Racja armii niemieckiej 24H – menu I

Racja armii niemieckiej 24H – menu I to pierwsza racja Bundeswery, którą udało mi się spróbować. Zakup nie jest prosty – trzeba rozejrzeć się w Niemczech (a jeszcze dłużej rozejrzeć za sensowną ceną), poza tym można kupić racje tylko na granicy daty ważności. Warto jednak było. Całość jest przykładem przysłowiowego niemieckiego rozsądku – nie za dużo, ale dobrze.  Zawartość to tylko jedzenie (oprócz zapałek i tabletek do dezynfekcji wody) – podgrzewanie, sztućce, chusteczki trzeba zapewnić sobie samemu – to jest moim zdaniem dobra strategia. Podział racji na posiłki nie jest określony – poniżej jest mój własny…

zawartość:

  • ravioli w sosie grzybowym
  • indyjskie danie z ryżem i pulpetami drobiowymi
  • mielonka wieprzowa Bierwurst
  • mielonka z szynki wołowej
  • dżemy morelowy i z czarnej porzeczki
  • ser topiony
  • suchary
  • chleb żytni w puszce
  • kaszka manna z owocami
  • czekolada
  • herbata i kawa w proszku
  • napoje izotoniczne: grejpfrutowy i egzotyczny
  • zapałki
  • cukier, sól
  • ręcznik papierowy
  • zabielacz do kawy
  • guma do żucia
  • chusteczka odświeżająca
  • tabletki do uzdatniania wody
Racja armii niemieckiej 24H menu I-zawartość

Racja armii niemieckiej 24H menu I-zawartość

śniadanie:

  • chleb żytni
  • krakersy
  • mielonka wieprzowa Bierwurst
  • mielonka z szynki wołowej
  • ser topiony
  • dżem z czarnej porzeczki
  • czekolada
  • kawa, cukier

 

Racja armii niemieckiej 24H menu I - śniadanie

Racja armii niemieckiej 24H menu I – śniadanie

Byłem bardzo ciekawy przede wszystkim dwóch składników – chleba w puszce i tego smarowidła, będącego w istocie serkiem topionym. Chleb jest żytni z ziarnami – podobny do tego, który u nas można kupić w paczkach, całkiem smaczny. Trwałość tego puszkowego chleba jest naprawdę długa – słyszałem, że nawet 20 lat.

Smarowidło do chleba (tak można przetłumaczyć tę nazwę) – wyprodukowane w Holandii – w składzie i smaku przypomina serek topiony o smaku naturalnym – jest smaczne i dodaje smaku „kanapkom” z pozostałymi składnikami.

Krakersy (wyprodukowane w Włoszech) są średnio twarde i lekko słodkie – dobrze pasują do reszty. Obie mielonki są podobne w smaku do naszych konserw. Bardzo podobne wyroby można spotkać w tańszych hotelach w Niemczech na śniadanie. Mielonka wołowa (która wygrywa na razie konkurs na długość nazwy – Rindfleischschinkenwurst…) zawiera dodatkowo pistacje, które nie wpływają na smak – taki bajer…. Dżemik jest czarno-porzeczkowy, wyraźnie owocowy. Bierwurst nie zawiera piwa 🙂 , ale swoja nazwę zawdzięcza temu, że może być do niego zakąską.

Kawy jest dużo, ja zrobiłem sobie „zagęszczoną” czyli dałem mniej wody – wyszła naprawdę mocna, w przeciwieństwie do kawy amerykańskiej. Małą ciekawostką jest to, że smietanka do kawy zawiera proszek mleczny, a najczęściej zabielacze są na bazie roślinnej. Czekolada jest pół-gorzka, nie wygląda zbyt dobrze, ale w smaku jest bardzo dobra, jedna z lepszych w racjach (na razie wygrywa francuska…)

Racja armii niemieckiej 24H menu I - śniadanie

Racja armii niemieckiej 24H menu I – śniadanie

obiad:

  • indyjskie danie z ryżem i pulpetami drobiowymi
  • kaszka manna z owocami
  • chleb żytni
  • ser topiony
  • suchary
  • czekolada
  • napój izotoniczny egzotyczny
  • herbata
  • czekolada
  • guma do żucia
Racja armii niemieckiej 24H menu I-obiad

Racja armii niemieckiej 24H menu I-obiad

Napój izotoniczny jest produkowany w Niemczech dla duńskiej firmy Orifo. Produkty te używane są też w innych racjach żywnościowych. Zadaniem napojów jest dostarczenie składników mineralnych, ale trzeba przyznać, że Orifo są też dość smaczne – nie są zbyt słodkie i nie są zbyt sztuczne.

Danie główne

Racja armii niemieckiej 24H menu I - indyjskie danie z ryżem, warzywani i pulpetami drobiowymi

Racja armii niemieckiej 24H menu I – indyjskie danie z ryżem, warzywani i pulpetami drobiowymi

W racji niemieckiej główne dania są… z kuchni indyjskiej i włoskiej 🙂 . Eksperymenty te zazwyczaj wychodzą na dobre racjom wojskowym – jak np racji UK.  To danie jest naprawdę smaczne, nie za ostre (czyli taka wersja europejska), lekko słodkie (zawiera mango), pulpety są dobrze doprawione, nie ma sztucznego smaku – gdybym dostał je w barze to byłbym zachwycony.

Ciekawy jest też deser – kaszka manna z owocami. Danie bardzo europejskie i nam bliskie. Kaszka jest mięciutka, wilgotna, nie za słodka, owoce są wyczuwalne, nie czuć bardzo sztuczności.

Racja armii niemieckiej 24H menu I - kaszka manna z owocami

Racja armii niemieckiej 24H menu I – kaszka manna z owocami

kolacja:

  • suchary
  • dżem morelowy
  • ravioli z sosem grzybowym
  • napój izotoniczny grejpfrutowy
  • herbata
Racja armii niemieckiej 24H menu I-kolacja

Racja armii niemieckiej 24H menu I-kolacja

Dżem morelowy jest konsystencji galaretki, dość dobrej jakości (jadłem dużo gorsze – w racji francuskiej czy USA).

Danie główne to pierożki ravioli z nadzieniem mięsnym, w sosie pieczarkowo-śmietanowym z dodatkiem pomidorów. Ciasto jest moim zdaniem za grube jak na ravioli – ale jest to danie puszkowane i cienkie mogłoby nie wytrzymać. Nadzienie jest jadalne, może troszkę mało doprawione. Sam sos jest przyzwoity, ja sobie to danie przyprawiłem pieprzem, którego nie ma w racji, jest tylko sól (moim zdaniem niepotrzebna).

Racja armii niemieckiej 24H menu I - ravioli z mięsem i sosem pieczarkowym

Racja armii niemieckiej 24H menu I – ravioli z mięsem i sosem pieczarkowym

Napój izotoniczny grejpfutowy jest jest lepszy od egzotycznego – ma lekką goryczkę. Spróbowałem też herbatę – która jest w proszku (rozpuszczalna) – smakuje jak parzona z torebki – uważam, że to dobry pomysł w przypadku racji żywnościowej.

Racja armii niemieckiej 24H menu I-kolacja

Racja armii niemieckiej 24H menu I-kolacja

Cała racja jest dość ciekawa – bliska naszym gustom kulinarnym. Pomimo, że nie ma bardzo dużo dodatków jak np. francuska to jest wystarczająco urozmaicona. Główne dania są spore (wielkość „europejska”, a nie „amerykańska”). Niedawno udało mi się kupić rację z nowej serii niemieckiej (po 2012 roku), z nieco inną zawartością, będzie recenzja 🙂 .

Recenzje video w języku angielskim możecie zobaczyć tutaj:

 

Racja dostaje stopień

starszy kapral

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 to recenzja, na którą długo czekałem. Zawsze były inne, starsze racje, albo z kimś się zamieniłem na moją francuską. Tym razem powiedziałem – nie ma mowy !

Racje armii francuskiej są znane ze swojej wysokiej jakości i różnorodności, wręcz powiedziałbym, że są finezyjne w tym świecie wojskowego jedzenia. Zdarzają się pasztety z dziczyzny, łosoś, tradycyjne dania francuskie itp delikatesy. Jakie było moje zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością ? Czytajcie poniżej.

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7

Zawartość:

  • krewetki z kurczakiem w stylu azjatyckim
  • sałatka meksykańska
  • pasztet/sałatka z makreli
  • zupa porowo-ziemniaczana
  • deser (budyń) karmelowy
  • krakersy (słone, pełnoziarniste i z czekoladą)
  • herbata, kawa, napój czekoladowy
  • muesli
  • napój izotoniczny pomarańczowy
  • dżem śliwkowy
  • czekolada
  • baton nugat z owocami
  • baton energetyczny kawowy
  • baton energetyczny morelowy
  • galaretka owocowa – truskawkowo-porzeczkowa
  • akcesoria: chusteczki, zestaw do podgrzewania posiłków, tabletki do uzdatniania wody

Śniadanie:

  • muesli
  • kawa
  • baton nugatowy
  • dżem śliwkowy
  • krakersy z czekoladą
Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - śniadanie

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – śniadanie

Muesli wymaga zalania gorącą wodą i pozostawienia na 5 minut, jest o smaku czekoladowym, zawiera kawałki czekolady, płatki pszeniczne, owsiane i jęczmienne oraz ziarna słonecznika. Porcja ma 400 kcal, co jest solidnym śniadaniem. Muesli było smaczne, może nieco za słodkie, a jeszcze lepsze gdy chwilę postało i czekolada zaczęła rozpuszczać się w mleku.

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - śniadanie

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – śniadanie

Bardzo dobra, mocna kawa. Krakersy nie są zbyt słodkie (i dobrze), dżem był nieszczególny – o smaku śliwkowym, ale tych śliwek trzeba było się domyślać…. Baton nugatowy całkiem smaczny, z kawałkami kandyzowanych owoców. Generalnie baaardzo słodkie śniadanie…

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - obiad i kolacja

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – obiad i kolacja

Obiad i kolacja:

  • krewetki z kurczakiem w stylu azjatyckim
  • sałatka meksykańska
  • pasztet/sałatka z makreli
  • zupa porowo-ziemniaczana
  • deser (budyń) karmelowy
  • krakersy
  • herbata, kawa, napój czekoladowy
  • napój izotoniczny pomarańczowy
  • czekolada
  • baton energetyczny kawowy
  • baton energetyczny morelowy
  • galaretka owocowa – truskawkowo-porzeczkowa

 

Obiad i kolację zjedliśmy razem. Dania główne to duże puszki po 300g. Ale po kolei…

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - obiad i kolacja

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – obiad i kolacja – po prawej napój izotoniczny i budyń karmelowy

Zupa porowo-ziemniaczana to duże rozczarowanie, ani nie miała ładnego zapachu, ani smaku, przywitała się zatem z systemem oczyszczania ścieków.  Pasztet (a właściwie rillettes) z makreli był z kolei pozytywnym zaskoczeniem. Miał dość mocny, rybi zapach, ale bardzo delikatny smak i konsystencję, naprawdę pyszny. Sałatka meksykańska zawierała głównie fasolę, kukurydzę i wołowinę. Zgodnie z zaleceniami jadłem ją na zimno. Była dobrze doprawiona, dało się wyczuć kumin i pikantność. Smakowała jak domowe danie. Połowę porcji podgrzałem i to sprawiło, że była dużo lepsza – luźniejsza konsystencja i rozpuszczony tłuszcz.

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - pasztet z makreli

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – pasztet z makreli

 

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - sałatka meksykańska

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – sałatka meksykańska

Danie główne na ciepło- krewetki, duże kawałki mięsa kurczaka, warzywa, grzyby i makaron było okazałe. Ciekawe połączenie typu „surf and turf” – z morza i z lądu. Składniki bardzo dobrej jakości, mi jednak zabrakło tego „stylu azjatyckiego” – jakiś przypraw, które by na niego wskazywały.

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - danie główne

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – danie główne

Budyń karmelowy był bardzo delikatny i smaczny. Mi smakował też bardzo baton energetyczny kawowy – miał w środku jakby chrupiące grudki karmelu  i lekką goryczkę kawy. Galaretka owocowa – nie za słodka, mocno owocowa, drugi baton energetyczny był znośny (kawowy lepszy).

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - desery

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – desery

Osobna pochwała należy się czekoladzie gorzkiej – to była najlepsza czekolada, jaką jadłem w racjach. Napój izotoniczny był przeroczysty, również w smaku. Ale jego zadaniem nie jest chyba dostarczanie wrażeń podniebieniu tylko uzupełnienie elektrolitów. Napój czekoladowy … hmm… był dość „cienki” i dość słodki. Spotkał się z zupą z proszku…

PS. wszystko w racji było francuskie oprócz… soli i pieprzu – nie wiadomo dlaczego 🙂

Racja armii francuskiej 24 H - menu 7 - hiszpańskie dodatki

Racja armii francuskiej 24 H – menu 7 – hiszpańskie dodatki

Recenzję video w języku angielskim możecie zobaczyć tu:

 

Racja dostaje stopień

starszy kapral

 

Szybka sałatka z indykiem i ryżem

Szybka sałatka z indykiem i ryżem to propozycja dania dla niespodziewanych gości z wykorzystaniem gotowej konserwy. Jest to wariacja popularnej sałatki z kurczakiem, ryżem, ananasem i curry.

Wpis będzie krótki, bo przekąska jest bardzo łatwa do zrobienia. Generalnie nie namawiam do żywienia się na codzień konserwami. Zawsze czytajcie etykiety przed zakupem. Skład tej jest w miarę przyzwoity – mięso indyka 80% (ale zauważalna część konserwy to galaretka, której nie dodawajcie do tej sałatki). Zachęcam też do spróbowania zrobienia samemu przetworów mięsnych – wymaga to trochę prób i czasu, ale warto.

Szybka sałatka z indykiem i ryżem

Szybka sałatka z indykiem i ryżem

Składniki (na 4 osoby):

  • 1 słoik udźca z indyka (Spichlerz Rusiecki)
  • 150g ryżu
  • pół puszki kukurydzy
  • pół pęczka natki pietruszki
  • kilka szczypiorów
  • 4 łyżki majonezu
  • 4 łyżki śmietany
  • curry
  • ew. ananas konserwowy

Jak to zrobić ?

  1. Ugotuj ryż (ja użyłem czerwony, ale biały gotuje się szybciej) w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu
  2. Posiekaj pietruszkę i szczypior
  3. Wymieszaj śmietanę i majonez, dopraw curry – dość pikantnie, smak wymiesza się z resztą składników
  4. Ryż wymieszaj z udźcem pokrojonym na kawałki i pozostałymi składnikami, dodaj sos – Gotowe !

Smacznego !

Wpis powstał we współpracy z firmą Pamapol, właścicielem marki Spichlerz Rusiecki

Amici Miei Poznań ul. Rybaki 24 – owoce morza

Amici Miei Poznań to miejsce, o którym już pisałem przy okazji degustacji różnych dań włoskich. Prawdziwa kuchnia włoska z pasją. Tym razem spotkaliśmy sie na kolacji degustacyjnej z owocami morza – oczywiście w dzień, kiedy sa one najświeższe. Nie zamawialiśmy konkretnych dań – Mauro miał całkowita swobodę. Różnorodność na talerzach była wspaniała, tak jak sposoby przygotowania. Tych dań nie ma normalnie w karcie, bo ich przygotowanie zajmuje dużo czasu i nie wszystkie mogą zostać na nastepny dzień – potrzeba zdecydowanych klientów. Pokazuje jednak fantazję szefa i możliwości kuchni.

Zupa rybna z owocami morza

Zupa ta (zuppa di pesce) jest gotowana na wywarze rybnym, w który się wkłada owoce morza, warzywa, przyprawy. Jest ona lekka, w odróżnieniu od brodetto di pesce, gdzie daje się dużo rodzajów ryb i ma zupełnie inny smak. My mieliśmy w zupie małże, krewetki i kalmary. Była lekka, ale intensywna, nie za bardzo pomidorowa, świetnie zbalansowana, lekko pikantna. To jest najlepsza zupa rybna w stylu śródziemnomorskim, jaką w życiu jadłem (pomijam zupę węgierską i tajską). Niestety nie zostało nic zupy na wynos 🙁 .

Amici Miei Poznań - zupa rybna

Amici Miei Poznań – zupa rybna

 

Sałatka z owoców morza

Owoce morza – langustynki, małże (mule), kalmary, vongole, wszystko w towarzystwie marchewki, pietruszki i lekko kwaśnego sosu, na zimno. Uczta w grzebaniu się w tym rękami, obieraniu, wybieraniu i smakowaniu. Potem podano nam chusteczki nawilżające o zapachu cytrynowym. Wyjedliśmy co do okruszka.

Amici Miei Poznań - insalata frutti di mare

Amici Miei Poznań – insalata frutti di mare

Sałatka z ziemniaków i ośmiornicy

Bardziej konkretnym podparciem dla poprzedniej sałatki było to danie – ośmiornica marynowana 2 dni, ugotowana na mięciutko (jeśli myślicie, ze ośmiornica jest zawsze gumowa to jesteście w błędzie). Mauro tłumaczył na czym polegają różnice między typami ośmiornic – my mieliśmy typ mniejszy… Łagodne w smaku, lekko wyczuwalna kwaskowa marynata ośmiornicy.

Amici Miei Poznań - sałatka z ziemniaków i ośmiornicy

Amici Miei Poznań – sałatka z ziemniaków i ośmiornicy

Langustynki (scampi) w sosie pomidorowym

To było przepyszne ! Świetnie uduszone langustynki, nadcięte dla wygody obierania, w sosie z pomidorków koktajlowych, ziół, oliwy. Sam sos był nieprawdopdobnie smaczny, wylizywaliśmy go maczając gorącą, rozmarynową focaccię.

Amici Miei Poznań - lagustynki w sosie pomidorowym

Amici Miei Poznań – lagustynki w sosie pomidorowym

Przegrzebki z sosem cytrynowym

Małże były perfekcyjnie miękkie, sos lekko cytrynowy tak, aby nie zagłuszyć ich subtelnego smaku i… po prostu było ich dużo. Podjadałem z focaccią, maczając ją w sosie.

Amici Miei Poznań - przegrzebki

Amici Miei Poznań – przegrzebki

 

Małże faszerowane, zapiekane

Następne danie było na ciepło. Małże faszerowane mieszanką bułki tartej, pietruszki, pomidorów i sera. W zasadzie samego małża było niewiele, ale całość – zapieczona była bardzo smaczna – taki rodzaj kotlecika. Dużo bardziej syta niż normalne danie z owoców morza.

Amici Miei Poznań - małże faszerowane, zapiekane

Amici Miei Poznań – małże faszerowane, zapiekane

Małże duszone

Kiedy już się wydawało, że nic się nie zmieści – wjechały półmiski z małżami duszonymi – klasycznie, w towarzystwie pomidorów, czosnku, pietruszki. Najprostsze danie, ale bardzo smaczne. Zmieściło się :). Natomiast na deser już nikt się nie skusił…. 😉 . Lepiej mieli Ci, którzy mogli pić świeże, białe wino o bogatym, owocowym zapachu i lekko wytrawnym smaku.

Amici Miei Poznań - małże

Amici Miei Poznań – małże

Suplement- pasta carbonara

W tym samym tygodniu odwiedziłem jeszcze raz Amici Miei – w nadziei na posmakowanie świeżo smażonych małych rybek. Niestety pojawiłem się trochę za wcześnie. Zamówiłem więc znaną potrawę spoza karty czyli carbonarę. Mauro twierdzi, że dodawanie śmietany do carbonary to zbrodnia podobna do tego jakby do bigosu dodać rybę…

Spaghetti było ugotowane na świeżo, idealnie, w środku boczek, owczy ser i sos, który miał niesamowitą teksturę. Śmietana jest gładka, a ten sos był na języku lekko szorstki i lżejszy. Jak się zapytacie to może Mauro Wam zdradzi jak to się robi 😉 , a nie jest to takie banalne. Przyprawione świeżo zmielonym pieprzem. Do potrawy podają sól w młynku i oliwę aromatyzowaną czosnkiem i pepperoncino. Spróbowałem, ale naprawdę nie trzeba nic dodawać. Danie syte, smaczne, w bardzo przyzwoitej cenie. Zawsze możecie o nie poprosić, bo składniki na bieżąco dotepne są w kuchni.

Amici Miei Poznań - pasta carbonara

Amici Miei Poznań – pasta carbonara

Zajrzyjcie do Amici Miei, a najlepiej umówcie się z włascicielem na większa kolację. Przygotujcie się też na biesiadę w stylu włoskim – to nie jest fast food. Nasza kolacja trwała 3 godziny, na pierwsze danie trzeba też troche poczekać (w międzyczasie bruschetta…). To jest czas, kiedy niespiesznie mozna porozmawiać z przyjaciółmi (oraz szefem 🙂 ), spedzić czas urozmaicając go urokami jedzenia.

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu to nowy lokal, otworzony w lipcu 2016, ze świetną lokalizacją – tuż obok rynku Starego Miasta. W tej chwili jeszcze nie jest zbyt widoczny, zajmuje pomieszczenie, gdzie wcześniej znajdował się lokal rozrywkowy o nieapetycznej nazwie 😉 . Nie jest to jednak część tego lokalu.

Pomysł na tę restaurację to krótkie menu grillowe, przyrządzane na miejscu składniki (pieczywo, sosy, kiszonki) oraz bardziej staranne operowanie grillem i marynatami, m.in. używanie techniki sous-vide do mięsa przed grillowaniem.  Jaki to daje efekt ? Czytajcie poniżej – moją relację z kolacji degustacyjnej dla blogerów kulinarnych.

Wystrój

Wnętrze jest dośc prosto urządzone ale ma wygodne kanapy. Styl lekko industrialny, jest wysokie, z odkrytym sufitem z instalacjami. Jest dość ciemno. Akustycznie panuje znośna muzyka, choć nieco za głośna, jeśli się chce dłużej porozmawiać. Na temat obsługi trudno się wypowiedzieć, bo to była specjalna okazja.

Przystawka – śledź  marynowany w cytrynowej śmietanie z cebulką i konfiturą z daktyli

Ładnie podane. Jak dla mnie to był falstart, chociaż koledze obok smakowało…. sam śledź był dobry, ale do tego była spieniona śmietana (lub serek) z dodatkiem skórki cytrynowej, trochę marynowanej cebuli i słodka konfitura. Kombinacja niby dobra, ale… te różne smaki były zbyt mocne i odległe od siebie – razem się nie łączyły. Cytrynowość byłą taka słodko-deserowa, daktyle bardzo słodkie, cebula gdzieś się zgubiła. Zjadłem same śledzie i trochę byłem przerażony nadchodzącą resztą menu.  Na szczęście moje obawy nie sprawdziły się.

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu - śledź

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu – śledź

Przystawka – krem z kukurydzy na mleczku kokosowym

Już w przypadku zupy było lepiej0 gładka, kremowa, lekko wyczuwalne mleczko. Dla mnie odrobinę za słodka, albo też za mało pikantna, troszkę zabrakło balansu, ale nie było źle – zjadłem całą wraz z focaccią, którą należy pochwalić – pachnąca ziołami i  oliwą, z grubą solą. Podanie w jaskrawym metalowym kubku też mi się podoba.

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu - krem z kukurydzy z mleczkiem kokosowym

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu – krem z kukurydzy z mleczkiem kokosowym

Danie główne

Dostaliśmy próbki kilku dań głównych i dodatków – takiego zestawu normalnie nie sprzedają. Od lewej: rostbef, kurczak w curry, polędwiczki w kawie i pulled pork z łopatki. Z dodatków – ziemniaki pieczone z rozmarynem, sos barbecue, sos jogurtowy z czosnkiem, Coleslaw oraz zestaw domowych kiszonek.

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu - danie główne

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu – danie główne

Mięsa na grilla przygotowywane są wcześniej techniką sous-vide, co daje bardzo dobre efekty – rostbef, kurczak, polędwiczki były soczyste i miękkie. Zwłaszcza przy drobiu to trudno uzyskać. Mięso z kurczaka (filet) dostał charakteru poprzez smak curry. Dobry był też pulled pork, miał smak typowo pieczeniowy, chociaż ja jako zwolennik zdecydowanych smaków trochę bym go doprawił.

Smaczne były ziemniaczki – wyraźnie rozmarynowe, chociaż moje były już przestygnięte. Sosy jakoś bardzo mnie nie porwały, BBQ był zbyt śliwkowy jak dla mnie, chętnie bym spróbował sosu, który jest w karcie – mięsny z whisky i białą czekoladą. Fajny pomysł z własnymi kiszonkami – są ok, apetyczne, kolorowe. Coleslaw – jak dla mnie za mało pikantny.

Deser – sernik z marakują

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu - sernik z marakują

Old Town No 10 ul. Paderewskiego 10 w Poznaniu – sernik z marakują

Pomimo strasznego najedzenia się skusiłem się na deser – i to była dobra decyzja. Sernik jest puszysty, wilgotny, prawie jak sernik na zimno. Gładki ser jest jednocześnie słodki i kwaskowaty od marakui. Do tego słodka i krucha podstawa. Dawno nie jadłem tak dobrego sernika.

Całe menu jest zbudowane modułowo – osobno kupuje się przystawki, mięso główne, dodatki warzywne i skrobiowe, desery. Dzięki temu można sobie skomponować naprawdę odpowiedni zestaw. Ceny jak taki dobór surowców i technikę są naprawdę przystępne – porcja mięsa 200g od 14 do 22 zł (stek), dodatki – 6 zł, przystawka 10. Wszystko jest robione na świeżo. Jest też jakaś (choć niewielka) oferta dla wegetarian/wegan.

Na koniec trzeba pochwalić menedżerkę lokalu oraz szefa. Dobrze wszystko zorganizowali, odpowiadali na wszystkie pytania, a szef był szczerze zainteresowany opinią na temat swoich pomysłów kulinarnych. Życzę mu powodzenia.

Czy wrócę do tego lokalu – tak. Jeszcze wszystkiego nie spróbowałem, a chętnie też powtórzę niektóre dania.

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami to kolejna wersja racji żywnościowej USA w tym wydaniu. Po pierwszej recenzji, dzięki komentarzom na Youtube zorientowałem się, że to nie musi być racja wojskowa – na opakowaniu nie ma żadnych napisów, ani pieczęci (Własność rządu USA), która by o tym świadczyła. Podejrzewam, że armia USA używa tych racji dla  swoich żołnierzy, dostarcza to też ta sama firma, która pakuje normalne racje wojskowe (SOPAKCO).

Racja USA MRE Halal - kurczak z warzywami - zawartość

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami – zawartość

zawartość:

  • kurczak z warzywami
  • budyń waniliowy
  • ciastka cynamonowe
  • mieszanka orzechowa z żurawinami
  • chrupiąca mieszanka z owocami
  • pikantna mieszanka imprezowa
  • napój pomarańczowy

akcesoria:

  • serwetka
  • chusteczka odświeżająca
  • zapałki
  • sól, pieprz
  • cukier
  • papier toaletowy
  • łyżka
  • ogrzewacz bezpłomieniowy
Racja USA MRE Halal - kurczak z warzywami - przekąski

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami – przekąski

Dodatki i napoje:

Tak jak w poprzedniej racji halal nie ma tu klasycznych przystawek typu krakersy, chleb, masło orzechowe, ser. Jest za to duży zestaw przekąsek.

Mieszanka orzechowa z żurawinami (pierwsza z lewej na górze – zawiera żurawiny, rodzynki, ziarna słonecznika, olej słonecznikowy, migdały. Niezłe połączenie. Problem w tym, że ma zjełczały posmak. Racje mają okres trwałości 2-3 lata, ta jest z 2014 – czyli ma 2 lata, ale niestety przekąski nie dąły rady.

Chrupiąca mieszanka z orzechami (po prawej na górze) zawiera orzechy ziemne, ziarna słonecznika, migdały i można z grubsza powiedzieć to samo co o poprzedniej, tyle, że mniej słodka. Niestety zjełczała.

Pikantna mieszanka imprezowa (spicy party mix) – zawiera precle, paluszki, prażony groszek (ładny, zielony kolor), prażoną kukurydzę i milion różnych dodatków. Ta mieszanka jest nieco lepsza, bo bardziej pikantna. Na początku wydawała mi się pozbawiona zjełczałego smaku, ale potem niestety tez to poczułem 🙁 .

Pewnym usprawiedliwieniem jest to, że na torebkach z tymi przekąskami znajduje się informacja, że należy spożyć przed wrześniem 2015 (czyli prawie rok temu) i niestety w tym wypadku to jest prawda.

Jedyny napój w tej racji to napój pomarańczowy. Przeznaczony na 12 uncji płynu czyli ok 360 ml.  Zapach nieco sztuczny, smak pomarańczowy, ale daleko mu do soku. Cała zaleta to, że nie jest zbyt słodki i zawiera witaminę C.

Racja USA MRE Halal - kurczak z warzywami

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami

Danie główne:

Kawałki kurczaka z warzywami : gotowany kurczak (raczej filet z kurczaka, duże kawałki), papryka, pieczarki, ziemniaki. Spis treści jest długi i nie chcecie go znać. Warte uwagi jest, że danie główne  ma tylko 180 kalorii, czyli bardzo mało. Tym razem zastosowałem mały trick pomagający przy starszych podgrzewaczach- podgrzałem go wlewając zamiast normalnej wody – wodę z dużą ilością soli. Efekt był bardzo dobry – reakcja zaczęła się bardzo szybko i było gwałtowna. Co prawda skończyła się też szybciej, ale danie było gorące – dużo lepiej niż sama woda.

Smak dania jest naprawdę dobry – odpowiednio dosolone, lekko pikantne, zawiera korzenne przyprawy arabskie – niech się chowają wszystkie wojskowe wersje!

Racja USA MRE Halal - kurczak z warzywami - danie główne

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami – danie główne

Desery:

Przede wszystkim budyń waniliowy – jest to gotowy produkt, nie podgrzewałem go. W poprzedniej racji miał inny smak (obłędny, ale ten tez był wyśmienity). Nie ma tu mleka, tylko zabielacz, poza tym jest dodane mnóstwo witamin. Cóż – sztuczne, ale smaczne i pożywne. Trzeba wziąć pod uwagę, ze nie jest to domowy obiadek. Całość ma 200 kalorii czyli więcej niż danie główne.

Ciastka cynamonowe są naprawdę smaczne i nie zjełczałe – słodkie, czuć cynamon, wzbogacone sa też witaminami B1 i B2.

Nie potrafię tylko odgadnąć po co dodali tu 2 paczki cukru – naprawdę nie pasuje do niczego.

Racja USA MRE Halal - kurczak z warzywami - budyń waniliowy

Racja USA MRE Halal – kurczak z warzywami – budyń waniliowy

Recenzja wideo w jęz angielskim:

Rację oceniam dobrze, tylko ma bardzo krótki – jak na takie posiłki – termin przydatności – praktycznie 1 rok. Reasumując – otrzymuje stopień kaprala.

kapral

Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy z sosem Mornay

Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy to smaczny pomysł na wykorzystanie młodych warzyw. Wymaga chwilę pracy, ale smak wszystko wynagradza. Sam wracałem po dokładki. Przygotowanie zajmuje chwilę, ale nie jest takie trudne. Sos Mornay zrobiłem na podstawie lekko zmodyfikowanego przepisu Macieja Kuronia. Ciekawym dodatkiem są pokruszone chipsy – nie tylko chodzi o smak, ale o to by coś chrupało w zębach.

Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy z sosem Mornay

Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy z sosem Mornay

składniki (na 3 osoby, albo 2 głodne):

  • 5 młodych, średnich ziemniaków
  • 1 młoda, spora cukinia
  • 150g wędzonych kiełbasek (np. frankfurterki, cienka polska)
  • garść chipsów ziemniaczanych o wyraźnym smaku

sos Mornay w wersji polskiej:

  • 30g mąki pszennej, przesianej
  • 70g masła
  • 500 ml mleka
  • 1 żółtko
  • 50g wędzonego sera żółtego (ja użyłem ementaler wędzony)
  • szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej, sól, pieprz

Jak to zrobić ?

  1. Przygotowujemy warzywa – ziemniaki szorujemy szczoteczką w wodzie (można tez je obrać zamiast tego), cukinię obieramy. Cukinia musi być na tyle młoda, żeby nie miała twardych pestek – używamy ją w całości.
  2. Ziemniaki kroimy na plasterki ok 2 mm, cukinię grubiej – ok. 5 mm
  3. Do wrzącej wody wrzucamy plasterki ziemniaków, blanszujemy 2 minuty, odcedzamy
  4. Robimy sos Mornay: na patelni rozgrzewamy połowę masła, dodajemy mąkę i mieszamy, aż powstanie zasmażka, jednym ruchem wlewamy mleko i mieszamy, aż zasmażka się rozpuści, zwiększamy ogień i mieszamy lekko, aż zgęstnieje.
  5. Doprawiamy solą, pieprzem, gałką – do smaku. Wrzucamy ser starty na cienkich oczkach, mieszamy. Zdejmujemy z ognia i rozpuszczamy resztę masła i na końcu mieszamy żółtko.
  6. W naczyniu żaroodpornym układamy plastry ziemniaków, cukinii i kiełbaski pokrojona na cienkie plasterki (ok 0,5 cm)
  7. Zalewamy sosem i wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 200 st C na 30 min. Na koniec włączamy grzałkę grilla na 220 stopni i zapiekamy, aż się zrumieni – trzeba patrzeć i pilnować.
  8. Wydając na talerz posypujemy rozkruszonymi chipsami. Ja użyłem takie o smaku chutney – lekko kwaśne, kupione w sklepie z czerwonym owadem, ale mogą też być inne – pikantne.
Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy z sosem Mornay - podana w całości jest apetyczna

Zapiekanka z cukinii ziemniaków i kiełbasy z sosem Mornay – podana w całości jest apetyczna

 

SMACZNEGO ! Podziel się w komentarzu swoimi wrażeniami, jeśli zrobisz to danie !