San Giuseppe

Obłęd smakowy ! Całości smaku nadają dojrzewająca polędwica – Bresaolo i prawdziwki. Niesamowity bukiet smaków – mięsno – grzybowy. Dla mnie absolutny hit i nr 1 ! Musisz tego spróbować ! Niestety nie mam zdjęcia, bo zniknęła w mgnieniu oka…

 

Oprócz tego mielismy jeszcze okazję degustować Pizza Rucola- ze świeżą rukolą (mnóstwem świeżej rukoli…) i San Antonio – pikantna, z pikantnym, włoskim salami. Bardzo dobra, zjadłem 3 porcje 🙂

Oprócz pizzy serwują równiez kilka sałatek, focaccię (bierzcie w ciemno) i oliwy smakowe (polecam!). Jest także lasagne, ale należy na nią przyjść wcześnie, ponieważ sos jest robiony na świeżo i jak się skończy danego dnia to nie jest już odmrażany, dorabiany czy odgrzewany…

Oprócz restauracji funkcjonuje jeszcze mini-sklepik, gdzie można kupić włoskie produkty dobrej jakości, w tym moją ukochaną cipollini boretano. Lubię ten koncept, sam pracowałem w restauracji połączonej z delikatesami, gdzie przyrządzaliśmy dania z użyciem świetnych produktów ze sklepu. Z radością patrzyłem na klientów, którzy otwierali szeroko oczy próbują po raz pierwszy w życiu świeżo wypieczonego chleba z olejem z pesetek dyni i solą – nic więcej im do szczęścia nie było trzeba :).

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Wielkopolscy Blogerzy - zdj. www.grazynagotuje.pl

Tutti Santi, Poznań, Wielkopolscy Blogerzy – zdj. www.grazynagotuje.pl

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10, włoskie produkty do kupienia

Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10, włoskie produkty do kupienia

Czy powrócę tam ? Na pewno. Mam duży szacunek do tych ludzi, ich pasji i znajomości kuchni. Chętnie spróbuję wszystkich rodzajów pizzy i innych propozycji. Na dodatek menu będzie się wzbogacać, więc pojawią się nowe pozycje. Uruchomią też dowóz, w pewnym obszarze. Byłem tam w czwartek po południu i prawie wszystki stoliki były zajęte, więc może lepiej zarezerwować miejsce… trzymam kciuki za chefa Sergiusza i koncept prawdziwej, nieoszukanej pizzy.

Zapraszam też do przeczytania relacji innych blogerów – Grażyna Gotuje i Eweliny z Przy Kubku Kawy.

Restauracja Mamasitas, Poznań, ul. Taczaka 24

Restauracja Mamasitas Mexican Tortilla Factory & Grill to pełna nazwa tego lokalu mieszczącego się przy ul. Taczaka 24 w centrum Poznania. Byłem ciekaw tego miejsca z charakterem Tex-Mex, swoistym wystrojem i ciekawą kartą. Po jej przejrzeniu ciężko było się zdecydować, bo chciałem wielu rzeczy spróbować. W końcu wybrałem dania z różnymi dodatkami, co pozwoliło posmakować dużej gamy smaków Pomogła mi w tym Grażyna z blogu grazynagotuje.pl użyczając mi swojego dania. Dzięki karcie OpenCard mogliśmy zdegustować dużo dań – o 30% taniej. Ceny podane w relacji są cenami przed rabatem.

Wygląd/Atmosfera

Lokal urządzony jest nowocześnie , trochę „hipstersko” – surowa płyta wiórowa, zwisające lampy, ale całość sprawia dość dobre wrażenie. Ciekawym elementem jest regał z surowych desek drewnianych, gdzie m.in. przechowywane są w skrzyni cytryny i limonki. Dobrym pomysłem jest tez otwarta kuchnia – widać czasem buchające płomienie, parujące dania gotowe do wydania, nadaje to naturalnej energii i sprawia, że nie jest nudno. Pewną wadą tego miejsca jest dość duży poziom hałasu – z jednej strony odgłosy z kuchni, jakaś muzyka  z głośników i także sporo gości.

Lokal nie jest duży. Tu trzeba podkreślić,że byłem w środę po południu,a w zasadzie 90% stolików było zajętych, sporo osób odeszło z kwitkiem. Ja jeszcze nie zdążyłem wstać, a ktoś już siadał na moje miejsce… restauracja jest dobra, jak są klienci…

Restauracja Mamasitas,Poznań, Taczaka 24 -otwarta kuchnia

Restauracja Mamasitas,Poznań, Taczaka 24 -otwarta kuchnia

Obsługa

Obsługa jest dość młoda i ma sporo roboty. Chwilę trzeba było czekać, ale zagadnięty kelner zaraz podchodził. Był dobrze poinformowany o składzie i poziomie pikantności dań, uprzejmy, zainteresowany czy smakowało, potrafił doradzić. Zostaliśmy obsłużeni sprawnie, czas oczekiwania – nie mierzyłem – ale był ackeptowalny.

Jedzenie

Przystawka – Queso (8,90 PLN)

Chipsy kukurydziane  z ciepłym dipem składającym się z kilku rodzajów sera i warzyw. Typowa przystawka z tej kuchni – trzeba przyznać, że chipsy były naprawdę dobre – cienkie, niezbyt tłuste, chrupiące… Sos nie smakował mi już tak bardzo – mimo bogatego zestawu składników miał monotonny smak.

Zupa – Crema de maiz (11,90 PLN)

Crema de maiz - restauracja Mamasitas, Poznań

Crema de maiz – restauracja Mamasitas, Poznań

Jak dla mnie gwóźdź programu tej wizyty. Planowałem wziąć zupę pomidorową, ale zrezygnowałem po informacji od kelnera, że jest naprawdę pikantna. Zupa z kukurydzy miała piękny, lekko korzenny zapach i świetnie zbalansowany smak – lekko słodka kukurydza, korzenne przyprawy i sól. Wybrałem wersję łagodną i dostałem 1 plasterek papryczki jalapeno – w sam raz jak na mój smak. Zjadłem go, ale miałem jeszcze wystarczająco dużo zupy,żeby pikantny smak  zneutralizować :). Jazda obowiązkowa w tym lokalu !

Dania główne

Tacos (16,90-18,90 PLN)

Zamówiłem sobie mieszany zestaw – i z kurczakiem i z wołowiną, aby móc spróbować wszystkiego – kurczaka w marynacie Mamasitas i wołowiny przyprawione na sposób Tex-Mex. Nie był to zbyt udany wybór- tacos są chrupiącymi muszelkami wypełnionymi mięsem, warzywami i serem. Problem w tym, że nadzienie było prawie równie suche jak jego opakowanie – zwłaszcza kurczak, który był w postaci kosteczek, wołowina była trochę lepsza, ponieważ była mielona. Samego nadzienia nie było zbyt wiele i szczerze mówiąc niezbyt mogłem się zorientować czym to było przyprawione – kurczak nie posiadał smaku przypraw, a wołowina była lekko przyprawiona… czymś.

Najlepsze w tym daniu były dodatki – sałata z dobrym sosem vinegret oraz ryż z dodatkami – dobrze ugotowany, lekko al dente o długich, cienkich ziarnach.

Tacos - restauracja Mamsitas, Poznań

Tacos – restauracja Mamsitas, Poznań

Fajitas z grillowanymi krewetkami (36,90 PLN)

Danie było soczyste i smaczne. Lekka słodycz grillowanych warzyw, średnio pikantne przyprawy dobrze się komponowały, a pszenne tortille podane do tego były miękkie i świeże. Krewetki okazałe i dobrze zgrillowane. Do danie podane są sosy – guacamole, śmietana i sery. To był moim zdaniem najsłabszy jego element – jakość była odpowiednia, ale smak… chyba najlepsza była śmietana – po prostu gęsta i śmietanowa, reszta nie smakowała niczym szczególnym. Moim zdaniem guacamole jeśli jest podane jako dip powinno być wyraziste, jeśli jest to samodzielna przystawka lepiej jak jest łagodniejsze.

 

 

Fajitas z grillowanymi krewetkami

Fajitas z grillowanymi krewetkami

Podsumowując…

Ciekawy lokal, choć dla mnie trochę nierówny pod względem smakowym. Moja opinie jest oczywiście subiektywna – jestem zwolennikiem zdecydowanych (to nie znaczy pikantnych) smaków – kucharz powinien wiedzieć czym to danie ma smakować. Zaletą jest to, że mają wyraźną specjalizację, dania są robione na bieżąco i jest dobrze poinformowana obsługa. Myślę, że wróciłbym tam z ciekawości np. aby spróbować hamburgera, albo dań wegetariańskich.

Bar Chińskie pierożki na parze www.totupierogi.pl – Warszawa, ul. Słowackiego 12

Sieć barów www.tutupierogi.pl z Warszawy to miejsce, gdzie warto zajrzeć lub zamówić na wynos. Starannie przygotowane dania, ręcznie wyrabiane na miejscu ze świeżych składników są dalekie od stereotypu wschodniego baru z wielką kopą ryżu, nieokreślonym „gulaszem” i nieśmiertelną, wszędzie taką samą surówką z białej kapusty (która mi nota bene bardzo smakuje…).

W karcie jest kilka zup, sałatek i oczywiście pierożki w różnych konstelacjach. Pierożki są gotowane na parze w bambusowych koszach. W tych koszach są też podawane w wersji na miejscu. Pierożkom towarzyszy sos do wyboru zawarty w cenie. Delikates w rozsądnej cenie.

totupierogi.pl - Warszawa

totupierogi.pl – Warszawa

Wygląd

Bar jest samoobsługowy, bardzo mały, ale bardzo czysty i urządzony w dobrym guście. Jasno, nowocześnie. Zastawa jest co prawda plastikowa, ale są również pałeczki umieszczone w pomysłowych wiaderkach wpuszczonych w blaty. Można także usiąść na dworze. Fajnym pomysłem jest otwarta kuchnia – widać kucharzy i dużo bambusowych koszyków stojących na parze. Nie ma nieprzyjemnych zapachów, starego oleju czy intensywnych przypraw.

Jedzenie

Przystawka

Sałatka z alg morskich – 9 PLN

Sałatka z alg morskich - ToTu Pierogi- Warszawa

Sałatka z alg morskich – ToTu Pierogi- Warszawa

To jedna z moich ulubionych dalekowschodnich sałatek. Kiedyś sam podawałem podobną w restauracji. Paski glonów są miękkie, lekko gumowate, fajnie nadają się do lekkiego przeżuwania. Do tego sezam i lekko pikantny sos. Sałatka nadaje się zarówno do samodzielnego spożycia, jak i jako dodatek do pierożków. Polecam to przeżycie kulinarne.

Zupa

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym – 11 PLN

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym - ToTu Pierogi - Warszawa

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym – ToTu Pierogi – Warszawa

Zupa jest normalnym, delikatnym rosołem z uczciwymi plastrami kaczej piersi w środku. Makaron jest przyjemny, dobrze ugotowany. Ale nadal to nic szczególnego, poza smacznym rosołem. Polecam jednak doprawić go podanymi przyprawami. Mam na myśli cytrynę, ostry sos chilli i sos sojowy (ja go wziąłem jako dodatek do pierogów). Wtedy zyskuje niezwykły, ciekawy smak.

Danie główne

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem – 14 PLN/ 8 szt.

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem - ToTu Pierogi - Warszawa

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem – ToTu Pierogi – Warszawa

Wszystkie pierogi, które jadłem mają pyszne, miękkie ciasto i są starannie wykonane. Te pierogi są delikatne w smaku, warzywne, pozbawione porowej ostrości. Jak na mój gust trochę mało wyraziste. Zawierają uczciwe kawałki krewetek. Do tego dobrze przydaje sos – łagodny orzechowy.

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami – 13 PLN/ 8 szt.

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami - ToTu Pierogi - Warszawa

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami – ToTu Pierogi – Warszawa

To był przebój tej wizyty kulinarnej. Mało popularne u nas połączenie mięsa i owoców morza doskonale się sprawdza. Wieprzowina daje pełny smak i delikatny soczek (pochodzący z ugotowania surowego mięsa), krewetki dodają sprężystości (są w dużych kawałkach) i delikatnego smaku. Cały farsz jest dobrze i nie za pikantnie przyprawiony, słowem… chińskie niebo w gębie :). Do tego zamówiłem sos sojowo-czosnkowy, który jednak jest bardzo rzadki nie nie przykleja się do pierożków i nie podnosi ich smaku. Dobrze się sprawdził natomiast jako dodatek do rosołu z kaczki.

Podsumowanie

Wschodnia, barowa kuchnia, ale z wyższej półki, przy zachowaniu rozsądnych cen. Lekka i smaczna, we wzorowych warunkach higienicznych. Na pewno chętnie bym spróbował innych rodzajów pierożków i na deser owoców w paście orzechowo-sezamowej, których akurat nie było… Myślę, że to ten rodzaj lokalu, gdzie nie chodzi się codziennie, ale chętnie się wraca.

Bistro OtwARTa – Galeria Smaku, Gdańsk, ul. Słonimskiego 6

Nowy lokal wegetariański w Gdańsku Wrzeszczu na nowym osiedlu Garnizon Otwarta Galeria Smaku – z przyjemną atmosferą i smaczną kuchnią. Trochę na uboczu od głównej ulicy, ale to daje mu pewne atuty, o których napisze poniżej. Na życzenie dania mogą być wegańskie i bezglutenowe. Opisywanie moich wrażeń niech da ogólny pogląd na poziom lokalu, niekoniecznie na konkretne dania. Jeśli dobrze doczytałem menu ma się zmieniać co miesiąc, co jest dobrą metoda na wykorzystywanie sezonowych składników, zwłaszcza warzyw i owoców, a także na zachęcenie klientów do powracania i odkrywania nowych smaków.

AKTUALIZACJA 9.2015 – lokal nie jest już 100% wegetariański, czego nie mam im za złe 🙂 Dla każdego coś miłego. Dodaję wrażenia z mojej drugiej wizyty.

 

Otwarta, Gdansk-wnetrze

Otwarta, Gdansk-wnetrze

Wygląd / Atmosfera

Wnętrze jest urządzone nowocześnie, w dość ascetycznym, przypominającym skandynawskim, stylu. Jest nieco ciemne, ale doświetlone przez okna i lampy. Dość oryginalnie wygląda sufit wyposażony w okrągłe lampy. Ciekawym elementem jest też toaleta mająca na ścianie wymalowany plan koszar z początku XX wieku. Lokal jest położony w ten sposób, że przez okna widać w zasadzie tylko osiedle. Nie widać (prawie) wieżowców, ruchliwych ulic. Ma się wrażenie, że siedzi się w jakimś zaułku północnej Europy. Miłe miejsce na spokojne spotkanie. Z tego co słyszałem miejsce ma ambicje kulturalno-artystyczne i może się stać miejscem spotkań nie tylko kulinarnych.

Jeśli siedzisz na zewnątrz jest równie miło. Jeśli jest zimno dostaniesz poduszeczkę na krzesło i pled do okrycia.

Otwarta, Gdansk-wnetrze-sufit

Otwarta, Gdansk-wnetrze-sufit

Obsługa

Obsługiwany byłem przez młodą dziewczynę, miłą, wykazującą zainteresowanie, pytającą się o opinie, zorientowaną w daniach. Czas przygotowania potraw był bardzo przyzwoity. Zupy w zasadzie były od razu.

Jedzenie

Koktajl zielony (12 PLN)

To był jedyny element posiłku, który mi nie smakował, zatem rozprawmy się z nim szybko, żeby to już mieć za sobą. Koktajl jest robiony na miejscu, składał się ze szpinaku, kaki i paru innych składników. Miał ładną (i smaczną dekorację), ale środek był bardzo wodnisty, prawie pozbawiony smaku. Niedawno piłem w moim wiejskim warzywniaku zielony koktajl, który miał w składzie jabłko, kiwi, seler naciowy, natkę pietruszki i był bardzo smaczny – troszkę kwasku, troszkę cytrusowego aromatu od kiwi i specyficznego od pietruszki.

koktail zielony - Otwarta, Gdansk

koktail zielony – Otwarta, Gdańsk

Zupy

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym – 12 PLN

Zupa bardzo trafiła w moje gusta – była uczciwym kremem z przecieranych pomidorów z bardzo dobrym balansem między kwaskiem i słodyczą. Coś podobnego jadłem tylko swego czasu w poznańskiej Frydze. Po prostu intensywność pozbawiona sztucznych dodatków czy kwasu, eksplozja pomidorowego smaku. Do tego kozi camembert, który po podgrzaniu trochę się ciągnął i lekko kontrastował słonością. Pesto rukolowe było ładną ozdobą, bez większego wpływu na smak.

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym , Otwarta, Gdańsk

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym , Otwarta, Gdańsk

Zupa tajska z krewetkami – 14 PLN

Zupa bardzo intensywna w smaku, pikantna, ale na granicy dla mnie akceptowalnej. Tylko nieco złagodzona mleczkiem, z kiełkami, warzywami, makaronem i krewetkami. Co prawda były tylko dwie, ale duże i ładne. Za 14 złotych to dość uczciwie. Rozgrzewająca i aromatyczna propozycja, zwłaszcza na chłodniejsze dni. Trochę brakowało aromatycznego i świeżego kontrastu w postaci natki ziołowej – np. kolendry lub bazylii.

Zupa tajska z krewetkami, Otwarta, Gdańsk

Zupa tajska z krewetkami, Otwarta, Gdańsk

Danie główne

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych – 21 PLN

Bardzo ciekawe i smaczne danie. Panierka dodaje nutę prażono-orzechową, ale nie dominuje smaku kalafiora. Nie jest też mocno nasycona tłuszczem, co jest zaletą płatków w porównaniu z mąką. Kotletom towarzyszyło puree z topinambura – całkiem smaczne i w sporej ilości. Ja doprawiłem go jeszcze solą, żeby skontrastować ten jednolity, charakterystyczny smak, jaki daje topinambur. Dopełnieniem była salsa paprykowa z pieczonej papryki – o boskiej słodyczy i leciutkim kwasku. Jak widać na zdjęciu w formie ozdoby towarzyszy ulubione ziele szefa kuchni – rukola 🙂 .

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych, Otwarta, Poznań

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych, Otwarta, Gdańsk

Zupa dnia – krem z buraków

Trochę przypadkowa recenzja – zupa dnia. Spóźniłem się na lunch dnia, ale zupa została 🙂 Kremowa, zmiksowana, zbalansowany smak z nutką kwasu. Ładnie podana. Warto spróbować.

Krem z buraków - Otwarta, Gdańsk

Krem z buraków – Otwarta, Gdańsk

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół na słodkich karmelizowanych pomarańczach w amaretto na lekkiej sałatce z krwistego szczawiu oraz grillowanym ziemniaku.

Pierś z kaczki… dla kogoś przyjeżdzającego z Poznania – intrygujące. Całość niestety mimo wyrafinowania i opowiedniej ceny (35 PLN) nie trafiła w moje gusta. Pierś była wysmażona/wypieczona „na dechę” czyli well done. Do tego był sos z soku pomarańczowego i amaretto, który był po prostu… „deserowy” czyli zabójczo słodki. Do tego migdałowe amaretto… bleeee….. żadnego kontrastu w typie pikantności chilli czy czerwonego pieprzu. Jakoś to zjadłem…. Zapomnijcie o szczawiu i ziemniaku. Nie uratują tego dania.

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół , Otwarta, Gdańsk

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół , Otwarta, Gdańsk

W zamian polecam ciągle kotlety z kalafiora (w tle widać) oraz indyk w otoczce z szynki crudo. udało się zachowac soczystość mięsa i wyraźny aromat wędzonki. Gratulacje za to danie.

 

Podsumowując

Czy wróciłbym tam jeszcze ? Tak. Na pewno jestem ciekawy  past (nie makaronów !), własnego pieczywa, sałaty Panzanella. Dania były po prostu smaczne, co nie zawsze ma miejsce w lokalach wegetariańskich, bo ten rodzaj kuchni daje trochę mniejsze możliwości i jest bardziej wymagający dla szefa.

Ceny są przyzwoite, a lokal ma miłą atmosferę. Jeśli będziecie w pobliżu – warto zajrzeć. Niedaleko jest Galeria Bałtycka – zamiast jeść tam coś w przemysłowej Paszlandii – warto przejść przez ulicę na krótki spacer.