Restauracja Ed Red, ul. Sławkowska 3, Kraków

Wizyta w restauracji Ed Red to jeden z moich celów noworocznej wizyty w Krakowie. Zachęcony renomą Pana Adama Chrząstowskiego, którego kiedyś miałem okazję poznać,  jak był szefem kuchni w restauracji Kurta Schellera w Hotelu Rialto oraz artykułem w Food and Friends opowiadającym o jego steakhouse w Krakowie i specjalnej, sezonowanej wołowinie pojawiłem się w noworoczne popołudnie w rzeczonym lokalu.

Ta wizyta potwierdziła dobitnie teorię, że ludzie nie chodzą do restauracji tylko po to, żeby się najeść. Na wizytę w restauracji składa się jedzenie, jego smak, ale także obsługa, atmosfera i ogólne wrażenie dobrze spędzonego czasu. Niestety moja relacja ma wadę techniczną – awarię zaliczyła bateria w moim aparacie, w związku z czym nie będzie moich zdjęć, tylko te z artykułu w Food and Friends. Na szczęście rzeczywistość nie różni się bardzo, a nawet bym powiedział jest korzystniejsza.

T-Bone steak w Ed Red z nożem typu Rambo oraz sosami demi-glace i bernaise- zdjęcie foodandfriends.pl

T-Bone steak w Ed Red z nożem typu Rambo oraz sosami demi-glace i bernaise- zdjęcie foodandfriends.pl

Wygląd

Wystrój jest prosty. W stylu knajpy. Proste, drewniane krzesła, drewniana podłoga, drewniane stoły, brak obrusów, ale ładne serwetki z wszywką z logo. Proste sztućce, a na suficie metalowe lampy i kable w stylu starej fabryki. Na ścianach boazeria, częściowo pomalowana na wyblakłe kolory. Całość sprawia dobre, spójne wrażenie, z małymi wyjątkami… o ile ściany, meble są nowe i zrobione na „starą knajpę” to podłoga jest rzeczywiście stara i zniszczona, a ramy okienne nie dość, że stare to pokryte wieloletnim brudem. Myślę, że to kwestia czasu, kiedy to doczyszczą… Ja akurat siedziałem przy oknie i na ten czarny smalec na oknie musiałem patrzeć…

Ed Red Kraków - wnętrze, zdjęcie - foodandfriends.pl

Ed Red Kraków – wnętrze, zdjęcie – foodandfriends.pl

Ed Rek Kraków - chłodnia do dojrzewania mięsa, zdjęcie - foodandfriends.pl

Ed Rek Kraków – chłodnia do dojrzewania mięsa, zdjęcie – foodandfriends.pl

Obsługa

Lokal był zapełniony w ok 3/4. Lokal jest średniej wielkości. Było kilkoro kelnerów. W zasadzie obsługa była ok, chociaż na przyjęcie zamówienia musiałem trochę poczekać. Miałem nieszczęście zamówić przystawkę, która siedzi w piecu 20 minut, co przekłada się na całościowy czas oczekiwania 35 minut, o czy mnie nie uprzedzono. Jak już straciłem cierpliwość i poszukałem obsługi to moje danie było wydawane. Pan, do którego się zwróciłem z pytaniem kiedy mam szanse na przystawkę okazał się (chyba) szefem sali i był zorientowany co zamówiłem i w jakim jest stadium przygotowania. Potem było już szybko i dobrze, pan szef doglądał czy wszystko jest w porządku.

Generalnie – nie jest to lokal dla wilczo głodnych , trzeba się uzbroić w cierpliwość – widać to było tez po sąsiednich stolikach.

Atmosfera

Takiego rozdziału jeszcze nie było w moich recenzjach, ale tym razem musi się zdarzyć, bo to część przeżycia restauracyjnego. W mojej części restauracji (sali) było 5 stolików. Przy jednym z nich siedziało sześcioosobowe towarzystwo (na oko w wieku 25-35) mające zapewne dogrywkę z Sylwestra. Pełne zamówienie, wszystkie dania z deserem, butelka wódki w wiaderku z chłodzeniem, zostawili pewnie ponad 1000 zł. Całość imprezy się rozkręcała, więc zwiększała się ilość decybeli wydobywających się ze stolika oraz słów k***a, co powodowało średnią atmosferę w sali. Jeśli sobie wyobrazicie półgodzinne oczekiwanie na przystawkę właśnie w takim towarzystwie i z brakiem innego zajęcia to oznacza to dość ciężki czas. Tylko dzięki temu, że przejechałem 400 km, żeby tego zdegustować oraz już zamówiłem jakoś tam wysiedziałem. Pani (sympatyczna) kelnerka, która ich obsługiwała niejako włączała się do tego rozbawionego nastroju i nic nie zapowiadało, że jej krótkie wizyty coś zmienią (i tak tez było).

W pewnym momencie przyszła para, która zasiadła do stolika obok, ale po kilku  minutach przeniosła się do sąsiedniej sali. Trójka Czechów (albo jeden Słowak i dwoje Czechów) była dzielna (może wszystkiego nie rozumieli) i wytrzymała cały posiłek (mimo, że nie było ani pizzy ani kotleta, ani Żywca).

Kulminacją tego całego zamieszania była para, której wypadło usiąść tuż obok tego towarzystwa – zostali uprzedzeni przez jednego z panów, że będzie ciężko, bo oni się tu bawią i lecą takie teksty, że… Wyjście z sytuacji się znalazło – taką akcje pierwszy raz w życiu widziałem na oczy – szef sali z kelnerką przenieśli  mały stolik dla tej  pary do drugiej sali…

Reasumując  – nie było łatwo, ale pewien poziom został zachowany. Oprócz głośności padały tylko k***y, a nie żadne inne słowa, panowie nazywali się gamoniami… Całość bardzo krakowsko i kulturalnie, taki lokalny folklor.

Jedzenie

Wreszcie zacznijmy główny punkt programu…

Przystawka

Pieczone kości szpikowe z ziołową salsą i tostami z żytniego chleba (14 PLN)

Pierwszy raz w życiu jadłem szpik, można mieć pewne opory przed tym , ale warto było. Wołowe kości pocięte w plastry, pieczone, do tego grzanki z chleba i pesto z kaparów oliwki i pietruszki i orzechów włoskich. Podane z łyżeczka, która wyjadałem szpik, o konsystencji lekko galaretowatej i tłustym smaku, skontrastowany z słonawym pesto.

Danie główne

Antrykot (47 PLN, na wagę), korzenne warzywa z pieca (9 PLN), buraczki zasmażane z czerwonym winem (7 PLN)

Stek zamawia się na wagę (min. 200g). Sezonowane  mięso, dobrze wysmażone, czego można chcieć więcej… Ale było więcej – dodatkiem były sosy – jeden jest w cenie, drugi zamówiłem (4,5 PLN). Sos demi-glace, który używałem do mięsa był klasycznym, o pieczeniowym smaku, nie za słonym, w sam raz do wzbogacenia smaku steka, drugi to bernaise- lekki, ciepły, puszysty, pachnący estragonem, w którym maczałem pieczone, młode warzywa. Warzywa te (pietruszka, marchew, seler, czerwona cebula, listki brukselki), były świetnym uzupełnieniem, chociaż wahałem się między domowymi frytkami podawanymi w miseczkach i o bardzo apetycznym wyglądzie. Drugim dodatkiem były buraczki ,które uznaję za wypadek przy pracy – grubo tarkowane, bez specjalnego smaku (a temu warzywu trzeba nadać kierunek smakowy), w zasadzie dominującym tonem był ziemisty smak, który oryginalnie buraki mają… słowem porażka.

Całość była podawana na drewnianej desce z dodatkiem srogiego noża typu 'Rambo’ , na życzenie doprawiana świeżo mielonym, czarnym pieprzem oraz bardzo ładną, gruboziarnistą solą (w zasadzie wielkimi, cienkimi płatkami soli).

Do dań popijałem pilznera z beczki – browar Miłosław, więc mała patriotyczna, wielkopolska nuta.

Reasumując

Warto. Na pewno pojawiłbym się tam (niezbyt głodny) jeszcze raz, żeby spróbować frytek i innych dań.  Widać, że restauracja ma ambicje na oryginalne, ale proste jedzenie. Trzeba się przygotować na czekanie, być może na pełna salę. Przyjemnym zaskoczeniem był dla mnie 10% rabat, który pojawił się na rachunku bez uprzedzenia, nie gwarantuję, że będzie na Waszym, bo powód jego pojawienia się nie jest dla mnie jasny, aczkolwiek przyjemny. Są pewne niedociągnięcia w kwestii sali, ale mam nadzieję, że to zostanie z czasem uzupełnione, całość wypada pozytywnie. Napiwek zostawiłem 🙂

Ed Red Kraków - mój rachunek :)

Ed Red Kraków – mój rachunek 🙂

Śledzie wigilijne koperkowo-jabłkowe

Śledzie wigilijne w wydaniu skandynawskim, słodko-kwaśne, z dużą ilością koperku. Czasem dobre pomysły są dziełem przypadku, zabrakło mi białego wina i tak powstała ta wersja. Jest na tyle smaczna,że zdecydowałem się ją umieścić jako osobny wpis. Połowę śledzi już wyjadłem, a Wigilia za jeden dzień… 🙂

Śledzie wigilijne koperkowo-jabłkowe
Śledzie wigilijne koperkowo-jabłkowe

Składniki:

  • wiaderko filetów matjasy
  • 2 małe pęczki koperku
  • 200g cukru
  • 200 ml cydru
  • 100 ml soku jabłkowego , kwaskowatego
  • 250 ml octu jabłkowego
  • 1 duża cebula
  • 2 listki laurowe
  • 1 jabłko kwaśne

Jak to zrobić?

  1. Filety śledziowe wymocz w wodzie 30 min
  2. Ocet i listki laurowe i cukier zagotuj do rozpuszczenia cukru, ostudź
  3. Dodaj cydr i sok jabłkowy
  4. Jabłko pokrój na plasterki,a następnie w paski
  5. W naczyniu układaj warstwami kawałki śledzia, krążki surowej cebuli, jabłko i posiekany koperek, zalej zalewą
  6. Wstaw do lodówki i czekaj dobę, a najlepiej 2-3 dni

PS. Ta ilość zalewy może wystarczyć na większą ilość śledzi, zależy od tego jak ciasno są ułożone w naczyniu.

Pierś z kurczaka sous-vide aromatyzowana żubrówką i fenkułowy tatar z łososia

Przepis na pierś z kurczaka sous-vide aromatyzowana żubrówką oraz tatar z łososia jako przystawka to inspiracja popisowymi daniami zwycięzców konkursu dla młodych kucharzy (od 18-24 lat) „Zgotuj sobie sukces”organizowanego przez Makro. Imprezę tę, odbywającą się już po raz szósty wygrali Igor Antoszewski i Michał Wester z Wrocławia.  Ich zadaniem było danie konkursowe, składające się z przekąski zimnej i dania głównego z uwzględnieniem obowiązkowych produktów konkursowych. Po daniach, które przygotowywali uczestnicy widać, że szykuje się nam nowa generacja zdolnych, kreatywnych szefów kuchni. Laureaci tego konkursu jeżdżą na kulinarne mistrzostwa świata do Luksemburga (w tym roku zdobyli 2 brązowe medale !), a tegoroczni pojadą na olimpiadę kulinarną do Erfurtu.

Laureaci konkursu "Zgotuj sobie sukces"organizowanego przez Makro.  Igor Antoszewski i Michał Wester z Wrocławia
Laureaci konkursu „Zgotuj sobie sukces”organizowanego przez Makro. Igor Antoszewski i Michał Wester z Wrocławia
Laureaci konkursu "Zgotuj sobie sukces"organizowanego przez Makro.  Igor Antoszewski i Michał Wester z Wrocławia
Laureaci konkursu „Zgotuj sobie sukces”organizowanego przez Makro. Igor Antoszewski i Michał Wester z Wrocławia

Pomysł na moje danie to inspiracja kolorem zielonym i świeżymi zapachami z tym związanymi. Użyłem wielu zielonych składników – kopru włoskiego, pora, limonki, trawy żubrowej. Trzy dominujące zapachy to koper włoski, limonka i żubrówka. Jadłem już kilka razy w restauracjach potrawy „aromatyzowane” trawą żubrową, ale nigdy szczerze mówiąc tego aromatu nie czułem. Technika sous-vide okazała się do tego celu idealna – filety rzeczywiście maja delikatny, piękny zapach.

Fenkułowy tatar z łososia
Fenkułowy tatar z łososia
Pierś z kurczaka sous-vide aromatyzowana żubrówka
Pierś z kurczaka sous-vide aromatyzowana żubrówką

Składniki (na 2 osoby):

Przystawka:

  • 300g świeżego fileta łososia
  • 4 ziarna pieprzu zielonego
  • 1/4 łyżeczki ziaren kopru włoskiego (fenkułu)
  • 1 duża bulwa kopru włoskiego
  • sól
  • limonka

Danie główne:

  • filet (pierś) z całego kurczaka
  • 30 ziaren zielonego pieprzu
  • 4-6 źdźbeł suszej trawy żubrowej (w zależności od wielkości piersi)
  • 1 duży por (250g)
  • 10 gałązek tymianku świeżego (lub 1 łyżeczka suszonego)
  • 1 seler (ok 350g po obraniu)
  • 4 ziemniaki (tyle samo co selera)
  • 50g masła
  • sól

Jak to zrobić ?

Przystawka

  1. Ostrym nożem odetnij filet od skóry, sprawdź czy nie ma ości, możesz usunąć brązowe, tłuste fragmenty, nie mają wpływu na smak, ale bez nich wygląda to lepiej
  2. Posiekaj mięso średnio grubo
  3. Pieprz zmiażdż w moździerzu, a następnie ziarna kopru włoskiego rozetrzyj dość dokładnie
  4. Zmieszaj z mięsem, dosól do smaku, na koniec dopraw z sokiem z limonki (ok 1/2 limonki)
  5. Bulwę kopru włoskiego odetnij przy korzeniu (plaster) – będzie można zdjąć zewnętrzne warstwy. Zdejmij 2 warstwy, ew trochę przytnij, by tworzyło łódeczkę
  6. Tatar włóż do łódeczki z kopru
  7. Całość je się razem z koprem włoskim, można też do tatara dodać posiekaną natkę kopru włoskiego. Świeży koper nadaje chrupkości i soczystości tej przystawce

Danie główne

  1. Trawę żubrową namocz w letniej wodzie – około godziny
  2. Zielony pieprz zmiażdż w moździerzu, filet podziel na pół, posól i natrzyj zielonym pieprzem
  3. Owiń filet trawą i zapakuj do woreczków , zamknij próżniowo
  4. W warunkach domowych sous-vide robię w ten sposób,że woreczki wkładam do garnka z ciepła woda z kranu (50-60 stopni), piekarnik rozgrzewam do 120 stopni i wstawiam garnek. Wkładam do niego termometr do pieczenia mięsa. Po ok pół godzinie woda uzyskuje pożądana temperaturę – 78-80 stopni. Wtedy zmieniam temperaturę piekarnika na 100 stopni. To utrzymuje temperaturę wody na uzyskanym poziomie (u mnie było 78 stopni). Oczywiście trzeba zaglądać do piekarnika i kontrolować temperaturę. Od momentu osiągnięcia temperatury trzeba to piec 1 godzinę, jeśli piersi są  duże to 1,5 godziny
  5. Przygotowujemy puree – obrany seler i ziemniaki kroimy w dużą kostkę, gotujemy i potem zgniatamy tłuczkiem dodając sól i masło
  6. Przygotowujemy jarzynkę z pora – pokrojone białe części pora podsmażamy na maśle, doprawiając sola, pieprzem i listkami tymianku
  7. Ważne jest, aby puree zacząć robić w odpowiednim momencie, żeby potem nie wystygło, pora można podgrzać. Po wyjęciu piersi z woreczka można je krótko podsmażyć na patelni z jednej strony – tak, aby nabrały koloru
  8. Pierś można skropić lekko sokiem z limonki
  9. Podajemy z jakimś kontrastowym dodatkiem – u mnie to był jabłkowo-buraczany chutney – z tego przepisu

SMACZNEGO !

Łosoś pieczony pod środziemnomorskimi warzywami

Przepis na łososia pieczonego z mieszanką warzyw kojarzącą się z południem Europy. Pachnie cytrusami, czosnkiem i koprem.

Można dość łatwo przyrządzić pojedyncza porcję, więc się nie znudzi. Dodatkowo można go lekko doprawić np. tymiankiem, ale żeby nie dominował. Prosty do przyrządzenia, można go zrobić w pół godziny.

 

Łosoś pieczony pod środziemnomorskimi warzywami

Łosoś pieczony pod środziemnomorskimi warzywami

Składniki (na 1 osobę)

  • 150g fileta z łososia
  • 1 bulwa kopru włoskiego
  • 1 marchewka
  • 6 pomidorów koktajlowych
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula lub kawałek  pora
  • 2 łyżki masła klarowanego
  • sól, pieprz
  • 3 plastry limonki lub cytryny

Jak to zrobić ?

  1.  Włącz piekarnik na 190 stopni z termoobiegiem
  2. Na rozgrzanej patelni (suchej) zrumień plasterki limonki (cytryny)
  3. Cebulę pokrój w półplasterki, czosnek w plasterki
  4. 1 łyżkę masła włóż na patelnię, wrzuć cebulę i czosnek, zeszklij
  5. Obierz marchewkę i pokrój w cienkie półplasterki, z kopru odetnij górę, bulwę przetnij na pół, wykrój mały „głąb” od strony korzenia, reszte pokrój w cienkie półplasterki
  6. Pomidorki pokrój na półowki
  7. Włóż jeszcze jedną łyżkę masła na patelnię, wrzuć marchewkę i koper i smaż aż lekko zmiękną (ok 10 min), pod koniec wrzuć pomidorki
  8. Z łososia odetnij skórę, włóż do naczynia żaroodpornego, posól i popieprz, ułóż plasterki limonki na wierzchu
  9. Wrzuć podsmażone warzywa  i wstaw do piekarnika na 15 minut
  10. Na talerzu posyp natką kopru włoskiego, można skropić cytryną/limonką

SMACZNEGO!

Słodko-kwaśna sałatka / chutney z buraków i jabłek

Przepis na sałatkę z buraków i jabłek o słodko-kwaśnym, zdecydowanym smaku inspirowany kuchnią skandynawską.

W zasadzie przypomina trochę chutney. Buraczki są lekko twardawe – chrupkie, kontrastują z delikatnym smakiem jabłka. Dobrze smakuje również na zimno. Nadaje się do dań obiadowych, gorczyca z musztardy francuskiej nadaje fajną teksturę – czuć ją na języku. Można dać dodatkowo na koniec trochę chrzanu, można też dać ocet pół na pół z wodą – będzie łagodniejsza.

Słodko-kwaśna sałatka z buraków i jabłek

Słodko-kwaśna sałatka z buraków i jabłek

Składniki (na 2-3 osoby):

  • 1 burak (ok 200g)
  • 1 spore, kwaśne jabłko
  • 150 ml octu jabłkowego
  • 50 ml wody
  • 1 łyżka stołowa miodu
  • 1 łyżka stołowa oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka musztardy typu francuskiego (całe ziarna gorczycy)

Jak to zrobić?

  1. Obierz burak i jabłko, przekrój na pół, wyjmij pestki
  2. Buraka pokrój w małą kostkę – ok 0,5 cm, jabłko w cienkie plasterki lub kostkę
  3. Warzyw wrzuć do garnka i dodaj wszystkie pozostałe składniki oprócz musztardy francuskiej
  4. Zagotuj i gotuj mieszając od czasu do czasu na średnim ogniu, aż sos zgęstnieje (ok 8-10 min).
  5. Zdejmij z ognia i wmieszaj musztardę francuską.
  6. Podawaj jako przystawkę do dania głównego, dobre jest też po wystudzeniu.

SMACZNEGO!

Pieczone kotlety mielone

Przepis dla początkujących !. Kotlety mielone to klasyka codziennej kuchni, ale można je ulepszyć i dodać smaku zamiast smażenia piekąc je z dodatkiem smalcu. Słyszałem jeszcze o przepisie mówiącym o gotowaniu mielonych w rosole. Kotlety są pyszne, pięknie pachną i są naprawdę łatwe do zrobienia. Na wszelki wypadek zrób je z podwójnej porcji – mogą zawsze parę dni poleżeć w lodówce 🙂

Doprawić je można według własnego gustu – bardziej ostro lub dodając innych ziół, można tez zamiast soli dodać musztardy. Ponieważ u mnie bardzo rzadko można spotkać czerstwą bułkę stosuje sposób podpatrzony u Szwedów – tarta bułka zalana mlekiem.

Kotlety mielone pieczone

Kotlety mielone pieczone

Składniki (na 2-3 osoby)

  • 500g chudej wieprzowiny (np. szynki)
  • 100g słoniny (jeśli mamy tłusta wieprzowinę np. karkówkę można słoninę pominąć i dać 600g mięsa)
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 1/2-1 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • pęczek natki pietruszki (zamiast pietruszki możesz dać natkę lubczyku)
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki bułki tartej
  • troszkę mleka
  • sól do smaku
  • 5 łyżek smalcu

Jak to zrobić ?

  1. Zmiel mięso i słoninę na dość grubym sitku (5-6 mm) – albo poproś w sklepie o zmielenie, słoninę tez można kupić zmieloną
  2. Cebulę obierz i drobno posiekaj
  3. Posiekaną cebulę podsmaż na 2 łyżkach smalcu na przezroczysto
  4. Odcedź ją łyżką, smalec będziesz potrzebować do kotletów
  5. Tartą bułkę zalej odrobiną mleka
  6. Mielone mięso zmieszaj z majerankiem, papryką, posiekaną natką pietruszki, cebulą i czosnkiem przeciśniętym przez praskę, dodaj bułkę z mlekiem
  7. Dosól do smaku (spróbuj ten farsz, nic ci się nie stanie 🙂 )
  8. Z farszu uformuj 6 kotletów – zwilż ręce zimną woda, zrób kulki i lekko je spłaszcz
  9. Rozgrzej pozostały smalec na patelni i podsmaż na dużym ogniu kotlety z 2 stron, aby się zarumieniły, nie smaż ich jednak dłużej, niech będą w środku surowe
  10. Do brytfanki (albo garnka, który nadaje się do piekarnika) włóż 3 łyżki smalcu i kotlety, przykryj, wstaw do piekarnika
  11. Włącz na 180 stopni, jak osiągnie temperaturę piecz 20 minut
  12. Podawaj z ziemniaczkami, puree, surówką ….

SMACZNEGO !

Śledź zapiekany z jarmużem

Świeży śledź zapiekany z jarmużem, w słodkawo-kwaśnym sosie to dość nietypowa potrawa jak na polskie warunki. Przepis, nieco zmodyfikowany pochodzi z duńskiej książki kucharskiej. Właściwie muszę przyznać,że to najbardziej oryginalna potrawa ze śledzia, jaką ostatnio jadłem. Ze zwykłych składników otrzymujemy coś bardzo innego niż to, do czego przywykliśmy.

Potrawa ma delikatny smak, nadaje go bardzo smaczna „jarzynka”, którą można też przyrządzić ze szpinakiem zamiast jarmużu. Kwaskowatość pochodzi od octu, a słodycz od soku jabłkowego. Do tego lekko ostra surówka z kapusty.

Śledź zapiekany z jarmużem
Śledź zapiekany z jarmużem

Składniki (na 2 osoby)

  • 0,5 kg filetów śledziowych świeżych
  • pęczek posiekanego grubo koperku
  • 2 małe cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 160g jarmużu (ew. szpinaku)
  • łyżka masła
  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • 300ml soku jabłkowego
  • 1,5 łyżeczki musztardy
  • sól, pieprz

Surówka z kapusty i jabłka

  • 400g białej kapusty
  • 1 jabłko
  • 3 łyżki oleju rzepakowego
  • 3 łyżki octu jabłkowego
  • łyżeczka musztardy
  • sól, pieprz

Ziemniaki – ok 8 sztuk średnich

 Jak to zrobić?

  1. Filety śledziowe mocno posól i popieprz, posyp koperkiem i zwiń w rulon skórą na zewnątrz. Rulony zepnij wykałaczkami
  2. Wstaw do gotowania ziemniaki, włącz piekarnik na 180 stopni
  3. Cebulę i czosnek drobno posiekaj, jarmuż (liście oderwane od grubych nerwów) posiekaj średnio.
  4. Kapustę i jabłko posiekaj drobno, zalej sosem zrobionym z octu, oleju i musztardy, wymieszaj, dopraw solą i pieprzem
  5. Na patelni rozgrzej masło, zeszklij cebulę i czosnek (ale nie na złoto)
  6. Wlej ocet, sok jabłkowy, wrzuć jarmuż, zagotuj i gotuj ok 3-4 min (jeśli masz szpinak to wystarczy zagotować)
  7. Posól i popieprz do smaku.
  8. Jak ziemniaki będą dochodzić wstaw śledzie do piekarnika na 15 min (ruloniki pokryj zawartością patelni)
  9. Podawaj z ugotowanymi ziemniakami i surówką

SMACZNEGO!

A jak Wam smakowało? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach.

Drób i owoce lasu Kulinarny Poznań, Restauracja Pastela, ul. 23 Lutego 40, Poznań

Tym razem wybrałem się na spróbowanie tego sezonowego menu do restauracji Pastela w Poznaniu. Wyglądało zachęcająco, więc podjąłem szybką decyzję korzystając z paru godzin wolnego czasu. I było warto… :), również ze względu na pyszną herbatę jaśminową. Przepraszam za jakość zdjęć w dość niekorzystnych warunkach oświetleniowych.

Rosół z młodego koguta z zielonymi kluseczkami

Rosół z młodego koguta z zielonymi kluseczkami, restauracja Pastela, Poznań

Rosół z młodego koguta z zielonymi kluseczkami, restauracja Pastela, Poznań

Pierwsze wrażenie jest wzrokowe – rosół był niezbyt tłusty i ładnie kolorowy dzięki zielonym kluseczkom i marchewce, która była starannie i pracowicie pokrojona w małą kosteczkę czyli brunoise. Drugie wrażenie to zapach – piękny i intensywny, również dzięki zawartości szafranu, ale pozbawiony sztucznych dodatków. I wreszcie smak. Przyznaję, że nie jadłem jeszcze rosołu z koguta. Ma dość specyficzny, delikatny smak, naprawdę pyszny. Ciekawym i smacznym dodatkiem były kluseczki z dodatkiem miksowanej pietruszki. Miękki i ładnie uzupełniały smak całości dania.

Pasztet z gęsi z czerwonymi porzeczkami

Pasztet z gęsi z czerwonymi porzeczkami, restauracja Pastela, Poznań

Pasztet z gęsi z czerwonymi porzeczkami, restauracja Pastela, Poznań

Przyznaję,że ta przystawka rzuciła mnie na kolana. Z daleka wyglądał jak piernik :), ale z bliska okazał się intensywnie pachnącym pieczeniowym kąskiem. Pasztet był zrobiony ze 100% mięsa gęsiego, co nie jest często spotykanym rozwiązaniem. Był dobrze, mocno doprawionym, a poza tym był upieczony w ten sposób, że smak nadawał mu ton pieczonego mięsa. Nawet nazwałbym to spieczonym mięsem – to taka sytuacja, kiedy coś mięsnego się Wam lekko przypali, białka zmieniają strukturę i… to przypalone jest najsmaczniejsze. Oczywiście jeśli za bardzo przypalone to jest gorzkie, ale w tym pasztecie nie było o tym mowy. Do tego podawana jest bagietka i gęsi smalec.

Jeśli macie chwilę czasu w tym tygodniu nie zastanawiajcie się tylko pędźcie do Pasteli tego spróbować. Czas gęsiny się kończy i niedługo ta potrawa zniknie z menu.

 Pierś kurczaka zagrodowego  z duszonym jarmużem i smażonym serem wielkopolskim

 Pierś kurczaka zagrodowego  z duszonym jarmużem i smażonym serem wielkopolskim - restauracja Pastela, Poznań

Pierś kurczaka zagrodowego z duszonym jarmużem i smażonym serem wielkopolskim – restauracja Pastela, Poznań

Standardowo to danie jest podawane z puree dyniowym, ale ponieważ ja nie przepadam za tym warzywem zostało mi zamienione na kaszę pęczak, która dla odmiany jest jednym z moich ulubionych dodatków. Pierś kurczaka kojarzy się zazwyczaj z mało wyrazistym daniem, ale tutaj została ona upieczona ze skórą, co powodowało,że wewnątrz była soczysta, a na zewnątrz przypieczona i chrupiąca. Delikatny smak jednak pozostał, ponieważ nie była przesypana przyprawami, jak często zdarza się w przypadku kurczaka z grilla. Kurczakowi towarzyszył dość ciekawy dodatek – duszony jarmuż z czosnkiem i serem smażonym. Mi przypadł do gustu, ponieważ lubię czosnek, sam ser stanowił bardziej konsystencję niż smak. Moim zdaniem to klasyczne, zwykłe danie, ale w ciekawej wersji, której może nie zrobilibyście w domu.

Właściciele i szef kuchni Pasteli starają się łączyć popularne dania z innowacją, często z ciekawym efektem. Z niecierpliwością czekam na kolejne, ciekawe sezonowe menu Pasteli.

Gęsie piersi duszone w cydrze i ziołach z sorbetem jabłkowym

Przepis na gęś duszoną wymyślony przez mnie z okazji św. Marcina i konkursu akcji promocyjnej portalu czasnagesine.pl . Potrawa jest dość lekka – pozbawiona większości tłuszczu, sos ma pieczeniowo-kwaskowy smak. Mięso ma delikatną konsystencję dzięki długiemu duszeniu w niskiej temperaturze. Bukiet smaków uzupełnia pyszne puree ziemniaczane z chrzanem, a ciekawy kontrast stanowi kulka sorbetu o słodko-kwaśno-ostrym, orzeźwiającym smaku jako Amuse-bouche – można podać przed lub po głównym daniu.

Do tego dania dobrze podać chrupiącą surówkę – np taki Coleslaw.

Potrawa wymaga trochę czasu do przygotowania, najlepiej robić ją przez 2 dni. Czas jest potrzebny na zamrożenie sorbetu, a także na odtłuszczenie pieczeni.

Gęsie piersi duszone w cydrze i ziołach z sorbetem jabłkowym

Gęsie piersi duszone w cydrze i ziołach z sorbetem jabłkowym

Składniki (na 4 osoby)

  • 1 pierś gęsia cała (ok 1,2 kg)
  • 0,75 l cydru
  • 2 gałązki świeżego estragonu
  • 5 liści świeżej szałwii
  • łyżka octu jabłkowego
  • zagęstnik do sosu (np. przetarte ugotowane ziemniaki lub skrobia kukurydziana)

puree

  • 800g ziemniaków
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • 1 łyżka masła
  • 50g chrzanu tartego

sorbet

  • 100g cukru
  • 150g wody
  • sok z połowy cytryny
  • 1 jabłko antonówka, małe (kwaśne)
  • kawałek świeżego imbiru wielkości ziarna fasoli

 

Jak to zrobić?

  •  Piersi odetnij od kości, podziel na pół wzdłuż. Posól i popieprz dobrze. Natnij od strony skóry na krzyż. Wrzuć na gorącą patelnię skórą w dół i smaż ok 5 minut (aż lekko się zarumienią), potem odwróć i smaż minutę.  Operacja ta służy zamknięciu porów mięsa i wytopieniu tłuszczu. Jeśli piersi mają bardzo dużo tłuszczu to można je smażyć od strony skóry trochę dłużej.

Gęsie piersi podsmażone od strony skóry

Gęsie piersi podsmażone od strony skóry

  • Piersi wraz z tłuszczem z patelni włóż do brytfanny lub garnka, w którym będzie się to piec. Wlej cydr i posiekane zioła. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 120 stopni i piecz 3 godziny.
  • Zrób sorbet- wodę zagotuj z cukrem, ostudź, wrzuć do miksera i dodaj jabłko ze skórą, ale bez pestek. Zmiksuj syrop z jabłkiem, dodaj sok z cytryny i imbir starty na drobnej tarce. Całość zamroź. W trakcie zamrażania zamieszaj parę razy.
  • Po upieczeniu piersi trzeba odtłuścić sos. Najłatwiej to zrobić wstawiając brytfannę w zimne miejsce na całą noc. Smalec łatwo jest zebrać. Jeśli nie masz tyle czasu tłuszcz trzeba zebrać prawie cały ręcznie z powierzchni. Jest go bardzo dużo.
  • Zrób puree ziemniaczane – ziemniaki obrane pokrój w kostkę i po ugotowaniu odcedź. Jeszcze gorące zgnieć z masłem, śmietaną i chrzanem. Jeśli poświęcisz trochę pracy puree wyjdzie bardzo gładkie. Dopraw je solą. Chrzanu możesz dodać do smaku. Puree powinno mieć wyraźny smak chrzanu, ale nie powinien on dominować.
  • Całe danie przygotowujemy do wydania. Podgrzej mięso w sosie jeśli ostygło, schowaj je pod przykrycie. Pozostały sos odparuj do 1/2 objętości, dolej ocet, dopraw solą i pieprzem. Możesz dodać tez słodką śmietankę kremówkę. Sos można zagęścić, są różne metody-np. puree warzywne. Ja zrobiłem to za pomocą skrobi kukurydzianej – 2 łyżki rozpuszczone w zimnej wodzie wlewa się do 0,5 litra gotującego się sosu i chwilkę gotuje.
  • Mięso podziel na porcje, podlej sosem. Całość podaj z puree, chrupiącą surówką i kulką sorbetu.

Sorbet jabłkowy - antonówka, cytryna, imbir

Sorbet jabłkowy – antonówka, cytryna, imbir

Smacznego !

Warto trochę popracować nad tym daniem- mięso rozpływa się w ustach, jest delikatne, a całość stanowi bardzo złożoną kompozycję smaków – od słodkich, przez słone, kwaśne do ostrych. Jeśli Wam smakowało – napiszcie.

To danie jak do tej pory oprócz mnie testowało 10 osób i opinie są pozytywne 🙂

Trójkolorowa sałatka Coleslaw z jarmużem

Trójkolorowa sałatka Coleslaw z dwóch rodzajów kapusty i jarmużu -chrupka, słodko-kwaśno-ostra rodem ze Skandynawii. Pierwszy mój przepis, gdzie stosuję jarmuż na surowo. Przepis pochodzi ze szwedzkiej strony Allt om Mat. Zakładam, że nie każdy rozumie szwedzki, więc Wam to ułatwię :).

Trójkolorowa sałatka Coleslaw z jarmużem
Trójkolorowa sałatka Coleslaw z jarmużem

Składniki (dla 8 osób, przystawka)

  • 200g białej kapusty
  • 300g czerwonej (modrej) kapusty
  • 100g jarmużu
  • 2 łyżeczki octu jabłkowego
  • czarny pieprz świeżo mielony
  • 100 ml majonezu
  • 3 łyżki ostrej musztardy o grubym mieleniu
  • 100 ml żółtych rodzynek (muszą być miękkie)
  • 2 jabłka
  • 1 cebula
  • 2 łyżki ziaren sezamu

Jak to zrobić ?

  1. Kapusty i jarmuż poszatkuj cienko, cebulę pokrój na cienkie półplasterki. Całość posól dobrze, wymieszaj i ułóż w garnku/misce. Obciąż czymś ciężkim (np. mniejszym garnkiem z wodą) i zostaw na co najmniej 3 godziny. Może stać też 12 godzin.
  2. Odlej wodę, która wypłynęła z kapusty. Obrane i wypestkowane jabłka pokrój w cienkie paski (jak julienne, tylko trochę grubiej). Ja w takich przypadkach nie przecinam jabłka na ćwiartki tylko z całego po obraniu odcinam kawałki. Zmieszaj pokrojone jabłka i rodzynki z kapustą.
  3. Zrób sos – zmieszaj majonez, ocet, musztardę, dopraw pieprzem. Zmieszaj sos z warzywami.
  4. Na suchej patelni upraż ziarna sezamowe, ostudź, posyp na wierzch sałatki.

Smacznego i napiszcie w komentarzach czy ta wersja przypadła Wam do gustu….