Bar Bulaj , Sopot , al. Mamuszki 22

Sopot może zaliczyć to miejsce do swych atrakcji, bo zespół restauracji przygotowywał potrawy na stół prezydenta Komorowskiego, ale jak tam mi smakowało…? Tym razem korzystając z pobytu nad morzem wybrałem się do znanego baru/restauracji Bulaj. Znanego, bo czytałem w czasopismach kulinarnych na temat finezji szefa kuchni. Od dawna nie było mi tak trudno wyrazić swojego zdania na temat jakiegoś lokalu. Właściwie co do wszystkich elementów moje uczucia są mieszane.

Wystrój i obsługa
Wystrój jest prosty i nawiązujący do nazwy oraz widoku, którego może pozazdrościć wiele lokali – plaża i morskie fale. Nie nazwałbym tego morską restauracją, ale raczej barem czy bistro. Mało tam autentycznych morskich/statkowych gadżetów, nie zauważyłem też (ale być może za mało się rozglądałem) tytułowego bulaju, o który na wybrzeżu chyba nie tak trudno. Nie pracował tam raczej dekorator wnętrz, a jeśli już to taki, którego bym osobiście nie zatrudnił. Ze względu na porę roku obecny był tez stroik świąteczny z kompozycją figuralną, która pasowała do reszty jak… ryba do roweru…
Niemniej jednak było czysto i schludnie. W sezonie zdaje się czynny jest też namiot na dworze.

Bar Bulaj , Sopot , al. Mamuszki 22

Bar Bulaj , Sopot , al. Mamuszki 22

Obsługa
Zawitałem do lokalu o nietypowej porze- pół godziny po otwarciu. Obsługa po krótkim powitaniu zajęła się swoimi czynnościami, w tym wkładaniem menu do kart, ale po jakiś 5-10 min ktoś do mnie podszedł. Atmosfera panująca w lokalu jest pierw

szym z moich mieszanych wrażeń. Moja wizyta była na luzie, nie spieszyło mi sie za bardzo, było to nieformalne… Załoga na sali była zajęta swoimi sprawami i swobodną rozmową. Z jednej strony to fajnie, w takim barze słuchać różnych rzeczy czuć sie prawie jak jeden z nich, z drugiej strony… to nie jest styl restauracji, gdzie obsługa jest skupiona na kliencie i jego potrzebach. Ciekaw jestem jak to wygląda po południu,kiedy przychodzą goście na poważny obiad. Tego dnia był już ustawiony stół na 8 osób i przyjęto przy mnie jeszcze rezerwację na 6.
Nie wiem zatem, czy jest to bar, gdzie się wpada na coś do jedzenia przy plaży,czy też wykwintna restauracja (sądząc po menu i cenach). Jest jakby niezdecydowanie i rozdźwięk. Kiedyś w radiowej Trójce był taki pomysł-co innego widzisz, co innego słyszysz. I tu jakby to było zastosowane.

Jedzenie

zupa
Coż można zamówić w barze na plaży jak nie zupę rybną. Upatrzyłem sobie już w domu rybną soljankę (12 zł). Zupa, z towarzyszeniem dwóch rodzajów pieczywa przybyła na stół po około 10 minutach. Miała czerwonawy kolor, pływały w niej listki tymianku i miała piękny, rybny zapach. Ale tu obiecujące wrażenia się kończą. Zupa zawierała warzywa, w tym ogórki kiszone, kawałki ryby (trudno stwierdzić czy więcej niż jeden rodzaj). Niestety była nijaka w smaku. Nie była słono-kwaśna, jak można by się po soljance spodziewać, nie była też mocno rybna. Po dosoleniu i popieprzeniu stał się trochę bardziej wyrazista, ale mimo wszystko smakowała jakby kucharz nie mógł się zdecydować jaki jej smak nadać. Nie dojadłem do końca, to nie moje rewiry smakowe…

Zupa rybna soljanka - Bar Bulaj

Zupa rybna soljanka – Bar Bulaj

przystawka
Zamiast głównego dania zamówiłem przystawkę (w cenie dania głównego) mając na uwadzę wczesną porę i żołądek sponiewierany świątecznymi perypetiami. Moją przystawką był holenderski matjas z plackami ziemniaczanymi. To danie -dla odmiany – było dobre. Placuszki były miniaturowe i letnie i towarzyszyła im sałatka porowo-jabłkowo-śmietanowa (przepraszam szefa kuchni, jeśli coś pominąłem). Sam matjas był niewiarygodnie dobry. Śledź solony,wymoczony, przekrojony wzdłuż, do ogona, gruby na centymetr, tłusty i o konsystencji smarownej wręcz. Takie specjały trudno upolować w polskich sklepach. Wszystko razem pasowało do siebie – słodko-kwaśna sałatka, placki i lekko słony i tłusty śledź. Nie wiem czy to jest warte tej ceny (24zł),ale jeśli nie próbowaliście takich śledzi to warto się skusić.

Holenderski matjas z plackami ziemniaczanymi - Bar Bulaj

Holenderski matjas z plackami ziemniaczanymi – Bar Bulaj

Reasumujac
Moje wrażenia są mieszane. Wynikają zarówno z tego co zobaczyłem w tym lokalu,jak i z tego co w nim zjadłem. Patrząc na dość ambitną kartę i dużą półkę (i lodówkę) z winami widać, że to poważny lokal (była tez ciekawa lodówka z deserami… natomiast herbata,którą dostałem niebezpiecznie przypominała wyrób herbatopodobny typu Saga lub Tetley…). Nie bez wahania, ale poszedłbym tam raz jeszcze na jakieś danie główne i deser. Widać, że lokal ma gości, co być może jest tez zasługą jego położenia na plaży, ale serwowanie w Pałacu Prezydenckim tez się nie wzięło znikąd…
Idźcie sami i spróbujcie.

Zupa krem jarzynowa z białych warzyw korzeniowych z rzeżuchą i oliwą truflową

Kremowa i aksamitna zupa jarzynowa, z aromatycznymi dodatkami. Przepis prosty i tani do zrobienia. Jest co prawda jeden droższy składnik,ale używa się go niewiele. Dodatek topinamburu dodaje ciekawy smak. Jeśli go nie dostaniecie można użyć trochę więcej selera. Z podanej porcji wychodzi około 2 litry zupy-czyli na 6-8 osób.

Składniki

  • 3 marchwie
  • 3 pietruszki
  • 2 średnie ziemniaki
  • mały seler
  • kawałek pora
  • liśc laurowy
  • garść topinamburu
  • 200g serka topionego, bez dodatków, ew z pieczarkami
  • rzeżucha lub szczypiorek
  • oliwa truflowa  – 1 łyżeczka na porcję
  • ew. grzanki do podania

 

Jak to zrobić?

  1. Warzywa po obraniu i wyczyszczeniu pokroić na kawałki i zagotować wraz z liściem laurowym. Gotować 30 min
  2. Wyjąć liść laurowy, por i marchew
  3. Zmiksować blenderem, dodać serki topione i podgrzewając i mieszając doprowadzić do rozpuszczenia. Można poprawić blenderem
  4. Doprawić solą i pieprzem, powinno być lekko pikantne
  5. Wydając w talerzu wlać łyżeczkę oliwy truflowej i posypać rzeżuchą lub szczypiorkiem

 

Zupa jarzynowa - krem z białych warzyw korzeniowych z oliwa truflową

Zupa jarzynowa – krem z białych warzyw korzeniowych z oliwa truflową

Prawda, że proste?

SMACZNEGO!

Perliczka pieczona w winie, a kasza gryczana w farszu

Przepis na pieczoną perliczkę stanowi połączenie przepisu z Kuchni Lidla z przepisem na farsz do kaczki z kaszą gryczaną z allrecipes.com, całość poddana małym modyfikacjom. Czasem kupicie coś takiego nietypowego i zastanawiacie się jak to przyrządzić… 🙂 .  Ja kiedyś „to” zrobiłem pieczone i zawijane w boczek, ale ta wersja wydaje się mi dużo smaczniejsza.

Składniki

  • 1 perliczka w całości
  • 25 g suszonych grzybów
  • 50 g wędzonego boczku
  • 200 g szalotek
  • 750 ml czerwonego wina wytrawnego
  • 5 gałązek świeżego rozmarynu
  • sól
  • pieprz
  • 50 g wędzonego boczku lub słoniny
  • pół łyżki smalcu
  • 50g masła

farsz:

  • 1 szklanka kaszy gryczanej
  • 3 łyżki oleju
  • 1 duża cebula, posiekana
  • 2 duże ziemniaki
  • 2 jajka
  • 50 g słoniny wędzonej lub boczku
  • pół łyżki smalcu
  • sól i majeranek do smaku
  • pęczek pietruszki
  • 2 łyżeczki (lub więcej) zmielonego, czarnego pieprzu

Jak to zrobić?

  1. Nastaw wodę do gotowania. Jak się zagotuje – zalej grzyby i  zacznij gotować kaszę
  2. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni
  3. W garnku (nadającym się do wstawienia do piekarnika) rozgrzej pół łyżki smalcu, pokrojona słoninę lub boczek, wrzuć pokrojoną cebulę do farszu
  4. Całość przesmaż, aż cebula będzie przezroczysta.
  5. Zmieszaj ugotowana kaszę, usmażone cebulę i boczek i ostudź do letniej temperatury
  6. Starkuj ziemniaki na drobnej tarce (jak na placki) i dodaj do kaszy, dodaj sól i sporo pieprzu. Spróbuj, czy jest wystarczająco przyprawione-powinno byc pikantne
  7. Dodaj posiekaną pietruszkę, jajka i wymieszaj
  8. Nadziej perliczkę, zapnij wykałaczkami lub zaszyj
  9. Natrzyj z zewnątrz solą i pieprzem
  10. Do tego samego garnka dodaj pół łyżki smalcu i boczek/słoninę, zrumień lekko
  11. Wrzuć perliczkę piersiami w dół i smaż po ok 10 min z dwóch stron
  12. Wlej wino, grzyby wraz z wodą, w której się moczyły, rozmaryn
  13. Piecz ok 1,5-2 godz polewając co 20 min płynem z garnka
  14. Perliczkę wyjmij z garnka (powinna odpocząć 15 min),a  płyn odparuj na gęsto. Po wyłączeniu ciepła rozpuść 50g masła.
  15. Podawaj rozcinając na części z sosem,  farszem i dodatkiem słodko-kwaśnym np buraczkami

 

Perliczka pieczona w czerwonym winie z farszem z kaszy gryczanej

Perliczka pieczona w czerwonym winie z farszem z kaszy gryczanej

SMACZNEGO !

Izumi sushi, Warszawa, ul. Biały Kamień 4

Restauracja sushi i z kuchnią dalekowschodnią w Warszaiwe – http://www.izumisushi.eu/ – miejsce o niezwykłej atmosferze i dość dobrej kuchni. Na dodatek dobrze zorganizowana obsługa. Czego chcieć więcej…

Wystrój

Restauracja jest umiejscowiona w nowym, ekskluzywnym i nowoczesnym architektonicznie osiedlu. Lokal jest bardzo nietypowy, bo umieszczony wewnątrz palmiarni o wysokości ok 3 kondygnacji… W środku jest metal, szkło, ale i ciepłe drewno np. na podestach. Miękkie siedzenia dopełniają reszty. Jest możliwość zajęcia miejsca dla mniejszej ilości osób, bardziej kameralnie, ale też zestawienia stołów dla większej kompanii..

Całości towarzyszy ładna zastawa japońska, prostokątne talerze, podstawki do sosu. Wszystkie dania je się pałeczkami, więc trzeba trochę wprawy 😉

Obsługa

Pod względem sprawności obsługi jest to lokal, który wyróżnia się zdecydowanie. Nie pamiętam kiedy byłem w restauracji, gdzie tak szybko dostawałem dania i było sprzątane ze stołu (co prawda wypełnienie lokalu było ok. 1/3). Lokal jest bardzo duży i podejrzewam, że ta sprawność jest uzyskana dzięki kamerom zainstalowanym dyskretnie – obsługa nie przechadza się między stolikami, a jednak reaguje szybko. Dodatkowo można wezwać kelnera naciskając czarny przycisk. Kelnerka potrafiła wyjasnić szczegóły potraw oraz zaproponowała nam kieliszek wina Choya do spróbowania-na koszt firmy. Rzadko się zdarza taki miły gest…

Zupa

Won-ton – delikatnie pikantny bulion z posmakiem oleju sezamowego, łagodne, mięsne pierożki ,, makaron ” z omletów. Delikatna przystawka, lekko rozgrzewająca, dla zwolenników ekstremalnych przeżyć może zbyt delikatna. Niemniej jednak polecam.

Zupa chińska wonton

Zupa chińska wonton

Sushi

Zamówiliśmy nie zestaw, ale wybrane pozycje z menu: hosomaki – Oshinko maki (z rzodkwią kiszoną), Philadelphia maki z łososiem oraz futomaki z pieczonym węgorzem. Zacznę od Philadephia maki. Przywoita, standardowa rolka z serkiem Philadelphia, bardzo poprawna, ale nie wyróżniająca się niczym. Hosomaki z rzodkwią były zaskakująco dobre, smak warzywa uzupełniał prażony sezam, co bardzo wzbogacało doznania. I na finisz futomaki z węgorzem- tak czułem, że to będzie gwóźdź programu – pyszny, wybitny – słodko słony z sosem teryiaki połączony z pieczonym smakiem. Zdecydowanie maki pieczone należy zamówic w tym lokalu.

 

sushi

sushi

Danie główne

Krewetki z trawą cytrynową i Ośmiornica w sosie tobanjian z fasolki sojowej

Krewetki z trawą cytrynową i Ośmiornica w sosie tobanjian z fasolki sojowej

Krewetki królewskie z trawą cytrynową

4 duże krewetki w całości, nacięte, zamarynowane trawą cytrynową i grillowane. Jesli ktoś nie lubi widoku oczu, wąsów, nóg i temu podobnych to niech tego nie zamawia 🙂 Krewetki były dorodne, towarzyszyły im grillowane warzywa i cytryna oraz ryż. Musze przyznać,że smak ich mnie nie porwał, co prawda chyba pierwszy raz jadłem w restauracji krewetki, które smakowały jak pieczone (a nie gotowane czy smażone),ale dla mnie były za mało wyraźne.

 

Ośmiornica w sosie tobanjian z fasolki sojowej

Kawałki świeżej, zgrillowanej ośmiornicy (jeśli ktoś nie lubi widoku macek,albo się boi,że mu się przyczepią do języka… 🙂 ). Towarzystwo jak przy krewetkach – grillowane warzywa i ryż. Swoją droga nie myślałem,że złapanie naoliwionego kawałka papryki pałeczkami będzie dość trudne… Ośmiornica miała idealną konsystencję – miękka, a jednocześnie nie surowa. Sos tobanjian jest czerwony- słono-pikantny i bardzo pasował do tego dania. Stopień pikantności średni, ja wytrzymałem bez problemu i nie obezwładniło to mojego smaku.

 

Podsumowując….

Lokal wyjątkowy ze względu na wystrój, roślinność przypominającą dżunglę i obsługę. Przyzwoita kuchnia azjatycka, porcje może niezbyt duże, ale z dobrych, smacznych składników. W kuchni krzątają się skośnoocy,a zarządza tym Alan, dla którego kuchnia wschodnia jest wyniesiona z domu. Dobre miejsce na eleganckie spotkanie, albo wyjątkową okazję.

Półfinał konkursu Bloger Chef 14-16.03.2014

Hurra! dostałem się do połfinału II konkursu kulinarnego Bloger Chef, gdzie będę przyrządzał moje dania surowemu jury zawodowych kucharzy. Beda to następujące przepisy: Zupa cebulowa z pszenicznym piwem i Sałatka z kuskusu

 

Trzymajcie za mnie kciuki ! 🙂

Konkurs kulinarny Blogerchef

Konkurs kulinarny Blogerchef

 

Zupa krem z porów i pietruszki

Przepis na zupę krem, która nie jest nudna jak typowa porowa, bo zaostrzona kwaskiem i na dodatek można ją odgrzewać, bo nie jest bardzo gęstym kremem. Przepis pochodzi od duńskiego kucharza, ale niestety nie pamiętam skąd dokładnie. Do roboty zatem… 🙂

Składniki (na 4 osoby):

  • 4 duże pory
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • kilka gałązek tymianku lub łyżeczka suszonego
  • 2 łyżki masła
  • 6 łyżek octu jabłkowego lub białego winnego
  • 100 ml białego wina
  • 1 litr bulionu warzywnego lub drobiowego
  • 100 ml śmietanki 30-36%
  • 1 duży pęczek natki pietruszki

Jak to zrobić?

  1. Pory należy oczyścić, obciąć zieloną cześć i pokroić na pół i potem w plasterki
  2. Cebulę drobno posiekać i usmażyć na przezroczysto razem z czosnkiem, tymiankiem.
  3. Dodać pory i smazyć na słabym ogniu,az będą zupełnie miękkie, nie moga się zbrązowić
  4. Zwiększyć ogień, dodac wino i ocet. Gotuj, aż ciecz odparuje
  5. Dodaj gorący bulion i śmietanę, gotuj na małym ogniu 10 minut
  6. Jeśli nie masz zamiaru zjeść teraz całości – odlej część,która ma być nie zjedzona i wstaw do lodówki
  7. Usuń gałązki tymianku – jeśli były dodane, zblenduj blenderem
  8. Dodaj posiekaną natkę pietruszki, zagotuj zupę.
  9. Przed wydaniem spróbuj- być może trzeba ją dokwasić octem-tylko,żeby złamało smak
Przepis na zupa krem porowo-pietruszkowa

Zupa krem porowo-pietruszkowa

 

Smacznego !

 

Polskie sery farmerskie, sklep Ser Lanselot, Sopot, ul Haffnera 6

Recenzja sklepu Ser Lanselot i selekcji polskich serów farmerskich tam zakupionych.
Ten wpis nie jest dla wszystkich, tylko dla smakoszy serów :). Polskich serów, które jakością dorównują francuskim, belgijskim….

Korzystając ze świątecznej wizyty w Trójmieście odwiedziłem znany w kulinarnych kręgach sklep Ser Lanselot w Sopocie.
http://serlanselot.pl/
Sklep był opisywany w jednym z wydań magazynu Kuchnia i miałem okazję zaskoczyc Pana Grzegorza w pierwszy dzień po świętach jak rozpakowywał swoje sery na półki…
Pan Grzegorz jest wyjątkowym człowiekiem, bo oddał się swojej pasji porzucając poprzedni zawód dziennikarza. Szanuję bardzo takich ludzi. W swoim sklepie oferuje sery polskie, a także odpowiednie dodatki, czyli wina, oleje, miody, konfitury, akcesoria do krojenia i podawania sera, w tym naprawdę boskie z holenderskiej firmy boska.com … Wie wszystko o tym, co sprzedaje, potrafi doradzić i kocha to, co robi…
Ser Lanselot i sery w nim sprzedawane to nie ukrywam propozycja dla smakoszy. Mam na mysli to,że najtańszy ser jaki tu kupiłem (Koryciński) kosztował 60 zł/kg. Nie chodzi o to,żeby się najesc,ale zeby skosztować. Potraktowałem to jako prezent gwiazdkowy. Trzeba przyznać,że sklep trzyma klasę. Sery były owinięte w woskowany pergamin, w którym bez problemu przeczekały 2 tygodni i papierową torebkę.

Teraz do rzeczy , czyli o serach….

Sery z Lanselota

Sery z Lanselota

Koryciński dojrzewający – pierwszy z prawej

suchy, oscypkowaty w charakterze, ale nie tak słony, lekka goryczka, jadalna skórka (którą uwielbiam), lekko szczypiący w posmaku. Dobry wybór dla początkujących w dojrzałych serach – umiarkowany smak i zapach.

Owczo-krowi – w środku

wyraźny zapach dojrzałego sera, twardy, od pierwszego kęsa mocny,dojrzały (jak mówi Pan Grzegorz – kontrowersyjny…) smak, lekko piekący w język, kruszacy się, niejadalna skórka (wosk), która nadaje lekki posmak wosku

Kamyk Sudecki autorstwa Lucyny i Sylwestra Wańczyków
to dopiero odkrycie ! posypany popiołem, na którym wyrosła szlachetna, cieniutka pleśniowa skórka. Ser miękki, ale jędrny, posiada piekny zapach,lekko czosnkowy, troche w stylu Brie, ale bardziej słony. Da się wyczuć lekką kwaskowatość, kremowa konsystencja. Warty spróbowania

kamyk sudecki w przekroju

kamyk sudecki w przekroju

Dobrze taki mocny ser przepłukać winem. Ja użyłem chorwackiego proška, które jest słodkie, intensywne i pasuje do mocnych serów, ale wino p. Grzegorz też pomoże dobrać 🙂

Zupa cebulowa z pszenicznym piwem

Ciekawy i prosty przepis na lekko kwaskową zupe pachnącą tymiankiem. Ładnie balansują sie słoność bulionu, lekka słodycz cebuli i jabłek i kwasek od piwa i octu.

Składniki (na 3 osoby):

  • 3 spore cebule
  • 250ml pszenicznego piwa
  • 125ml soku jabłkowego, najlepiej z kwaśnych jabłek
  • ok 10 gałązek świeżego tymianku
  • 2 plastry sera Serenada
  • 2 plastry szynki parmeńskiej, szwarcwaldzkiej itp, ew boczku
  • 0,5l bulionu drobiowego
  • olej, sól, pieprz, ocet jabłkowy

Jak to zrobić?

  1. Rozgrzej w garnku olej do smażenia cebuli
  2. Cebule pokrój na „łódeczki” (wzdłuż) ok szerokości ok 1 cm
  3. Smaż cebule ok 10 min często mieszając,aż będzie złota
  4. W tym czasie pokrój w paseczki/ kosteczkę szynkę oraz ser w trójkąty
  5. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni
  6. Na papierze do pieczenia ułóż ser i boczek i piecz (ser ok 5 min, nie moze sie zrobić brązowy, bo zgorzknieje)
  7. Do usmażonej cebuli wlej piwo i gotuj,aż odparuje do połowy
  8. Dolej bulion i sok jabłkowy
  9. Gotuj na małym ogniu ok 20 min, dodaj listki tymianku, gotuj jeszcze 5 min
  10. Do smaku dopraw pieprzem, ew solą i octem tak,aby tylko przełamać słodycz, dodawaj go po troszku
  11. Do talerza z zupą włóż szynkę/boczek oraz chips serowy, możesz dodać trochę natki pietruszki
Zupa cebulowa z pszenicznym piwem

Zupa cebulowa z pszenicznym piwem

 

Smacznego !

Sałatka z kuskusu, pomidorów, ziół z aromatycznym sosem

Bogata, świeża w smaku sałatka pełna słodko-kwaśnych akcentów i ziołowych aromatów. Prosta do przyrządzenia, chrupiąca i pachnąca.

Składniki (na 4 osoby jako przystawka) :

  • 125g kuskusu (suchego)
  • 200g pomidorów koktajlowych
  • 1 czerwona cebula
  • sok z pół cytryny
  • 3 łodygi selera naciowego
  • 60g sera Serenada np Gouda startego na drobnej tarce
  • 4 łyżki stołowe rodzynek
  • garść posiekanych świeżych listków pietruszki, mięty i bazylii

sos

  • 6 łyżek oliwy extra vergine
  • 3 fileciki anchovies
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka miodu
  • 4 łyzki czerwonego octu winnego
  • po pół łyżeczki soli i pieprzu

Jak to zrobić?

  1. Zagotuj wodę i zalej kuskus taka ilością, by przykrywała go na 1 cm. Jeśli posiadasz kuskus, który przyrządza się inaczej, postępuj według instrukcji na opakowaniu
  2. Rodzynki zalej ciepłą wodą, niech stoją 10 min, potem odcedź i odciśnij
  3. Pokrój drobno cebulę i zalej sokiem cytryny, musi postać parę minut
  4. Seler pokrój w cienkie plasterki
  5. Zrób sos: anchovies drobno posiekaj, czosnek zmiażdż przez praskę. Rozgrzej oliwę na patelni, wrzuć czosnek i anchovies. Jak czosnek zacznie sie brązowić wrzuć sól, pieprz, miód, dobrze rozprowadź. Wyłącz ciepło, wlej ocet i dobrze rozmieszaj.
  6. Wymieszaj kuskus z cebulą, selerem, rodzynkami,serem i pomidorami pokrojonymi na pół
  7. Wlej 12 łyżek sosu i wrzuć zioła, wymieszaj i od razu podawaj

 

Sałatka z kuskusu, pomidorów, ziół z aromatycznym sosem

Sałatka z kuskusu, pomidorów, ziół z aromatycznym sosem

SMACZNEGO!

Tarteletka z pasztetem, olejem rzepakowym i galaretką żubrówkową

Ciekawy przepis na nietypowe podanie pasztetu i połączenie smaków słonego, słodkiego i kwaśnego. Wymaga trochę przygotowań, ale za to zostaje dużo pysznych składników, które można później zjeść osobno :). Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego to danie zyskuje wartość prozdrowotną. Nie zawsze mamy ochotę na rybę, a ten popularny składnik jest stosowany w wielu przepisach. Tu został użyty w pasztecie i w cieście na tarteletkę.

Przpis na dżem bekonowy znajdziecie tu: https://najsmaczniejszy.com.pl/przepisy/dzem-bekonowy-wersja-polska/

 

Składniki:

Pasztet

  • 500-600g wątróbek drobiowych
  • 200g masła
  • 200ml śmietanki kremowej
  • sok z 2 pomarańczy
  • 2 jabłka kwaśne
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • 4 jaja
  • łyżka soli
  • pieprz
  • garść suszonych grzybów
  • olej rzepakowy

Tarteletka

  • 1,75 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 1850)
  • 50g masła
  • 1 żółtko
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • 3 łyżki jogurtu greckiego
  • 50ml zimnej wody
  • 2 szczypty soli

Galaretka

  • 3/4 szklanki wody
  • 1/4 szklanki żubrówki
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny Winiary

Dodatkowo do podania:

  • łyżeczka dżemu bekonowego na tarteletkę
  • ogórki konserwowe

 Jak to zrobić?

Pasztet (z tej ilości wychodzą 2 małe keksówki 20 cm)

  1. Rozpuść masło i odstaw do ostudzenia
  2. Namocz grzyby w zimnej wodzie przez noc
  3. Oczyść wątróbki z żyłek i nieapetycznych elementów, pokrój je na spore kawałki (ok 3 cm)
  4.  Obsmaż je lekko na patelni tak,żeby były różowe w środku
  5. Obierz jabłko, pokrój na drobną kostkę, obierz cebulę i czosnek i pokrój. Usmaż je na patelni- cebula na przezroczysto.
  6. Dodaj sok pomarańczowy i śmietane i doprowadź do zagotowania
  7. Ugotuj grzyby do miękkości
  8. Jak zawartośc patelni wystygnie  dodaj wszystkie składniki oprócz masła i jaj, zmiksuj blenderem na jednolitą masę i spróbuj. Dopraw solą i pieprzem
  9. Dodaj jaja i masło, zmiksuj
  10. Włóż do foremek wysmarowanych masłem i posypanych kaszą manną lub tarta bułką i piecz w 125 stopniach przez 60-70 minut.

Galaretka

  1. Zmieszaj zimną wodę i żubrówkę, wsyp żelatynę, zostaw na 10 min
  2. Lekko podgrzej mieszając do rozpuszczenia (nie można zagotować)
  3. Odstaw do lodówki do zastygnięcia

Tarteletki

  1. Rozgnieć w misie masło dokładnie z mąką
  2. Dodaj pozostałe składniki, zagniec ciasto
  3. Uformuj w kulę, wstaw na godzinę do lodówki
  4. Rozwałkuj na placek 0,5 cm grubości
  5. Przytnij do wielkosci foremek, włóż, nakłuj widelcem i nasyp fasoli lub ceramicznych kulek
  6. Piecz 10-15 minut w 180 stopniach

Pora poskładać potrawę :). Na dno tarteletki włóż pasztet, na wierzch łyżeczkę dżemu i plasterki ogórka, posyp kostką lub płatkami z galaretki

Tarteletka z pasztetem

Tarteletka z pasztetem

 

Smacznego!