Racja armii słowackiej (PODAP) menu nr 5

Racja armii słowackiej (PODAP) to bardzo nowa rzecz na rynku racji militarnych. Całość wygląda na wersję eksperymentalną, ale jest ona już w użyciu. Posiada zestaw smacznych dań głównych, bardzo niewiele przystawek i nietypowy komplet akcesoriów. Będę obserwować jak PODAP będzie się rozwijać i z chęcią spróbuję innych menu.

Racja armii słowackiej

Racja armii słowackiej

zawartość:

  • pieczywo chrupkie: kukurydziane, pszenne i pełnoziarniste
  • pasztet drobiowy
  • zupa z fasolką szparagową kwaśna
  • kiszona kapusta z kiełbasą i ziemniakami
  • risotto z kurczakiem i warzywami
  • herbata z witaminą c
  • napój multiwitaminowy z witaminą C
Racja armii słowackiej

Racja armii słowackiej

akcesoria:

  • zestaw do podgrzewania posiłków (piecyk, tabletki, zapałki)
  • tabletki do dezynfekcji wody
  • woreczek do dezynfekcji wody
  • uchwyt do puszek/ otwieracz

Na puszkach są oznaczenia, do jakiego posiłku należą, ale przy tak skromnej ilości dodatków nie ma sensu omawiać tej racji podzielonej na posiłki.

dodatki: pieczywo chrupkie, pasztet drobiowy, napoje

Pieczywo chrupkie jest tu aż w 3 wariantach. Jest ono produkcji czeskiej i jest dokładnie takie samo jak w czeskich racjach BDP. Ma tę zaletę, że jest lekkie i chrupkie, ma natomiast mniejszą trwałość w porównaniu z sucharami. Poszczególne rodzaje tego pieczywa nie różnią się wiele w smaku.

Pasztet drobiowy jest bardzo smarowny i delikatny. Jest bardzo dobrze doprawiony, nie ma żadnej goryczki, jest naprawdę pyszny ! To najlepsza konserwa drobiowa, jaką udało mi się spotkać w racjach.

Napoję są naprawdę niezwykłe – 2 tubki z tabletkami rozpuszczalnymi – w sumie można z tego robić 4 litry napojów. Herbatę można rozpuścić zarówno w ciepłej, jak i zimnej wodzie. Napój witaminowy jest kwaskowaty, niezbyt słodki – to coś w rodzaju naszych tabletek multiwitaminowych. Herbata jest mało herbaciana, dość kwaśna, orzeźwiająca,. W racji nie ma dodatkowego cukru.

Racja armii słowackiej - pasztet i napoje

Racja armii słowackiej – pasztet i napoje

Zupa z fasolką szparagową kwaśna

Najlepsze danie z tej racji – bardzo gęsta zupa, z ziemniakami i warzywami, lekko kwaśna.. Doskonale doprawiona, o domowym smaku. Na najwyższym poziomie wśród racji. Poszukałem przepisu na tę zupę i ją zrobię w domu.

Racja armii słowackiej - kwaśna zupa z fasolki szparagowej

Racja armii słowackiej – kwaśna zupa z fasolki szparagowej

Kiszona kapusta z kiełbasą i ziemniakami

Jest to odpowiednik naszego bigosu, ma tylko mniej mięsa i jest trochę mniej kwaśny – całość łagodzą ziemniaki. Dość przyjemne, wystarczająco słone danie, z dobrze uwędzoną kiełbasą, w domowym stylu. Może odrobina pieprzu by się przydała.

Racja armii słowackiej - kiszona kapusta z kiełbasą i ziemniakami

Racja armii słowackiej – kiszona kapusta z kiełbasą i ziemniakami

Risotto z kurczakiem i warzywami

Risotto kojarzy mi się z półpłynną konsystencją, natomiast ta potrawa jest prawie jak beton 😉 Nawet po dodaniu wody nie bardzo chce tę konsystencję zmienić. Poza tym jest dość smacznie – mięso jest bardzo rozdrobnione, ale widać kawałki papryki, przyzwoicie doprawione.

Racja armii słowackiej - risotto z kurczakiem i warzywami

Racja armii słowackiej – risotto z kurczakiem i warzywami

Akcesoria

Ta racja ma najbardziej niezwykłe opakowanie akcesoriów na świecie i dość ciekawy przyrząd. Wszystko jest zamknięte w normalnej puszce takiej „300g” – składany piecyk, 3 małe tabletki paliwa, zapałki, sporo tabletek do uzdatniania wody i praktyczny woreczek do uzdatniania z podziałką na 0,5 i 1 litr.

Załączony jest też uchwyt do puszek, będący jednocześnie otwieraczem. Jest zrobiony z bardzo grubej blachy i pewnie można znaleźć dla niego wiele zastosowań w akcji 🙂 . W każdym razie dołączanie otwieracza do zestawu z puszkami jest dobrym pomysłem, bo czasem kółko otwierające może się urwać….

Racja armii słowackiej - akcesoria

Racja armii słowackiej – akcesoria

Racja słowacka PODAP jest naprawdę nietypowa, wygląda na to, że jest to wczesne stadium jej rozwoju. Ma mało elementów – przystawek, przekąsek, za to dużą ilość napoju. Trzeba podkreślić, że dania główne nie mają sztucznego smaku i są dobrej jakości, a pasztet wręcz wybitny.

Racja dostaje stopień:

 

 

 

 

 

Recenzja video w języku angielskim:

 

Wegetariańskie chilli sin carne

Wegetariańskie chilli sin carne to przepis pochodzący od duńskiego kucharza Clausa Meyera, jest on również sprzedawany jako danie na wynos w jego lokalach lub w sklepach. Właśnie pojawił się świeży szpinak i to jest dobry pomysł, żeby go zjeść w ciekawym daniu. Ja przepis nieco zmodyfikowałem, chcąc skorzystać ze składników, które miałem w domu.

Danie jest pyszne, o bogatym smaku, świetnie dopełnia je smietana i kolendra, można nieco zwiększyć ilość czekolady. Ostrość i skład możecie sobie dostosować.

Wegetariańskie chilli sin carne

Wegetariańskie chilli sin carne

składniki (na 4 osoby):

  • 2 papryki
  • 1 duża cebula lub 2 małe
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 mała cukinia
  • 1 batat (400-500g)
  • 500g passaty pomidorowej (rzadki przecier) lub 2 puszki pomidorów
  • 3 łyżeczki papryczek chipotle (lub 2 łyżeczki pasty)
  • 1 puszka fasoli czerwonej
  • garść świeżego tymianu (listki) lub łyżka suszonego
  • 2 łyżeczki cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki wędzonej, słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki kminku mielonego (lub zgniecionych ziaren w moździerzu)
  • 30g gorzkiej czekolady
  • 250g świeżego szpinaku, grubo posiekanego
  • sól, pieprz, olej (rzepakowy, słonecznikowy)
  • śmietana 18%
  • natka kolendry, kukurydza z puszki – opcjonalnie

Działamy !

Przygotowanie wymaga trochę pracy, ale potem wszystko idzie jak z płatka ! Najpierw trzeba przygotować wszystkie warzywa

  • Obierz warzywa i pokrój je w drobną kostkę – mniejszą niż 1 cm. Nie musi być równa jak brunoise, ale jej wielkość ułatwi równomierne smażenie.
  • Zatem paprykę, cebulę, czosnek, cukinię, batat – należy obrać (cebula, czosnek, batat) i pokroić. Puszkę fasoli należy odsączyć, szpinak umyć i posiekać grubo – ok 2 cm, czekoladę tez z grubsza posiekać
Wegetariańskie chilli sin carne - składniki

Wegetariańskie chilli sin carne – składniki

Wegetariańskie chilli sin carne - składniki

Wegetariańskie chilli sin carne – składniki

 

 

  • Rozgrzej olej w garnku z grubym dnem, wrzuć pokrojony czosnek, smaż ok. minuty, aż zacznie się złocić, potem wrzuć cebulę i zesmaż ją na przezroczysto
  • Wrzuć pokrojoną paprykę, batat, cukinię i podsmaż, najlepiej aż się trochę zbrązowi – to daje smak
  • Wrzuć pomidory, wszystkie zioła i przyprawy (zostaje tylko fasola, kukurydza, śmietana, czekolada i szpinak). Papryki chipotle proponuję dodawać po łyżeczce – w ten sposób można dobrać stopień ostrości. Jeśli nie używaliście nigdy tej papryki to warto spróbować – ma intensywany zapach i smak zbliżony do wędzonego. Jest sprzedawana również jako gęsty sos. Obydwie postacie dostępne w Kuchniach Świata. Jest też składnikiem „chłopskiego śniadania”, które mi kiedyś zaserwowała znajoma Meksykanka i po którym jest się najedzonym do popołudnia… 😉
Wegetariańskie chilli sin carne - składniki

Wegetariańskie chilli sin carne – składniki

  • Niech dusi się na wolnym ogniu 15 minut, wrzuć potem czekoladę i rozmieszaj do rozpuszczenia. Spróbuj i dopraw solą i  pieprzem (jeśli trzeba)
Wegetariańskie chilli sin carne - dusimy

Wegetariańskie chilli sin carne – dusimy

  • Na koniec wrzucamy fasolę, ew. kukurydzę i grubo pokrojony szpinak, mieszamy wszystko i chwilę podgrzewamy, aby odzyskało temperaturę.
  • Podajemy z kleksem śmietany i ew. natką kolendry (polecam ten dodatek).

Smacznego ! Jeśli danie Ci smakowało podziel się przepisem  na Facebooku i napisz w kometarzu !

Racja armii Kazachstan menu 2

Racja armii Kazachstan menu 2 dość długo czekała na swoją recenzję. Jest ona ciekawa, bo pokazuje jak racje są dostosowane do lokalnych gustów i możliwości. Dania zawierają tylko wołowinę, zapewne wpływ na to ma fakt, że ok 70% ludności Kazachstanu to muzułmanie. Są one bardzo proste, ale dość smaczne – przynajmniej jak na wschodnioeuropejski gust.

Racja armii Kazachstan menu 2

Racja armii Kazachstan menu 2

śniadanie:

  • suchary
  • herbata
  • cukier
  • powidła jabłkowe
  • pasztet pieczeniowy wołowy
  • ragout warzywne
Racja armii Kazachstan menu 2 - śniadanie

Racja armii Kazachstan menu 2 – śniadanie

Racja armii Kazachstan menu 2 - śniadanie

Racja armii Kazachstan menu 2 – śniadanie

Herbata czarna w tej racji jest bardzo dobra – jedna z najlepszych, jaką próbowałem. Ma zapach, smak i moc, nie ma za dużo goryczki. Suchary mają neutralny smak, są dośc grube i kruche. Powidła jabłkowe są rosyjskie i są gęstym, skoncentrowanym owocem – to też jeden z najlepszych przetworów owocowych w racjach. Gorszym pomysłem jest włożenie 20g powideł do dużej torebki – w praktyce trudno je wycisnąć, trzeba rozerwać opakowanie.

Pasztet składa się z mięsa wołowego, mózgów wołowych, cebuli, przypraw. Jeść dość smarowny, ale w smaku bardzo nijaki – brakuje mu soli, pieprzu, przypraw. Można zjeść, ale trzeba być głodnym. Ja się podzieliłem nim z sójką i kotem. Ragout zawiera głównie kabaczka, marchew, cebulę – jest dość kwaśne, nadaje się jako przystawka do tego pasztetu, ale smak jest taki sobie – lepsza jest wersja rosyjska.

obiad:

  • suchary
  • tuszonka wołowa
  • kasza pszenna z wołowiną
  • herbata czarna
  • cukier
Racja armii Kazachstan menu 2 - obiad

Racja armii Kazachstan menu 2 – obiad

Suchary i herbata są identyczne jak na śniadanie. Ciekawostką jest kasza pszenna z wołowiną – nie widziałem tego w żadnej racji. U nas w handlu i w kuchni w zasadzie w takiej formie też nie występuje. Danie miało bardzo dużo tuszczu, nieiwele mięsa, było kleiste. Tłuszcz wołowy decydował o smaku. Szkoda, że z przypraw była tylko sól, bo ostrość mogłaby złamać tę tłustość. Do racji nie są dodawane osobno żadne przyprawy.

Racja armii Kazachstan menu 2 - kasza pszenna z wołowiną

Racja armii Kazachstan menu 2 – kasza pszenna z wołowiną

Tuszonka wołowa to jeden duży, duszony kawałek wołowiny – to danie było naprawdę pyszne. Pieprz i liść laurowy bardzo go wzbogaciły, ale jedzone razem z pokruszonymi sucharami pozwalało się dobrze i smacznie najeść.

Racja armii Kazachstan menu 2 - tuszonka wołowa

Racja armii Kazachstan menu 2 – tuszonka wołowa

kolacja:

  • suchary
  • kasza gryczana z wołowiną
  • powidła jabłkowe
  • herbata
  • cukier
Racja armii Kazachstan menu 2 - kolacja

Racja armii Kazachstan menu 2 – kolacja

Wszystkie elementy już omówiłem przy okazji śniadania – została puszka 250g z kaszą z mięsem. Podgrzałem ją w gorącej wodzie – po otwarciu ma przyjemny zapach kaszy gryczanej. W smaku jest przyzwoite – chociaż z przypraw wyczułem tylko sól. Po prostu kasza uduszona z mięsem i tłuszczem. Na pewno pożywne.

Racja armii Kazachstan menu 2 - kasza gryczana z wołowina

Racja armii Kazachstan menu 2 – kasza gryczana z wołowina

Racja jest zapakowana w worek z rączką, podzielony na 3 komory, które można odrywać/odcinać. Śniadanie jest na dole, więc pozostałą część można nosić. Jakość tego opakowania jest nienajlepsza – krzywy zgrzew powoduje, że góra była otwarta (i to nie był jedyny egzemplarz z taką wadą).

Racja armii Kazachstan menu 2

Racja armii Kazachstan menu 2

Racja ta jest bardzo prosta – zarówno jeśli chodzi o ilość składników – jak i sposób przygotowania. Główne potrawy zawierają tylko sól (z wyjątkiem tuszonki), śladowe ilości warzyw. Brak słodyczy, przekąsek, napojów. Na wyróżnienie zasługuje herbata – najlepsza jaką do tej pory piłem w racji oraz tuszonka, zwłaszcza w wersji z krakersami.

Racja dostaje stopień:

Recenzja wideo w języku angielskim:

 

Ryba ze szparagami i boczkiem

Ryba ze szparagami i boczkiem to prosty przepis łączący trzy smaki – ryby, szparagów i wędzonego boczku. Taki polski „surf and turf” czyli z wody i z lądu 🙂

W przepisie można wykorzystać dowolną rybę, u mnie to był jesiotr. Można też doprawić ulubionym ziołem np. świeżą bazylią zamiast estragonu. Dodatek odrobiny majonezu powoduje łatwiejsze połączenie smaków sosu, boczku i ryby.

Ważne dla smaku dania jest dobranie dobrze uwędzonego, najlepiej surowego boczku. Mi się udało kupić niemiecki boczek dojrzewający w Kauflandzie – naprawdę wysokiej jakości, ale dobrze sprawdzi się też boczek z małych wędzarni – sprzedawany w stoiskach z tradycyjną żywnością.

Ryba ze szparagami i boczkiem

Ryba ze szparagami i boczkiem

składniki (na 1 osobę):

  • 200g fileta z ryby
  • 1/3 pęczka szparagów (garść pokrojonych)
  • ok 80g wędzonego, surowego boczku
  • 1 łyżeczka majonezu
  • garść świeżego lub łyżeczka suszonego estragonu
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 3 ziarna pieprzu
  • sól, pieprz

Działamy !

  • Szparagi obieramy (wcześniej odłamujemy zdrewniałe końcówki), kroimy na kawałki 1-2 cm, wrzucamy do wrzącej wody na 2 minuty
  • Majonez mieszamy z posiekanym estragonem i zielem angielskim i ziarnami pieprzu potłuczonymi w moździerzu. Ten sos mieszamy ze szparagami
Ryba ze szparagami i boczkiem - przygotowanie

Ryba ze szparagami i boczkiem – przygotowanie

  • Rybę układamy w naczyniu żaroodpornym, solimy i pieprzymy na to kładziemy szparagi z sosem i plasterki boczku
Ryba ze szparagami i boczkiem - przed pieczeniem

Ryba ze szparagami i boczkiem – przed pieczeniem

  • Do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut i smacznego !

Racja armii chińskiej menu 2

Racja armii chińskiej (PLA – Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza) to ciekawy przykład jak różnią się racje żywnościowe w zależności od rejonu świata. Zawiera 2 duże dania z ryżem i napój – jest to odpowiednik jednego posiłku. Wartość kaloryczna to ok. 1300 kcal.

W przeciwieństwie do europejskich czy amerykańskich racji z ryżem, gdzie on jest tylko dodatkiem – tutaj stanowi większość dania. Wbrew pozorom racja w akcesoriach nie ma pałeczek tylko łyżkę w kształcie szufli 🙂 Racja ta jest dość trudna do zdobycia, ponieważ sprzedawcy z Chin z nieznanego powodu nie chcą wysyłać do Polski (a bez problemów np. do USA…)

Racja armii chińskiej - menu 2

Racja armii chińskiej – menu 2

zawartość:

  • ryż z warzywami i mięsem (300g)
  • smażony ryż z wieprzowiną i piklowaną gorczycą (300g)
  • ostry sos
  • koncentrat napoju cytrynowego
  • dwa ogrzewacze bezpłomieniowe, torebka do odmierzania wody
  • akcesoria (serwetka, łyżka)
Racja armii chińskiej - menu 2 - zawartość

Racja armii chińskiej – menu 2 – zawartość

Danie 1 – ryż z warzywami i mięsem

Chiński ogrzewacz bezpłomieniowy różni się nieco od pozostałych – po pierwsze torebki nie są szczelne, co powoduje, że samo danie jest pokryte dziwnym pyłem, po drugie reakcja nie następuje po 1-2 minutach – tak jak w większości (w tureckim nawet po 10 min…) – tylko natychmiast. Z tego powodu wodę trzeba wlewać jak całość siedzi już w torebce izolacyjnej, ponieważ natychmiast całość robi się gorąca.

Racja armii chińskiej - menu 2 - ryż z warzywami i mięsem

Racja armii chińskiej – menu 2 – ryż z warzywami i mięsem

To danie było naprawdę smaczne – dobrze doprawione, ryż był miękki, reszta składników przypominała takie z racji liofilizowanej. Nie było ich zresztą wiele – soja, kukurydza, troszkę mięsa i śladowe ilości pieczarek. Spróbowałem to też w wersji z ostrym sosem, który okazał się nie taki ostry i zawierający dużo sosu sojowego – moim zdaniem nie było potrzebny do tego dania – być może całość była przeznaczona do drugiego. Napój miał cytrynowy zapach, natomiast mało kwasku, raczej był słodki – nie przypadł mi do gustu.

Racja armii chińskiej - menu 2 - ryż z warzywami i mięsem

Racja armii chińskiej – menu 2 – ryż z warzywami i mięsem

Danie 2 – smażony ryż z wieprzowiną i piklowaną gorczycą

Tego dania byłem ciekawy, ze względu na piklowane liście gorczycy, którą w tej postaci u nas się nie używa. Ryż był również dobrze ugotowany, chociaż prawie wcale nie doprawiony, gorczyca nie miała wyraźnego smaku – ani słonego, ani kwaśnego – trochę się zawiodłem. Po doprawieniu sosem z saszetki dało się zjeść.

Racja armii chińskiej nr 2 - smażony ryż z wieprzowiną i piklowaną gorczycą

Racja armii chińskiej nr 2 – smażony ryż z wieprzowiną i piklowaną gorczycą

 

Całośc racji oceniam jako przywoitą – duża ilość jedzenia, dobrze doprawione, jak dla naszych przyzyczajeń trochę za dużo ryżu w stosunku do reszty. Bardzo mała ilość dodatków – oczywiście niepotrzebne tui są suchary, ale może jakaś mała przekąska, albo chociaż chińska herbata by się przydała.

Racja otrzymuje stopień:

Recenzja video w jęz. angielskim:

 

Szparagi z makaronem i rukolą

Szparagi z makaronem i rukolą to proste danie, świetne na wiosnę – kiedy sezon szparagowy w pełni. Szybko się je przyrządza i zawsze się udaje. Możesz użyć do niego swój ulubiony rodzaj makaronu (ja użyłem razowe penne rigate), a także zioła (w moim przypadku to suszona natka kopru włoskiego, ale oregano lub swieża bazylia świetnie się sprawdzą). Najchętniej bym zjadł to danie z pecorino raomano, ale ten ser – tak jak parmezan – nie zawsze jest w mojej lodówce, użyłem polskiego ementalera, który ma tę zaletę, że się przyjemnie ciągnie 🙂 . Przepis dla każdego, można wykorzystać też zioła z ogrodu lub łaki – u mnie podagrycznik, mogą być sparzone pokrzywy, gwiazdnica, krwawnik….

Szparagi z makaronem i rukolą

Szparagi z makaronem i rukolą

Składniki (na 1 osobę):

  • pół pęczka białych szparagów
  • 75g makaronu
  • garść rukoli plus ew. inne zioła lub chwasty (ja dałem podagrycznik)
  • 1 duży lub 2 małe ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka masła
  • 2 łyżeczki oliwy extra vergine
  • ew. zioła jak natka kopru włoskiego lub oregano
  • 70g żółtego sera, ja użyłem edamski, może być oczywiście parmezan lub pecorino romano
  • sól, pieprz

Gotujemy !

  1. Najpierw obierasz szparagi ze skórki, w rękach łamiesz je na 2 części – tyle ile zostanie od czubka – tyle jest świeże i miękkie. Dlatego najlepiej to danie zrobić zaraz po zakupie szparagów – najwięcej zostaje w ręce ! Pokrój je na kawałki 1-2 cm – takie, aby wygodnie było je jeść.
  2. Zagotuj osoloną wodę w osobnych garnkach na makaron i na szparagi. Szparagi możesz włożyć do zimnej wody. Po zagotowaniu wody ze szparagami gotuje je jeszcze 5 min.
  3. Po zagotowaniu wody na makaron wrzuć go do wrzątku i gotuje wg przepisu na opakowaniu.
  4. Podczas, kiedy makaron się gotuje umyj i posiekaj rukolę i zioła oraz starkuj ser na tarce jarzynowej, obierz czosnek. Jeśli masz suchy ser taki jak parmezan starkuj go na drobnej tarce.
  5. Odcedź szparagi i makaron – pora na wielki finał !
  6. Na patelni rozgrzej mało i oliwę, wrzuć czosnek przeciśnięty przez praskę, smaż ok. minuty (nie może zbrązowieć).
  7. Wrzuć rukolę, zioła, chwilę smaż, potem makaron, posól i popieprz, smaż i mieszaj całość ok. minuty. Wrzuć większość sera i smaż chwilę, aż zacznie się ciągnąć (Jesli masz parmezan lub pecorino wrzucasz dopiero na gotową potrawę na talerzu).
  8. Gotowe – można się delektować 🙂 Wrzuc na góre resztę sera i jedz jak najszybciej !

Smacznego !

Gościniec Lizawka Poznań ul. Bałtycka 79

Gościniec Lizawka  Poznań to miejsce, gdzie chciałem się wybrać od jakiegoś czasu. Jego położenie w lesie, w towarzystwie bractwa myśliwskiego obiecywało menu z dziczyzny. Ostatecznie wybrałem się tam słysząc, że Magda Gessler przeprowadziła tam kuchenne rewolucje. Po raz pierwszy byłem w restauracji przed zobaczeniem programu, nie wiedziałem zatem na co się nastawiać. Karta ma nową „porewolucyjną” sekcję, z której zamawiałem dania, natomiast – wyjątkowo – na ścianie nie było „pogesslerowego” lustra. Zapraszam do lektury mojej opinii.

Przy okazji tej recenzji zdałem sobie sprawę, że na odbiór lokalu duży wpływ ma z jakimi oczekiwaniami do niego przychodzimy. Ja (nie widząc wcześniej odcinka) chyba stworzyłem sobie w głowie obraz, że będzie to jakaś myśliwska ekstrawagancja w smaku i w wyglądzie. Podczas mojego pobytu przemyślałem trochę sprawę – jest to gościniec, czyli coś w rodzaju zajazdów, jakie spotykamy przy drogach i na ten styl powinniśmy się przygotować.

Wygląd i obsługa

Miejsce jest urocze – las, zieleń, śpiewające ptaki (pomimo, ze to Poznań). Gościniec jest w stylu lat 70-tych (i wtedy zbudowany) i trąci trochę „myszką”, widać też niedoinwestowanie jeśli chodzi o utrzymanie budynku, ale bez przesady – wewnątrz jest czysto, brak obcych zapachów itp.

Estetyka wnętrza jest znośna, chociaż jedyny element ozdobny – stare, czarno-białe zdjęcia goscińca na tle jasnych ścian był dla mnie nudny. Lokal ma 2 sale, odrobinę różniące się wystrojem, standardowe krzesła – jak w sali konferencyjnej w hotelu. Muszę podkreślić (i nie jestem jedyną osobą mającą takie zdanie) – są naprawde wygodne, stabilne, dają dobre oparcie.

Gościniec Lizawka Poznań - wnętrze

Gościniec Lizawka Poznań – wnętrze

Obsługa składała się z 2 młodych kelnerek i pana – zdaje się, że właściciela. Kelnerka była miła, chociaż bardzo zestresowana, jakbym co najmniej był panią Gessler. Na pierwsze danie czekałem ok 15-17 minut, w lokalu było w sumie 5 gości. Trochę byłem zdzwiony, ale tajemnica się wyjaśniła – ja myślałem, że dostanę zimną przystawkę (którą można szybko podać), a tymczasem jako pierwszą dostałem zupę. W zestawie nie ma czekadełek, a mam przeczucie, że jesli jest więcej gości to by się przydało…

Z takich drobnostek, które miałem na myśli mówiąc wcześniej o stylu lokalu – w jednej sali na stolikach były sól i pieprz, na drugiej – zupełnie ich brak. Drugim takim elementem były sztućce, których zestaw jest jak na zdjęciu powyżej. W moim przypadku – miałem 2 dania jedzone widelcem i nożem – po prostu mi ich zabrakło, musiałem pożyczyć z innego miejsca, nie tylko ja miałem taki problem.

Zupa – rosół z ogonów cielęcych z pieczonym porem i kluskami kładzionymi

Gościniec Lizawka Poznań - rosół z ogonów cielęcych

Gościniec Lizawka Poznań – rosół z ogonów cielęcych

Z tym daniem miałem nieco problemu, ponieważ to nie jest taki rodzaj rosołu, jaki lubię. Niemniej jednak uważam, że zupa była zrobiona prawidłowo, miała zapach mięsa, była delikatna w smaku – nie była zepsuta nadmierną ilością soli i przypraw. Kluski kładzione były bardzo miękkie, ale nie rozpadające się – bardzo dobre. Tytułowych porów nie było – możecie porównać oryginalne zdjęcie na profilu FB restauracji. Mi brakowało też trochę natki pietruszki, co prawda chyba była w tych kluskach (w każdym razie coś zielonego), ale w smaku nie mogłem jej wyczuć. Miseczka rosołu – 12 PLN

Przystawka – wędzony jesiotr z sosem tatarskim

Gościniec Lizawka Poznań - wędzony jesiotr z sosem tatarskim

Gościniec Lizawka Poznań – wędzony jesiotr z sosem tatarskim

Przystawka składała się z jednego plasterka jesiotra, sosu tatarskiego, kilku warzyw. Sam jesiotr mi bardzo smakował – był swieży, miał piękny zapach – widać, że dobrze dobrano rodzaj drewna do wędzenia, nie był za słony. To tłusta ryba i dobrze sprawdza się w wersji wędzonej. Na pochwałę zasługuje też sos tatarski – nie za kwaśny, ale nie mdły – nie zagłuszał smaku ryby, bardzo smaczne – słodkie – były też pomidorki. W menu to danie opisane jest jako „z sałatką cytrynową” – nie mogę tego potwierdzić – cytryna została gdzieś w kącie kuchni…

Teraz mała łyżeczka dziegciu do tej beczki miodu – sałata lodowa była nieco stara – być może została podzielona i leżała – widać to po czerwonych krawędziach, nie miało to wpływu na smak i chrupkość (ponieważ to były białe jej części). Druga sprawa – do której bardzo rzadko sie przyczepiam – to kwestia porcji. Co prawda na menu jest napisane uczciwie, że jest to 30g – ale w praktyce to 1 plasterek o długości ok 3-4 cm. Ta przystawka kosztuje 14 PLN, co daje cenę kilograma ryby prawie 470 PLN (reszta dodatków pomijalna). Oczywiście nie sprzedaje się po cenie surowca, ale jeśli zobaczyć jaka jest cena surowca w handlu (i weźmiecie poprawkę, że to lokalna wędzarnia, odchodzi szkielet ryby itd.) to przyznaję, że marża jest nieco zbójecka. Dwa plasterki by robiły dużo lepsze wrażenie. Takiej wielkości porcje to jadłem na kolacji degustacyjnej, gdzie było 7-9 dań.

Kotlet z dzika z pyrą z gzikiem i sosem pomidorowym

Gościniec Lizawka Poznań - Kotlet z dziki z pyrą z gzikiem i sosem pomidorowym

Gościniec Lizawka Poznań – Kotlet z dzika z pyrą z gzikiem i sosem pomidorowym

Kotlet z dzika, słusznej wielkości, panierowany z dodatkiem orzechów włoskich, do tego pyra z gzikiem, kawałek marchewki i troszkę sosu pomidorowego. Do tego obowiązkowy zestaw dekoracyjny 🙂

Pyra z gzikiem (czyli ziemniak z twarożkiem) to regionalny, wielkopolski akcent. Ziemniak był smaczny – pieczony, a nie gotowany, gzik też całkiem smaczny, chociaż przepisów na ten specjał jest wiele i może niektórzy będą kręcić nosem, że czegoś w nim zabrakło.

Dwa kawałki marchewki – które widać z tyłu – były naprawdę smaczne – nie rozgotowane, lekko al dente. Z samym kotletem mam trochę problem – dla mnie to był najsłabszy element mojego obiadu. Kotlet jest dość mocno rozbity, może nie suchy, ale też nie soczysty. Chyba był smażony na smalcu, zapach był w miarę neutralny. Ciekawym dodatkiem były orzechy włoskie – w dużych kawałkach – coś na ząb, niestety trafił się też kawałek łupinki z orzecha – też na ząb. Całość – była hmm… nijaka – to nie znaczy niesmaczna, ale mało wyraźnie przyprawiona, właściwie trudno by było zgadnąć mi jakie to mięso – nie smakowało – jak to czasem dobra wieprzowina – takim… mięsem.

Muszę wspomnieć o sosie pomidorowym – był bardzo smaczny – skoncentrowane pomidory i zioła (mam wrażenie, że pożyczony od kolegów z pizzerni, która ponoć miesci się w tym kompleksie). Niemniej jednak nie pasował do całości. Jeśli to miał być kotlet w tym włoskim sosie (co dla mnie nie miałoby sensu, bo smak sosu by zdominował mięso) to powinno go być dużo, a nie łyżeczka do herbaty. Całe danie – 39 PLN

Kilka słów podsumowania…

Ładnie położona restauracja z dużym parkingiem, wyposażona w plac zabaw dla dzieci i kącik do zabawy na sali – jak kończyłem jeść to pojawiło sie dużo rodzin z dziećmi. Estetycznie i stylistycznie to raczej zajazd, a nie ekskluzywny lokal. Widać też, że chyba załoga serwująca jest młoda, ale naprawdę się starają.

Restauracja zachęca na swojej karcie menu, aby zostawić im swoja opinię na ich profilu na Facebooku. Odwiedziłem ten profil i muszę przyznać, że to odważna decyzja właścicieli. Są dwa rodzaje opinii – bardzo zadowolone i bardzo niezadowolone (i to niestety dość konkretne, z uzasadnieniem) – dlatego też postanowiłem sam to sprawdzić. Smakowo mam mieszane wrażenia, ale kilka elementów było naprawdę dobrych, więc to daje nadzieję, że ten dobry smak się odnajdzie w innych potrawach. Może tam wpadnę na jakies danie „pozagesslerowe”.