Makaron z tuńczykiem i pomidorkami koktajlowymi – prosty, zdrowy i smaczny obiad dla świnki Pepy

Chciałam przygotować prostą potrawę, którą nawet świnka Pepa potrafi przygotować. Nawet jak się jest trochę roztrzepanym łatwo ją zrobić i zawsze wychodzi smaczna. Ma w składzie zdrowe składniki: świeże warzywa, rybę, oliwę z oliwek, można też ją zrobić ze zdrowym, razowym makaronem.

Makaron z tuńczykiem i pomidorkami koktajlowymi - prosty, zdrowy i smaczny obiad

Makaron z tuńczykiem i pomidorkami koktajlowymi – prosty, zdrowy i smaczny obiad

Do zabawy w rodzinne gotowanie zaangażowałam mojego wujka Roberta – naszego „domowego szefa kuchni” 🙂

Na początku przygotowaliśmy wszystkie składniki:

Na początku dobrze przygotować składniki

Na początku dobrze przygotować składniki

– pomidorki koktajlowe (6 na osobę)

– pęczek pietruszki

-małą cebulkę

– ząbek czosnku

– łyżkę koncentratu pomidorowego

– kawałki tuńczyka w oleju (1 puszka)

– oliwę z oliwek

– przyprawy: paprykę, sól, pieprz, cukier (szczypta)

– makaron (75g na dużą, 50g na małą osobę)

Kroimy, może pomóc wujek :)

Kroimy, może pomóc wujek 🙂

Następnie zakasaliśmy rękawy i zabraliśmy się do pracy….

Na patelnię wlaliśmy oliwę, do której dokładaliśmy w kolejności: ćwiartki pomidorków (kilka trzeba zostawić), przeciśnięty przez praskę czosnek, koncentrat pomidorowy, tuńczyka i przyprawy. Trzeba to chwilę posmażyć, aż dobrze się wymiesza.

Dobrze wymieszać - ważna rzecz

Dobrze wymieszać – ważna rzecz

Na koniec – trzeba wyłączyć już gaz dodajemy pietruszkę i resztę pokrojonych pomidorków.

Trzeba pamiętać, żeby wstawić makaron

Trzeba pamiętać, żeby wstawić makaron

W międzyczasie ugotowaliśmy makaron, który na sam koniec zmieszaliśmy z naszym sosem.

A potem go wymieszać z sosem - i gotowe !

A potem go wymieszać z sosem – i gotowe !

I tak oto powstało gotowe danie… mniam, świnka Pepa palce lizała 🙂

Smacznego !

Smacznego !

Życzymy smacznego,

Marta (lat 4) z wujkiem Robertem 🙂

Wpis ten bierze udział w konkursie organizowanym przez POKI.PL – portal z darmowymi grami dla dzieci. Wymyślaliśmy razem danie dla jednego z bohaterów gier z kategorii Filmowe

Poki.pl

Poki.pl

 

 

 

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10 – degustacja blogerska

Po raz pierwszy zjadłem w Poznaniu pizzę która mi smakowała ! Ten wpis to coś pomiędzy recenzją lokalu i wydarzeniem kulinarnym – miałem okazję spróbować pizzy, ale nie miałem okazji doświadczyć standardowej obsługi. Na pewno odwiedzę jeszcze ten lokal jako klient, więc wtedy dopiszę PS… Lokal mieści się w Poznaniu przy ulicy Ogrodowej 10, więc w miejscu, gdzie mieściła się niegdyś ambitna restauracja Alexander. Tamta restauracja była tez włoska, ale wnętrze przebudowano, otwierając kuchnię i robiąc więcej przestrzeni. Dodatkowo są stoliki na zewnątrz.

Dzięki uprzejmości właścicieli i franczyzodawców była rzadka okazja zapoznania się z filozofią lokalu, porozmawiania z chefem i sprawdzenia z jakich składników robią potrawy. Pan Sergiusz zna historię pizzy, skąd się wzięły nazwy najpopularniejszych pizz, wie wszystko o składnikach i regionach, w których są wytwarzane.

Tutti Santi (czyli Wszyscy Święci, którzy zresztą znajdują się na ścianach pizzerii w postaci kopii starych rycin) jest siecią pizzerii zakładanych przez Valerio Valle, mistrza Włoch w pizzy klasycznej. Valerio jest bezkompromisowy w krzewieniu włoskiej kultury kulinarnej i przykłada dużą wagę zarówno do surowców, jak i przeszkolenia personelu – od pizzaiolo (czyli kucharza wytwarzającego pizzę), przez właściciela (który też musi potrafić zrobić pizzę), aż po kelnerów.

Pizza Rucola - Pizzeria Tutti Santi, Poznań

Pizza Rucola – Tutti Santi, Poznań, w tle mąka 5 Stagioni, z której robiona jest pizza

W Tutti Santi nie znajdziecie zatem w pizzy mąki tortowej typ 450, ani przypadkowego starkowanego wyrobu seropodobnego. Używają dobrych, włoskich składników – przede wszystkim mąki, pomidorów, wędlin, sera, w tym mozarelli bawolej. Do wyjątków polskich należą cebula, pieczarki, woda oczywiście. Może się Wam wydawać, że z tego powodu pizza będzie 3 razy droższa – otóż nie – ceny są w granicach średnich miejskich. Na dodatek pizzę można kupować w kawałkach (1/4 całej) – czyli można posmakować podczas jednej wizyty różnych wersji.

Pizzeria Tutti Santi, Poznań - włoskie produkty do pizzy

Tutti Santi, Poznań – włoskie produkty do pizzy – mąka 5 Stagioni, mozzarella di Bufala, Bresaola, pancetta

Najważniejsze dla mnie jest, że Ci ludzie – właściciele, a przede wszystkich chef – Sergiusz Urbaniak – kochają to, co robią, mają pasję, chcą się rozwijać…. Do tego stopnia, że mają ambicje wystawiać reprezentacje Polski w mistrzostwach świata w pizzy, w tym akrobacji pizzerskiej (do tej pory zdobyli trzecie miejsce – i to nie mając w składzie Włochów !). Pan Sergiusz opowiadał tez nam o planach rozwojowych, m.in. od września chcą wprowadzić pizzę „z metra” – specjalny rodzaj pieczony na długim cieście, krojony na kawałki. Do tego sprowadzili specjalny piec.

Teraz jedzenie 🙂

Pizza Abruzja

Przede wszystkim we wszystkich pizzach jest dobre ciasto – to jest w zasadzie w pizzy najważniejsze – cienkie, chrupkie, z fantastyczną, szortską powierzchnią od dodatku semoliny. Dla mnie – ideał. Dodatkami na pizzy można zaczarować, ale ciasto musi się samo obronić. Ta pizza ma dodatek włoskiego boczku – pancetty, mozarelli bawolej (bardzo tłuste, o pełnym smaku) i sera pecorino.

Pizza Abruzja-Pizzeria  Tutti Santi, Poznań

Pizza Abruzja- Tutti Santi, Poznań

Pizza Margherita

Ulubiona pizza pizzaioli – ma miminum dodatków i można na niej rozpoznać jakość ciasta i sosu pomidorowego. Do tego świeża bazylia.

Pizza Margherita- Pizzeria Tutti Santi, Poznań

Pizza Margherita- Tutti Santi, Poznań

Pizza Santa Rita

Pierwszy raz jadłem pizze sporządzoną w ten sposób – najpierw piecze się spód, potem nakłada składniki na wierzch. Efekt jest taki, że spód jest super chrupiący, a składniki świeże – nie zwiędniete poprzez przypiekanie. Zawiera pomidory zapieczone wcześniej z oliwą, szynkę prosciutto crudo, mozarellę bawolą i świeżą bazylię. Dla mnie nr 2 tej wizyty – koniecznie spróbujcie.

Pizza Santa Rita -Pizzeria  Tutti Santi, Poznań

Pizza Santa Rita – Tutti Santi, Poznań

Pizza San Giuseppe

Obłęd smakowy ! Całości smaku nadają dojrzewająca polędwica – Bresaolo i prawdziwki. Niesamowity bukiet smaków – mięsno – grzybowy. Dla mnie absolutny hit i nr 1 ! Musisz tego spróbować ! Niestety nie mam zdjęcia, bo zniknęła w mgnieniu oka…

 

Oprócz tego mielismy jeszcze okazję degustować Pizza Rucola- ze świeżą rukolą (mnóstwem świeżej rukoli…) i San Antonio – pikantna, z pikantnym, włoskim salami. Bardzo dobra, zjadłem 3 porcje 🙂

Oprócz pizzy serwują równiez kilka sałatek, focaccię (bierzcie w ciemno) i oliwy smakowe (polecam!). Jest także lasagne, ale należy na nią przyjść wcześnie, ponieważ sos jest robiony na świeżo i jak się skończy danego dnia to nie jest już odmrażany, dorabiany czy odgrzewany…

Oprócz restauracji funkcjonuje jeszcze mini-sklepik, gdzie można kupić włoskie produkty dobrej jakości, w tym moją ukochaną cipollini boretano. Lubię ten koncept, sam pracowałem w restauracji połączonej z delikatesami, gdzie przyrządzaliśmy dania z użyciem świetnych produktów ze sklepu. Z radością patrzyłem na klientów, którzy otwierali szeroko oczy próbują po raz pierwszy w życiu świeżo wypieczonego chleba z olejem z pesetek dyni i solą – nic więcej im do szczęścia nie było trzeba :).

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Wielkopolscy Blogerzy - zdj. www.grazynagotuje.pl

Tutti Santi, Poznań, Wielkopolscy Blogerzy – zdj. www.grazynagotuje.pl

Pizzeria Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10, włoskie produkty do kupienia

Tutti Santi, Poznań, Ogrodowa 10, włoskie produkty do kupienia

Czy powrócę tam ? Na pewno. Mam duży szacunek do tych ludzi, ich pasji i znajomości kuchni. Chętnie spróbuję wszystkich rodzajów pizzy i innych propozycji. Na dodatek menu będzie się wzbogacać, więc pojawią się nowe pozycje. Uruchomią też dowóz, w pewnym obszarze. Byłem tam w czwartek po południu i prawie wszystki stoliki były zajęte, więc może lepiej zarezerwować miejsce… trzymam kciuki za chefa Sergiusza i koncept prawdziwej, nieoszukanej pizzy.

Zapraszam też do przeczytania relacji innych blogerów – Grażyna Gotuje i Eweliny z Przy Kubku Kawy.

Lekka i zdrowa wiosenna zupa z chwastami, ziołami i warzywami

Lekka i zdrowa wiosenna zupa z użyciem darów przyrody, które możesz znaleźć na łące i w ogródku. Zupa prosta w wykonaniu i niepowtarzalna – możesz wrzucić tam różną jadalną zieleninę – za każdym razem inną. Jeśli będzie więcej szczawiu, dodasz potem mniej cytryny. Ja w ogródku znalazłem lebiodę, liście chrzanu, botwinkę i rzodkiewkę, na pobliskiej łące trochę chrzanu i dużo pokrzywy, jakiś krwawnik też się trafił przypadkiem. Pamiętaj, żeby nie używać roślin zebranych przy ruchliwej drodze lub w parku.

Lekka i zdrowa wiosenna zupa z chwastami, ziołami i warzywami

Lekka i zdrowa wiosenna zupa z chwastami, ziołami i warzywami

Składniki:

  • 1,5 l bulionu  warzywnego lub drobiowego
  • 4-5 dużych garści zieleniny np.:
    • szczaw
    • 4-5 młodych liści chrzanu
    • młoda lebioda (komosa biała)
    • pokrzywa (młode, albo czubki pokrzyw przed kwitnieniem)
    • babka
    • botwinka
    • młode liście rzodkiewki
    • parę listków mięty
  • mały pęczek rzodkiewek
  • natka pietruszki lub trybuli
  • 1-2 łyżki masła, najlepiej klarowanego
  • 1 cytryna
  • 2 szczypty cukru
  • 100 ml słodkiej śmietanki
  • sól, pieprz ziołowy (ja dałem Appetita – ma ładny, intensywny zapach)

Jak to zrobić?

  1. Zagotuj bulion, zieleninę umyj i lekko osusz
  2. Posiekaj zieleninę i rzodkiewki drobno (użyj rękawiczek gumowych jeśli masz pokrzywę)
  3. Na patelni roztop masło i wrzuć zieleninę, na średnim ogniu smaż ok 5-10 min
  4. Wrzuć zieleninę (oprócz natki pietruszki) do gorącego bulionu, zagotuj i gotuj ok 2 min.
  5. Wlej śmietanę, dodaj sok z cytryny, wrzuć cukier, dopraw do smaku solą i pieprzem – zupa powinna mieć wyraźny, kwaskowy smak i być lekko pikantna od pieprzu.

Smacznego i zdrowego ! Napisz w komentarzu jakiej zieleniny użyłaś/użyłeś i jak smakowało.

Restauracja Mamasitas, Poznań, ul. Taczaka 24

Restauracja Mamasitas Mexican Tortilla Factory & Grill to pełna nazwa tego lokalu mieszczącego się przy ul. Taczaka 24 w centrum Poznania. Byłem ciekaw tego miejsca z charakterem Tex-Mex, swoistym wystrojem i ciekawą kartą. Po jej przejrzeniu ciężko było się zdecydować, bo chciałem wielu rzeczy spróbować. W końcu wybrałem dania z różnymi dodatkami, co pozwoliło posmakować dużej gamy smaków Pomogła mi w tym Grażyna z blogu grazynagotuje.pl użyczając mi swojego dania. Dzięki karcie OpenCard mogliśmy zdegustować dużo dań – o 30% taniej. Ceny podane w relacji są cenami przed rabatem.

Wygląd/Atmosfera

Lokal urządzony jest nowocześnie , trochę „hipstersko” – surowa płyta wiórowa, zwisające lampy, ale całość sprawia dość dobre wrażenie. Ciekawym elementem jest regał z surowych desek drewnianych, gdzie m.in. przechowywane są w skrzyni cytryny i limonki. Dobrym pomysłem jest tez otwarta kuchnia – widać czasem buchające płomienie, parujące dania gotowe do wydania, nadaje to naturalnej energii i sprawia, że nie jest nudno. Pewną wadą tego miejsca jest dość duży poziom hałasu – z jednej strony odgłosy z kuchni, jakaś muzyka  z głośników i także sporo gości.

Lokal nie jest duży. Tu trzeba podkreślić,że byłem w środę po południu,a w zasadzie 90% stolików było zajętych, sporo osób odeszło z kwitkiem. Ja jeszcze nie zdążyłem wstać, a ktoś już siadał na moje miejsce… restauracja jest dobra, jak są klienci…

Restauracja Mamasitas,Poznań, Taczaka 24 -otwarta kuchnia

Restauracja Mamasitas,Poznań, Taczaka 24 -otwarta kuchnia

Obsługa

Obsługa jest dość młoda i ma sporo roboty. Chwilę trzeba było czekać, ale zagadnięty kelner zaraz podchodził. Był dobrze poinformowany o składzie i poziomie pikantności dań, uprzejmy, zainteresowany czy smakowało, potrafił doradzić. Zostaliśmy obsłużeni sprawnie, czas oczekiwania – nie mierzyłem – ale był ackeptowalny.

Jedzenie

Przystawka – Queso (8,90 PLN)

Chipsy kukurydziane  z ciepłym dipem składającym się z kilku rodzajów sera i warzyw. Typowa przystawka z tej kuchni – trzeba przyznać, że chipsy były naprawdę dobre – cienkie, niezbyt tłuste, chrupiące… Sos nie smakował mi już tak bardzo – mimo bogatego zestawu składników miał monotonny smak.

Zupa – Crema de maiz (11,90 PLN)

Crema de maiz - restauracja Mamasitas, Poznań

Crema de maiz – restauracja Mamasitas, Poznań

Jak dla mnie gwóźdź programu tej wizyty. Planowałem wziąć zupę pomidorową, ale zrezygnowałem po informacji od kelnera, że jest naprawdę pikantna. Zupa z kukurydzy miała piękny, lekko korzenny zapach i świetnie zbalansowany smak – lekko słodka kukurydza, korzenne przyprawy i sól. Wybrałem wersję łagodną i dostałem 1 plasterek papryczki jalapeno – w sam raz jak na mój smak. Zjadłem go, ale miałem jeszcze wystarczająco dużo zupy,żeby pikantny smak  zneutralizować :). Jazda obowiązkowa w tym lokalu !

Dania główne

Tacos (16,90-18,90 PLN)

Zamówiłem sobie mieszany zestaw – i z kurczakiem i z wołowiną, aby móc spróbować wszystkiego – kurczaka w marynacie Mamasitas i wołowiny przyprawione na sposób Tex-Mex. Nie był to zbyt udany wybór- tacos są chrupiącymi muszelkami wypełnionymi mięsem, warzywami i serem. Problem w tym, że nadzienie było prawie równie suche jak jego opakowanie – zwłaszcza kurczak, który był w postaci kosteczek, wołowina była trochę lepsza, ponieważ była mielona. Samego nadzienia nie było zbyt wiele i szczerze mówiąc niezbyt mogłem się zorientować czym to było przyprawione – kurczak nie posiadał smaku przypraw, a wołowina była lekko przyprawiona… czymś.

Najlepsze w tym daniu były dodatki – sałata z dobrym sosem vinegret oraz ryż z dodatkami – dobrze ugotowany, lekko al dente o długich, cienkich ziarnach.

Tacos - restauracja Mamsitas, Poznań

Tacos – restauracja Mamsitas, Poznań

Fajitas z grillowanymi krewetkami (36,90 PLN)

Danie było soczyste i smaczne. Lekka słodycz grillowanych warzyw, średnio pikantne przyprawy dobrze się komponowały, a pszenne tortille podane do tego były miękkie i świeże. Krewetki okazałe i dobrze zgrillowane. Do danie podane są sosy – guacamole, śmietana i sery. To był moim zdaniem najsłabszy jego element – jakość była odpowiednia, ale smak… chyba najlepsza była śmietana – po prostu gęsta i śmietanowa, reszta nie smakowała niczym szczególnym. Moim zdaniem guacamole jeśli jest podane jako dip powinno być wyraziste, jeśli jest to samodzielna przystawka lepiej jak jest łagodniejsze.

 

 

Fajitas z grillowanymi krewetkami

Fajitas z grillowanymi krewetkami

Podsumowując…

Ciekawy lokal, choć dla mnie trochę nierówny pod względem smakowym. Moja opinie jest oczywiście subiektywna – jestem zwolennikiem zdecydowanych (to nie znaczy pikantnych) smaków – kucharz powinien wiedzieć czym to danie ma smakować. Zaletą jest to, że mają wyraźną specjalizację, dania są robione na bieżąco i jest dobrze poinformowana obsługa. Myślę, że wróciłbym tam z ciekawości np. aby spróbować hamburgera, albo dań wegetariańskich.

Zupa fasolowa na wędzonce

Jak zrobić dobra zupę fasolową ? Klucz tkwi w składnikach, przepisów jest wiele i wszystkie podobne. Mi się udało zrobić najlepszą fasolową, jaką jadłem w życiu za pomocą prostych składników – w zasadzie z resztek.

Pierwszy składnik to wywar. Ja skorzystałem z wywaru pozostałego po parzeniu wędzonek – dwóch rodzajów kiełbasy, dwóch rodzajów boczku. Wiem, że nie każdy ma taką możliwość. Polecam zatem kupno kawałka wędzonego boczku (nie parzonego, ale surowego) i białej, surowej kiełbasy. Trzeba to sparzyć w niewielkiej ilości wody (ok. 1,5 litra) – tzn. w temperaturze 80-85 stopni (najlepiej jak masz temometr np. do pieczenia misa, jeśli nie to moment, gdy zaczynają się pojawiać pęcherzyki powietrza) przez ok 20-30 minut. Kiełbasę można zjeść od razu, a cieplutki boczuś polecam uwadze, jest pyszny… :). Im bardziej intensywny jest ten wywar (więcej sparzonych wędlin) tym mniej trzeba dodawać. Ja do mojego nie dodałem ani warzyw, ani kostek, ani soli, ani czosnku – był esencjonalny, pachnący, słony…

Drugi składnik to mięsne dodatki – dobra, wędzona kiełbasa i boczek (moze być ten sparzony). Muszą być pachnące, dobrze przyprawione. Dla podkreślenia smaku można dodać czosnek rozgnieciony przez praskę. Całość uzupełniają zioła – majeranek i cząber, które pełnią też rolę wspomagaczy trawienia – wskazane przy potrawach z fasolą. Ja nie zagęszczałem zupy mąką – jest wystarczająco syta i esencjonalna, ale jeśli ktoś lubi to można.

Zupa fasolowa na wędzonce

Zupa fasolowa na wędzonce

Składniki (na 4 osoby):

  • 2 litry wywaru z wędzonki
  • 2 liście laurowe
  • 2-3 ziarna ziela angielskiego
  • 150 g ziemniaków
  • 100 g wędzonego boczku lub wędzonej słoniny
  • 2 wędzone kiełbaski (ok 200g)
  • 2 cebule
  • 150 g suchej fasoli
  • pieprz
  • śmietana słodka
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • 1 łyżeczka suszonego cząbru

opcjonalnie:

  • 2 ząbki czosnku
  • włoszczyzna
  • 1 łyżka mąki

Jak to zrobić ?

  1. Namocz fasolę w zimnej wodzie na 24 godziny (ja użyłem drobej fasoli „czarne oczko” czyli Black Eyed Peas – to tak dla fanów muzyki 😉 )
  2. Odlej wode z fasoli, wrzuć ją do wywaru. Jeśli wywar jest zbyt mało intensywny dodaj obraną włoszczyznę. Jeśli jest jeszcze zbyt wodnisty, ostatecznie dodaj kostkę rosołową na wędzonym boczku. Wrzuć listek laurowy, ziele angielskie, majeranek i cząber
  3. Kiedy fasola będzie miękka wyjmij warzywa, dodaj pokrojone w kostkę ziemniaki i kiełbasę.
  4. Gotuj 15 minut.
  5. W międzyczasie podsmaż boczek lub słoninę i gdy wytopi się trochę tłuszczu wrzuć posiekaną cebulę, usmaz na złoto. Jesli chesz,żeby zupa była gęsta i zawiesista wrzuć łyżkę mąki na patelnie i wymieszaj, aż stworzy się zasmażka. Jeśli chcesz możesz dodać pokrojoną, ugotowaną marchew z włoszczyzny.
  6. Wrzuć zawartośc patelni do zupy, gotuj chwilę, dopraw do smaku pieprzem, ew solą. Zupa powinna intensywna tak, że potrzebuje dodatku śmietany – wlej ją już do talerza.

Wąchaj, smakuj, delektuj się :), jeśli będzie smakować podziel się w komentarzu.

Smacznego !

Bar Chińskie pierożki na parze www.totupierogi.pl – Warszawa, ul. Słowackiego 12

Sieć barów www.tutupierogi.pl z Warszawy to miejsce, gdzie warto zajrzeć lub zamówić na wynos. Starannie przygotowane dania, ręcznie wyrabiane na miejscu ze świeżych składników są dalekie od stereotypu wschodniego baru z wielką kopą ryżu, nieokreślonym „gulaszem” i nieśmiertelną, wszędzie taką samą surówką z białej kapusty (która mi nota bene bardzo smakuje…).

W karcie jest kilka zup, sałatek i oczywiście pierożki w różnych konstelacjach. Pierożki są gotowane na parze w bambusowych koszach. W tych koszach są też podawane w wersji na miejscu. Pierożkom towarzyszy sos do wyboru zawarty w cenie. Delikates w rozsądnej cenie.

totupierogi.pl - Warszawa

totupierogi.pl – Warszawa

Wygląd

Bar jest samoobsługowy, bardzo mały, ale bardzo czysty i urządzony w dobrym guście. Jasno, nowocześnie. Zastawa jest co prawda plastikowa, ale są również pałeczki umieszczone w pomysłowych wiaderkach wpuszczonych w blaty. Można także usiąść na dworze. Fajnym pomysłem jest otwarta kuchnia – widać kucharzy i dużo bambusowych koszyków stojących na parze. Nie ma nieprzyjemnych zapachów, starego oleju czy intensywnych przypraw.

Jedzenie

Przystawka

Sałatka z alg morskich – 9 PLN

Sałatka z alg morskich - ToTu Pierogi- Warszawa

Sałatka z alg morskich – ToTu Pierogi- Warszawa

To jedna z moich ulubionych dalekowschodnich sałatek. Kiedyś sam podawałem podobną w restauracji. Paski glonów są miękkie, lekko gumowate, fajnie nadają się do lekkiego przeżuwania. Do tego sezam i lekko pikantny sos. Sałatka nadaje się zarówno do samodzielnego spożycia, jak i jako dodatek do pierożków. Polecam to przeżycie kulinarne.

Zupa

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym – 11 PLN

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym - ToTu Pierogi - Warszawa

Rosół z kaczką, kiełkami i makaronem sojowym – ToTu Pierogi – Warszawa

Zupa jest normalnym, delikatnym rosołem z uczciwymi plastrami kaczej piersi w środku. Makaron jest przyjemny, dobrze ugotowany. Ale nadal to nic szczególnego, poza smacznym rosołem. Polecam jednak doprawić go podanymi przyprawami. Mam na myśli cytrynę, ostry sos chilli i sos sojowy (ja go wziąłem jako dodatek do pierogów). Wtedy zyskuje niezwykły, ciekawy smak.

Danie główne

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem – 14 PLN/ 8 szt.

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem - ToTu Pierogi - Warszawa

Pierogi z krewetkami, cukinią i porem – ToTu Pierogi – Warszawa

Wszystkie pierogi, które jadłem mają pyszne, miękkie ciasto i są starannie wykonane. Te pierogi są delikatne w smaku, warzywne, pozbawione porowej ostrości. Jak na mój gust trochę mało wyraziste. Zawierają uczciwe kawałki krewetek. Do tego dobrze przydaje sos – łagodny orzechowy.

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami – 13 PLN/ 8 szt.

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami - ToTu Pierogi - Warszawa

Pierogi z wieprzowiną i krewetkami – ToTu Pierogi – Warszawa

To był przebój tej wizyty kulinarnej. Mało popularne u nas połączenie mięsa i owoców morza doskonale się sprawdza. Wieprzowina daje pełny smak i delikatny soczek (pochodzący z ugotowania surowego mięsa), krewetki dodają sprężystości (są w dużych kawałkach) i delikatnego smaku. Cały farsz jest dobrze i nie za pikantnie przyprawiony, słowem… chińskie niebo w gębie :). Do tego zamówiłem sos sojowo-czosnkowy, który jednak jest bardzo rzadki nie nie przykleja się do pierożków i nie podnosi ich smaku. Dobrze się sprawdził natomiast jako dodatek do rosołu z kaczki.

Podsumowanie

Wschodnia, barowa kuchnia, ale z wyższej półki, przy zachowaniu rozsądnych cen. Lekka i smaczna, we wzorowych warunkach higienicznych. Na pewno chętnie bym spróbował innych rodzajów pierożków i na deser owoców w paście orzechowo-sezamowej, których akurat nie było… Myślę, że to ten rodzaj lokalu, gdzie nie chodzi się codziennie, ale chętnie się wraca.

Jack & Burger – burgery świata w pubie Some Place Else – Sheraton, Poznań

Sezonowa oferta obiadowa prezentująca burgery w stylu różnych kuchni świata i różne rodzaje bourbona Jack Daniels jako smak towarzyszący dostępna jest w pubach Some Place Else Sheratona w Poznaniu, Krakowie i Warszawie, a także w warszawskim hotelu Westin. Szefowie kuchni – w Poznaniu – Krystian Szopka – prezentują wariacje tego dania inspirowane różnymi kuchniami – włoską, chorwacką, polską, australijską, jest także wersja wegetariańska. Burgery w Some Place Else to samodzielne dania obiadowe – standardowe mają ok. 200g mięsa, a Monteverest – 500g i jest to w zasadzie porcja na 2 osoby.

 

Jack and burger - sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Jack and burger – sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Miałem okazję wziąć udział w warsztatach promujących to menu i samemu przygotować jeden z burgerów. Szef kuchni Krystian Szopka tłumaczył nam tajniki dobrego hamburgera oraz sposób, w jaki jest on przyrządzany w jego kuchni. Bułki do hamburgerów (kilka rodzajów) są wypiekane na miejscu, mięso jest również przygotowywane na miejscu i smażone na grillu gazowym z wkładem lawowym. To pozwala uzyskać smak i aromat podobny do grilla z węglem drzewnym. Opiekanie jest bez użycia tłuszczu (wystarczy tłuszcz z mięsa), co powoduje, że burgery nie są ciężkostrawne. Można sobie wybrać w większości wersji stopień wysmażenia mięsa. Bułka po przekrojeniu jest lekko opiekana pod elektrycznym grillem, aby była mniej chłonna dla sosów. Całość musi być tak złożona i posmarowana, żeby burger miał równy smak na całej powierzchni – mięso musi pokrywać całą bułkę, a nawet wystawać.

Miałem okazję spróbować wszystkich burgerów oprócz wegetariańskiego – specjalnie dla nas były krojone na kawałki, żebyśmy mogli wszystkiego posmakować, bo wiem po jednej porcji jest się już najedzonym. Do burgerów można dokupić dodatek typu frytki, ziemniaki, sałatkę, krążki cebulowe – co tworzy z niego pełne danie obiadowe. Mi najbardziej do gustu przypadł Surf&Turf i Highlander/Monteverest (ten sam burger, różna wielkość). Burgery Romano i Dalmatia okazały się dla mnie za mało wyraziste, chociaż w Romano było dobrze czuć smak grillowanego mięsa.

 

Warsztaty Burger w Sheraton Poznań

Warsztaty Burger w Sheraton Poznań

 

Warsztaty Burger w Sheraton Poznań - szef kroi burger

Warsztaty Burger w Sheraton Poznań – szef kroi burger

Burger Romano - sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Burger Romano – sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Dalmatia Burger - sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Dalmatia Burger – sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Burger Surf&Turf

To inspiracja kuchnią australijską i łączeniem ryby i mięsa. Burger jest dwuwarstwowy zapakowany w dużą, maślaną bułkę. W pierwszej warstwie jest lekko czosnkowy sos i grillowany płat tuńczyka, natomiast na górnej sos BBQ, grillowane płaty polędwicy wołowej (jedyny burger w ofercie, w którym nie ma mielonego mięsa) oraz warzywa. Wszystko komponuje się w słodko-pikantno-słony smak z lekką nuta dymną z grillowanego mięsa. Mięso jest soczyste i miękkie, lekko przyprawione.

Burger Monteverest - Some Place Else, Sheraton

Burger Monteverest – Some Place Else, Sheraton

Burger Monteverest w przekroju - Some Place Else, Sheraton

Burger Monteverest w przekroju – Some Place Else, Sheraton

Burger Highlander/Monteverest

Burger w polskim stylu zawierający polską wołowinę sezonowaną, boczek wędzony i oscypek. Wszystko to składa się na wędzono-słono-słodki smak (pochodzący od konfitury z cebuli) i razem tworzy bardzo bogatą kompozycję. Jednocześnie proporcje składników są tak dobrane, że żaden smak nie dominuje potrawy i można poczuć wszystkie składniki.

Burger Highlander - sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Burger Highlander – sezonowe menu w Some Place Else, Sheraton, fot. Sheraton

Warsaw Burger

Ciekawą propozycją jest też Warsaw Burger z kotletem mielonym, w nazwie warszawski, za to w bułce poznańskiej 🙂 . Jest to w zasadzie ukłon w kierunku całej polskiej tradycji i jako jedyny jest zrobiony z wieprzowiny. Różnie się jednak od prostej bułki z kotletem – jest chrupki i posiada pikantne dodatki – musztardę i buraczki marynowane.

Jack Daniels w Sheraton Poznań

Jack Daniels w Sheraton Poznań

Do całości mieliśmy do dyspozycji dodatki w postaci 3 rodzajów Jacka Danielsa – klasycznego Jack Daniel’s Old No. 7, Gentleman Jack oraz likieru miodowego Tennessee Honey. Nigdy nie próbowałem łączyć burgera z whisky czy bourbonem, ale muszę przyznać, że to bardzo udane połączenie. Alkohol ten zawiera też podobne nuty słodyczy i zapachu jak grillowane mięso, a do burgerów, które zawierają słodką konfiturę z cebuli świetnie również pasuje miodowy likier.

Warsztaty Burger, Some Place Else - Sheraton Poznań

Warsztaty Burger, Some Place Else – Sheraton Poznań

Byłem przyjemnie zaskoczony tym jak dużą wagę szef przywiązuje do doboru składników – wołowina jest naprawdę świetnego gatunku, m.in. z rasy Angus, a także tym, że różnego rodzaju pieczywo (ciabatta, bułka poznańska, bułka razowa, maślana…) są wypiekane na miejscu – wszystkie były udane.  Warto spróbować burgerowych inspiracji i może latem samemu zrobić burger party w ogrodzie.

Zapraszm także do czytania ładnie napisanej relacji p. Lili Łady na portalu Codziennypoznan.pl

 

Bistro OtwARTa – Galeria Smaku, Gdańsk, ul. Słonimskiego 6

Nowy lokal wegetariański w Gdańsku Wrzeszczu na nowym osiedlu Garnizon Otwarta Galeria Smaku – z przyjemną atmosferą i smaczną kuchnią. Trochę na uboczu od głównej ulicy, ale to daje mu pewne atuty, o których napisze poniżej. Na życzenie dania mogą być wegańskie i bezglutenowe. Opisywanie moich wrażeń niech da ogólny pogląd na poziom lokalu, niekoniecznie na konkretne dania. Jeśli dobrze doczytałem menu ma się zmieniać co miesiąc, co jest dobrą metoda na wykorzystywanie sezonowych składników, zwłaszcza warzyw i owoców, a także na zachęcenie klientów do powracania i odkrywania nowych smaków.

AKTUALIZACJA 9.2015 – lokal nie jest już 100% wegetariański, czego nie mam im za złe 🙂 Dla każdego coś miłego. Dodaję wrażenia z mojej drugiej wizyty.

 

Otwarta, Gdansk-wnetrze

Otwarta, Gdansk-wnetrze

Wygląd / Atmosfera

Wnętrze jest urządzone nowocześnie, w dość ascetycznym, przypominającym skandynawskim, stylu. Jest nieco ciemne, ale doświetlone przez okna i lampy. Dość oryginalnie wygląda sufit wyposażony w okrągłe lampy. Ciekawym elementem jest też toaleta mająca na ścianie wymalowany plan koszar z początku XX wieku. Lokal jest położony w ten sposób, że przez okna widać w zasadzie tylko osiedle. Nie widać (prawie) wieżowców, ruchliwych ulic. Ma się wrażenie, że siedzi się w jakimś zaułku północnej Europy. Miłe miejsce na spokojne spotkanie. Z tego co słyszałem miejsce ma ambicje kulturalno-artystyczne i może się stać miejscem spotkań nie tylko kulinarnych.

Jeśli siedzisz na zewnątrz jest równie miło. Jeśli jest zimno dostaniesz poduszeczkę na krzesło i pled do okrycia.

Otwarta, Gdansk-wnetrze-sufit

Otwarta, Gdansk-wnetrze-sufit

Obsługa

Obsługiwany byłem przez młodą dziewczynę, miłą, wykazującą zainteresowanie, pytającą się o opinie, zorientowaną w daniach. Czas przygotowania potraw był bardzo przyzwoity. Zupy w zasadzie były od razu.

Jedzenie

Koktajl zielony (12 PLN)

To był jedyny element posiłku, który mi nie smakował, zatem rozprawmy się z nim szybko, żeby to już mieć za sobą. Koktajl jest robiony na miejscu, składał się ze szpinaku, kaki i paru innych składników. Miał ładną (i smaczną dekorację), ale środek był bardzo wodnisty, prawie pozbawiony smaku. Niedawno piłem w moim wiejskim warzywniaku zielony koktajl, który miał w składzie jabłko, kiwi, seler naciowy, natkę pietruszki i był bardzo smaczny – troszkę kwasku, troszkę cytrusowego aromatu od kiwi i specyficznego od pietruszki.

koktail zielony - Otwarta, Gdansk

koktail zielony – Otwarta, Gdańsk

Zupy

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym – 12 PLN

Zupa bardzo trafiła w moje gusta – była uczciwym kremem z przecieranych pomidorów z bardzo dobrym balansem między kwaskiem i słodyczą. Coś podobnego jadłem tylko swego czasu w poznańskiej Frydze. Po prostu intensywność pozbawiona sztucznych dodatków czy kwasu, eksplozja pomidorowego smaku. Do tego kozi camembert, który po podgrzaniu trochę się ciągnął i lekko kontrastował słonością. Pesto rukolowe było ładną ozdobą, bez większego wpływu na smak.

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym , Otwarta, Gdańsk

Krem z pomidorów z kozim serem i pesto rukolowym , Otwarta, Gdańsk

Zupa tajska z krewetkami – 14 PLN

Zupa bardzo intensywna w smaku, pikantna, ale na granicy dla mnie akceptowalnej. Tylko nieco złagodzona mleczkiem, z kiełkami, warzywami, makaronem i krewetkami. Co prawda były tylko dwie, ale duże i ładne. Za 14 złotych to dość uczciwie. Rozgrzewająca i aromatyczna propozycja, zwłaszcza na chłodniejsze dni. Trochę brakowało aromatycznego i świeżego kontrastu w postaci natki ziołowej – np. kolendry lub bazylii.

Zupa tajska z krewetkami, Otwarta, Gdańsk

Zupa tajska z krewetkami, Otwarta, Gdańsk

Danie główne

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych – 21 PLN

Bardzo ciekawe i smaczne danie. Panierka dodaje nutę prażono-orzechową, ale nie dominuje smaku kalafiora. Nie jest też mocno nasycona tłuszczem, co jest zaletą płatków w porównaniu z mąką. Kotletom towarzyszyło puree z topinambura – całkiem smaczne i w sporej ilości. Ja doprawiłem go jeszcze solą, żeby skontrastować ten jednolity, charakterystyczny smak, jaki daje topinambur. Dopełnieniem była salsa paprykowa z pieczonej papryki – o boskiej słodyczy i leciutkim kwasku. Jak widać na zdjęciu w formie ozdoby towarzyszy ulubione ziele szefa kuchni – rukola 🙂 .

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych, Otwarta, Poznań

Kotlety z kalafiora w płatkach kukurydzianych, Otwarta, Gdańsk

Zupa dnia – krem z buraków

Trochę przypadkowa recenzja – zupa dnia. Spóźniłem się na lunch dnia, ale zupa została 🙂 Kremowa, zmiksowana, zbalansowany smak z nutką kwasu. Ładnie podana. Warto spróbować.

Krem z buraków - Otwarta, Gdańsk

Krem z buraków – Otwarta, Gdańsk

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół na słodkich karmelizowanych pomarańczach w amaretto na lekkiej sałatce z krwistego szczawiu oraz grillowanym ziemniaku.

Pierś z kaczki… dla kogoś przyjeżdzającego z Poznania – intrygujące. Całość niestety mimo wyrafinowania i opowiedniej ceny (35 PLN) nie trafiła w moje gusta. Pierś była wysmażona/wypieczona „na dechę” czyli well done. Do tego był sos z soku pomarańczowego i amaretto, który był po prostu… „deserowy” czyli zabójczo słodki. Do tego migdałowe amaretto… bleeee….. żadnego kontrastu w typie pikantności chilli czy czerwonego pieprzu. Jakoś to zjadłem…. Zapomnijcie o szczawiu i ziemniaku. Nie uratują tego dania.

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół , Otwarta, Gdańsk

Pierś z kaczki w aromacie świeżych ziół , Otwarta, Gdańsk

W zamian polecam ciągle kotlety z kalafiora (w tle widać) oraz indyk w otoczce z szynki crudo. udało się zachowac soczystość mięsa i wyraźny aromat wędzonki. Gratulacje za to danie.

 

Podsumowując

Czy wróciłbym tam jeszcze ? Tak. Na pewno jestem ciekawy  past (nie makaronów !), własnego pieczywa, sałaty Panzanella. Dania były po prostu smaczne, co nie zawsze ma miejsce w lokalach wegetariańskich, bo ten rodzaj kuchni daje trochę mniejsze możliwości i jest bardziej wymagający dla szefa.

Ceny są przyzwoite, a lokal ma miłą atmosferę. Jeśli będziecie w pobliżu – warto zajrzeć. Niedaleko jest Galeria Bałtycka – zamiast jeść tam coś w przemysłowej Paszlandii – warto przejść przez ulicę na krótki spacer.

Wiosenne menu 2015 w restauracji Cucina – Poznań, Wyspiańskiego 26A

Miałem przyjemność uczestniczyć w degustacji wiosennego menu 2015 w restauracji Cucina w Poznaniu – jest to propozycja, która już częściowo jest w menu, a części można się niedługo spodziewać. Już od jakiegoś czasu wybierałem sie do tej restauracji, ponieważ wiele dobrego o niej słyszałem. Dodatkową atrakcją była możliwość poznania szefa – Ernesta Jagodzińskiego, który niewątpliwie należy do czołowych poznańskich szefów kuchni.

Nie zawiodłem się. Osobiście prezentował nam swoje wyszukane potrawy (podobno) nieznacznie się tremując przed ich oceną. Trzeba przyznać,że ich złożoność, wyszukane smaki, często zaskakujące zaskoczyła mnie i dobrze świadczy od kulinarnej wyobraźni i fachowości Pana Ernesta.

Menu wiosenne ma lekki charakter, jest pełne świeżych, wyraźnych smaków i czuć w nim zbliżające się nowalijki oraz wieczorne spotkania przy ognisku.

Przystawka - "trufle" z foie gras, emulsja z poziomki, wędzona brioche, Cucina, Poznań

Przystawka – „trufle” z foie gras, emulsja z poziomki, wędzona brioche, Cucina, Poznań

Przystawka – „trufle” z foie gras, emulsja z poziomki, wędzona brioche

Piękna i smaczna kompozycja. Szef połączył tu nie tylko wiele smaków, ale wiele tekstur – absolutnie gładkie nadzienie z foie gras, chrupiąca czekoladowa skorupka, szorstka jadalna ziemia, sprężysta żelatyna… Bardzo ciekawe przeżycia dla języka :).

Przystawka składała się z czekoladowych kulek wypełnionych aksamitną, lekko słonawą foie gras o lejącej się konsystencji. Do tego kwaskowy i pachnący mus z poziomek i lekko słodkawa jadalna ziemia. Ciekawym akcentem była też galaretka z aloesu, orzeźwiająca. Kreatywnym dodatkiem była przypieczona i lekko podwędzona brioszka. Motyw pieczenia, ogniska i popiołu towarzyszył też dalszej części tego menu i była bardzo udany. W międzyczasie można też było pojadać czekadełko składające się ze smalcu, podpalanej (a jakże) cebulki i warzywnych dodatków – bardzo ładnie podane, z dodatkiem różnych domowych chlebów.

Czekadełko - smalec z paloną cebulką - Cucina, Poznań

Czekadełko – smalec z paloną cebulką – Cucina, Poznań

Do tego podany został austriacki riesling z winnicy Schloss Gobelsburg, 2013.  Lekkie i łagodne wino dobrze dopasowane do tak różnorodnej symfonii smaków, nie narzucało swojego charakteru.

Ernest Jagodzinski prezentuje pierwsze danie - Cucina, Poznań

Ernest Jagodzinski prezentuje pierwsze danie – Cucina, Poznań

Danie główne – filety z witlinka, dashi, młody por, rzodkiewka, majonez z palonego siana

To dla mnie był numer 1 tego wieczoru. Bogate i bardzo dopracowane danie, uderzające pięknym zapachem, w którym mieszają się akcenty rybne oraz szczypiorkowe. Ryba była świetnie przyrządzona-zachowała zwartą konsystencję, tak na granicy ugotowania. całość miała zrównoważony, rybny smak, ale do tego były 3 wyraźne kontrasty – piklowana rzodkiewka – słodko-kwaśna , puder z pora – ostro-cebulowy i rewelacyjny majonez z palonego siana o silnym dymnym smaku. Całość uzupełniały warzywa duszone w dashi.

To danie było dla odmiany całe gładkie pod względem struktury, towarzyszył mu Sauvignon Blanc z Mount Vernon, nieco ostrzejszy i bardziej wytrawny niż poprzedni riesling.

W międzyczasie podano nam orzeźwiający przerywnik smakowy – limonkowy sorbet z aloesową galaretką – lekki, a jednocześnie kwasek służył zaostrzeniu apetytu.

Filety z witlinka, dashi, młody por, rzodkiewka, majonez z palonego siana - Cucina, Poznań

Filety z witlinka, dashi, młody por, rzodkiewka, majonez z palonego siana – Cucina, Poznań

Limonkowy sorbet z aloesową galaretką - Cucina, Poznań

Limonkowy sorbet z aloesową galaretką – Cucina, Poznań

Danie główne – kotlety cielęce, pieczona młoda pietruszka, konfitowany ziemniak

Główną częścią dania był kotlecik z żebrami z mięciutkiej i soczystej cielęciny zanurzony w sosie z dodatkiem tymianku. Rolę akcentów smakowych pełniły tu warzywa – konfitowany ziemniak i upieczona, młoda pietruszka, która wyglądał jak dopiero wyjęta z żaru ogniska.Była zaskakująco pyszna, nie miała śladu goryczy, a spieczenie spowodowało jej karmelizację i lekko słodkawy posmak. Mógłbym zjeść danie składające się tylko z takich pietruszek :). Jak wszystkie potrawy z Cuciny nie brakło tu ciekawych dodatków – bobu, kwaśnej śmietany z pudrem z kopru włoskiego ładnie nakrytej czerwonym listkiem. Całe danie było zdecydowanie najłagodniejsze w smaku z całej uczty.

Kotlety cielęce, pieczona młoda pietruszka, konfitowany ziemniak - Cucina, Poznań

Kotlety cielęce, pieczona młoda pietruszka, konfitowany ziemniak – Cucina, Poznań

Smak dobrze podkreślało wino czerwone o zdecydowanym smaku i pięknym zapachu w tonach czarnych porzeczek – Amezola Crianza, Rioja 2010.

Szef Ernest Jagodziński przygotwuje deser - Cucina, Poznań

Szef Ernest Jagodziński przygotwuje deser – Cucina, Poznań

Deser – rolada z kozim serem z pistacjami, consomme z czerwonego wina

Nietypowy deser, który dla wielu osób był kontrowersyjny ze względu na obecność koziego sera. Jeśli wyobrażacie sobie mocno pachnący, dojrzały kozi ser w deserze to nie tędy droga. Deser składał się z koziego twarożku zawiniętego w biszkopt posypany pistacjami. Można było wyczuć, że to był kozi ser, ale myślę, że większość osób nie wiedzących, z czego to było zrobione by nie zgadła.

Całość nie była bardzo słodka (i dobrze), słodycz była uzupełniana pudrem z białej czekolady i kontrastowana kwaskiem sosu z czerwonego wina i świeżej truskawki. Elementem dodającym słodyczy i chrupkości zarazem (to wspaniałe zróżnicowanie Pana Ernesta !) było migdałowe ciasteczko. Dobry, nie przesłodzony deser, różnorodny w smaku i teksturze.

olada z kozim serem z pistacjami, consomme z czerwonego wina - Cucina, Poznań

olada z kozim serem z pistacjami, consomme z czerwonego wina – Cucina, Poznań

Podsumowując…

Cucina to lokal z wyższej półki cenowej i jakościowej. Do dań używane są staranne dobrane składniki, sami wyszukują dostawców o odpowiedniej jakości, z którymi potem na stałe współpracują. Niewątpliwie warto tam zajrzeć, żeby sprawdzić jak może wyglądać ciekawe danie, stworzone z pasją i wyczuciem smaku. To tez dobre miejsce na elegancki obiad, na dodatek posiadają imponujący wybór win. W wersji ekskluzywnej bardzo ciekawie też wygląd ich specjalne menu degustacyjne, na które trzeba się zapisac z wyprzedzeniem.

Schab pieczony długo w winie – a’la pulled pork

Przepis na schab pieczony – tradycyjne danie, ale trochę inaczej podane. Przy okazji świątecznego obiadu warto podać to lubiane mięso w innej postaci i zaskoczyć domowników. Dzięki długiemu pieczeniu w niskiej temperaturze jest mięciutki, tak,że można go podzielić widelcem. Do tego powstaje przy okazji aromatyczny, lekko kwaskowy sos dzięki ziołom – tymiankowi, pietruszce, liściom laurowym oraz pomidorom i białemu winu. Można go podać w postaci plastrów albo rozdzielając na włókna wzdłuż – czyli jak pulled pork.

Przepis ten wymyśliłem w ramach moich ostatnich eksperymentów z długim pieczeniem i wypróbowałem nie tylko na sobie. Goście byli zadowoleni 🙂

Schab długo pieczony w winie - a'la pulled pork

Schab pieczony w winie – a’la pulled pork

Składniki (na 4 osoby):

  • ok 1 – 1,2 kg schabu bez kości w kawałku
  • 2 cebule
  • łyżeczka soli
  • 0,5 litra półwytrawnego lub wytrawnego, białego wina
  • 1/2 łyżeczki pieprzu mielonego
  • 1 szklanka bulionu warzywnego
  • puszka pomidorów pokrojonych w kostkę
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 4 łodyżki natki pietruszki
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 2 ząbki czosnku
  • olej do smażenia

Jak to zrobić?

  1. Na patelni rozgrzej olej i wrzuć pokrojoną w kostkę cebule, usmaż, aż będą przezroczyste.
  2. Pod koniec wrzuć czosnek pokrojony w plasterki, lekko go przesmaż.
  3. Przełóż cebulę i czosnek do brytfanki lub garnka nadającego się do pieczenia w piekarniku
  4. Natrzyj schab solą i pieprzem, na patelni rozgrzej olej
  5. Na nagrzanym, gorącym oleju obsmaż schab z każdej strony tak, aby się zarumienił
  6. Przełóż schab do brytfanki, rozgrzej piekarnik do 160 stopni
  7. Na patelnię wlej połowę wina i zagotuj, przy okazji łopatką zeskrob wszystko, co przywarło do patelni -da to dodatkowy smak
  8. Zawartość patelni wlej do brytfanki, wlej resztę wina, gorący bulion, dorzuć przyprawy i pomidory.
  9. Brytfankę przykryj folią aluminiową i wstaw do piekarnika na 3 godziny
  10. Potem zmniejsz temperaturę do 120 stopni i zostaw na kolejne 6 godzin (albo na noc).
  11. Wyjmij mięso do  pojemnika i zamknij,aby nie wystygło, pozostały sos wlej do garnka i odparuj mniej więcej połowę. Odparowanie służy temu,żeby smak był bardziej intensywny – odparowuj tak długo,aż smak będzie Ci odpowiadał. Możesz sos przecedzić, ja jednak zostawiam wszystkie fragmenty warzyw i przyprawy, bo dodają dodatkowego smaku
  12. Spróbuj smaku czy jest wystarczająco intensywny,ew. przypraw pieprzem i solą.
  13. Mięso porozdzielaj na włókna i podaj z sosem

Smacznego !

Zachęcam Was do dzielenia się wrażeniami i uwagami w komentarzach – tu, na blogu i na fanpage Najsmaczniejszy Blog na Facebooku.