Golonka długo duszona w czerwonym winie

Golonka długo duszona w czerwonym winie to pyszny obiad, zainspirowany przepisem z Norwegii. Goloneczka jest mięciutka, ma ładny kolor nadany przez wino, rozpada się na kawałki, do tego sosik podkreśla smak. Smaczny i nietypowy akcent to puree ziemniaczano-selerowe.

Danie jest bardzo proste tylko wymaga cierpliwości, nie jest na szybki obiad.

Składniki (na 2 osoby)

– 2 przednie golonki

– ok 1/2 litra wina czerwonego wytrawnego (rodzaj obojętny)

– 1 łyżeczka suszonego tymianku

– liść laurowy

– 1 cebula podzielona na ćwiartki

– 4 łyżki słodkiej śmietany kremówki

– 1 kostka do smaku warzywna Winiary

 

Puree ziemniaczano-selerowe z ajvarem

– 250 g ziemniaków

– 250 g selera

– 1 łyżeczka ajvaru

– 2 łyżki masła

– 2 łyżki posiekanego koperku

do podania dodatki słodko-kwaśne np. ogórki konserwowe

 

Jak to zrobić?

 

1. Golonki włóż do naczynia, które możesz przykryć – ja użyłem garnek, zalej winem do ok 3/4 wysokości – w zależności jaki masz garnek ilość wina może być różna

2. Wrzuć tymianek, cebulę, liść i kostkę.

3. Wstaw przykryte do piekarnika rozgrzanego na 120 stopni. Czas pieczenia to min 8 godzin, moje golonki siedziały 11 i to polecam. Po prostu najlepiej wstawić to na noc. Tu trzeba uważać, bo nowoczesne piekarniki elektryczne chcą myśleć za nas i po kilku godzinach same się wyłączają. Ja na szczęście mam prymitywny…

4. Danie – jeśli robione przez noc- można spokojnie odgrzać. Wstaw garnek z golonkami na ogień.

5. Teraz pora na puree – warzywa obierz i pokrój na małe kawałki, ugotuj do miękkości. Odcedź i ugnieć z masłem i koperkiem, posól do smaku. Na koniec wmieszaj lekko ajvar.

6. Sos robimy w ten sposób, że bierzemy 2 chochle płynu od pieczenia, wlewamy na patelnie i odparowujemy, aż będzie gęste. Potem dodajemy 4 łyżki śmietany kremówki  i jeszcze trochę podgrzewamy. Sosikiem polewamy mieso.

 

 

Golonka długo duszona w czerwonym winie

Golonka długo duszona w czerwonym winie

Golonka długo duszona w czerwonym winie

Golonka długo duszona w czerwonym winie

 

SMACZNEGO!

Razowe grzanki z pomarańczową tapenadą – przystawka

Grzaneczki o podkręconym smaku – fuzja słonej oliwki, słodkiej pomarańczy, czerwonego pieprzu i rozmarynu. Do tego chrupiący chlebek słonecznikowy. Mmmmm… Smak, który pobudzi Twoje zmysły i nabierzesz apetytu na danie główne.

Przepis bierze udział w konkursie Bloger Chef, głosujcie i jedzcie 🙂

Składniki (na 4 osoby):

  • słoik zielonych oliwek Ole! nadziewanych pastą paprykową
  • skórka z 1 pomarańczy
  • 2 łyżeczki czerwonego pieprzu
  • 1 gałązka świeżego rozmarynu
  • 50g orzechów nerkowca
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 8 kromek razowego chleba ze słonecznikiem
  • olej do smażenia (można użyc oleju z przetworów Ole! np, z z suszonych pomidorów)

Jak to zrobić?

  1. Sparz pomarańczę wrzątkiem, zeskrob  skrókę za pomocą tarki lub zestera
  2. Orzechy posiekaj i podsmaż minutę na rozgrzanej oliwie
  3. Czerwony pieprz zmiażdż w moździerzu
  4. Listki rozmarynu obierz z gałązek
  5. Zmiksuj w malakserze oliwki, 2 łyżki oliwy z oliwek, pieprz, orzechy, posiekaną skórkę pomarańczową i rozmaryn
  6. Na oleju podsmaż kromki chleba, odstaw na ręcznik papierowy do odsączenia tłuszczu
  7. Na lekko ciepłe kromki nałóż tapenadę, podawaj natychmiast, jeśli uwielbiasz czerwony pieprz (jak ja) możesz dodatkowo posypać go na wierzch
  8. Rozkoszuj się smakiem 🙂

 

Razowe grzanki z pomrańczową tapenadą - przystawka

Razowe grzanki z pomrańczową tapenadą – przystawka

 

 

„Gołąbek” drobiowy z hummusem oliwkowym i salsą pomidorowo-granatową

Nietypowy sposób na filet drobiowy z lekką goryczką i posmakiem oliwek i pomidorów. Wymaga chwili cierpliwości, ponieważ jest pieczony w niższej temperaturze, ale za to jest bardziej soczysty. Towarzyszy mu słodko-kwaśna salsa pomidorowo-granatowa. Przepis bierze udział w konkursie Blog Chef. Głosujcie 😉

Składniki: (na 4 osoby)

  • filety z 2 kurczaków
  • 1 puszka ciecierzycy
  • słoik oliwek z suszonymi pomidorami Ole! (wykorzystamy 4 łyżki)
  • 1 ząbek czosnku
  • 8 liści radicchio
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • sól, pieprz, ocet balsamiczny

salsa:

  • 4 nieduże pomidory
  • 1 granat (ok 8 łyżek nasion)
  • ocet balsamiczny

do podania: ryż brązowy 1 torebka

 

Jak to zrobić ?

  1. Piekarnik rozgrzej do 140 stopni z termoobiegiem lub 160 stopni bez termoobiegu, wstaw osoloną wodę na ryż
  2. Zrób hummus: ciecierzycę dobrze odsącz (lekko odciśnij na sitku) i zmiksuj blenderem z 4 łyżkami oliwek z pomidorami Ole, 2 łyżkami oliwy, ząbkiem czosnku, dopraw solą i pieprzem. Możesz użyć oliwy ze słoiczka z oliwkami.
  3. Filety podziel na 2 części. Każdą część natnij tak, aby się rozłożyła na płasko
  4. Na każdą część połóż po 2 łyżki hummusu, zawiń.
  5. Filety posól, popieprz i lekko polej octem balsamicznym.
  6. Każdy filet zawiń w 2 liście radicchio i zawiąż sznurkiem
  7. Wstaw do nagrzanego piekarnika na 30 minut
  8. Wrzuć ryż do gotowania
  9. Pomidory sparz przez 20 sekund wrzątkiem i obierz ze skórki.
  10. Następnie przekrój na ćwiartki, wyrzuć pestki (możesz je zjeść tak jak ja 🙂 ), a resztę pokrój w drobną kostkę
  11. Połącz pomidory, pestki granatu w misce, lekko posól i skrop octem balsamicznym. Ocet ma być wyczuwalny,ale nie może dominować w smaku
  12. Do podania wyłóż ryż, usuń sznurek i przekrój „gołąbki”
"Gołąbek" drobiowy z hummusem oliwkowym i salsą pomidorowo-granatową

„Gołąbek” drobiowy z hummusem oliwkowym i salsą pomidorowo-granatową

 

 

Zupa krem paprykowo-pomidorowy z suszonymi pomidorami

Nietypowa zupa pomidorowa z posmakiem paryki, suszonych pomidorów i lekko pikantna od kaparów.  Gładkości dodaje smak oliwy ze słoiczka z suszonymi pomidorami. Można podawać z grzankami, grissini lub ryżem. Przepis bierze udział w eliminacjach do konkursu Bloger Chef. Zachęcam do głosowania 🙂

Składniki: (na 4 osoby)

–       1 l bulionu drobiowego lub warzywnego

–       1 papryka czerwona (ok 200g)

–       1 cebula duża

–       2 ząbki czosnku

–       1 łyżeczka suszonego oregano

–       1 słoiczek suszonych pomidorów z kaparami Ole!

–       1 puszka pomidorów w kawałkach

–       sól, pieprz, olej

–       do podania: grissini, grzanki lub ryż, natka pietruszki

 Jak to zrobić ?

  1. Cebulę i czosnek posiekaj i podsmaż do przezroczystości na oleju , najlepiej od razu w garnku
  2. Z papryki wykrój ogonek i pestki, pokrój w kostkę, trochę zostaw do ozdoby
  3. Wrzuć paprykę i oregano do garnka i przesmaż 3-5 minut na średnim ogniu
  4. Wlej gorący bulion i gotuj 10 minut
  5. Zmiksuj blenderem i następne przetrzyj przez sito. Jest to konieczne, żeby pozbyć się sztywnej skórki papryki, ale nie wymaga wiele trudu
  6. Wrzuć zawartość puszki z pomidorami i gotuj ok 10 min.
  7. Wyłącz gaz, wrzuc zawartość słoika z suszonymi pomidorami odsączając z oleju
  8. Zmiksuj blenderem. Jeśli chcesz mieć gładką konsystencję możesz powtórnie przetrzeć przez sito
  9. Podawaj z paluszkami grissini, grzankami, ewentualnie ryżem

Smacznego!

Zupa krem paprykowo-pomidorowy z suszonymi pomidorami

Zupa krem paprykowo-pomidorowy z suszonymi pomidorami

Sałatka z kalafiora, radicchio i łososia

Ciekawe zestawienie łagdonego smaku kalafiora, goryczki radicchio i słoności łososia. Przystawka prosta do wykonania. Przepis bierze udział w konkursie Bloger Chef wraz z zupą kremem paprykowo – pomidorowym. Zachęcam do głosowania 🙂

Składniki

  • garść różyczek kalafiora
  • łyżka stołowa oliwek z suszonymi pomidorami Ole!
  • 2 liście radicchio
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego
  • kilka gałązek szczypiorku
  • 50 g wędzonego łososia
  • sól, pieprz

 

Jak to zrobić ?

  1. Ugotuj kalafior al dente i rozdrobnij
  2. Pokrój radicchio w cienki paski
  3. Oliwki z pomidorami odsącz z oleju i grubo posiekaj
  4. Rozdrobnij łososia
  5. Posiekaj szczypiorek
  6. Majonez wymieszaj z jogurtem
  7. Wszystko razem wymieszaj, dopraw pieprzem, ewentualnie solą, podawaj w liściu sałaty
    Sałatka z kalafiora, radicchio i łososia

    Sałatka z kalafiora, radicchio i łososia

     

Smacznego !

Bistro „Prosta Historia”, Warszawa, Francuska 24

Prosty wystrój, proste dania, proste składniki, dobry efekt. W ramach stołecznej wycieczki wybrałem sie w modną restauracyjnie (żeby nie powiedzieć snobistyczną…) okolicę celem spróbowania poleconego miejsca. W weekend trzeba rezerwować stolik, co świadczy o popularności tego niewielkiego lokalu.

Lemoniada i logo bistro

Lemoniada i logo bistro

Wystrój i obsługa

Elementem prostoty jest również wystrój: proste, drewniane stoły, metalowe krzesła. Zamiast obrusów podawane są papierowe podkładki z logo lokalu. Na ścianach wiszą obrazy z ręcznie malowanymi potrawami: składnikami i przepisami. Bardzo uroczy dodatek. Obsługa jest sprawna i bezbłędna, przy lokalu zapełnionym w 100%.

Przystawka

Hummus (19 PLN) podany z dużymi oliwkami i pieczonym na miejscu cienkim chlebem. Chlebek był ciepły i świeży, oliwki smaczne. Co do hummusu to też był smaczny, ale najmniej przypominał mi klasyczny przepis, w którym dominuje ciecierzyca. O ile w Krakowie nutą dominująca był sezam, o tyle w Warszawie zdecydowanie orzeszki ziemne , tak więc przypominał trochę masło orzechowe. Jeśli ma ochotę na taki smak – jak najbardziej polecam.

Hummus

Hummus

Danie główne

burgery – chevre i New York (po 29 PLN)

Burgery są wysokie i nieco ekwilibrystyki trzeba, żeby je spożyć. Zauważyłem dwie podstawowe metody – operacja chirurgiczna całości nożem i widelcem (ułatwia to spięcie drewnianym patyczkiem) lub dekompozycja na mniejsze części i potem chirurgia. Ja zastosowałem te drugą :). Burgery zawierają wołowe kotlety robione na miejscu i mnóstwo dodatków. W wersji chevre smaku nadaje stopiony, dojrzały, pikantny kozi ser, suszone pomidory i pikantne aioli. Intensywna mieszanka pozwalająca zrównoważyć wypełniacz w postaci bułki. New York to z kolei kompozycja słodko-kwaśna z cebulą, ogórkami konserwowymi, bekonem, serem żółtym i sałatą. Bogaty smak, a jednocześnie zrównoważony – czyli coś,co lubię.
Do burgerów jako dodatek (5 PLN) można zamówić frytki (wyglądały na domowe,w smaku obojętne) oraz Coleslaw. Jak go otrzymałem to myślałem, że to pomyłka, ponieważ był czerwony…. Otóż ich autorski pomysł na te sałatkę to buraki z dodatkiem jabłka – jak już się pogodzicie, że nie bedzie kapusty i majonezu to nawet smakuje… 🙂 na pewno lżejszy od klasyki.

Chevre burger (już napoczęty :) )

Chevre burger (już napoczęty 🙂 )

One pot wonder (28 PLN)
Czyli danie dnia. Gulasz z karkówki z papryką, cukinią, pomidorami, do tego kuskus. Danie moze niezbyt wymyślne ,ale dobrze uwarzony gulasz wieprzowy nie jest zły… Ten miał wyraźny akcent papryki i smak długo duszonego mięsa. Danie bardziej obiadowe niż burger, więc dla osób nastawionych na normalną, obiadową konsumpcję. Danie dnia uzupełnia zupa dnia (krem jarzynowa) bez specjalnej (prostej) historii.

Danie dnia

Danie dnia

Deser – sernik z białą czekoladą (15PLN)
Można powiedziec wisienka na torcie lub gwóźdź programu. Pieczony sernik stanowiący w smaku i konsystencji połączenie twarogu i białej czekolady. Słodki, nieco rozmazujący sie, ale pyszny. Nawet po objedzeniu sie daniami poprzednimi nic nie może Cię powstrzymać przed zjedzeniem do końca. Sernik występuje ponoć w sezonowych odsłonach jeśli chodzi o dodatki. Tym razem były to granaty.
Całość uzupełniała domowa lemoniada (10 PLN) z mnóstwem świeżej mięty i cytryny, dostępna także w wersji na ciepło.

Sernik z białą czekoladą

Sernik z białą czekoladą

Reasumując
Mimo tego, że większość nie uważa burgera za danie obiadowe mozna się tym najeść, zwłaszcza jak sie dobierze przystawkę, deser lub zupę.
Warto zajrzeć do Prostej Historii, aby zobaczyc jak można zrobić proste bistro ze smaczną kuchnią, które ma powodzenie. Zdaję sobie sprawę, że w Warszawie jest dużo łatwiej przetrwać takiemu lokalowi, niż w mniejszych miejscowościach, ale mimo wszystko to jest pomysł na biznes. Dania główne są dość drogie ,ale pozostałe mają umiarkowane ceny (te ceny w Warszawie są umiarkowane….), kilka dopracowanych potraw, spójny wystrój i sprawna obsługa. Drugi powód,dla którego warto tam zajrzeć to sernik… 🙂

Restauracja Hamsa Israeli Ristobar, Kraków, Szeroka 2

Ciekawy lokal w centrum krakowskego Kazimierza. Kuchnia izraelska to nie znaczy tradycyjna żydowska, ale myślę, że tam pasuje. Dania raczej bliskowschodnie, ale tak naprawdę jeśli nie jest się ortodoksem to te wpływy arabskie, tureckie, śródziemnomorskie się mieszają i myślę,że w Izraelu można znaleźć takie smaki. Niestety nie mogłem posmakowac pełnej palety dań, a poniewaz był to 11 listopada pojawiła się w karcie równiez gęsina. Tak swoją droga na Szerokiej (czyli w centrum Kazimierza) jest też restauracja indyjska…

Kuchnia jest realizacją nazwy i symbolu tej restauracji czyli Hamsy – łączy ze sobą tradycje ludów zamieszkujących ten region świata:

HAMSA / KHAMSA / HAMESZ

to potęga ochrony. Podniesiona ręka powstrzymuje zło.
Otwarta dłoń uosabia szczerość i błogosławieństwo,
a oko jest jednym z najmocniejszych „strzegących” symboli.

Muzułmanie nazywają ten symbol Khamsa (Hamsa).
Ma on odpędzać złe moce spersonifikowane w tzw. „złym spojrzeniu”.
W kulturze żydowskiej to Dłoń Hamesz.

https://www.facebook.com/hamsarestobar

Hamsa - klimatyczne wejście

Hamsa – klimatyczne wejście

Wystrój i obsługa

Proste meble, jasne ściany z fotografiami z tamtych stron. Do tego ładne abażury w biało-niebieskich wzorach. Miło sie tam przebywa. Zastawa prosta, ale estetyczna. Towarzyszy muzyka z regionu. Obsługa sprawna, zorientowana w zawartości menu i składnikach potraw.

Hamsa - wewnątrz

Hamsa – wewnątrz

Przystawka/czekadełko

Jako czekadełko dostałem kilka kąsków chleba przypominającego tortillę w towarzystwie warzywnego gulaszu. Gulasz zawierał dynie, pomidory i inne warzywa, przyprawiony był kuminem, średnio pikantnie. Pod względem intensywności smaku był to najmocniejszy punkt mojego pobytu, więc wylizałem miseczkę 🙂

Przystawka

Przystawka

Na przystawkę zamówiłem Hummus z Akko (hummus z dodatkiem prażonych orzechów pinii i świeżego granatu) -14,10 zł. Spodziewałem się niezwykłych dodatków, ale pinia i granat były tylko posypaną ozdobą. Jest to hummus ortodoskyjny, w czystej postaci tzn. bez dodatków smakowych typu czosnek, chilli, kumin itp. Wyraźnie wyczuwalna jest tahina, więc jesli macie ochotę na sezamowy posmak to zapraszam. Jeśli nigdy nie jedliscie  hummusu to warto zapoznać się w tej wersji, chociaż wariacji jest mnóstwo (jak np. ta: Hummus). Do tego można wybrać różne pieczywo – pitę, ów naleśnikowaty chleb oraz bułkę z ziołami i oliwą, którą ja zamówiłem. Bułka jest ciepła, świeża, dodatki nie sprawiają wiekszego wrażenia smakowego. Należy podkreślić, że wszystkie rodzaje pieczywa są robione na miejscu.

Hummus z Akko

Hummus z Akko

Zupa

Jako zupę wybrałem Izraelską zupę pomidorową z zieloną pszenicą freekeh, ciecierzycą i cukinią -11,30 zł. Jeśli pamiętacie zupę pomidorową swojej babci to raczej zapomnijcie o tych smakach. To niewątpliwie śródziemnomorska/arabska zupa. Pomidorów jest trochę, ale kumin, ciecierzyca nadają tej zupie zupełnie inny charakter. Bardzo podoba mi się dodatek pszenicy. Jest ona rozgotowana al dente, czyli do rozgryzania. Fajne połączenie, muszę sam spróbować (niestety nie mam zielonej pszenicy izraelskiej, ale wymyslę jak ją zastąpić).

Izraelska zupa pomidorowa

Izraelska zupa pomidorowa

Do kompletu zamówiłem wino grzane z korzeniami, smaczne , aromatyczne, ale szybko stygnące oraz w niezbyt wielkiej objetości…

Reasumując

Fajna inicjatywa, przemyślana koncepcja pod względem wystroju, nowoczesna, a jednocześnie tradycyjna. Odrózniająca się świeżością wśród tradycyjno-żydowskich lokali kazimierskich. Może nie rzuciło mnie smakowo na kolana (to czekadełko najbardziej rzuciło…:) ), ale jest uczciwie zrobione i dobre. Do tego po prostu miło sie tam przebywa,jest klimatyczna atmosfera, pełna światła i ciepła. Jeśli będę miał okazje wstąpię posmakowac reszty.

Warto podkreślić

Po raz pierwszy spotkałem sie w praktyce z akcją, o której słyszałem wcześniej „+ 5”. http://bdbmaniery.pck.org.pl/

Polega ona na dobrowolnym doliczeniu do rachunku 5 zł, co pozwala na zapewnienie jednego, ciepłego posiłku dzieciom, których na to nie stać. Bardzo mi się to podoba i żałuję, że tak mało lokali sie do niej przyłączyło. Ja nie skrzyżowałem sztućców (bo miałem tylko łyżkę 🙂 ), ale i tak się przyłączyłem. Z tego, co mogłem zauważyć to przy sąsiednich stolikach też akcja się udała  🙂

Bardzo dobre maniery PCK

Bardzo dobre maniery PCK

PS. Przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale uczę się nowego sprzętu, na podglądzie wyglądały dobrze…

Peklowana gęś pieczona z sałatką ziemniaczaną i buraczkami zasmażanymi

Przygody świętomarcińskiej ciąg dalszy. Danie to wymaga nieco więcej czasu, ponieważ tydzień trwa peklowanie mięsa, ale warto poczekać. Niebanalny sposób na apetyczny obiad. Przepis bierze udział w konkursie czasnagesine.pl.

Danie jest przeznaczone dla 4 osób (2 piersi i 2 uda…)

Składniki (4 osoby)

  • Uda i piersi z 1 gęsi (ok 1,75kg)
  • 2 ząbki czosnku
  • ok 100g  wędzonej słoniny
  • papryka słodka
  • cebula
  • majeranek
  • smalec gęsi (np pozostały po upieczeniu szkieletu)

zalewa

  • 40g soli peklowej
  • 20g soli zwykłej
  • 1 litr wody

wywar

  • 2 ziela angielskie
  • 1 liść laurowy
  • 10 ziaren pieprzu
  • 1 łyżka majeranku
  • 1 goździk

sałatka

  • 8 ziemniaków (najlepiej sałatkowe)
  • 2 cebule
  • 8 łyżek oliwy z oliwek lub oleju lnianego
  • 8 łyżek czerwonego octu winnego
  • 2 łyżeczki ostrej musztardy
  • natka pietruszki – pół pęczka

buraczki

  • 500g ugotowanych tartych buraczków
  • 4 łyżki masła
  • mąka
  • ocet winny
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • sól, pieprz, cukier

 

Jak to zrobić?

Gęsina

  1. Z wody, soli i pekosoli przyrządzamy zalewę
  2. Przyprawy do wywaru mielimy lub rozgniatamy w moździerzu, zaparzamy niewielką ilością wody, wystudzony zalew wlewamy do zalewy
  3. Mięso nacieramy zmiażdżonym czosnkiem, zalewamy zalewą i wstawiamy do lodówki na 7-9 dni, codziennie przewracając
  4. Po wyjęciu z zalewy mięso szpikujemy cienkimi paskami słoniny robiąc dziury długim, cienkim nożem
  5. Mięso obsmażamy na gęsim smalcu, posypujemy papryką i majerankiem i wstawiamy do piekarnika na 160 stopni z termoobiegiem na około 2 godziny, podlewając trochę wodą
  6. Pod koniec duszenia dodajemy pokrojona w piórka (wzdłuż) cebulę

 

Sałatka

  1. Gotujemy ziemniaki w mundurkach, po przestudzeniu obieramy i kroimy w talarki ok 0,5 cm grubości
  2. W czasie gdy ziemniaki się gotują robimy sos: mieszamy posiekaną drobno natkę pietruszki natki z oliwą, octem i musztardą
  3. Zalewamy sosem ciepłe ziemniaki, studzimy

 

Buraczki

  1. Z masła i mąki robimy zasmażkę
  2. Na zasmażkę wrzucamy buraki i po wymieszaniu dobrze podgrzewamy
  3. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, cukrem i octem
  4. Na koniec, po wyłączeniu źródła ciepła mieszamy ze śmietaną, podajemy gorące

 

Peklowana gęś pieczona z buraczkami i sałatką ziemniaczaną

Peklowana gęś pieczona z buraczkami i sałatką ziemniaczaną

 

 

Staropolski krupnik na gęsich podrobach

Inspirowany XIX-wiecznym, wielkopolskim przepisem krupnik na podrobach i resztkach gęsi pozostałych po daniu głównym. Ciekawym dodatkiem jest pasztecik zrobiony w szyi gęsiej. Przepis bierz udział w konkursie ogranizowanym przez czasnagesine.pl. Przepis na 4 osoby, a może nawet na trochę wiecej….

 

Składniki:

–       skrzydła, żołądek, serce, szyja bez skóry z 1 gęsi, ew. kawałek szkieletu po upieczeniu

–       1 mały seler, 2 marchewki, pokrojone w półtalarki, pietruszka

–       nać pietruszki

–       garść suszonych grzybów

–       6 łyżek kaszy jęczmiennej perłowej drobnej

–       łyżka masła

–       liść laurowy, kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego

–       natka pietruszki

 

pasztecik w gęsiej szyi

–       skóra z gęsiej szyi

–       wątróbka gęsia

–       bułka tarta

–       jajko

–       majeranek

–       gałka muszkatołowa

 

  1. Z części gęsi ugotować wywar: zalać zimną wodą tak,aby przykrywała, zagotować, zszumować i gotować na wolnym ogniu 2 godziny,
  2. Grzyby namoczyć w niewielkiej ilości zimnej wody
  3. Wyjąć z garnka wszystkie części mięsne i kostne, włożyć warzywa oraz pokrojone na drobne kawałki grzyby wraz z wodą, w której się moczyły, gotować pół godziny
  4. Wątróbkę lekko przesmażyć na patelni – po 1-2 minucie na każdej stronie,
  5. Obrać mięso ze skrzydeł, wyciąć chrzęstne części żołądka, wszystko zmielić na drobnym sitku (3 mm), wymieszać, dodać trochę bułki (1-2 łyżki), doprawić solą, pieprzem, majerankiem i gałką.
  6. Na koniec dodać jajko, wymieszać, nadziać szyję i zaszyć. Ugotować w zupie przez pół godziny na wolnym ogniu
  7. Zagotować osoloną wodę, wrzucić masło i kaszę. Gotować do miękkości (ok 15 min)
  8. Pora na wydanie: do talerza włożyć 2-3 łyżki kaszy, zalać zupą, włożyć talarki pokrojonego pasztecika, dodać posiekaną natkę i ew trochę kwaśnej śmietany.

 

Krupnik na gęsich podrobach

Krupnik na gęsich podrobach

 

Nafaszerowana szyja gotowa do ugotowania

Nafaszerowana szyja gotowa do ugotowania

Smacznego!

Wytrawne racuchy z gęsiną – przystawka

Zbliża się św. Marcina, więc początek cyklu z gęsiną. Na pierwszy rzut przystawka, będzie jeszcze zupa i danie główne. Wszystkie dania można przyrządzić z jednej gęsi i wystarczą na 4 osoby. Przepisy biorą udział w konkursie organizowanym przez czasnagesine.pl  Przystawka jest inspirowana kuchnią duńską,ze wschodnim akcentem w postaci sosu hoi-sin. Do jej wykonania możemy wykorzystać resztki pozostałe po upieczeniu gęsi lub szkieletu gęsi

 

Składniki

ciasto

  • 2 jaja
  • 100g mąki pszennej
  • ½ łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki soli
  • 200ml mleka

dodatki

  • 2 łyżeczki sosu hoi-sin
  • 8 śliwek węgierek
  • ok 100g upieczonego mięsa z gęsi
  • szczypiorek/dymka

Jak to zrobić?

  1. Oddziel żółtka od białek, białka ubij na sztywna pianę dodając szczyptę soli
  2. Zmieszaj wszystkie suche składniki ciasta i dolewając mleko wymieszaj na ciasto  uważając, żeby się nie tworzyły kluski
  3. Wmieszaj żółtka, na koniec dodaj pianę z białek lekko mieszając łyżką
  4. Pokrój gęsinę w krótkie paski, śliwki wypestkuj i pokrój w ćwiartki
  5. Usmaż 4 racuchy, wkładając w nie pokrojone w paseczki mięso i śliwki
  6. Podaj z odrobina sosu hoi-sin, posypane szczypiorkiem
Wytrawne racuchy z gęsiną

Wytrawne racuchy z gęsiną

Smacznego !