Zimowa, pyszna zupa – soljanka

Pyszny przepis na sytą, zimową zupę – soljankę. Do zrobienia jej zainspirowała mnie Magda Gessler w jednej ze swoich kuchennych rewolucji. Przetestowałem go dziś na większej grupie osób i zdobył uznanie. Zupa ta pochodzi z Rosji i Ukrainy. Jej nazwa nawiązuje do niezbędnego składnika – ogórków kiszonych i soku z ogórków kiszonych. Istnieje wiele przepisów na tę zupę, jest również w wersji rybnej. Wszędzie jest ten fajny słono-kwaśny balans. Nie jest tak kwaśna jak ogórkowa, można ją jeść miskami :). Przepis bazuje na przepisie znalezionym dawno temu w internecie (niestety nie zanotowałem źródła), nieco podkręcony.

Składniki (na 4 osoby)

  • 150g wieprzowiny
  • 150g wołowiny np pręga
  • 1 l wywaru po parzeniu wędzonek lub ugotowaniu wędzonych kości
  • 300g wędzonej wędliny
  • 3 marchewki, kawałek selera, 1 pietruszka
  • natka pietruszki
  • 2 ogórki kiszone
  • 1/2 szklanki soku z kiszonych ogórków
  • 3 łyżki przecieru pomidorowego
  • liść laurowy
  • 2 cebule
  • olej rzepakowy ok 2 łyżki
  • słoik oliwek bez pestek zielonych 75g
  • ewentualnie 2 ziemniaki i cytryna

Jak to zrobić?

  1. Wywar z wędzonek odtłuścić, jeśli po wierzchu pływa dużo tłuszczu. Najłatwiej robi się to wstawiając go do lodówki – tłuszcz się zetnie na smalec i łatwo go wyjąć łyżką.
  2. Mięso podzielić na kawałki ok. 2 cm, zalać zimnym wywarem, dodać liść laurowy, seler, 2 marchewki i pietruszkę
  3. Zagotować i gotować 30 min na średnim ogniu, w międzyczasie szumując
  4. Podczas gdy mięso się gotuje – 1 marchewkę zetrzeć na tarce jarzynowej, cebule posiekać
  5. Usmażyć cebulę na przezroczysto, dodać marchewkę, przesmażyć
  6. Na koniec dodać ogórki starte na tarce jarzynowej i koncentrat, przesmażyć
  7. Wędlinę pokroić na małą kostkę, przesmażyć na drugiej patelni
  8. Z zupy wyjąć warzywa, wrzucić marchewkę z cebulą i ogórkiem, kiełbasę
  9. Jeśli chcesz dodać ziemniaki to dodaj je teraz pokrojone w małą kostkę i gotuj 10 min
  10. Oliwki pokroić na pół, wrzucić do zupy, wlać sok z ogórków
  11. Zagotować całość, gotować 10 min na małym ogniu, wyłączyć gaz, zupa powinna postać kwadrans, można doprawić do smaku sokiem z cytryny
  12. Na talerzu posypać posiekana natką pietruszki
Zimowa, pyszna zupa - soljanka

Zimowa, pyszna zupa – soljanka

SMACZNEGO !

Jeśli Wam smakowało to napiszcie w komentarzach, jeśli macie swój, inny sprawdzony przepis na soljanke to podzielicie się nim.

Panel degustacyjny Kulinarny Poznań w Piano Bar Poznań – Drób i owoce lasu

Korzystając z zaproszenia Kulinarnego Poznania wybrałem się wczoraj na panel degustacyjny „Drób i owoce lasu” do Piano Baru w Starym Browarze w Poznaniu. Tym chętniej, że nie byłem jeszcze w tej restauracji. Lokal należy do górnej półki poznańskiej – zarówno pod względem lokalizacji, cen jak i kuchni. Zaletą tego panelu była możliwość poznania szefa kuchni – Balu i możliwość rozmowy z nim na temat serwowanych dań.

Menu wykraczało daleko poza tytułowe składniki i było ciekawą formą prezentacji pomysłów i możliwości kuchni.

Przystawka – wędzone krewetki z salsą jeżynową

Pierwszy raz miałem okazję jeść wędzoną krewetkę. Wbrew pozorom uwędzenie jej nie jest takie proste – krewetka jest mała i łatwo ją przegrzać i uczynić suchą. Tu jednak nie było o tym mowy. Krewetki były soczyste, pięknie pachnące dymem czereśniowym, podane z lekko słodkawą salsą jeżynową, słodko-kwasną, która miała na końcu delikatną ostrość pochodzącą od świeżego imbiru. Efektowne podanie pod wielkimi kloszami z unoszącym się dymem jest świetnym widowiskiem na początek posiłku.

Wędzona krewetka z jeżynową salsą - Piano Bar, Poznań

Wędzona krewetka z jeżynową salsą – Piano Bar, Poznań

Wędzona krewetka przed odsłonięciem kurtyny - Piano Bar, Poznań

Wędzona krewetka przed odsłonięciem kurtyny – Piano Bar, Poznań

Zupa Tom z mlekiem kokosowym

Autorski wariant klasyka. Tym razem podana z mięsem i krewetką. Łagodniejsza w smaku niż to zwyczaj bywa, o pięknym żółtym kolorze, pachnąca imbirem, lekko rozgrzewająca , podana w pięknej miseczce. Oprócz zupy gwoździem programu był cienki chleb… poezja.. chrupiący, lekko ciepły, pachnący ziołami, głównie cząbrem. Do tego masło normalne i czosnkowe. Gdyby został podany na przystawkę zapewne zjedlibyśmy cały i nie byłoby już na nic miejsca…

Zupa kokosowa - Pian Bar, Poznań

Zupa kokosowa – Pian Bar, Poznań

Chrupiący chlebek z ziołami - Piano Bar, Poznań

Chrupiący chlebek z ziołami – Piano Bar, Poznań

Sznycle z indyka z risotto i sosem prawdziwkowym

Talerz z daleka pachniał prawdziwkami. Sos grzybowy był przepyszny, bardzo gładki, śmietanowy, zaostrzony balsamico, z niecodziennym jak na polskie warunki dodatkiem orzechów włoskich. Do tego było risotto o prawidłowej konsystencji, ale raczej nijakim smaku i całkiem sporo cienkich sznycli cielęcych. Ich smak wywoływał mieszane uczucia. Był wyczuwalny delikatny smak mięsa  – nie można tego za mocno przyprawić , bo się ten smak straci. Z drugiej strony czegoś im brakowało. Dodatek soli poprawił sytuację.

Sznycle z indyka w sosie prawdziwkowym - Piano Bar, Poznań

Sznycle z indyka w sosie prawdziwkowym – Piano Bar, Poznań

 Deser – sernik z malinami i mus jagodowy

Pięknie podany deser i pięknie pachnący. Bardzo smakował mi serniczek na czekoladowym spodzie, waniliowy, z zatopionymi malinami, które nie straciły swojej konsystencji, nie były za słodkie, nie były za kwaśne – w sam raz. Świetna harmonia słodyczy i kwasku. Sernikowi towarzyszył mus jagodowy nieco zaskakujący w swoim smaku. Był nadzwyczaj lekki, puszysty i smakował niezbyt owocowo. Nie był na szczęście słodki i dzięki temu dało się go bez problemu zjeść po słodkim serniku. Taka fioletowa chmurka.

Sernik z malinami i pianka jagodowa - Piano Bar, Poznań

Sernik z malinami i pianka jagodowa – Piano Bar, Poznań

Warte podkreślenia jest dopracowanie talerza i dodatki dobrane ze smakiem. Na przykład malina nadziana musem karmelowym albo urocze kropeczki z zabaglione skarmelizowanego palnikiem.

Szef Roop Lal Balu objaśnia tajemnice dań - Piano Bar, Poznań

Szef Roop Lal Balu objaśnia tajemnice dań – Piano Bar, Poznań

Dziękuję Kulinarnemu Poznaniowi za możliwość skosztowania kuchni szefa Balu. Jest to kuchnia od dużym wyczuciu smaku i ciekawych połączeniach smakowych. Karta jest niewątpliwie wymagająca finansowo, ale zwróciła moją uwagę karta degustacyjna, składająca się chyba z 8 potraw, z dużym udziałem różnych owoców morza. Dobre miejsce na ekskluzywne przyjęcie lub biznesowy obiad na poziomie.

 

domowe Orancello - prezent z Piano Bar

domowe Orancello – prezent z Piano Bar

 

„Turystyka Kulinarna – POLSKI HIT” – rozdaję zaproszenia na Targi Poznańskie !

Turystyka kulinarna to temat miły sercu (oraz żołądkowi, podniebieniu… 🙂 ) każdego smakosza. Dziś zaczęły się Targi turystyczne TOUR SALON   w Poznaniu, na terenie MTP. Regionem partnerskim -szczególnie wyróżnianym – jest Sląskie, a krajem partnerskim – Gruzja. Jutro odbędzie się też prezentacja polskiej turystyki kulinarnej:

„Turystyka Kulinarna – POLSKI HIT”.

Kulinarna to podróżowanie w celu przeżycia autentycznego i unikalnego doświadczenia opartego na kuchni danego miejsca. Już sama definicja kryje w sobie tyle smaku i przygody, że aż trudno nie wyruszyć w kulinarną podróż. Po raz drugi podczas Tour Salonu eksperci branży turystycznej, będą zastanawiać się nad polskimi atutami sprawiającymi, że oferta turystyki kulinarnej przyciągnie do nas gości z całego świata.

Organizator: Landbrand, Międzynarodowe Targi Poznańskie, Konsorcjum Polskie Szlaki Kulinarne

24.10.2014 godziny 10.00 – 17.00

Pawilon 3 A, Scena Kultury, Sale konferencyjne Pawilon 3, Sala I, Sala II

 

Targi turystyczne TOUR SALON

Targi turystyczne TOUR SALON zdj. MTP

Gościem specjalnym targów będzie Martyna Wojciechowska, ale swoją obecność potwierdziły jeszcze inne osoby, które zwiedziły niejeden kontynent.

Na targach spotkamy m.in. Piotra Kraśko, Jarosława Kreta, Aleksandra Dobę, Barbarę Wachowicz oraz fotografa Jacka Boneckiego.

A teraz… prezenty dla czytających Najsmaczniejszy Blog – dwa bezpłatne zaproszenia na targi !

Chętnych proszę o mail na adres wspolpraca ( at ) najsmaczniejszy.com.pl

Wodniacko-blogerski piknik kulinarny nad Wartą 11.10.14

Kolejne, fajne wydarzenie kulinarne w realu. Zaproszony przez Grażynę z grazynagotuje.pl Stawiłem się w ciepłe popołudnie nad Wartą przy starym porcie – czyli na marinie wodniackiej. Piękne to miejsce, bo będąc w środku miasta jednocześnie czujesz się jak na wyspie. Dookoła roztacza się uroczy widok – z jednej strony nowoczesny biurowiec, z drugiej stara katedra, dużo zieleni i miłe towarzystwo.

Wodniacko-blogerski piknik nad Wartą

Wodniacko-blogerski piknik nad Wartą

Spotkanie miało służyć integracji blogersko-wodniackiej, co z jednej strony zapewniały potrawy na stole, a z drugiej rejsy łódką 🙂 Głównym elementem było ognisko i muzyka, co pozwalało zrobić na ciepło kiełbaski i domową kaszankę, a także grzanki.  Oprócz tego na stół przybyła sałatka, domowy smalec i zjawiskowe ogórki kiszone Grażyny, a także 2 rodzaje ciasta wyrobu rodzinnego i wegańskie muffinki.

Sałatka Grażyny z dodatkiem grillowanych warzyw

Sałatka Grażyny z dodatkiem grillowanych warzyw

Ciasto Grażyny

Ciasto Grażyny

Ja przyniosłem chleb na zakwasie oraz chleb z Guinessem, z receptury z browaru w Dublinie. Do tego drobne dodatki – paprykę konserwową miodową i tegoroczne wino porzeczkowe (czarna/czerwona porzeczka). Na słodko przygotowałem – trochę z duszą na ramieniu czy mi wyjdzie – ciasto śmietanowe – trochę podobne do sernika z tego przepisu : http://abcmojejkuchni.blogspot.com/2012/10/pierzynka-ciasto-ze-smietany-i-mleka.html

Śmietanowiec

Śmietanowiec

Wyszło całkiem dobrze, trzymałem się ściśle wskazówek i smak i konsystencję miało prawidłową. Oprócz tego były różne drobne ciasteczka i dodatki.

Po zmroku wybraliśmy się na rejs łódką po Warcie – do mostu Jadwigi i z powrotem. Cudowny, ciepły wieczór, światła odbijające się w wodzie i chlupot fali w połączeniu z dobrym towarzystwem tworzą świetną kombinację.

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie - fala chlupie

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie – fala chlupie

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie

Wodniacko-blogerski rejs po Warcie

Dziękuję jeszcze raz Grażynie i Jackowi z przystani za fajną organizację i wszystkim uczestnikom za miłe towarzystwo oraz użyczenie części zdjęć do tej relacji. Mam nadzieję w przyszłym roku na powtórkę !

Na koniec można było podziwiać Katedrę z bliska

Na koniec można było podziwiać Katedrę z bliska

Jarmuż duszony w sosie pomidorowym – jarzynka Pokemona

Przepis na jarmuż duszony – jarzynkę do obiadu nieco inaczej. Ostatnio to warzywo cieszy się popularnością, teraz nadchodzi sezon na nie,a ostatnio wprowadziła je do oferty marka Fit&Easy. Jest dostępne w popularnej sieci sklepów z czerwonym owadem na literę B :). Przepis ten to przystawka do obiadu o słodko-kwaśnych nutach, pozwala na podanie tego ozdobnego warzywa w smacznej formie. Nazwa przepisu nie wzięła się z tego, że widziałem go w japońskiej kreskówce, tylko dlatego, że bazą do sosu jest przepis kolegi o nicku Pokemon, którego serdecznie pozdrawiam :).

Składniki (przystawka na 4 osoby):

  • 400 g  liści jarmużu obranych z łodyg (2 paczki Fit$Easy)
  • 2 średnie marchewki
  • 2 średnie cebule
  • 2 płaskie łyżki cukru
  • 1 łyżka octu 10%
  • 0,5 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki przecieru pomidorowego
  • liść laurowy
  • 1 łyżka ziaren pieprzu kolorowego
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 150 ml czerwonego, wytrawnego wina (ew. wody)

Jak to zrobić?

  1. Wstawiamy do gotowania duży garnek osolonej wody.
  2. Do garnka lub na dużą patelnie wlewamy olej i wrzucamy cebulę pokrojoną w grubą kostkę, lekko przysmażamy na złotawo.
  3. Marchewki obieramy, ścieramy na tarce na grubych oczkach i dodajemy do garnka z cebulą, dodajemy od razu cukier, sól, przecier pomidorowy, ocet, liść laurowy. Dolewamy wino. Dusimy ok. 5 minut.
  4. Ziarna pieprzu i ziela angielskiego tłuczemy na grubo w moździerzu lub np miażdżymy wałkiem do ciasta zawinięte w szmatkę, dodajemy do sosu i doprawiamy do smaku (sól, cukier, pieprz)
  5. W osolonej wodzie parzymy pokrojone liście jarmużu 5 min bez przykrycia, odcedzamy
  6. W garnku łączymy jarmuż i sos i chwilę razem dusimy
Jarmuż duszony w sosie pomidorowym - jarzynka Pokemona

Jarmuż duszony w sosie pomidorowym – jarzynka Pokemona

Smacznego !

 

 

Zaproszenie – Najsmaczniejszy gotuje ! Restauracja Wielkie Żarcie, Poznań, ul. Zamkowa 7, 23-24.07.2014

Zapraszam Was do spróbowania mojej kuchni na żywo i naprawdę. Przez 2 dni będę gotował w restauracji Wielkie Zarcie w Poznaniu 23-24.07 od godziny 18 w ramach akcji Kuchnia Otwarta.

https://www.facebook.com/events/314584525374149/

Najsmaczniejszy gotuje !

Najsmaczniejszy gotuje !

Przygotowałem dla Was spore menu, ale  jak wszystkiego po kawałeczku spróbujecie to na pewno się zmieści.

Przystawki:

Zupy

Dania główne

Desery

  • apple crumble – pieczone jabłka z orzechowo-płatkową kruszonką (V)
  • ciasteczka ryżowe z domowymi konfiturami z przepisu mojej mamy (VA)

oraz kilka drobnych dodatków

* V – danie wegetariańskie, VA – wegańskie

Więcej można przeczytać w rozmowie ze mną na portalu Codzienny Poznań : http://www.codziennypoznan.pl/the-best-of-czyli-piotr-grabowski-w-kuchni-i-zaprasza,13547,2,akt.html

Dania będą dostępne z bufetu, więc nie trzeba będzie długo czekać, chyba że wszystko zjecie i trzeba będzie dorobić ;). Oprócz jedzenia będzie można się ze mną spotkać i porozmawiać o dobrych smakach i innych tematach. Jeśli potrawy przypadną Wam do gustu to niewykluczone, że jeszcze się gdzieś pojawię za kuchennym blatem 🙂

Najsmaczniejszy gotuje - Wielkie Żarcie, Poznań

Najsmaczniejszy gotuje – Wielkie Żarcie, Poznań

Święta, święta i po świętach… szybko minęło. Chciałbym podziękować wszystkim gościom, organizatorom oraz w szczególności miejscowemu szefowi kuchni – Piotrowi. Prawie wszystko udało sie przygotować tak, jak zamierzałem i co równie ważne, udało się na czas wykonać i podać. W kuchni spędziłem po parę godzin w niedzielę i poniedziałek, i nieco dłuzej we wtorek (6), w dni serwowania to już tylko po 2 intensywne godziny, a potem to przyjmowanie gości 🙂 – taka zaleta bufetu. Zdaje się, że zyskałem grono fanów, któzy są chętni na powtórkę degustacji mojej kuchni. Będę nad tym pracował i zrealizuję w jakiejś formie.

 

 

 

Kulinarny piknik Bloger Chef, Jachranka 6.07.2014

Kulinarny piknik Bloger Chefa to okazja do spotkania ludzi, którzy pasjonują się gotowaniem, spróbowania fajnych smaków, ale i dowiedzenia się czegoś nowego. Dodatkowo można samemu wytworzyć dania na pokazach, które później znikają na talerzach publiczności. Piknik odbywał się na przyhotelowych terenach Windsor Palace Hotel w Jachrance – w ogrodzie i pod wielkim namiotem. Pogoda dopisała i nie trzeba było chować się przed deszczem.

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole! fot:BlogerChef

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole! fot:BlogerChef

Finger food z produktami Ole!

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole!

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole!

Warsztaty prowadził szef Dawid Pietrasz z Hotelu Szafran z Czeladzi. Miałem okazję stanąć za stołem i pomagać w wytworzeniu jadalnych cudeniek. Na początku przypadło mi obranie michy wielkich krewetek i ich usmażenie. Ole! produkuje mnóstwo różnych fajnych dodatków, które łatwo użyć przy takich potrawach – oliwki, cebulki, czosnek, pomidory suszone, kapary, szparagi, mini-kukurydza, pieczarki… Dodatkowo używaliśmy mixów sałatkowych, szynki z Sokołowa, szpinaku i rukoli Fit&Easy oraz rożnych kiełków, które nadawały porcjom trójwymiarowość i kolor.

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole! - moje zadanie - pokonać te potwory :) fot: BlogerChef

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole! – moje zadanie – pokonać te potwory 🙂 fot: BlogerChef

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole! - działamy! fot: BlogerChef

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole! – działamy! fot: BlogerChef

Na tacach znalazły się różne rodzaje kulek serowych w ziołach Apetity, które przygotowywała m.in. grazynagotuje.pl, tatar z łososia, a także nadziewane roladki z kurczaka wcześniej przygotowane przez szefa Dawida. Oprócz tego było dużo improwizacji – po prostu mają takie składniki można ad-hoc wymysleć coś fajnego. Dużego uroku dodawały specjalne naczynia przywiezione przez szefa – pozawalają wyeksponować przekąski i nadają prawdziwej elegancji.

Piknik Bloger Chef 2014 - te właśnie pojemniki sprawiał,że przekąski były bardzo eleganckie

Piknik Bloger Chef 2014 – te właśnie pojemniki sprawiał,że przekąski były bardzo eleganckie

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole!

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole!

Piknik Bloger Chef 2014 - finger food Ole!

Piknik Bloger Chef 2014 – finger food Ole!

Lustra przekąsek znikały w czasie poniżej minuty, co świadczy o uznaniu naszych gości 🙂

Grillowanie Winiary i Sokołów

Winiary przygotowały duże stoisko, gdzie grupa blogerów Przyjaciół Winiar przygotowała produkty do grillowania oraz sałatki. Mi się dostała grillowana ryba 🙂 Obok dwóch kucharzy przygotowywało produkty Sokołowa – kiełbasy, kaszanki oraz mięso wcześniej przyrządzone sous-vide. Nikt nie wyszedł głodny. Ja dostałem porcję 4 razy większą niż zamawiałem… Do tego dobrą kawę serwowało ze swoich ekspresów DeLonghi

Piknik Bloger Chef 2014 - Przyjaciele Winiary grillują - fot:Bloger Chef

Piknik Bloger Chef 2014 – Przyjaciele Winiary grillują – fot:Bloger Chef

Piknik Bloger Chef 2014 - Przyjaciele Winiary - wielu znajomych

Piknik Bloger Chef 2014 – Przyjaciele Winiary – wielu znajomych

Browar Amber i piwa

Oprócz tego odbyło się jeszcze gotowanie z Apetitą i piwami browaru Amber. Browar serwował zimne, pyszne piwa z beczki -m.in. nowość – piwo z kwiatem czarnego bzu. Polecam je bardzo na lato (potem produkt nie będzie dostępny). Jest świetnie zbalansowane – czarny bez nie przeważa smaku, jest naturalny, a samo piwo tez czuć odpowiednio.

Piknik Bloger Chef 2014 - Stoisko Browaru Amber z zimnym piwkiemmm...

Piknik Bloger Chef 2014 – Stoisko Browaru Amber z zimnym piwkiemmm…

Na koniec odbył się pokaz Jana Kuronia przyrządzającego sałatki z produktów Fit&Easy. Niestety niezbyt wiele z niego skorzystałem, bo ciężko pracowałem wytwarzając druga partię przekąsek Ole! 🙂

Piknik Bloger Chef 2014 - Jan Kuroń czaruje sałatkami

Piknik Bloger Chef 2014 – Jan Kuroń czaruje sałatkami

Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 - Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 – Warsztaty wypieków

W międzyczasie uczestniczyłem w warsztatach wypieków. Przyznaję, że ciasta to nie jest moja mocna strona. Tym razem przygotowaliśmy deser, który miał przynajmniej dwie zalety – był smaczny i po jednej porcji nie można było zjeść więcej 🙂

Piknik Bloger Chef 2014 - Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 – Warsztaty wypieków

Składał się ze świeżych owoców – truskawek, malin, borówek zalanych kremem patisserie z czekoladą. Na wierzchu posypany był odtłuszczoną biała czekoladą zmieszaną z maltodekstryną oraz przyprawami. Tak przygotowana czekolada nie topi się podczas pieczenia. Zrobiliśmy dwie wersje smakowe – z ziołami (tymianek, rozmaryn) oraz na ostro (imbir i chilli). Deser miał na wierzchu ciastowatą skorupkę, a pod spodem był płynny – kwaskowe owoce, słodki krem i ostry dodatek na wierzchu… dobrze się komponują. Przy okazji dowiedziałem się jak należy smarować foremki, aby takie desery prawidłowo wyrastały.

 

Piknik Bloger Chef 2014 - Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 – Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 - Warsztaty wypieków

Piknik Bloger Chef 2014 – Warsztaty wypieków

 

Dużo innych zdjęć można obejrzeć na fanpage BlogerChef na FB.

Piknik kulinarny Bloger Chef to miły sposób na spędzenie niedzieli. Tak było w zeszłym roku, tak było tez w tym. Dodatkowo można spróbować coś smacznego i po prostu się najeść :), co nasi goście chętnie czynili. Jeśli ktoś lubi przyrządzać potrawy to ma szansę stanąć za stołem i wraz z prawdziwym szefem stworzyć coś smacznego, a nawet stworzyć na miejscu przepis. Mam nadzieję, że za rok też się odbędzie.

 

Piknik Bloger Chef 2014 - Najbardziej kolorowe stoisko sponsorskie

Piknik Bloger Chef 2014 – Najbardziej kolorowe stoisko sponsorskie

Warsztaty z syfonami Isi, Finał Bloger Chef, Jachranka, 5.07.2014

Syfony kulinarne Isi to sprzęt przede wszystkim dla restauracji, ale również propozycja dla pasjonatów gotowania. Warsztaty na sprzęcie dostarczonym przez Stalgast prowadził  pan Adam Michalski, którego miałem już okazję poznać wcześniej przy okazji warsztatów Wieprzowina Regionalna. Pan Adam jak zwykle jest do warsztatów dobrze przygotowany, sprzęt jest sprawny i są odpowiednie dodatki takie jak łyżeczki, pojemniki itp. gadżety.

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, foto: Daria - trufelkowo.blogspot.com

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, foto: Daria – trufelkowo.blogspot.com

Pierwszy raz miałem okazję zobaczyć te syfony w akcji, do tej pory tylko o nich czytałem. Nadają się również do robienia wody sodowej – jeśli użyjemy nabojów z dwutlenkiem węgla. Ale poza tym można w nich robić bardzo różne potrawy stosując smakowo neutralne naboje z podtlenkiem azotu.

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Tiramisu-produkcja, foto: Daria-trufelkowo.blogspot.com

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Tiramisu-produkcja, foto: Daria-trufelkowo.blogspot.com

Na początku użyliśmy syfonu do zrobienia tiramisu. Na spód poszły biszkopty zamoczone w mieszaninie kawy i amaretto, ale góra deseru była już zrobiona w syfonie. Pasteryzowane żółtka, cukier puder wystarczyło wlać do syfonu i wbić nabój. Otrzymaliśmy piękną piankę, która uzupełniła deser posypany kakao. W syfonie panuje ciśnienie 15 atmosfer i łatwo sobie radzi z mieszaniem i spienianiem cieczy. Mocne spienianie powoduje też, że masa jest bardzo wydajna.

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Tiramisu

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Tiramisu

Na drugi ogień poszły dodatki  do mięs gotowanych w niskiej temperaturze – nadziewanej piersi drobiowej oraz polędwiczki wieprzowej. Oba mięsa były pyszne, miękkie i wilgotne dzięki odpowiedniej obróbce termicznej. Gotowane były w cyrkulatorach do sous-vide ze Stalgastu, ale myślę, że w warunkach domowych można podobny efekt uzyskać za pomocą piekarnika elektrycznego lub urządzenia parowego. Jak wypróbuję to dam znać, co mi wyszło.

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, mięsa gotują sie w cyrkulatorach

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, mięsa gotują sie w cyrkulatorach

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Polędwiczka sous-vide, foto: Daria-trufelkowo.blogspot.com

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, Polędwiczka sous-vide, foto: Daria-trufelkowo.blogspot.com

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, składniki do dania-seler, batat, ser

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, składniki do dania-seler, batat, ser

Z uprzednio ugotowanych na parze selera i batata zrobiliśmy musy, które miały wspaniałą, gładką konsystencję. Syfon załatwia nam też sprawę układania musu na talerzu. Dodatkowo w syfonie można zmieszać winegret, a ja wykonałem sos serowy. Ser pleśniowy rozpuściłem w podgrzanym mleku, a następnie przecedziłem przez sito. Po doprawieniu solą i pieprzem wylądował w syfonie. Syfon został wstawiony do ciepłej kąpieli wodnej. Uzyskany sos był bardzo puszysty – w normalnych warunkach jest to bardzo trudne.

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, nadziewany filet drobiowy sous-vide z musem z selera i winegretem z syfonu

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, nadziewany filet drobiowy sous-vide z musem z selera i winegretem z syfonu

Na koniec zrobiliśmy jeszcze proste desery – gruszkę z bitą śmietaną  z syfonu oraz mus czekoladowy. Dobry sposób na niespodziewanych gości.

 

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, deser z gruszką - foto: Daria - trufelkowo.blogspot.com

Bloger Chef 2014, warsztaty z syfonami Isi -z Adamem Michalskim, deser z gruszką – foto: Daria – trufelkowo.blogspot.com

Jako gotujący amatorsko stwierdzam, że to fajny gadżet – można nietypowo podać znane dania. Może używanie syfonu do zmieszania winegretu to trochę przesada, ale puree w postaci musu i puszysty sos to ciekawe dodatki. Półlitrowe syfony kosztują od ok 250 zł, a nabój to trochę ponad złotówkę.

 

Finał konkursu Bloger Chef, Jachranka, 5.07.2014

Bloger Chef to konkurs dla blogerów kulinarnych organizowany przy udziale sponsorów branżowych – Winiary, Fit&Easy (sałatki), Jan Niezbędny, Ole!, Sery Serenada, Apetita, a także partnerów Bakalland, Kenolux (świetna chemia profesjonalna do kuchni), Stalgast (sprzęt kuchenny), Fiskars, Sony (potrawom trzeba robić zdjęcia) DeLonghi (ach ta kawa z ekspresu…) i oczywiście Kenwood, który funduje duże, piękne nagrody w postaci wartościowego sprzętu. W tym roku honorowym patronatem konkurs objęła Fundacja Szefów Kuchni i Euro-Toques Polska, co dowodzi,że żartów nie ma – trzeba tu poważnie gotować !

Tegoroczny finał odbył się dzięki gościnności Windsor Palace Hotel w Jachrance. Tegorocznym zwycięzcą został Paweł Urbański z Kuchni Słonia. Gratulacje !

Finał Bloger Chef 2014 - start !

Finał Bloger Chef 2014 – start !

Finał Bloger Chef 2014 - start ! Słoniu poszedł, aż się kurzy...

Finał Bloger Chef 2014 – start ! Słoniu poszedł, aż się kurzy…

Trzeba przyznać,że tegoroczny finał stał na wysokim poziomie. Uczestnicy postawili sobie ambitne zadania, potrawy miały dużo składników, a wszystko było robione od zera. Godzina czasu to niewiele i ostatnie minuty były bardzo gorące. A zegar Mirka Drewniaka jest nieubłagany… Po krótkim wstępie i przygotowaniu składników – „bomba poszła w górę”, a robota im się w rękach paliła… Wkrótce sala wypełniła się pięknymi zapachami.

Finał Bloger Chef 2014 - Mirek Drewniak i jego zegar, który nie zna litości

Finał Bloger Chef 2014 – Mirek Drewniak i jego zegar, który nie zna litości

Pierwsza część finału polega na wykonaniu wcześniej zgłoszonego dania w ilości 4 porcji w ciągu godziny, zaczynając od surowych składników. Oto propozycje finalistów:

Finał Bloger Chef 2014 - Joasia w akcji

Finał Bloger Chef 2014 – Joasia w akcji

 

Finał Bloger Chef 2014 - Joasia w akcji

Finał Bloger Chef 2014 – Joasia w akcji

Finał Bloger Chef 2014 - dania czas wykańczać

Finał Bloger Chef 2014 – dania czas wykańczać

Finał Bloger Chef 2014 - dania czas wykańczać

Finał Bloger Chef 2014 – dania czas wykańczać

Finał Bloger Chef 2014 - gotowe ! kelner !

Finał Bloger Chef 2014 – gotowe ! kelner !

Wszyscy uczestnicy zmieścili się w czasie, ładnie zaaranżowali swoje dania i zdołali opanować swoje stanowiska pracy, co nie jest takie proste, ponieważ nie są to warunki w pełni kuchenne…

Finał Bloger Chef 2014 - dania finałowe, nieco juz przestygłe

Finał Bloger Chef 2014 – dania finałowe, nieco juz przestygłe

 

Finał Bloger Chef 2014 - dania finałowe, nieco juz przestygłe

Finał Bloger Chef 2014 – dania finałowe, nieco juz przestygłe

Finał Bloger Chef 2014 - dania finałowe, nieco juz przestygłe

Finał Bloger Chef 2014 – dania finałowe, nieco juz przestygłe

Druga tura finałowa polega na tzw. „czarnej skrzynce”. Uczestnicy odkrywają pudełka, gdzie znajdują się składniki, których muszą użyć w potrawie. Następnie mają 3 minuty, aby z produktów zgromadzonych na sali dobrać sobie resztę składników. To oznacza, że w kilkadziesiąt sekund muszą wymyślić chociaż koncepcję dania, które w ciągu następnej godziny zrobią.

Finał Bloger Chef 2014 - bieg po składniki

Finał Bloger Chef 2014 – bieg po składniki

Tym razem składniki obowiązkowe stanowiły: mielony imbir (Apetita) i żurawina suszona (Bakalland). Do tego finaliści dobrali różne składniki – dużym powodzeniem cieszyła się wołowina, sałaty, ale także zdarzył się boczek, a nawet kaszanka. Zwycięzca, czyli Paweł skomponował sałatkę (jako baza różne mieszanki Fit&Easy z winegretem i smażonym boczkiem), na której podał podsmażoną polędwicę, wraz z konfiturą z żurawiny i imbiru, a obok marchewkę i cukinię z drugim rodzajem winegretu, całość była ozdobiona młodą kukurydzą podsmażoną i przyprawioną cebulą, ziołami i chilli (Słoniu, wybacz, jeśli czegoś nie zanotowałem…). Jury jak oceniało tę potrawę to niewiele mówiło, co było dobrym znakiem. Mirek oczywiście wydłubał widelcem plasterek chilli i się mu przyglądał, ale to już tylko dla zasady…

Finał Bloger Chef 2014 - Słoniu winegretuje cukinię i marchewkę

Finał Bloger Chef 2014 – Słoniu winegretuje cukinię i marchewkę

DSC03469Finał Bloger Chef 2014 - Ostatni gest, który przyniósł zwycięstwo

DSC03469Finał Bloger Chef 2014 – Ostatni gest, który przyniósł zwycięstwo

Następnie odbyły się warsztaty z syfonami ISI, o których napiszę w osobnym wpisie.

Całość zakończyła kolacja w formie bufetu, którą rozpoczęło ogłoszenie wyników. Napięcie rosło, aż w końcu się dowiedzieliśmy, kto został  Bloger Chefem 🙂 Ja najbardziej kibicowałem Pawłowi (wiadomo-Wielkopolska 🙂 ) oraz Ani Kostrzewie-Kaczmarek, która zajęła drugie miejsce (bo to ona wygrała w moim półfinale…)

DSC03469Finał Bloger Chef 2014 - Ogłoszenie wyników

Finał Bloger Chef 2014 – Ogłoszenie wyników

DSC03469Finał Bloger Chef 2014 - Ogłoszenie wyników

Finał Bloger Chef 2014 – Ogłoszenie wyników

Na koniec kolacji ogranizatorzy zafundowali nam niezwykła atrakcję – degustację owadów. Musze przyznać, że od pewnego czasu już wewnętrznie się przełamałem co do takiej degustacji, nawet myślałem, żeby się w Warszawie wybrać do restauracji, która ma to w ofercie. Owady przed przyrządzeniem są uśmiercane w łagodny sposób – np. przez obniżanie temperatury, więc nie są smażone żywcem.

Bloger Chef 2014 - larwy mączniaka

Bloger Chef 2014 – larwy mączniaka

Na początek poszły larwy mączniaka. Są lekko chrupiące, mają delikatny smak, fajna przekąska, należy je w miarę szybko jeść, póki są chrupkie, bo po czasie miękną. Z drugiej strony talerza znajduje się hit wieczoru- czyli świerszcze bananowe smażone w głębokim oleju z chilli. W smaku nie mają nic wspólnego z bananami, były pikantne i bardzo chrupiące. W sumie zjadłem ze 2 talerze….

Bloger Chef 2014 - larwy mączniaka i świerszcze

Bloger Chef 2014 – larwy mączniaka i świerszcze

Bloger Chef 2014 - karaczan lub coś podobnego...

Bloger Chef 2014 – karaczan lub coś podobnego…

Bloger Chef 2014 - skorpion piękny w swej postaci

Bloger Chef 2014 – skorpion piękny w swej postaci

Chwilę wahania miałem przed konsumpcją dużego chrząszcza przypominającego karalucha, ale w tej degustacji najważniejsze było długo się nie zastanawiać… Był bardziej mięsisty i trochę trzeba było pogryźć chitynową osłonkę. Do tego był sos sojowy i sos śliwkowy. Na ostatnią atrakcję czyli skorpiona nie załapałem się, bo było ich za mało – w skorpionie je się tylko odwłok – tak jak w raku. Szczypce są za małe do jedzenia.

Drugą część wieczoru zajął pokaz kuchni szefa hotelu Windsor – zupy przygotowywane za pomocą CookingChefa Kenwooda. Pierwszą zupą był barszcz z pieczonych buraków zrobiony w kilka minut (oczywiście buraki były wcześniej upieczone). Był naprawdę smaczny. Drugim daniem był chłodnik na bazie jogurtu i różanej herbaty Posti zaostrzony imbirem i miętą. Ciekawe połączenie.

Bloger Chef 2014 - Przygotowanie chłodniku z dzikiej róży

Bloger Chef 2014 – Przygotowanie chłodniku z dzikiej róży

Dużo innych zdjęć możecie obejrzeć na fanpage Bloger Chefa.

Na koniec należą się podziękowania organizatorom, którzy włożyli ogromną ilość pracy, nie tylko w finał, ale w całe półrocze konkursu – Kasi Szatkowskiej (W krainie smaku) oraz Markowi Bielskiemu (Doceń polskie), a także  licznemu gronu sponsorów wymienionemu na początku. Będę się bardzo cieszył, jeśli w przyszłym roku odbędzie się trzecia edycja konkursu i na pewno będę brał udział.

Bloger Chef 2014 - Produkty sponsorskie, które służyły m.in.do drugiej konkurencji

Bloger Chef 2014 – Produkty sponsorskie, które służyły m.in.do drugiej konkurencji

Bloger Chef 2014 - Stoisko sponsorskie Sony, najbardziej eleganckie

Bloger Chef 2014 – Stoisko sponsorskie Sony, najbardziej eleganckie

Warsztaty Kulinarny Poznań „Wołowina Wielkopolska QMP”, Restauracja Blow Up Hall, ul. Półwiejska 42, Poznań, 03.07.2014

Kolejna udana impreza z cyklu organizowanego przez Kulinarny Poznań i Agencję Rynku Rolnego w ramach promocji dobrej, lokalnej polskiej żywności. Cieszę się bardzo, że dane mi było uczestniczyć w tym wieczorze na świeżym powietrzu i w znakomitym towarzystwie. Tym razem odbyła się na tarasie restauracji Blow Up Hall w Starym Browarze, ul. Półwiejska 42. Wydarzeniu od strony kulinarnej przewodniczył szef kuchni Tomasz Purol.

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań - surowce czekają

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań – surowce czekają

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań - stanowiska czekają

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań – stanowiska czekają

Wstępem było przywitanie Huberta Gonery i opowieść dyrektora Andrzeja Bobrowskiego z ARR o polskiej wołowinie, jej jakości i wartości. Wołowina została niemal całkiem wyparta z talerzy Polaków w ostatnich  latach  przez wieprzowinę, a zwłaszcza drób. Powoli obserwujemy powrót tego mięsa, dobrej jakości, które jest w większości eksportowane do wielu krajów. W Wielkopolsce, która jest jednym z największych ośrodków produkcji wołowiny w Polsce mamy lokalny surowiec, który można się poszczycić – m.in. z firmy Biernacki z Goliny, która była dostarczyciele surowca na ten warsztat. Wyroby tej firmy pod marką Beef Master są na szczęście dostępne w normalnym handlu w odróżnieniu od wieprzowiny złotnickiej.

Przygotowywaliśmy 3 dania, dość złożone – kilka składników, wszystko od zera (z wyjątkiem duszonych policzków wołowych, bo samo duszenie zajmuje 2 godziny…). Ja byłem w drużynie przygotowującej pierwsze danie czyli Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami – z agrestu i moreli.

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań - robimy danie z policzków wołowych

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań – robimy danie z policzków wołowych

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami – z agrestu i moreli

Policzki wołowe były wcześniej uduszone w winie, piwie i trawie żubrowej i na koniec tylko lekko podgrzane na grillu z dodatkiem namoczonych wiórów z jabłoni. Przygotowaliśmy pyszne puree z korzeni pietruszki i szalotki z dodatkiem bulionu cielęcego, a także pesto z natki przyprawione czosnkiem, solą, pieprzem i miodem. Konfitury były z surowych, kwaskowych owoców, podduszonych w syropie z kwiatów czarnego bzu zredukowanego wraz z trawą żubrową. Ten syrop rozsiewał tak intensywny, piękny zapach, że zwabiał gości z sąsiednich stanowisk.

DSC03423Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań - szef Tomasz Purol przygotowuje wydawkę

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań – szef Tomasz Purol przygotowuje wydawkę

Efekt końcowy, na dodatek pięknie ułożony przez szefa Tomka to prawdziwa symfonia smaków – podwędzona wołowina – lekka goryczka, aksamitne puree z pietruszki, słodko-gorzko-słone pesto i słodka konfitura, z której jednak wyraźnie wybijał kwasek owoców – nie były zbyt długo duszone w syropie.

 

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami - z agrestu i moreli-kreacja Tomasz Purola

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami – z agrestu i moreli-kreacja Tomasz Purola

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami - z agrestu i moreli-kreacja Tomasz Purola

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami – z agrestu i moreli-kreacja Tomasz Purola

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami - z agrestu i moreli-moja kompozycja

Policzki wołowe duszone i podwędzane z musem pietruszkowym, pietruszkowym pesto oraz dwiema konfiturami – z agrestu i moreli-moja kompozycja

Baweta wołowa z grilla z sałatką z fasolki szparagowej i boczku oraz marynowaną kalarepą

Drugim aktem tego kulinarnego przedstawienia była baweta wołowa z grilla z sałatką z fasolki szparagowej i boczku oraz marynowaną kalarepą. Mięso było zamarynowane w oliwie , rozmarynie i chilli i zgrillowane na węglu drzewnym. Do tego sałatka z blanszowanej fasolki i pieczone młode, słodziutkie buraki. Obie rzeczy pyszne, finisz stanowiła delikatna kalarepa. Jeśli do tego dołożycie soczyste mięso, prawdziwą wołowinę z posmakiem grilla to nic do szczęścia nie potrzeba 🙂

 

Przygotywanie dania z bawety

Przygotywanie dania z bawety

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań-druga wydawka

Warsztat Wołowina QMP, Blow Up Hall Poznań-druga wydawka

baweta wołowa z grilla z sałatką z fasolki szparagowej i boczku oraz marynowaną kalarepą

Baweta wołowa z grilla z sałatką z fasolki szparagowej i boczku oraz marynowaną kalarepą

Polędwica wołowa podwędzana z cebulą, kurkami, bobem, puree z cebuli i szparagami

Dzieło wieńczyło najszlachetniejsze mięso – czyli polędwica, która była marynowana w oliwie truflowej i potem grillowana i jednocześnie wędzona z wiórami z beczek po whisky. Dodatki były też imponujące – 3 rodzaje cebuli – pieczona szalotka, grillowane krążki czerwonej cebuli i puree z białej cebuli, tymianku i bulionu cielęcego, które mógłbym jeść łyżkami. Sezonowym, lokalnym dodatkiem były też grillowane zielone szparagi, a także młody bób podsmażony na maśle z kurkami, czosnkiem i tymiankiem. Proste składniki, niewyszukane przyprawy, bardzo bogaty smak i na dodatek pięknie podane.

Przygotwywanie dodatków do polędwicy-puree z cebuli

Przygotowywanie dodatków do polędwicy-puree z cebuli

Polędwica wołowa podwędzana z cebulą, kurkami, bobem, puree z cebuli i szparagami

Polędwica wołowa podwędzana z cebulą, kurkami, bobem, puree z cebuli i szparagami

 

Warsztat był wyjątkowo udany – potrawy były ciekawe, duża ilość smaków, pięknie podane. Co do organizacji to była perfekcyjna – niczego nie brakowało, wszystko działało, ilość porcji była wystarczająca (niektórym, w tym to piszącemu na dokładkę 😉 ). Na jesień zapowiada się druga seria warsztatów, której nie mogę się doczekać. Oprócz pysznych dań i ciekawych inspiracji kolejną ich zaletą są ciekawi ludzie -tacy jak Grażyna Dereń prowadząca gospodarstwo agroturystyczne i wyrabiająca tradycyjnie wędliny,chleb, nalewki, przetwory warzywne.