Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Przepis na prosty obiad z kuchni śródziemnomorskiej łączący oryginalny smak małży i pikantność kiełbasy. Zrobiłem go po kupieniu małży z aktualnej portugalskiej promocji Biedronki. Były niedrogie, a poza tym.. ładne 🙂 Do tego z tej samej kuchni portugalskiej użyłem sera Saloio Gourmet – koziego, dojrzewającego o wyraźnym smaku, jednak nie przesadnie „kozim”. Ten ser też bardzo mi przypadł do gustu na kanapki. Dodatkowo po konsumpcji muszelki możecie wykorzystać do ozdoby :).

Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Makaron z małżami i pikantną kiełbasą

Składniki (na 1 osobę):

  • 250g małży
  • 2 pieczarki
  • 50g pikantnej kiełbasy
  • 1 ząbek czosnku pokrojony w plasterki
  • 100g makaronu rurki, penne itp
  • 6 pomidorków koktajlowych
  • olej do smażenia
  • 2 łyżeczki oliwy extra vergine
  • garść listków świeżej bazylii
  • ew. 1 łyżeczka suszonej, słodkiej papryki
  • sól, pieprz
  • 1 łyżka startego na tarce sera o pikantnym smaku (oscypek, cheddar, ser owczy, parmezan)

Jak to zrobić ?

  1. Dzień wcześniej małże włóż do miski, zalej wodą i wstaw do lodówki do rozmarznięcia. Woda pozwoli te je oczyścić z drobnych elementów – fragmentów skorupy, piasku.
  2. Wstaw posoloną wodę na makaron
  3. Przygotuj sobie składniki _ czosnek obierz i pokrój w plasterki, pieczarki oczyść, przekrój na pół i pokrój w plasterki, kiełbasę pokrój na małe kawałeczki, pomidory przekrój na pół, zetrzyj na tarce ser, posiekaj bazylię
  4. Wrzuć makaron do gotującej się wody, gotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu
  5. Na patelni rozgrzej 2 łyżki oleju lub oliwy, wrzuć czosnek i kiełbasę
  6. Przesmaż kilka minut, uważaj, aby nie spalić czosnku
  7. Wrzuć pieczarki, smaż chwilę.
  8. Wrzuć małże, wlej 50 ml wody i smaż, aż się otworzą, mieszając od czasu do czasu. Jeśli wody wyparuje dodaj jeszcze trochę. U mnie smażenie trwało 10-15 minut. Jeśli jakieś małże się nie otworzą wyrzuć je dla bezpieczeństwa
  9. W trakcie smażenia małży (po ok 5 minutach) wrzuć pomidory.
  10. Odcedzony makaron wymieszaj z zawartością patelni, dodaj bazylię,a na talerzu posyp startym serem.

A tu wspomniane muszle z odzysku 😉

Muszle małży portugalskich

Muszle małży portugalskich

SMACZNEGO!

Roladki z dorsza z kiełbasą

Roladki z dorsza z kiełbasą to przepis na prosty, ale ciekawy obiad. Ostatnio próbuję połączenia składników morskich i wędlin. Poprzednio połączyłem kalmary i chorizo – teraz delikatny smak dorsza i smak wędzonki. Propozycja dla tych, którzy nie są do końca przekonani do dziwacznych stworzeń morskich takich jak kalmary…

Smak łączy trochę smak ryby (ale dorsz jest delikatny) i aromat wędzenia, do tego dochodzi koperek, czosnek, tymianek. I to wszystko podkreślone niezastąpionym smakiem masła. Ja zjadłem to sobie z plackami ziemniaczanymi oraz dodatkiem słodko-kwaśnym – buraczkami. Dobrze się komponuje.

Jeśli chodzi o kiełbaskę to polecam mocno wędzoną kiełbaskę cienką, może być frankfurteka, ale raczej nie parówkę. Musi mieć sporo mięsnego smaku.

Roladki z dorsza z kiełbasą

Roladki z dorsza z kiełbasą

Składniki (na 1 osobę):

  • filet z dorsza ze skórą (czyli 2 płaty), niezbyt gruby ok 200-300g
  • 1 cienka kiełbaska mocno wędzona, może być frankfurterka
  • 2 plasterki masła (ok 25g)
  • sól
  • kilka gałązek koperku
  • pół ząbka czosnku
  • łyżeczka suszonego tymianku

Jak to zrobić?

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni bez termoobiegu
  2. Sprawdź, czy dorsz nie ma łusek, ewentualnie go oczyść, wytnij pozostałe ości
  3. Koperek i czosnek drobno posiekaj
  4. Filety od wewnątrz natrzyj koperkiem, czosnkiem, posyp tymiankiem i dobrze posól
  5. W każdy z filetów wrzuć parę wiórków masła, włóż pół kiełbaski i zawiń. Zepnij wykałaczkę lub patyczkiem do szaszłyka.
  6. Wstaw do nagrzanego piekarnika w naczyniu żaroodpornym, na wierz połóż resztę masła.
  7. Piecz 20 minut

SMACZNEGO !

Wileńskie Kaziuki w restauracji Vine Bridge, Ostrówek 6, Poznań

Dzisiaj 4 marca, czyli Kazimierza, zatem wybrałem się do Vine Bridge na wileńskie Kaziuki. To dobre miejsce na taką okazję, ponieważ w kuchni jest tam pani Zyta, która pochodzi z Litwy. Wiele już słyszałem o tej restauracji i o Pani Zycie, miałem okazję również poznać właściciela, który ma prawdziwą pasję do kuchni i odwagę do kreatywnych pomysłów kulinarnych. Poza tym chciałem spróbować i zakupić tamtejsze wędliny i przetwory, o których już wcześniej pisałem na fanpage.  Trzeba przyznać, że pięknie się prezentują susząc się w restauracyjnej witrynie ozdobionej litewskimi barwami narodowymi.

 

Wileńskie Kaziuki w Vine Bridge, Poznań

Wileńskie Kaziuki w Vine Bridge, Poznań

 

Razem z Grażyną z grazynagotuje.pl próbowaliśmy prawdziwego cepelina – nadziewanego wieprzowiną, świetnie przyprawioną, z wyraźnym smakiem czosnku i majeranku. Całości towarzyszył prawidłowy sos śmietanowy z boczkiem. Podoba mi się też taka prosta rzecz, że herbata jest podawana w dzbanku, parzona z liści – występuje w ilości pozwalającej się do woli napić, a nie jak często to bywa – skromnej filiżanki.

Cepelin w Vine Bridge, Poznań

Cepelin w Vine Bridge, Poznań

 

Oprócz cepelina próbowaliśmy wileńskich słodyczy – kruchych paluszków na smalcu, kruchych ciastek z lukrem, które normalnie macza się w kawie lub w herbacie oraz ciasta z bakalii i kruszonki, które było bardzo aromatyczne i smaczne. Ciasta te też można kupić, na dodatek są bardzo dekoracyjne.

Litewskie słodycze w Vine Bridge, Poznań

Litewskie słodycze w Vine Bridge, Poznań

 

Na wyjściu zakupiłem wyśmienite wędliny, na dodatek w bardzo umiarkowanych cenach – suszoną, wędzoną kiełbasę, polędwiczkę,  surową, suszoną łopatkę w ziołach – która ma piękny aromat. Można też kupić słoninę  w przyprawach, szynkę, a także wędzone piersi kurczaka. Skusiłem się na też na słoik kiszonej brukselki, o której już wcześniej pisała Grażyna i którą zrobiła w domu. Było jeszcze więcej ciekawych kiszonek – całe główki czosnku, fasola biała, kalafior… Czuję, że następnym razem mnie ciekawość kulinarna poniesie w kierunku innych słoików 😉

Sucha kiełbasa litewska, suszona surowa łopatka, słonina i kiszona brukselka - Vine Bridge , Poznań

Sucha kiełbasa litewska, suszona surowa łopatka, słonina i kiszona brukselka – Vine Bridge , Poznań

Warto się wybrać na Sródkę i spróbować tych autentycznych i oryginalnych smaków.

 

 

Kalmary pieczone nadziewane chorizo i kuskusem

Kalmary pieczone nadziewane chorizo i kuskusem to połączenie składników „z morza i z lądu”. Miękki kalmar o łagodnym smaku kontrastuje z nadzieniem, które jest lekko pikantne, o charakterystycznym smaku wędzonej papryki. Smaczne uzupełnienie stanowi cebula, czosnek i kuskus. Czyli mamy kompletny obiad – wystarczy dodać surówkę.

Przepis wymyśliłem zainspirowany innym, który pojawił się przy okazji promocji artykułów portugalskich w Biedronce. Zmieniłem jednak nadzienie i sposób przygotowania. Do przepisu użyłem chorizo sprzedawanego w tej akcji – Porco Preto. Jest naprawdę smaczne, dojrzałe, wytwarzane ze specjalnej rasy czarnych świnek. Nie jest bardzo pikantne, dlatego do potraw dodałem szczyptę chilli. Nadzienie powinno kontrastować smakiem z kalmarem, dlatego nie może byc mdłe.

Kalmary pieczone nadziewane chorizo i kuskusem

Kalmary pieczone nadziewane chorizo i kuskusem

Składniki: (na 1 osobę)

  • 1 tuba kalmara, duża (ok 15 cm długości)
  • 1 cebula (ok 80g)
  • 2 łyżki kuskusu
  • 70g chorizo
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki wędzonej w proszku
  • sól, pieprz, chilli, oliwa

Jak to zrobić?

  1. Zagotuj wodę, zalej kuskus tak, aby go przykrywała warstwą o grubości 0,5 cm, włącz piekarnik na 200 stopni (bez termoobiegu)
  2. Obierz i posiekaj drobno cebulę, chorizo pokrój w drobną kostkę
  3. Zeszklij cebulę na łyżce oliwy, dodaj chorizo, przesmaż lekko
  4. Dodaj paprykę, przesmaż chwilę, dodaj koncentrat, wymieszaj. Dodaj troszkę wody, jeśli za gęste, dopraw solą, pieprzem i chilli (jeśli chorizo jest łagodna)
  5. Odcedź kuskus, wymieszaj z przesmażoną cebulą i papryką, dopraw, jeśli konieczne, powinno mieć wyraźny smak.
  6. Napełnij tubę kalmara, wysmaruj ją oliwą, posól i popieprz
  7. Wstaw do piekarnika na 20 minut, po 10 minut obróć

Smacznego !

Chleb bez mąki – z ziaren

Chleb bez mąki, za to z dużą ilością różnych smacznych ziaren. Spójność formy zapewniają mu jaja i ser żółty. Jest bardzo smaczny i w konsystencji przypomina normalny chleb. Przepis jest bardzo prosty i właściwie niemożliwe, żeby się nie udał – nie ma tu wyrastania, wyrabiania itp. trudnych lub czasochłonnych czynności. Przepis jest skrzyżowaniem dwóch przepisów pochodzących z Danii, ja zmieniłem dodatkowo proporcje składników. Jako ciekawostkę mogę dodać, że w Danii ten chleb nazywa się Stenalderbrød, czyli chleb z epoki kamienia łupanego 🙂 – rzeczywiście – nie ma tu mąki, a jaja można zdobyć w najbliższym gnieździe 😉

Chleb z ziaren bez mąki

Chleb z ziaren bez mąki

Składniki:

  • 100g ziaren słonecznika
  • 100g ziaren sezamu
  • 100g ziaren dyni
  • 100g siemienia lnianego
  • 50g migdałów
  • 50g orzechów laskowych
  • 50ml oliwy z oliwek lub oleju
  • 2 łyżeczki płaskie soli
  • 5 jaj
  • 125g starkowanego dojrzałego sera (ja użyłem cheddar – stąd pomarańczowe akcenty w chlebie)

Jak to zrobić?

  1. Rozgrzej piec do 160 stopni, bez termoobiegu
  2. Jajka wbij do miski i dobrze je rozmieszaj, dodaj oliwę i sól, zamieszaj
  3. Wrzuć starkowany (starty na tarce jarzynowej) ser i wymieszaj
  4. Na koniec dodaj ziarna i wszystko dobrze wymieszaj na jednolitą masę
  5. Do formy „keksówki” o długości 24 cm włóż papier do pieczenia i wlej masę chlebową
  6. Piecz 60-70 minut, wystudź na kratce/ruszcie

Barszcz czerwony na zakwasie z buraków Magdy Gessler

Przepis na barszcz czerwony na własnym kwasie buraczanym, o intensywnym smaku, bez sztucznych dodatków. Jego smak (ostrość) można dostosować do swojego gustu za pomocą cukru lub pieprzu. Bazą do tej zupy jest kwas z buraków przyrządzony według tego przepisu Magdy Gessler.

Robi się to naprawdę łatwo i jest bajecznie tani – kilogram buraków kosztuje około złotówki. Robiłem go w wersji z kromką chleba i sokiem z ogórków- obie dobre :). Jak się robi kwas na bieążco to do następnego słoika można dodać pół szklanki poprzedniego kwasu  zamiast chleba itp. Nie bójcie się zabójczej ilości kminku – nie dominuje potem w smaku. Kwas ten jest po 4-5 dniach dobry jako napój, po tygodniu jest trochę za kwaśny,ale nadaje się właśnie na ostry barszcz. Do barszczu można użyć buraki z zakwasu lub też gotowe tzw. 'wiórki’. Zupa ma piękny, głęboki, wręcz lekko fioletowy kolor.

Barszcz czerwony na zakwasie z buraków Magdy Gessler

Barszcz czerwony na zakwasie z buraków Magdy Gessler

Składniki (6-8 porcji)

  • 1 l zakwasu buraczanego Magdy Gessler
  • 4 skrzydełka drobiowe
  • pęczek włoszczyzny (3 marchwie, 2 pietruszki, por, kawałek selera)
  • liść laurowy
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • buraki z zakwasu pocięte w paski (ok pół litra) lub słoik gotowych buraków „wiórki”
  • 2 łyżeczki masła klarowanego
  • 2 łyżki mielonych, suszonych grzybów
  • ząbek czosnku
  • cukier, sól

Jak to zrobić?

  1. Do garnka włóż skrzydełka i  obrane i pocięte na kawałki warzywa, liść laurowy i ziele, zalej wodą zimną tak, aby je zakrywała (w sumie całość będzie miała objętość ok 2 litrów).
  2. Zagotuj całość i odszumuj, niech się gotuje ok 30 min
  3. Wyjmij wszystko z rosołu, zostaw czysty wywar
  4. Wrzuć buraki, jeśli są to surowe buraki z zakwasu gotuj je 5 minut, jeśli ze słoika nie ma takiej potrzeby
  5. Na patelni rozpuść masło i krótko przesmaż mielone grzyby, wrzuć do zupy.
  6. Wlej zakwas z buraków i wrzuć czosnek przeciśnięty przez praskę, podgrzej do momentu zagotowania, ale nie gotuj, bo straci kolor

Gotowe ! dopraw do smaku solą, pieprzem i ew. cukrem. Jeśli smakowało … napisz w komentarzu i podziel się przepisem w internecie 🙂

Krem z zielonego groszku z serem pleśniowym Stilton

Krem z zielonego groszku to prosty przepis na znaną zupę, ale z pikantnym dodatkiem sera pleśniowego. Jeśli mamy do dyspozycji bulion to można zrobić w 20 minut.

Zachciało mi się takiej zupy po zjedzeniu kremu z groszku, który ugotowałem na warsztatach Makro „Śniadanie mistrzów”. Zamiast mascarpone użyłem sera pleśniowego, który obecnie znajduje się w promocji Lidla. Nie jadłem wcześniej Stiltona – ma wyraźny smak, z lekką goryczą, ale nie jest tak słony i „aromatyczny” jak np. Gorgonzola (czyli to dobra propozycja dla tych, którzy nie przepadają za zapachem 🙂 ). W ogóle to jestem szczęśliwy, że mogę takich rzeczy spróbować mieszkając w Polsce. Parę lat temu kupiłem sobie książkę o składnikach i technikach przyrządzania potraw i były tam różne rodzaje serów pleśniowych. Był też Stilton – bo to klasyka światowa – i pomyślałem,że chyba nigdy tego nie spróbuje, chyba,że mnie jakimś cudem poniesie na Wyspy, a tu proszę…  Możecie użyć innego rodzaju sera pleśniowego (z niebieską pleśnią).

Do przepisu użyłem gotowych grzanek, ale oczywiście można je samemu przyrządzić – polecam z dodatkiem czosnku i ziół, bo dodają atrakcyjności daniu.

Krem z zielonego groszku z serem pleśniowym Stilton

Krem z zielonego groszku z serem pleśniowym Stilton

 

Ser pleśniowy Blue Stilton

Ser pleśniowy Blue Stilton

Składniki (na 4 osoby):

  • 0,75 l bulionu drobiowego lub warzywnego
  • 80g cebuli
  • 200g ziemniaków
  • 450g mrożonego groszku
  • 125 ml słodkiej śmietanki (36%, może być chudsza)
  • ok 30g sera pleśniowego Blue Stilton
  • grzanki czosnkowe
  • 1 łyżka oleju
  • sól, pieprz

Jak to zrobić ?, czyli przepis

  1. Obierz ziemniaki, pokrój w kostkę ok 1 cm, obierz i posiekaj cebulę (może być grubo)
  2. Rozgrzej masło w garnku, wrzuć ziemniaki i cebulę, smaż ok 5 min – cebula musi być przezroczysta
  3. Zalej ciepłym bulionem, zagotuj i gotuj 5 min
  4. Wrzuć groszek, gotuj jeszcze 5 min.
  5. Zmiksuj bardzo dokładnie wszystko blenderem, dodaj śmietankę, dopraw do smaku solą i pieprzem
  6. Do talerza wrzuć pokrojony w kostkę ser pleśniowy i grzanki

Smacznego !

Smakowało ? Podziel się komentarzem ! Jeśli wyszło lepiej, albo można przepis ulepszyć – napisz ! 🙂

Sznycle schabowe z wieprzowiny puławskiej w sosie sardelowym według Pana Makłowicza

Prosty obiad, ale naprawdę smaczny i trochę mniej tradycyjny. Schabowy to przecież nasza ulubiona potrawa :). Sam przepis jest z Moraw i zaczerpnąłem go z programu Pana Makłowicza modyfikując nieco tak, aby łatwiej było dostać składniki.

Ponieważ nie miałem pasty sardelowej wyciągnąłem z głębi szafy słoiczek z anchovies, który kiedyś kupiłem na promocji w Lidlu – czekał, czekał, aż się doczekał. Byłem ciekawy czy jak w przepisie na tę sałatkę fileciki rozpadną się na sos  –  i tak się stało :). Pomimo,że to ryba to charakterystyczny zapach ulatnia się i pozostaje po nich tylko specyficzna słoność.

Nie miałem do dyspozycji cielęciny, ale przypadkiem natknąłem się na inne ciekawe mięso, które dobrze ją zastąpiło. Kiedyś zamieściłem relację z warsztatów o wieprzowinie regionalnej – tam używaliśmy co prawda rasy złotnickiej, ale drugą o podobnej jakości jest puławska. Potem okazało się, że z zakupem tego mięsa jest duży kłopot, nawet było trudno to sprowadzić na zamówienie w ilości detalicznej. Miejska legenda głosiła, że puławską można dostać w Auchan, ale nigdy tego tam nie widziałem. Aż tu nagle w sobotę… właśnie w tym sklepie dojrzałem malutką sekcję w chłodniach z wieprzowiną puławską. Było troszkę schabu w plastrach i innych części, nawet słonina. Nabyłem szybko dwa sympatycznie wyglądające plastry schabu, a czy było warto…?

Było warto ! Sznycelki zostały usmażone w całości, bez rozbijania. Tak naprawdę najlepiej poczuć ich smak tylko z solą i pieprzem – w tym daniu sos to raczej dodatek do ziemniaków. Mięso jest soczyste, miękkie, ma po prostu ładny zapach smażonej wieprzowiny i wyraźny, mięsny smak.W niczym nie przypomina podeszwy, którą się staje usmażony przemysłowy schab.

 

Sznycle schabowe z wieprzowiny puławskiej w sosie sardelowym według Pana Makłowicza

Sznycle schabowe z wieprzowiny puławskiej w sosie sardelowym według Pana Makłowicza

Składniki (na 1 osobę):

  • 2 plastry schabu z wieprzowiny puławskiej lub złotnickiej (ok. 220g)
  • 2 łyżki mąki
  • sól, pieprz
  • łyżka masła klarowanego
  • 100 ml białego, wytrawnego wina
  • 1 łyżeczka posiekanych anchovies
  • 100 ml śmietanki kremowej 36%
  • 2 młode ziemniaki

Jak to zrobić?

  1. Ugotuj ziemniaki – ja gotuje je w łupinkach – jeśli są młode i czyste to ich nie obieram
  2. Kotlety posól i popieprz, lekko obtocz w mące, nie rozbijaj tłuczkiem !
  3. Rozgrzej masło, krótko obsmaż z obu stron (po pół minuty)
  4. Na patelnię wlej wino, smaż na dużym ogniu, aż odparuje, w międzyczasie przewróć kotlety
  5. Kotlety zdejmij i połóż pod przykryciem, aby nie wystygły
  6. Wrzuć  posiekane drobno anchovies, rozmieszaj i dolej śmietanę, smaż, aż stanie się gęste.
  7. Podawaj sznycle z sosem (obok) i ziemniakami.Nie oblewaj ich mocno sosem, aby móc poczuć ich właściwy smak.

Na dowód, że naprawdę można tę wieprzowinę kupić w Auchan 🙂

Wieprzowina puławska

Wieprzowina puławska

Chili con carne z kakao

Chili con carne to prosty w przygotowaniu obiad, którego smak zależy od odpowiednio dobranych przypraw. Przepisów jest wiele, ale o dobrym efekcie decydują szczegóły.

W tym przepisie wykorzystałem nietypowe połączenie -wieprzowiny i wołowiny. Na dodatek wołowina nie jest mielona, ale krojona w kostkę, co nadaje mięsu wyraźniejszy smak i  sprawia, że chilli nie jest miałką papką, ale daje przyjemne oparcie przy gryzieniu.

Chilli con carne z kakao

Chilli con carne z kakao

Druga sprawa to dodatki – pomimo swojej nazwy potrawa nie musi wcale być piekielnie ostra – moja wersja jest na poziomie powszechnie akceptowanym w Polsce (zdarzają się przepisy, które mają nawet 5-6 razy więcej chilli).  Ładny zapach pochodzi od papryki wędzonej, a na końcu smaku czuć kumin i kolendrę, ale delikatnie – nie jest to arabska potrawa.

Ważnym dodatkiem, wprowadzającym małą goryczkę i zmieniającym kolor jest kawa i kakao. Jakość i pochodzenie kawy nie jest krytyczne – dlatego można użyć po prostu kawy rozpuszczalnej. Oczywiście bez dodatków typu cykoria. Goryczkę można też dodać dając zamiast kawy ciemne, gorzkie piwo (np. porter). Większe znaczenie dla subtelności smaku ma tutaj kakao. Do tej potrawy użyłem kakao Amaro z linii dla profesjonalistów Horeca Select dostępnego w Makro  (jego nazwa nie ma nic wspólnego ze znanym Wojciechem Modestem :)). Po otworzeniu torebki rozszedł się bardzo intensywny, wspaniały kakaowy zapach. Kakao ma piękny, ciemnobrązowy kolor i zawartość tłuszczu kakaowego aż 22% – to jest własnie składnik, który decyduje o jego smaku. W normalnych sklepach nie ma zbyt wielkiego wyboru jeśli chodzi o ten produkt. Z ciekawości porównałem to z pudełkiem zakupionym w jednym z popularnych dyskontów – tam zawartość tłuszczu kakaowego była… 12% – rzeczywiście kolor, intensywność i zapach są nieporównywalne. Pod tą samą marką znajdziemy też czekolady dla profesjonalistów, których też miałem okazję spróbować i świetnie się nadają do różnych zastosowań – np. takich.

Kakao Horeca Select z Makro

Kakao Horeca Select z Makro

Składniki: (na 8 osób)

  • 2 łyżki oleju
  • 2 posiekane cebule
  • 3 ząbki czosnku przeciśnięta przez praskę
  • 500g mielonego mięsa wieprzowego
  • 350g chudej wołowiny np. ligawa, udziec
  • 1 puszka pokrojonych pomidorów (400g)
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżki kakao Horeca Select
  • 325g koncentratu pomidorowego
  • 500ml intensywnego bulionu wołowego
  • 100g cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki wędzonej
  • 1 łyżeczka papryki ostrej
  • 1 łyżka nasion kuminu
  • 1 łyżeczka oregano
  • łyżeczka mielonej kolendry
  • 2 puszki (400g) czerwonej fasoli
  • pęczek szczypiorku

Jak to zrobić?

  1. Rozgrzej olej w garnku (o pojemności min. 3 litry)
  2. Wrzuć cebulę i podsmaż, aż stanie się przezroczysta, następnie wrzuć wołowinę pokrojoną w kostkę o boku ok. 2 cm i obsmaż z każdej strony, następnie dodaj mielone mięso i obsmaż
  3. Wrzuć do garnka pomidory z puszki, kawę rozpuszczoną w 200 ml wody, bulion, koncentrat pomidorowy. Wymieszaj
  4. Dodaj przyprawy – cukier, papryki, kumin, oregano, kakao, kolendrę. Podana ilość ostrej papryki jest na danie średnio ostre – pikantność czuć wyraźnie, ale można spokojnie jeść. Jeśli lubisz naprawdę pikantne dania dodaj więcej ostrej papryki lub pieprzu cayenne – do swojego smaku.
  5. Duś na małym ogniu w odkrytym garnku przez 1 1/2 godziny. Spróbuj i możesz doprawić solą, ew cukrem.
  6. Dodaj fasolę odsączoną z puszki i duś jeszcze 30 min.
  7. Na wydaniu posyp szczypiorkiem , możesz dodać trochę świeżej papryki

Ponieważ potrawa ma w środku fasolę, uważam, że można ją jeść bez dodatków, ale jeśli chcecie to pieczywo, czy tortilla będą na miejscu. Jak zawsze przy tego typu potrawach może ich wyjść nieco za dużo 🙂 – tę można bez obawy zamrozić do późniejszego odgrzania.

Smacznego !

„Śniadanie mistrzów” – warsztaty Makro z młodzieżową kulinarną reprezentacją Polski – 11.01.2015 r.

Warsztaty kulinarne zorganizowane przez Makro były ciekawą imprezą i okazją do osobistego poznania naszych najzdolniejszych młodych adeptów sztuki kulinarnej.

Odbywały się w Akademii Efektywnej Przedsiębiorczości w Warszawie – w miejscu, gdzie na codzień młodzieżowa reprezentacja ćwiczy swoje umiejętności. Jest to profesjonalnie zaaranżowane studio kuchenne z wieloma stanowiskami oraz głównymi stołami dla prowadzących wyposażonymi w kamery. Każde stanowisko jest wyposażone w płytę indukcyjną, blat, zlew, lodówkę oraz zestaw naczyń i narzędzi. Oprócz tego do dyspozycji stoją roboty kuchenne, miksery, piece konwekcyjne, cyrkulatory do sous-vide i inne potrzebne gadżety.

Nasz warsztat był przygotowany w najdrobniejszych szczegółach – każdy uczestnik miał przygotowane składniki w odpowiednich ilościach, a prowadzący Przemysław Kaczor był doskonale zorientowany w zawartości stanowisk i ich wyposażeniu. Zespoły składały się z gości oraz jednego członka reprezentacji – dobieranego losowo. Ja miałem przyjemność trafić na laureata ostatnich eliminacji konkursu „Zgotuj sobie sukces” – Igora Antoszewskiego. Potrawy, które przygotowywaliśmy były dość złożone, ale dzięki dobremu przygotowaniu i sprawnej pracy zdążyliśmy wszystko zrobić oraz skonsumować 🙂

Koktajl z krewetek z galaretką mojito - warsztaty Makro, Warszawa

Koktajl z krewetek z galaretką mojito – warsztaty Makro, Warszawa

Przystawka – Koktajl z krewetek z galaretką mojito

Koktajl z krewetek z galaretką mojito - warsztaty Makro, Warszawa

Koktajl z krewetek z galaretką mojito – warsztaty Makro, Warszawa

Lekka w smaku przystawka z delikatnym smakiem łososia, krewetek i koperku. Do tego świetnie pasowała kwaskowa galaretka i cienkie, chrupiące, maślane tosty.  Przygotowane mieliśmy mojito, łososia ugotowanego na parze oraz pozostałe komponenty. Przy okazji nauczyłem się dzięki Igorowi jak wyjmować sałatkę z pierścienia tak, aby wyszło równo :). Ciekawe było to,że na każdym stanowisku wyszedł troche inny smak – każdy doprawia pod swój gust – dlatego kocham tę kreatywność w kuchni.

Zupa – krem z zielonego groszku, z dodatkiem mascarpone

Aksamitny krem z zielonego groszku, z dodatkiem mascarpone, groszku ptysiowego oraz pudru miętowego. Zupa prosta do przyrządzenia i na dodatek można ja wykonać w porcji dla 1 osoby. Była bardzo lekka dzięki  spienieniu jej w syfonie. Jeśli mamy przygotowane bulion i ciasto na groszek (jak na warsztatach), albo gotowy groszek to pomysł na szybki obiad.

 krem z zielonego groszku, z dodatkiem mascarpone - warsztaty Makro, Warszawa

krem z zielonego groszku, z dodatkiem mascarpone – warsztaty Makro, Warszawa

Danie główne – Sandacz z puree z marchewki, fenkułem i sosem cytrynowym

Delikatne filety z sandacza, smażone na maśle z jednej strony, z dodatkiem obezwładniającego sosu cytrynowego – na dodatek prostego do zrobienia, także w domu. Planuję przygotować przepis z rybą i tym sosem niedługo na blogu. Całość uzupełniało pyszne puree marchewkowe. Marchewka nie należy do moich ulubionych warzyw, ale jednak tym razem mógłbym je jeść łyżkami – kwestia dobrego przyprawienia. Całość skontrastowana była w konsystencji i ostrości surówką z fenkułu z winegretem na musztardzie i z zieloną oliwą szczypiorkową. Fenkuł był pocięty na maszynie na cieniutkie plastry i stał w lodówce w wodzie z lodem przez całą noc – to pozwoliło uzyskać wspaniałą chrupkość i poskręcany kształt. Danie na zdjęciu aranżował Igor – widać rękę mistrza 🙂

Sandacz z puree z marchewki, fenkułem i sosem cytrynowym - warsztaty Makro, Warszawa

Sandacz z puree z marchewki, fenkułem i sosem cytrynowym – warsztaty Makro, Warszawa

 

Deser – suflet czekoladowy z sosem pomarańczowym

Przygotowanie deseru - warsztaty Makro, Warszawa

Przygotowanie deseru – warsztaty Makro, Warszawa

Ze względu na specyfikę dania przygotowaliśmy je wspólnie, a ekipa reprezentacji przyglądał się nam jak koty filetowaniu ryby 🙂

Przygotowanie deseru - warsztaty Makro, Warszawa

Przygotowanie deseru – warsztaty Makro, Warszawa

Suflety wyszły słodkie i czekoladowe, sami dorabialiśmy do nich sos pomarańczowy i fileciki z pomarańczy. Fileciki swoim kwaskowym smakiem dobrze uzupełniały słodkość deseru.

suflet czekoladowy z sosem pomarańczowym - warsztaty Makro, Warszawa

suflet czekoladowy z sosem pomarańczowym – warsztaty Makro, Warszawa

 

Makro sprawiło miłą niespodziankę tymi warsztatami. To była najlepiej zorganizowana tego typu impreza, w jakiej brałem udział. Dania, które przygotowaliśmy nie były banalne, a jednocześnie nie wydziwione i po prostu smaczne. Na dodatek możliwość pracy każdego uczestnika z kucharzem dawała możliwość porozmawiania o kuchni i spytania się o różne tricki, dzięki którym dania zyskują „to coś”. Igor jest pasjonatem swojego zawodu i nie boi się tworzyć oryginalnych połączeń smakowych. Życzę mu i pozostałym członkom reprezentacji sukcesów w konkursach i olimpiadach kulinarnych.