Egzotyczne przekąski – śmierdzące niespodzianki

Egzotyczne przekąski mogą być zrobione z niezwykłych składników, mieć niezwykły smak, ale także… zapach. Do testu wybrałem dwie rzeczy, o których słyszałem i widziałem dość drastyczne video. Durian – to podobno najsmaczniejszy owoc na świecie, gdyby nie ten zapach… przez który nie wolno go np. przewozić samolotem… Śmierdzące tofu (taka jest oficjalna nazwa – 臭豆腐 ) jest też dość zachęcające 🙂 .

Egzotyczne przekąski - śmierdzące (?)

Egzotyczne przekąski – śmierdzące (?)

Durian – pasta

Pasta ma konsystencję lekko gumową, takiej gęstej galaretki. Zapach jest mieszany – owocowo-hmm… jest w tym jakaś nuta czegoś zepsutego -jakby mięsa lub czegoś innego. W smaku też jest to lekko wyczuwalne. Nie na tyle, że spowodować wypluwanie. Sam smak nie zachwycił mnie, chociaż jest oryginalny. Podejrzewam, że w surowym owocu wszystkie smaki i zapachy są dużo intensywniejsze i wtedy mogą się pojawić niepożądane odruchy…

Pasta z duriana

Pasta z duriana

Śmierdzące tofu – stinky tofu

Tego artykułu bardzo się obawiałem, dlatego zostawiłem go na koniec degustacji. Jest to oczywiście w formie suszonej – cienkie płatki. Niespodzianka była duża – pachnie całkiem przyzwoicie – pieczeniowo. W smaku jest bardzo pikantne – czyli w sam raz na zakąskę. Odmian tego przysmaku jest wiele, są różne metody wytwarzania i zapewne są wersje bardziej odstraszające.

Śmierdzące tofu - stinky tofu

Śmierdzące tofu – stinky tofu

W tej serii szykuje się też duży hit, ale po ten specyfik muszę się osobiście wybrać za granicę 😉 .

 

Relację video z degustacji możecie zobaczyć na kanale Najsmaczniejszy Blog  :

 

 

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

Makaron z ośmiornicą i pomidorami to proste, lekkie danie na lato. Szczypta egzotyki, ale za bardzo ekstrawagancka. Danie robi się poniżej pół godziny, łącznie z gotowaniem wody – można je nawet przygotować dla niespodziewanych gości. Nie namawiam Was do kupowania surowej ośmiornicy, jej czyszczenia i przyrządzania. W tej chwili jest dużo możliwości kupienia małych i niezbyt drogich puszek z tą morską zwierzyną – w sam raz do makaronu. Ja kupiłem zestaw z tygodnia hiszpańskiego z Lidla.

Jako makaronu można użyć różnych form, lepiej sprawdzają się te dłuższe (spaghetti, bucatini, wstążki różnego rodzaju), ale świderki, czy rurki też będą dobre. Zachęcam też do użycia makaronu pełnoziarnistego – jest zdrowszy i ma ciekawszy smak. U mnie w szufladzie właśnie się skończył 😉 .

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

Makaron z ośmiornicą i pomidorami

składniki (na 2 osoby):

  • 3 średnie pomidory
  • 1 mała cebula
  • kawałek pora (ok. 5 cm)
  • 2 duże ząbki czosnku
  • łyżeczka posiekanego świeżego lubczyku
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 150g makaronu (waga suchego)
  • 2 małe puszki ośmiornicy (po 80g)
  • sól, pieprz, płatki chilli
  • łyżka oliwy z oliwek
  • świeże zioła -bazylii, pietruszka, estragon

Jak to zrobić ?

  1. Obierz ze skóry pomidory – zagotuj wodę, wytnij szypułki, z drugiej strony natnij krzyż – po 20 sekundach we wrzątku wyjmij z wody i obierz.
  2. Pokrój cebulę w kostkę, pora w talarki, czosnek w cienki plastry, posiekaj lubczyk
  3. Zagotuj osoloną wodę na makaron – ja użyłem papardelle (a właściwie niemieckie Bandnudeln), ale mogą być świderki, spaghetti, penne itp. Wrzuć makaron
  4. Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek (może być extra vergine, nie będziemy tego prażyć), wrzuć cebulę,por, czosnek i usmaż, aż będą przezroczyste
  5. Wrzuć pokrojone w kostkę pomidory, oregano, lubczyk, posól i popieprz. Niech pomidory trochę odparują, pomieszaj i posmakuj
  6. Na koniec wrzuć zawartość puszek, bez oleju, wymieszaj, możesz dodać chilli
  7. Na talerz wyłóż makaron, sos i posyp posiekanymi świeżymi ziołami

 

Tajska sałatka z rybą i mango

Tajska sałatka z rybą i mango to łatwy w wykonaniu przepis na letni, gorący dzień. Jest bardzo odświeżająca, chrupka i na dodatek dietetyczna – nie ma żadnych tłuszczów – ryba jest pieczona lub gotowana na parze. Jest to bomba smakowa łącząca w sobie prawie wszystkie smaki – słodki (mango), słony (sos rybny), kwaśny (cytryna), ostry (chilli). Do tego świeża kolendra z intensywnym zapachem. Jeśli ktoś lubi to do sosu można dodać parę kropli oleju sezamowego.

Tajska sałatka tajska z rybą i mango

Tajska sałatka tajska z rybą i mango

Wykonanie sałatki zajmuje chwilę, głównie ze względu na konieczność upieczenia ryby. Trzeba też pokroić warzywa – na upartego można je potarkować na tarce jarzynowej, ale nie będą takie chrupkie. Zachęcam do ćwiczeń w krojeniu 🙂 . Składniki można przygotować na kilka godzin wcześniej, potem tylko połączyć przed podaniem. Jeśli ktoś nie lubi pikantnego smaku można pominąć chilli. Zachęcam do użycia pokruszonych papryczek zamiast papryki w proszku.

składniki (na 2 osoby):

  • 400 g świeżego fileta rybnego (ja użyłem suma)
  • 1 mango
  • 1 duża marchew
  • kawałek pora (ok 5 cm)
  • kawałek grubego ogórka (ok 7 cm)
  • pół pęczka świeżej kolendry
  • sól, pieprz
  • ew. pokruszone suszone chilli

sos

  • sok 2 limonek lub 1 limonki i 1 cytryny
  • 2 łyżki sosu rybnego

Jak to zrobić ?

  1. Rybę posól i popieprz i upiecz – ok 20-25 min w 180 stopniach, ja upiekłem na parze (85 st, 30 min)
  2. Marchew obierz, pokrój na 5 cm kawałki, następnie pokrój w plasterki i dalej w „zapałki” (czyli robimy julienne)
  3. Por pokrój w cienkie paski
  4. Mango obierz, odkrój od pestki, pokrój w plasterki (2-3 mm) i potem „w zapałkę”
  5. Ogórka obierz, odkrój plasterki wzdłuż, aż do pestek, następnie te plasterki pokrój w zapałki (wnętrze z pestkami można zjeść np. z miodem 🙂 )
  6. Natkę kolendry grubo posiekaj
  7. Wymieszaj składniki sosu
  8. Upieczoną rybę po ostygnięciu zmieszaj ze składnikami sałatki, posyp odrobiną chilli, zalej sosem, wrzuć kolendrę

Smacznego !

Racja armii USA – menu 12 – MRE – penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym

Racja armii USA – menu 12 – to moje pierwsza recenzja racji wegetariańskiej. Ze znanych mi racji – ta ma najdłuższy tytuł 🙂 . Byłem pełen obaw jak to będzie smakowało. Na dodatek jestem lekko sceptyczny, co do dań wegetariańskich, które udają mięso lub wędliny (poza tym – jak sobie wyobrazić „okruchy wegetariańskiej kiełbasy” ??). W tym wypadku jest to „kiełbasa sojowa”. Reszta zawartości pakietu była kompletną tajemnicą. Co się okazało ? Zapraszam do lektury.

Racja armii USA - menu 12 - MRE - penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym

Racja armii USA – menu 12 – MRE – penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym

zawartość:

  • makaron penne z wegetariańską kiełbasą i pikantnym sosem pomidorowym
  • precle (chrupki) z musztardą, cebulą i miodem
  • chleb pszenny
  • masło orzechowe z czekoladą
  • ciastko z brązowym cukrem i cynamonem (pop tart)
  • kawa rozpuszczalna
  • napój elektrolityczno-węglowodanowy o smaku cytryny i limonki
  • budyń waniliowy

akcesoria:

    • standardowa łyżka
    • cukier
    • sól
    • zabielacz do kawy
    • sos pieprzowy
    • guma do żucia
    • chusteczka higieniczna
    • papier toaletowy
    • ogrzewacz bezpłomieniowy
    • zapałki
    • torebka do przyrządzania napojów ciepłych z podziałką

 

Racja armii USA - menu 12 - MRE - penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym - zawartość

Racja armii USA – menu 12 – MRE – penne z wegetariańską kiełbasą w pikantnym sosie pomidorowym – zawartość

Przystawki

Jako przystawka jest chleb pszenny i masło orzechowe z dodatkiem czekolady, a także ciekawe chrupki o smaku musztardy i cebuli.

 Racja armii USA - menu 12 -chleb pszenny z masłem orzechowym z czekoladą

Racja armii USA – menu 12 -chleb pszenny z masłem orzechowym z czekoladą

Chleb jest typowo amerykański –  to jest coś, czego w Polsce się raczej nie spotyka i co odbiega mocno od naszych wyobrażeń o chlebie. Lista składników  ma 10 linijek i jest dość przerażająca. Podstawa to mąka pszenna i słodowana mąka jęczmienna, reszty nie chcecie znać. Ale dzięki temu w 2 lata po zapakowaniu jest miękki i jadalny, lekko słodki. Wyprodukowany przez Sterling Food w Teksasie. Do tego jest masło orzechowe z dodatkiem czekolady (widać to po kolorze, w smaku jest tylko lekko wyczuwalna), jest wzbogacone witaminami (C, A, B6, tiamina). W smaku jest naprawdę dobre – jak to masło orzechowe – słodkawe, tłuste, słone – narkotyk po prostu 😉 .

Racja armii USA - menu 12 -chrupki o smaku cebulowo-miodowo-musztardowym

Racja armii USA – menu 12 -chrupki o smaku cebulowo-miodowo-musztardowym

Chrupki są bardzo oryginalne, nie za słone, bardzo chrupkie, żaden ze smaków nie dominuje. Myślę, że gdyby były u nas sprzedawane jako snacki dobrze by im szło…

Danie główne

Danie jest standardowo podgrzewane w ogrzewaczu bezpłomieniowym. 2 lata jak na podgrzewacz to nie tak dużo, dał radę uzyskać temperaturę  ciepłą. Do ogrzania użyłem moje nowe narzędzie kuchenne – czerwony kamień przywieziony z plaży bałtyckiej 🙂 (tzw. rock or something)

Racja armii USA - menu 12 - danie główne - podgrzewanie

Racja armii USA – menu 12 – danie główne – podgrzewanie

Byłem pełen obaw, ponieważ zazwyczaj udawanie mięsnych dań na sposób wegetariański nie wychodzi.Danie składa się z makaronu penne, zmielonego „mięsa sojowego” i pikantnego sosu pomidorowego oraz przypraw. Wzbogacone jest witaminami. Zapach jest ładny – pachnie pomidorami i włoskimi ziołami. Zaskoczenie było miłe – jest to naprawdę smaczne, dobrze doprawione, lekko pikantne (na tyle, że nie użyłem sosu pieprzowego). Makaron jest oczywiście trochę rozgotowany, ale nie rozpada się. Zjadłem z przyjemnością.

Racja armii USA - menu 12 -danie główne

Racja armii USA – menu 12 -danie główne

Desery i napoje

W zestawie są 2 desery – ciastko z brązowym cukrem i budyń waniliowy. Byłem bardzo ciekaw tego ciasta, bo to jest rzecz dobrze znana w USA, a w Polsce nie ma możliwości spróbować. Jest ono zresztą zapakowane w normalne, komercyjne opakowanie z logiem dobrze znanej firmy – Kellog’s.

Racja armii USA - menu 12 - ciastko z brązowym cukrem i cynamonem - pop tart

Racja armii USA – menu 12 – ciastko z brązowym cukrem i cynamonem – pop tart

Jest bardzo dobre – połączenie słodkiego smaku cukru trzcinowego, chrupkości glazury i cynamonu. Próbowałem na zimno, ale potem podgrzałem według instrukcji – 3 sekundy w mikrofalówce. Jest jeszcze lepsze 🙂 .

Racja armii USA - menu 12 - budyń waniliowy

Racja armii USA – menu 12 – budyń waniliowy

Budyń waniliowy przyrządza się przez wlanie 4 uncji wody do torebki i potrząsanie przez minutę. Efektem byłem zaskoczony – absolutnie gładki budyń, bez grudek. Mocny, waniliowy zapach, dość słodki, kremowy, smaczny. Zawiera dodatek wapnia i witaminy D.

Kawa – standardowa, rozpuszczalna, wody dałem „na oko”. Przyzwoita, trochę cienka, ale piłem gorsze. Napój cytrynowo-lemonkowy – mimo przerażającego koloru całkiem smaczny – ładny, cytrusowy zapach, niezbyt słodki, smak też cytrusowy. Jego zadaniem jest przede wszystkim dostarczenie węglowodanów i elektrolitów do organizmu. Producent zastrzega na wszelki wypadek, że nie zawiera soku owocowego… natomiast zawiera.. soję.

Reasumując – miłe zaskoczenie, dużo lepsza racja od poprzedniej standardowej MRE, dobrze doprawiona, świetne desery, dobre przystawki

Degustacja video – w języku angielskim:

Racja dostaje stopień

plutonowy

 

Sałatka z zielonych szparagów i wędzonki

Sałatka z zielonych szparagów i wędzonki to propozycja na sezon szparagowy dla tych, którzy chcą zjeść coś bardziej konkretnego. Jeśli danie wydaje się Wam za ciężkie możecie spróbować przepisu  na szparagi na parze z jajkiem lub szparagi w sosie holenderskim z duszonymi pokrzywami. Sałatka jest prosta w przyrządzeniu, można ją jeść lekko ciepłą. Ma w sobie połączenie smaku szparagów, słonego i wędzonego akcentu z mięsa i do tego kwaśny kontrast – marynowane cebulki i ocet balsamiczny. Wszystko składa się w fajną całość, która na dodatek jest chrupka – smażona wędzonka i cebulki. Jako wędzonkę użyłem to, co akurat było w lodówce – trochę  bardziej tłusty wędzony schab i parę plasterków wędzonej słoniny.

Sałatka z zielonych szparagów i wędzonki

Sałatka z zielonych szparagów i wędzonki

Składniki:

  • pęczek zielonych szparagów
  • 4 plastry wędzonki (szynka parmeńska, szwarcwaldzka, baleron, boczek, ew. słonina wędzona)
  • 2 łyżki marynowanych cebulek
  • łyżka klarowanego masła
  • gruba sól
  • ocet balsamiczny

Jak to zrobić ?

  1. Ze szparagów odłam zdrewniałe końce (jak to zrobić pokazuję w tym przepisie)
  2. Na patelni rozgrzej masło i wrzuć szparagi pokrojona na kawałki 2-3 cm (takie, aby się zmieściły do ust), smaż przewracając od czasu do czasu, aż się zrumienią i zmiękną (7-10 min)
  3. Zdejmij szparagi z patelni i wrzuć pokrojoną w paski wędzonkę, jeśli jest zbyt chuda dodaj trochę masła.
  4. Po ostygnięciu połącz szparagi, wędzonkę, cebulki, oprósz grubą solą i skrop octem balsamicznym (ja mam go w sprayu)

Polecam też inne przepisy na białe szparagi:

Zupa krem ze szparagów z wędzonym łososiem

Omlet hiszpański zapiekany ze szparagami

Sałatka ze szparagów i tuńczyka z ziołowym majonezem

Smacznego !

 

Kotlet jagnięcy pieczony

Kotlet jagnięcy pieczony to proste i smaczne danie. Dopieczenie go w piekarniku powoduje, że trudniej go przypalić, albo wysuszyć. Kotlet jest aromatyczny i soczysty. Dużo też zależy od surowca – polecam raczej grubsze kotlety. Mi się udało kupić nowozelandzką jagnięcinę w Tesco. Jest dość droga, ale nie jem tego na codzień, a chciałem bardzo spróbować. Ta jagnięcina  to nie jest schab, ale plaster z udźca, ma naprawdę dużo mięsa.

kotlet jagnięcy pieczony

kotlet jagnięcy pieczony

składniki

  • kotlet jagnięcy
  • 2 ząbki czosnku rozgniecione
  • pół łyżeczki rozmarynu (świeży posiekany lub suszony)
  • łyżeczka tymianku
  • łyżka posiekanej świeżej mięty
  • 60 ml oliwy z oliwek
  • 1 łyżka octu – jabłkowy lub z białego wina
  • sól, pieprz

Jak to zrobić ?

  1. Wymieszaj zioła z oliwą i czosnkiem. Posól i popieprz kotlet, a następnie otocz w oliwie z przyprawami. Zakryj folią i włóż do lodówki na 24 godziny lub na noc.
  2. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni z termoobiegiem (180 bez)
  3. Rozgrzej suchą patelnię, włóż kotlet i obsmaż krótko i mocno z obu stron.
  4. Włóż kotlet do naczynia żaroodpornego, polej resztą marynaty i octem, wstaw do piekarnika.
  5. Piecz w zależności od grubości – bardzo cienkie – 10 min, cienkie ok 20 min, mój miał ok. 2-3 cm grubości, piekł się 40 min. Na 10 min przed końcem zwiększ temperaturę o 20 stopni. Po wyjęciu daj odpocząć 5-10 minut.

SMACZNEGO !

 

 

Egzotyczne przekąski – chińskie specjały z kaczki

Egzotyczne przekąski – tym razem tematycznie – przetwory z kaczki, obydwa pochodzące z Chin. Kaczka brzmi niewinnie, skrzydełko  – całkiem normalnie, ale druga przekąska to kaczy języczek… 🙂 . Na opakowaniach nie ma normalnych liter, więc dużo więcej szczegółów nie mogę podać, trzeba będzie się przekonać w praktyce. Degustacja odbyła się wspólnie z przyjaciółmi.

Egzotyczne przekąski - Chińskie specjały z kaczki

Egzotyczne przekąski – Chińskie specjały z kaczki

kacze skrzydełko

Kacze skrzydełko okazało sie byc rzeczywiście skrzydełkiem – z koścmi w środku, bez pierza. Jest upieczone i pokryte pikantnym sosem. Niewiele z niego można odskubać, ale chyba na tym zabawa polega, żeby to ogryzać. Odpowiednik naszych skrzydełek kurczaka. Wszystkim smakowało, może odrobinę za ostre, ale do w końcu zakąska

Chińskie przekąski z kaczki - skrzydełko i języczek

Chińskie przekąski z kaczki – skrzydełko i języczek

kacze języczki

Języczek jest długi i w środku posiada rodzaj kostki lub twardej chrząstki, po obraniu zostaje kawałek mięska. W smaku jest naprawde dobre – znowu smak pieczeniowy, ale nie tak ostry jak skrzydełko. Pomijając to, czym jest – całkiem smaczna przekąska.

Egzotyczne przekąski - Chińskie specjały z kaczki - skrzydełko i języczek

Egzotyczne przekąski – Chińskie specjały z kaczki – skrzydełko i języczek

 

Przekąski mnie trochę zaskoczyły – przede wszystkim swoim smakiem. Spodziewałem się udziwnień, a tymczasem miały intensywny zapach i smak pieczonej kaczki, z przyprawami oczywiście. Naprawdę były smaczne, chociaż ich spożywanie wymaga pracowitości – odskubywanie nieco przyschniętych fragmentów mięsa od skrzydełka… U nas takich skrzydełek na zimno się nie sprzedaje. Inna sprawa to,że pewnie muszą mieć odpowiednią ilość środków konserwujących, aby poleżeć na półce.

Recenzję można obejrzeć na kanale video Najsmaczniejszy Blog:

Zapraszam na kolejne spotkanie z przekąskami niedługo.

Zupa kimchi z makaronem udon – danie gotowe

Zupa kimchi z makaronem udon to pierwsza recenzja ciekawych dań gotowych.  Zupę nabyłem w Kuchniach Świata (w sklepie stacjonarnym). Generalnie zachęcam do przygotowywania potraw własnoręcznie, ale czasem można spotkać coś ciekawego. Jeśli posmakuje – można wykonać własną wersję. W tym wypadku wykonanie tego w kuchni od zera wymagałoby dużo czasu i składników – zobaczcie czy warto było spróbować.

zupa kimchi z makaronem udon

zupa kimchi z makaronem udon

Skład opakowania:

  • torebka ze świeżym makaronem
  • baza zupy – dashi (bonito, wodorosty, sos sojowy)
  • kostka suszonej kapusty kimchi
zupa kimchi z makaronem udon

zupa kimchi z makaronem udon

Przygotowanie jest oczywiście proste – trzeba zagotować wodę, wrzucić wszystko i gotować 2 minuty. Ciekawe jest to, że ilość wody jest różna w zależności od tego, w jakim języku jest instrukcja na opakowaniu: koreańska – 400 ml, angielska -350 ml, polska – 400 ml. Ja użyłem 350.

zupa kimchi z makaronem udon

zupa kimchi z makaronem udon

Zaraz po wrzuceniu do wody pierwszy zapach, jaki uderza to kimchi (czyli coś w rodzaju zepsutej kapusty), potem zaczyna dominować zapach rybno-morski bulionu dashi. Do zupy można dodać świeży dodatek – np. dymkę, chilli, kolendrę. Ja miałem natkę pietruszki.

zupa kimchi z makaronem udon

zupa kimchi z makaronem udon

Jak to smakuje ?

Jest przede wszystkim naprawdę pikantne, zwłaszcza pierwsze łyżki. Mimo pikantności jest tam dużo smaków – słony, rybny. Makaron jest bardzo dobry – ani zbyt twardy, ani rozgotowany. Smak kapusty połączył się z resztą zupy. W sumie jest to dużo lepsze, niż zwykła zupka z marketu. Polecam.

Wersja video recenzji na kanale Najsmaczniejszy Blog:

Chcecie zobaczyć inne makarony – oto test makaronów z Tajwanu:

Racja armii Rosji 24H menu 5

Racja armii Rosji 24H menu 5 to pierwsza rosyjska racja, której spróbowałem. Zawiera zestaw 3 posiłków – przygotowałem je według wskazówek na liście zawartości, chociaż oczywiście można te dania zamieniać. Dania główne pakowane są w rodzaj miękkich puszek, które można podgrzać w gorącej wodzie lub na załączonym zestawie z paliwem w tabletkach. Dania mogą być jedzone zarówno na ciepło, jak i na zimno. Przygotowanie recenzji zabrało trochę czasu, bo pomimo, że to racja na 1 dobę, to dla mnie jedzenia przynajmniej na 3 dni 🙂 .

Racja armii Rosji 24H menu 5

Racja armii Rosji 24H menu 5

Zawartość

Racja armii Rosji 24H menu 5

Racja armii Rosji 24H menu 5

śniadanie

  • suchary pszenne
  • pasztet łagodny
  • ryż z kurczakiem i warzywami
  • napój owocowy
  • powidła jabłkowe
  • czekolada gorzka
  • kawa rozpuszczalna
  • zabielacz do kawy
  • cukier

obiad

  • suchary pełnoziarniste
  • tuszonka wołowa
  • mus warzywny
  • napój owocowy
  • herbata czarna
  • cukier

kolacja

  • suchary pszenne
  • słonina solona
  • mielonka wieprzowa (farsz kiełbasiany)
  • gulasz z ziemniakami
  • napój owocowy
  • ser topiony
  • puree owocowe
  • herbata czarna
  • cukier

akcesoria

  • sól
  • pieprz czarny
  • tabletka multiwitaminowa
  • guma do żucia, winogronowa
  • ogrzewacz płomieniowy – piecyk i 3 tabletki
  • zapałki sztormowe
  • chusteczki dezynfekujące
  • serwetki
  • 3 łyżki plastikowe, nóż plastikowy

Test – śniadanie

Racja armii Rosji 24H menu 5 - śniadanie

Racja armii Rosji 24H menu 5 – śniadanie

Suchary rosyjskie mam okazję próbować pierwszy raz. Są jak normalne krakersy – różnią się bardzo od naszych „sucharów specjalnych” – dość dobrze zastępują chleb  – nie są solone za bardzo, ani przyprawiane. Powidła jabłkowe są gęste, ciemne i dobre, nie za słodkie. Nie są to co prawda powidła śliwkowe, ale lepsze niż kupny dżem. Pasztet „łagodny” jest dość mdły- jest to pasztet z pieczonej wołowiny, mózgów wołowych (to nie pomyłka), cebuli, marchwi. Da się zjeść, jest bardzo smarowny, ale wolę zwykły wieprzowy z wątróbką.

Kawa jest normalna, rozpuszczalna, za bardzo ją rozrzedziłem, więc była za słaba. Napoju szczerze mówiąc zapomniałem zrobić. Jak się jest w akcji to nie ma czasu na szczegóły 😉 . Czekolada jest bardzo dobra – gorzka. Dużo lepsza niż litewska i polska (ta z racji oczywiście… pewnie kryterium wyboru była najniższa cena…).

Racja armii Rosji 24H menu 5 - śniadanie

Racja armii Rosji 24H menu 5 – śniadanie

Danie główne spróbowałem na zimno i na ciepło. Na zimno jest dość twarde (ryż), po podgrzaniu jest dużo łatwiejsze do jedzenia. Smak jest taki sam – trochę mięsny, trochę warzywny – jest tam marchew, cebula, ale w sumie nie wiadomo czym to smakuje – takie niewyraźne, chyba jak do tej pory najgorsze. Nie zjadłem do końca.

Test – obiad

Racja armii Rosji menu 5 obiad

Racja armii Rosji menu 5 obiad

Obiad jest niezbyt duży, największym posiłkiem jest kolacja. Tym razem spróbowałem sucharów pełnoziarnistych – tak samo mają neutralny smak, odpowiednik chleba. Do tego jest puree warzywne („ikra”): kabaczki cebula, pasta pomidorowa, olej. Widziałem różne recenzje tego produktu, zazwyczaj średnie. Mi naprawdę smakował – pasta pomidorowa daje kwasek, olej gładkość, wymaga tylko trochę pieprzu.

Racja armii Rosji menu 5 - krakersy i puree z kabaczków

Racja armii Rosji menu 5 – krakersy i puree z kabaczków

Danie główne – tuszonka wołowa

w zasadzie solidny kawał wołowiny, tym razem podgrzałem go na załączonym zestawie. Rozpalić było go łatwo, pali się bardzo mocno, nawet dzisiejszy wiatr go nie pokonał. Tabletka wystarcza na 10-12 minut. Danie jest naprawdę smaczne – mięsne, dobrze posolone, troszkę czuć ten liść laurowy, myślę, że na zimno tez jest dobre – jest wtedy w nim galaretka.

Racja armii Rosji menu 5 - podgrzewanie

Racja armii Rosji menu 5 – podgrzewanie

Racja armii Rosji menu 5 - tuszonka wołowa

Racja armii Rosji menu 5 – tuszonka wołowa

Wśród napojów była herbata i napój o smaku brzoskwiniowym. Herbata jest całkiem dobra, tzn. smakuje herbatą. Napój brzoskwiniowy a nieco sztuczny zapach, ale nie ma koloru broni chemicznej. W smaku jest OK, dość słodki (ja całego cukru nie wymieszałem).

Racja armii Rosji menu 5 obiad

Racja armii Rosji menu 5 obiad

Test – kolacja

Racja armii Rosji menu 5 - kolacja

Racja armii Rosji menu 5 – kolacja

Głównym daniem kolacji jest gulasz wołowy z kartoflami. Mięsa nie ma zbyt dużo, są kartofle i inne warzywa. Całość ma jednak mięsny smak, wyraźnie też czuć smak gotowanych kartofli. Można odrobinę przyprawić, ale nie jest to mdła papka – ma i smak i strukturę. Można dodać do niego pokruszone krakersy, co polepsza wrażenia.

Racja armii Rosji menu 5 - gulasz wołowy z kartoflami

Racja armii Rosji menu 5 – gulasz wołowy z kartoflami

Dodatki do sucharów to mielonka kiełbasiana i ser topiony. Mielonka wygląda niezbyt estetycznie – jest drobno zmielona, ma jakieś kawałki tłuszczu. Pachnie natomiast bardzo dobrze – kiełbasą, w smaku też jest całkiem dobre – jest czosnek, sól, pieprz.

Ser topiony jest bardzo gładki, ma smak dojrzałego sera, dużo lepszy od przeciętnego, mdłego sera ze sklepu. Zjadłem z przyjemnością.

Racja armii Rosji menu 5 - kolacja - ser topiony i mielonka kiełbasiana

Racja armii Rosji menu 5 – kolacja – ser topiony i mielonka kiełbasiana

Dodatkiem, którego nie znajdziecie w racji francuskiej czy szwedzkiej jest słonina. U nas produkuje się wojskowe puszki ze słoniną – niedługo będę taką próbować. To jest słonina solona i leżakowana – jest bardzo miękka i smarowna. Próbowałem ją jeść z gulaszem, ale nie dodaje jakoś specjalnie smaku – lepsza na krakersie. Ma lekki, charakterystyczny smak, który nie każdemu odpowiada.

Puree jabłkowe to była miła niespodzianka. W składzie ma tylko.. jabłka (100%) i rzeczywiście smakuje dokładnie jak rozgotowane jabłko, prawdopodobnie nie jest nawet słodzone – bardzo naturalny smak, lekko rzadka konsystencja.

Racja armii Rosji menu 5 - kolacja - słonina i puree jabłkowe

Racja armii Rosji menu 5 – kolacja – słonina i puree jabłkowe

Do kolacji spróbowałem jeszcze napój malinowy. Jest lepszy od brzoskwiniowego – trochę słodszy i ma bardziej naturalny smak i kolor. Herbata – jak poprzednio – tyle, że bez cukru – naprawdę smaczna.

Racja armii Rosji menu 5 - kolacja

Racja armii Rosji menu 5 – kolacja

Zestaw 24h armii Rosji to naprawdę solidna paka jedzenia, z wydajnym podgrzewaczem. Smaczna – na poziomie polskich racji, trochę gorsze było śniadanie. Dobrze zapakowana – karton od środka izolowany folią (tak jak kartony z napojami). W kolejce na recenzje oczekuje jeszcze jedna racja rosyjska – dla sił specjalnych.

Relacja video w języku angielskim w 2 częściach na kanale Delicious:

 

Racja otrzymuje stopień starszego kaprala

starszy kapral

Restauracja Amici Miei, Poznań, ul. Rybaki 24/25

Restauracja Amici Miei, Poznań to szczególne miejsce, gdzie po raz pierwszy mogłem zaznać domowej, włoskiej gościnności. Nie jest to klasyczna recenzja, ponieważ niewiele spróbowałem dań z karty. Dla naszej grupy szef – Mauro zrobił wyjątkową ucztę dań z jego regionu (czyli rzymskich), których normalnie nie ma w karcie. Dania te wymagały dużej pracochłonności i czasu, tym bardziej były ciekawe. W zasadzie do pewnego stopnia każdy może sobie zamówić coś oryginalnego – jeśli tylko są składniki. Oczywiście nie należy liczyć na to, że przychodząc „z ulicy” dostaniemy danie, które przygotowuje się 3 godziny. Mauro jest bardzo sympatyczny, dobrze mówi po polsku, chętnie rozmawia i proponuje dania, albo ich wariacje, warto się go zapytać, co poleca. Restauracja bazuje na wybranych, dobrych składnikach, stąd to trochę wyższa półka cenowa.

Bruschetta i inne grzanki

Na przystawkę dostaliśmy grzanki na chlebie tostowym – bruschette z pomidorami koktajlowymi, pastę z czarnych oliwek, z karczochów oraz majonez truflowy z balsamico. Mi najbardziej przypadła do gustu bruschetta i pasta oliwkowa o zdecydowanym smaku.

Bruschetta - Amici Miei, Poznań

Bruschetta – Amici Miei, Poznań

Flaki w sosie pomidorowym

Przystawki nie były specjalnie porywające – ciekawe, ale całkiem standardowe. Czekaliśmy z ciekawością na to danie, które było zrobione specjalnie dla nas. Włoskie flaki pomimo, że podstawowy surowiec jest ten sam jak polski, nie są zupą, ale gulaszem, dość gęstym. Same żołądki są miękkie, nie tak gumowe jak w naszej zupie.

To danie było dla mnie królem wieczoru – dusi się je parę godzin, ma bardzo bogaty bukiet smaków – od słodkawych smaków pomidorów i marchewki, przez pikantność pepperoncino i sera owczego do świeżości mięty. Smaki te pojawiają się nie na raz, ale w pewnej kolejności. Obłędna kombinacja, resztkę dania wyjadłem jako deser 🙂 .

Flaki pomidorowe - Amici Miei, Poznań

Flaki pomidorowe – Amici Miei, Poznań

Ogony wołowe duszone i makaron z sosem

To danie było robione dla nas od rana – ogony duszą się ok. 5 godzin. W Polsce w restauracjach rzadko można je spotkać, właśnie ze względu na pracochłonność. Niejako przy okazji powstało drugie danie – czyli makaron rigatoni z sosem pomidorowym od duszonych ogonów.

Na ogonach nie ma zbyt dużo mięsa, ale jest ono smaczne, trzeba je jeść rękami, wydłubując mięso spomiędzy kości. Jest przesiąknięte pomidorowo-warzywnym sosem, lekko słodkawym, lekko kwaskowym.

Duszone ogony wołowe - Amici miei, Poznań

Duszone ogony wołowe – Amici miei, Poznań

Makaron był oczywiście dobrze ugotowany, gęsty sos go oblepiał,a starkowany ser Pecorino Romano zaostrzał smak. Dwa w jednym – przykład jak można wykorzystać dobrze składniki.

Rigatoni z sosem pomidorowym - Amici Miei, Poznań

Rigatoni z sosem pomidorowym – Amici Miei, Poznań

Deser – tiramisu

Na deser szczerze mówiąc nie miałem miejsca, ale skubnąłem od koleżanki tiramisu. Deser ten jadłem już w rożnych fantazyjnych formach – ta była jeszcze inna. Smaczny, nie za słodki, puszysty. Polecam !

Tiramisu - Amici Miei, Poznań

Tiramisu – Amici Miei, Poznań

Na pewno wybierzemy się jeszcze do tego lokalu na jakieś specjalne dania, mnie kuszą owoce morza, których jest tam duży wybór – najlepiej przyjść na nie w środę.