Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Przepis na prosty obiad z kuchni śródziemnomorskiej łączący oryginalny smak małży i pikantność kiełbasy. Zrobiłem go po kupieniu małży z aktualnej portugalskiej promocji Biedronki. Były niedrogie, a poza tym.. ładne 🙂 Do tego z tej samej kuchni portugalskiej użyłem sera Saloio Gourmet – koziego, dojrzewającego o wyraźnym smaku, jednak nie przesadnie „kozim”. Ten ser też bardzo mi przypadł do gustu na kanapki. Dodatkowo po konsumpcji muszelki możecie wykorzystać do ozdoby :).

Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Składniki (na 1 osobę):

  • 250g małży
  • 2 pieczarki
  • 50g pikantnej kiełbasy
  • 1 ząbek czosnku pokrojony w plasterki
  • 100g makaronu rurki, penne itp
  • 6 pomidorków koktajlowych
  • olej do smażenia
  • 2 łyżeczki oliwy extra vergine
  • garść listków świeżej bazylii
  • ew. 1 łyżeczka suszonej, słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka startego na tarce sera o pikantnym smaku (oscypek, cheddar, ser owczy, parmezan)

Jak to zrobić ?

  1. Dzień wcześniej małże włóż do miski, zalej wodą i wstaw do lodówki do rozmarznięcia. Woda pozwoli te je oczyścić z drobnych elementów – fragmentów skorupy, piasku.
  2. Wstaw posoloną wodę na makaron
  3. Przygotuj sobie składniki _ czosnek obierz i pokrój w plasterki, pieczarki oczyść, przekrój na pół i pokrój w plasterki, kiełbasę pokrój na małe kawałeczki, pomidory przekrój na pół, zetrzyj na tarce ser, posiekaj bazylię
  4. Wrzuć makaron do gotującej się wody, gotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu
  5. Na patelni rozgrzej 2 łyżki oleju lub oliwy, wrzuć czosnek i kiełbasę
  6. Przesmaż kilka minut, uważaj, aby nie spalić czosnku
  7. Wrzuć pieczarki, smaż chwilę.
  8. Wrzuć małże, wlej 50 ml wody i smaż, aż się otworzą, mieszając od czasu do czasu. Jeśli wody wyparuje dodaj jeszcze trochę. U mnie smażenie trwało 10-15 minut. Jeśli jakieś małże się nie otworzą wyrzuć je dla bezpieczeństwa
  9. W trakcie smażenia małży (po ok 5 minutach) wrzuć pomidory.
  10. Odcedzony makaron wymieszaj z zawartością patelni, dodaj bazylię,a na talerzu posyp startym serem.

A tu wspomniane muszle z odzysku 😉

Muszle małży portugalskich

Muszle małży portugalskich

SMACZNEGO!

Restauracja Umami „Scena Smaków”, ul. Masztalarska 8, Poznań

Dobrze zjeść blisko poznańskiego rynku i nie zbankrutować… Mission possible – jak się okazuje. Wystarczy zabłądzić na ulicę Masztalarską, tuż obok pl. Wielkopolskiego. Skrywa się tam restauracja Umami „Scena smaków”, do której po dość długich podchodach wreszcie udało mi się wybrać, nie tylko na ze względu na sentyment, jakim darzę tę nazwę. Warto było.

Wystrój i obsługa

Restauracja jest urządzana dość nowocześnie, a jednocześnie ma posmak klasycznej elegancji, nazwałbym to nienachalną elegancją. Prawdziwe serwetki, kanapy, krzesła z pokrowcami. Na ścianach akcenty teatralne – zdjęcia z przedstawień. W sumie- może nie na przyjęcie na wysokim szczeblu, ale na sympatyczny posiłek prywatny, czy służbowy – jak najbardziej.

W lokalu zdążyłem być już 2 razy, ponieważ za pierwszym razem byłem zbyt najedzony,żeby zamówić danie główne. Obsługa w postaci kelnera była życzliwa i zorientowana w menu, chociaż jako jedyny (lub jeden z niewielu) gość w restauracji trudno mi się wypowiedzieć, co do jej sprawności w momentach stresu. Ku mojemu zaskoczeniu pan kelner pamiętał, że byłem tydzień wcześniej i nawet co zamawiałem.

Przystawki

Vitello tonato (16 PLN)

Przystawkę tę niezbyt często można spotkać, ze względu na nietypowe połączenie mięsa i ryby. Delikatne, cieniutkie płatki cielęciny długo gotowanej, soczyste, odpowiednio kruche – nie gumowe i nie twarde, sos tuńczykowy z lekkim smakiem ryby, całkiem dobrze pasującym do lekkości cielęciny. Naprawdę warte spróbowania, porcja – jak na przystawkę – naprawdę solidna.

Vitello tonato - Restauracja Umami, Poznań

Vitello tonato – Restauracja Umami, Poznań

 

Zupa krem z pomidorów (7 PLN)

Gładki krem, intensywnie pomidorowy, dobra klasyka. W środku mozarella i świeża bazylia, którą warto wymieszać, bo dobrze uzupełnia kompozycję smakową, podobna trochę do tej z Villi Toscana. Dodatkiem była dobra, świeża bagietka.

Zupa krem pomidorowa, Restauracja Umami, Poznań

Zupa krem pomidorowa, Restauracja Umami, Poznań

 

Sałatka z burakiem, kozim serem i miodowo-orzechowym winegretem (15 PLN)

Ładnie zaaranżowana sałatka o objętości wystarczającej na samodzielne, lekkie danie obiadowe. Bazę stanowiły zmieszane sałaty – lodowa i karbowana, do tego był smaczny, słodkawy burak (chyba niestety tylko jeden…) oraz sporo kosteczek koziego sera typu feta. Poza tym świeży pomidor i ładne wstążki z ogórka. Miłym akcentem były jadalne dodatki – pędy groszku, kwiat storczyka i (już mniej jadalne) kwiaty lawendy. Lawendę można oczywiście zjeść, ale człowiek czuje się jak po kostce mydła. Całość dopełniał dressing z balsamico, miodu i mielonych orzechów. Szczerze mówiąc tej części dania byłem najbardziej ciekawy i jednocześnie miałem największe obawy. Nie spełniły się one i nie był on za słodki, ani zdominowany miodem.

 

Sałtak z burakiem i serem kozim, Restauracja Umami, Poznań

Sałtak z burakiem i serem kozim, Restauracja Umami, Poznań

Eskalopki cielęce z szynką parmeńską, puree ziemniaczanym i warzywami grillowanymi (30 PLN)

Kuchnia jak widać ma inklinacje w kierunku Włoch, więc skusiłem się na klasyka – saltimbocca. Nazwa ta znaczy „ skacze do ust” i w tym wypadku się to sprawdziło. Cienkie sznycle z cielęciny owinięte szynką parmeńską i liśćmi szałwii były obłędnie smaczne. Smak przysmażonego mięsa łączył się z wędzono-smażonym posmakiem szynki skontrastowanym ziołową szałwią. Do tego było podane puree ziemniaczane o absolutnie gładkiej konsystencji i okrągłym smaku, który podejrzewam o niejaką część wspólną z cielęciną. To, co czasem jest tylko kolorową ozdobą – warzywa – były wartościowym dodatkiem o przyjemnym posmaku grilla i właściwej konsystencji al dente. Mamma mia! To była najsmaczniejsza saltimbocca, jaką w życiu jadłem, zjadłem wszystko, co było na talerzu, mimo,że nie bardzo już miałem miejsce. Jak do tej pory najsmaczniejsze dania z cielęciny, jakie jadłem w Poznaniu.

 

Eskalopki cielęce z szynką parmeńską i szałwią, Restauracja Umami, Poznań

Eskalopki cielęce z szynką parmeńską i szałwią, Restauracja Umami, Poznań

Podsumowując…

Ciekawy lokal, urządzony nieco niegastronomicznie, ale ma np. przytulne, białe kanapy. Kuchnia z ambicjami włoskimi, na dobrym poziomie i bardzo przyzwoita cenowo. Świetny stosunek jakości do ceny. Obsługa zainteresowana klientem, zorientowana w potrawach. Warto zajrzeć będąc w pobliżu Rynku na małe conieco.