Szparagi z sosem serowo-pieprzowym – cacio e pepe

Szparagi z sosem serowo-pieprzowym to moja propozycja na sezon szparagowy 2022. Proste danie i przynosi nieco więcej emocji swoją pikantnością niż szparagi z bułką czy sosem holenderskim. Jednocześnie nie zabija smaku samych szparagów. Sos cacio e pepe jest z oryginalnie przepisu, w którym głównym składnikiem jest makaron, ale pomyślałem,że będzie dobrze pasować do szparagów. Ponieważ dobre wykonanie sosu wymaga dość dokładnej kontroli temperatury podam tu zmodyfikowany przepis,który ułatwia osiągnięcie prawidłowej konsystencji,a dodatkowo umożliwi przechowanie sosu w lodówce.

Szparagi z sosem serowo-pieprzowym
Szaparagi z sosem serowo-pieprzowym

Składniki (na 2 porcje)

  • 150g ser grana padano, parmezanu lub pecorino
  • łyżka oliwy z oliwek
  • 5g skrobi (mąka ziemniaczana lub kukurydziana)
  • 75g wody
  • łyżka ziaren pieprzu
  • pęczek szparagów

Jak to zrobić ?

  1. Rozpuść skrobię w zimnej wodzie i wstaw na mały ogień, mieszaj, aż się podgrzeje i będzie miało konsystencję rzadkiego kisielu (swobodnie spływa z łyżeczki), schłodź trochę (żeby można było dotknąć ręką)
  2. Ser starkuj na drobnej tarce, ziarna pieprzu rozkrusz w moździerzu (ew. użyj pieprzu młotkowanego)
  3. Do sera wlej oliwę i skrobię, dodaj pieprz, wymieszaj, a następnie zblenduj.
  4. Ugotuj szparagi w wodzie z dodatkiem cukru i soli, trochę wody zachowaj.
  5. Na patelni wlej gorącą wodę i dodaj masę serową serowej, powoli podgrzewaj na małym ogniu, aż stanie się rzadkie. Jeśli chcesz zrobić wg oryginalnej receptury – to nie wykonuj punktów 1-3, tylko teraz dodaj starkowany ser i pieprz do wody i wymieszaj, aż się rozpuści.
  6. Polej sosem szparagi

SMACZNEGO !

PS. porady jak zrobić stabilny sos cacio e pepe przeczytałem na blogu u Ethana jest też video na Youtube. Polecam tak poza tym kanał Ethana i blog – ma wiele ciekawych informacji i porad.

Przekąski z owadów – Robaki z paki

Przekąski z owadów i w ogóle dania zawierające owady nie są zbyt popularne w Europie, co innego w Azji. Mamy zatem kulturowe obrzydzenie do tego typu potraw. Nawet, gdyby owady byłyby (np. w postaci mączki) składnikiem np. batonów proteinowych, to po przeczytaniu składu wiele osób by nie zdecydowało się ich kupić. Ja też miałem opory, ale podczas imprezy kulinarnej – finału Bloger Chef (zobaczcie jak wyglądają przygotowane na świeżo – tutaj)- przemogłem się do spróbowania, nawet karalucha. Ten ostatni był sztywny i mnie nie przekonał, natomiast mączniki i świerszcze jak najbardziej. Owady są hodowane i usypiane przed uśmierceniem. Są dobrym źródłem białka i energii (np. świerszcze mają 450 kcal /100g). Do tej pory trudno to było kupić w Polsce, kupowałem je w Azji na ebay (test obejrzycie tutaj), ale teraz – można u nas – zapraszam na test.

Przekąski z owadów
Przekąski z owadów – robaki z paki

Larwy mącznika – solone i garam masala

Bardzo ładne robaczki 🙂 Nie są pokruszone, uszkodzone, ładnie chrupią, mają lekko orzechowy zapach (te solone). Bardzo delikatnie posolone – nie zabija to ich smaku. Wersja garam masala (po lewej) dla mnie nieco za łagodna – jest lekki posmak (głównie anyż/kumin), ale trudno to uznać za azjatyckie danie.

Przekąski z owadów - larwy mącznika
Przekąski z owadów – larwy mącznika – z lewej garam masala, z prawej – solone

Świerszcze musztardowo-miodowe

Świerszcze mają inną konsystencję – są tłustsze, grubsze i mniej chrupiące. Sprzedawane w paczkach mają odłamane odnóża. W polskich świerszczach w ogóle nóżek nie znalazłem, w azjatyckich były na dnie paczki – chrupią, ale wchodzą między zęby, więc nie polecam.

Te świerszcze nie miały nawet śladu smaku musztardy ani miodu. Nie są też takie orzechowe jak mączniaki, ale bardzo pożywne. Mam jeszcze do spróbowania wersję chilli i limonka, ale nie spodziewam się rewelacji. Dla mnie najsłabsza pozycja z całego zestawu, wersje azjatyckie miały ciekawszy smak.

Przekąski z owadów - świerszcze musztardowo-miodowe
Przekąski z owadów – świerszcze musztardowo-miodowe

Chipsy wasabi

Chipsy składają się głównie z mąki grochowej, trochę maki z soczewicy, mąka ze świerszczy to tylko 7%. Różnią się od chipsów ziemniaczanych – są grubsze i mają postać wstążek, są twardsze, ale fajnie chrupiące. Pikantność wasabi jest dla mnie w sam raz – powoduje,że nie są nudne. Na zdjęciu na górze po prawej.

Przekąski z owadów - robaki z paki
Przekąski z owadów – robaki z paki

Chciałbym zaznaczyć, że ten wpis nie jest sponsorowany – normalnie kupiłem to w sklepie internetowym. Całość odważnego pomysłu firmy robakizpaki.pl uważam za udaną. Mała skala powoduje, że jeszcze są dość drogie. Ale jako ciekawostka do spróbowania, śmieszny prezent, chrupki na halloween party, albo jak chcecie postraszyć swoich gości – świetne :). A tu jest film z degustacji:

Kurczak w sosie musztardowym z cydrem – Poulet à la briarde

Kurczak w sosie musztardowym z cydrem (Poulet à la briarde) to danie z kuchni francuskiej łączące dwie cechy – prostotę składników i wykwintność smaku. To wymaga nieco więcej pracy niż „wrzuć i wymieszaj”, ale nie przesadnie dużo. Miękkie mięso kurczaka zanurzone w ostro-kwaskowym sosie bazującym na śmietanie – czego więcej chcieć od obiadu?

Przy okazji – przepis jest z kanału French Cooking Academy – zapoznajcie się z nim, jeśli macie choć podstawową znajomość angielskiego (wszystko jest dokładnie pokazane na filmach). Dobre wprowadzenie do klasyki smaku w kuchni, a przepisy 'bistrot’ – takie jak ten dają możliwość mniej zaawansowanym smakoszom na zrobienie czegoś ciekawego, smacznego, a jednocześnie niewymagającego wysokiej techniki kulinarnej.

Kurczak w sosie musztardowym
Kurczak w sosie musztardowym

Składniki:

  • cały kurczak ok 1,2-1,5 kg
  • 400ml cydru (słodki lub półwytrawny)
  • 200ml śmietanki kremówki 30-36%
  • 2 łyżki stołowe musztardy ostrej (grubo zmielonej)
  • 2 marchewki pokrojone na plasterki
  • 1 szalotka lub średnia cebula, pokrojona w kostkę
  • łyżka masła lub oleju
  • sól, pieprz, natka pietruszki

dodatkowo ryż lub ziemniaki do podania

Jak to zrobić ?

  1. Kurczaka podziel na kawałki – wykrój piersi (przetnij na pół), odetnij uda, odetnij skrzydła, przekrój na pół, resztę korpusu podziel na 2-3 kawałki. Posól i popieprz.
  2. Rozpuść masło i zrumień skrzydełka, szyję, korpus. Wyjmij z garnka.
  3. Zrumień udka i piersi na tym samym tłuszczu z obu stron. W garnku musi być miejsce, aby dobrze się obsmażyło, więc jeśli mięsa jest więcej-smaż go porcjami (ok. 5 min. na każdej stronie)
  4. Wyjmij kurczaka, dodaj cebulę i marchewkę, przez kilka minut na średnim ogniu smaż
  5. Potem dodaj ok 50 ml cydru i mieszając drewnianą łyżką odskrob z dna wszystkie fragmenty, które przywarły (deglaze).
  6. Po odparowaniu większości cydru dodaj kawałki kurczaka, które posłużą do sosu (te z punktu 2). Na wierzch wkładasz udka i piersi i wlewamy resztę cydru. Gotuj 30 min na średnim ogniu pod przykryciem, ale po 15 min wyjmujesz piersi – bo one się gotują krócej (i wkładasz pod przykrycie, by nie wystygły)
  7. Wyjmij udka, resztę przecedź (zostaną gorsze kawałki kurczaka i warzywa, które możesz do czegoś wykorzystać). Mięso nakryj folia aluminiową, aby nie wystygło.
  8. Zagotuj, dodaj śmietankę i pogotuj trochę, aż będzie miało konsystencję, która pokrywa łyżkę (jak wyjmiesz łyżkę z sosu i przeciągniesz palcem po niej to powinien zostać ślad)
  9. Dodaj musztardę – na razie 1 łyżkę, rozmieszaj, spróbuj, jeśli twój smak pozwala na więcej ostrości dodaj jeszcze jedną. Polej na kurczaka (udka i piersi). Posyp natką pietruszki, możesz dodać smażone grzyby

Smacznego !

Przepis pochodzi z tego kanału – co prawda po angielsku,ale możecie wszystko zobaczyć 🙂

Duńskie śledzie curry

Śledzie curry (karrysild) to klasyka duńskiej kuchni, mało znana w Polsce. W Danii można je kupić w każdym sklepie – w sosie majonezowo-śmietanowym przyprawionym curry. Ten przepis to wersja na śledzia marynowanego, bez sosu, który zawsze możecie sobie dorobić. Przyznaję, że mam słabość do śledzi curry, mogę je jeść łyżką.

Poniższy przepis pochodzi od Adama Aamanna – duńskiego kucharza, który ma restaurację w Kopenhadze na naprawdę wysokim poziomie – www.aamanns.dk specjalizującą się w kuchni skandynawskiej, w tym w sztuce (nieprzypadkowe słowo) duńskich kanapek. Zachęcam do poczytania o nim.

Duńskie śledzie curry
Duńskie śledzie curry

Składniki:

  • 12 tłustych filetów śledziowych typu matjas

Zalewa:

Przyprawy:

  • 1 łyżka ziaren pieprzu
  • 1 łyżka nasion kolendry
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 1 łyżka nasion kopru włoskiego
  • 1 łyżeczki nasion kozieradki
  • 5 kardamonów zielonych

Reszta zalewy:

  • 400ml octu spirytusowego
  • 350ml cukru
  • 200ml soku jabłkowego lub wody
  • 1 duża cebula
  • 2 świeże chilli (można zastąpić suszoną, ostrość wg Waszego gustu)
  • 4 liście laurowe
  • 1 laska cynamonu
  • 1 łyżka mielonej kurkumy
  • 2 łyżki curry w proszku
  • 5 cm świeżego imbiru w plastrach

Jak to zrobić ?

  1. Upraż przyprawy na patelni suchej, aż zaczną pachnieć.
  2. Dodaj je do pozostałych składników zalewy, zagotuj i gotuj 15 min na małym ogniu
  3. Wystudź zalewę
  4. Zalej pokrojone śledzie i wstaw do lodówki na min. 3 dni, najlepiej na tydzień. Śledzie powinny zostać w całości przykryte zalewą

Do podania można dodać puree jabłkowe, bitą śmietanę, marynowaną cebulę, koperek.

Smacznego !

Duszona cykoria z gorgonzolą

Duszona cykoria z gorgonzolą to proste, wegetariańskie danie na lekki obiad lub przystawkę. Chrupka cykoria, kwaskowatość pomidorów i cytryny i pikantność pleśniowego sera. Na dodatek proste w przygotowaniu – czego więcej trzeba?

Składniki:

  • 4 cykorie
  • 4 szalotki lub 2 cebule średnie
  • 2 dymki lub szczypior
  • puszka pomidorów w kawałkach (400g)
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki masła
  • 150g gorgonzoli lub innego sera z niebieską pleśnią
  • 150ml białego wina
  • 1/2 szklanki bulionu lub wody
  • opcjonalnie: szczypta szafranu, chilli
  • cytryna,natka pietruszki
  • sól, pieprz
Duszona cykoria z gorgonzolą
Duszona cykoria z gorgonzolą

Jak to zrobić?

  1. Cykorii odetnij końcówki, najlepsze są cykorie zbite, twardsze-nie będą się rozsypywać
  2. Przekrój je wzdłuż, cebulę pokrój w piórka lub półtalarki, dymkę/szczypior na małe kawałki
  3. Jeśli stosujesz szafran namocz go w małej ilości wody i potem trochę rozetrzyj w moździerzu
  4. Masło i oliwę rozgrzej w patelni i lekko zrumień cykorie. Dodaj cebulę i dymkę i podduś
  5. Dodaj wino, trochę odparuj, potem pomidory, bulion lub wodę, szafran i dobrze wymieszaj
  6. Ser podziel na kawałki i wrzuć do patelnie, lekko przemieszaj, można trochę doprawić chilli.
  7. Na małym ogniu duś ok 20 min
  8. Przy wydaniu wyjmij cykorię i dopraw sos – trochę oliwy, soku z cytryny i otartej skórki, posiekanej natki pietruszki, ew. soli

Nadaje się do odgrzewania.

Smacznego !

Przepis wynalazłem na YT (w jęz. niemieckim): https://www.youtube.com/watch?v=rOF4dKqA28I

Ogórki kiszone po libańsku

Ogórki kiszone po libańsku to ciekawa alternatywa dla tradycyjnego przepisu, jest trochę bardziej pikantna i ma nieco inny zapach (bo nie ma kopru). Jeśli chcecie sobie wyobrazić jak to smak na podstawie przypraw – to nie da rady 🙂 – wszystkie dają lekki wkład do smaku i żadna nie dominuje. Przepis wynalazłem na Youtube.

Ogórki kiszone po libańsku
Ogórki kiszone po libańsku

Składniki (na 1 słoik):

  • ogórki
  • gorąca solanka (2 płaskie łyżki soli na 1 litr wody)
  • 4 zgniecione ząbki czosnku
  • ½ łyżeczki ziaren pieprzu
  • ½ łyżeczki ziaren gorczycy
  • 1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
  • 3 goździki
  • 5 ziaren ziela angielskiego
  • 2 małe liście laurowe
  • 2 zielone kardamony
  • mała suszona chilli (ja dałem na czubek łyżeczki kruszonej)

Przygotowanie jest bardzo proste – umyte ogórki do słoika, wrzucamy przyprawy i zalewamy gorącą solanką. Powinno się kisić ok. tygodnia w temperaturze pokojowej.

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6

Restauracja Oranżeria w Gdańsku przy ulicy Stachury 6- na Garnizonie – to lokal otwarty 21.06.2020, który obserwowałem już podczas jego budowy. Po zapoznaniu się z jego ciekawym menu od razu zdecydowałem o przetestowaniu. Doświadczenie okazało się pozytywne pod wieloma względami – smaku, obsługi, koncepcji kulinarnej – zapraszam na recenzję – chyba pierwszą w jego historii.

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara
Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6

Na początek mała dygresja – byliśmy zdaje się w drugim dniu otwarcia. Dania, które sobie upatrzyliśmy – zrazy z dzika i pierogi z kaczki (oraz oranżada) skończyły się o godzinie 18. Kelner nas za to przeprosił i wyjaśnił, że oranżada się zbyt przegazowała (chyba ze względu na temperaturę) i nie nadaje się do podania, pozostałe dania po prostu cieszą się nadspodziewaną popularnością. Jest to całkiem usprawiedliwione – w pierwszym tygodniu działania lokalu trudno przewidzieć jak będą „schodzić” poszczególne pozycje menu. Karta jest jednak tak bogata i zachęcająca, że spokojnie wybrałbym 3-4 inne propozycje.

Dania w karcie oznaczone są papryczką jeśli są ostre – to oczywiście subiektywne odczucie, dla naszych kubków smakowych brak papryczki nie oznaczał wcale łagodnego dania. Warto zapytać obsługę, czy w składzie jest np. chilli.

Wystrój i obsługa

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara
Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6

Restauracja składa się z dwóch części – oranżerii i sali wewnątrz. Większa część to oranżeria, ale stoliki wewnątrz mają też zapewnione sporo światła i prywatności. Wyposażenie jest trochę „domowe”, ale jednocześnie jest nowe, głównie naturalne drewno, wygodne siedzenia, dużo zieleni. Pachnie świeżością i czystością.

Mnie odstraszają zakurzone wnętrza, które są urządzone z przypadkowych mebli zebranych na wystawkach, może niosących swoją historię, ale też nie wiadomo co jeszcze… Nie przepadam też za wystrojem z europalet. Oranżerii udało się uniknąć obu tych schematów. Ładna, oryginalna zastawa.

Mieliśmy kontakt z dwojgiem kelnerów – chłopak był głównym, ale też dziewczyna, której pytaliśmy się o jakieś rzeczy. Póki co – pełni entuzjazmu – otwarci na uwagi, sprawni. Czas oczekiwania (sala była pełna w ponad połowie) – naprawdę przyzwoity.

Napoje

To osobny, ciekawy rozdział. Ponieważ byliśmy w pierwszych dniach po otwarciu – zaserwowano nam lampkę wytrawnego prosecco z truskawką. Zamówiliśmy domową lemoniadę i domowy tonic. Przyznaję, że domowego tonicu jeszcze nie widziałem w żadnej restauracji.

Lemoniada była na dobrym poziomie, nie do końca mogę ją ocenić, bo nie wymieszaliśmy jej (ani nie wymieszała jej obsługa) – efekt był taki, że na początku była wytrawna, a przy dnie szklanki – bardzo słodka. Myślę, że odpowiednio podana będzie bardzo dobra.

Domowy tonic jest wyśmienity (przynajmniej dla miłośnika tego napoju, którym jestem) – jest lekko słodki, a przede wszystkim ma bogaty bukiet ziołowy i lekka goryczkę.

Tatar wołowy

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara - tatar wołowy
Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6- tatar wołowy

Pierwsze wrażenie wzrokowe nie było zbyt imponujące. Najczęściej tatar występuje jako osobno podane mięso i dodatki – umożliwia to ładniejszą kompozycję i lepsze kolory (zwłaszcza, jeśli osobno jest kontrastowe żółtko). Tutaj tatar został już wymieszany z częścią przypraw – np. cebulą i musztardą. Osobno jest jeszcze czerwona cebula, grzybki i ogórek konserwowy – wszystko pięknie posiekane w brunoise.

Ostatnim dodatkiem są cienkie frytki, chrust ziemniaczany, który jest trochę z kosmosu w tym daniu i mi nie bardzo pasował, ale zaliczmy go jako ozdobę.

Ten wygląd obronił się po pierwszym kęsie – świetna harmonia słoności, kwasowości i pikantności z mięsem. Brać w ciemno !

Wątróbki drobiowe w boczku

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara - wątróbki wołowe w boczku, karmelizowane figi i sos wiśniowy
Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara – wątróbki wołowe w boczku, karmelizowane figi i sos wiśniowy

Po lekturze opisu tego dania w menu nie mogłem odpuścić – zestaw smaków, które to danie obiecywało był zbyt kuszący.

Moje za bardzo rozbudzone oczekiwania doczekały się częściowego spełnienia. Wątróbka miękka, do tego wędzony i słony smak boczku. Słodycz wiśni i przyjemna tekstura fig (w smaku nie za wiele wnosiły, ale przyjemne na języku). Nieco się czepiam, ale być może mogłoby tu być troszkę wiecej goryczki (może inna wątróbka ?), może odrobinę więcej dymu z boczku z domowej wędzarni… Mimo wszystko warte spróbowania.

Żeberka BBQ

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6- żeberka BBQ, domowe frytki, ostra salsa, sos Jack Daniels

Danie dla mięsnych twardzieli. Bardzo ładnie podane, frytki w gustownym mini-koszyczku do frytownicy, sos jest na mięsie oraz w słoiczku. Salsa (pięknie pokrojona, jeszcze raz gratulacje dla mistrza noża). Główny element – czyli akordeon z żeberek marynowanych, potem mocno zgrillowanych i nieco podwędzonych dymem.

Frytki całkiem poprawne, ich rozmiar i ilość przyczynia się do uspokojenia wyrzutów sumienia :), do tego dania to w zupełności wystarczy. Mięso mocno zgrillowane, nawet na granicy suchawego, ale bez problemu jadalne, pięknie odchodzi od kości. Przesączone marynatą – harmonia smaków słonych i pikantnych, lekkiej słodyczy. Danie jest dość pikantne (mimo, że nie ma symbolu papryczki w menu) – jak dla mnie – na mojej granicy, nie używałem zatem dodatkowego sosu ze słoiczka.

Sos Danielsa dodaje wilgoci i pikantności, nie dodaje natomiast smaku „Danielsa”. Mam porównanie do popularnego (i mojego ulubionego) sosu w duńskiej sieciówce z grillem (Jensen’s Bøfhus) . Możecie pomstować, że to sos wytwarzany przemysłowo, ale tam ten aromat i smak kukurydzianego bourbona było czuć wyraźnie. Wierzę, że zdolni kucharze z Oranżerii dopracują ten detal.

Poduszki gnocchi

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6- poduszki gnocchi – z kozim serem i truflami

To niepozorne danie okazało się królem całego posiłku. Jest dopracowaane w szczegółach i widać, że kuchnia ma pojęcie i doświadczenie w tym asortymencie. Ciasto jest aksamitne, mięciutkie i ma idealną konsystencję. Na talerzu nie czekają jednak włoskie kopytka, ale stwory nadziewane mieszanką koziego sera i pasty truflowej. Samo nadziewanie też nie jest łatwe przy tak miękkim cieście – więc tym bardziej ukłony dla szefa. Żaden z gniocchi nie był otwarty, naruszony, uszkodzony.

Wewnątrz – eksplozja smaku – aksamitny twarożek kozi i intensywne trufle. Wszystko otoczone maślanym sosem i szparagami al dente. Sos zawiera też element pikantny – papryczkę chilli. Do pożarcia w mgnieniu oka !

Zobaczcie też aktualną kartę obiadową – czerwiec 2020, z drugiej strony jest równie ciekawa karta śniadaniowa ! Też spróbuję ją przetestować.

Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Hemara - menu obiadowe
Restauracja Oranżeria Gdańsk ul. Stachury 6- menu obiadowe

Podsumowanie

Udana, przemyślana i niezmanierowana restauracja. Widać dobre rzemiosło w kuchni i przemyślane potrawy – z jednej strony próbujące trafić w szerokie gusta, z drugiej strony – wyróżnić się czymś ciekawym. Jak na tę jakość i lokalizację – naprawdę przyzwoite ceny. Karta deserów dopiero powstaje, ale jest już lodówka z ciasteczkowymi propozycjami. My nie byliśmy w stanie nic już wcisnąć ;) .

Na pewno pojawię się tam na degustację innych propozycji z menu. Wierzę też, że menu bedzie się zmieniać zgodnie z sezonowością dostępnych składników.

Zupa krem z kiszonej kapusty

Zupa krem z kiszonej kapusty może wydawać się dziwnym pomysłem, ale jest jedną z najsmaczniejszych zup, jakie odkryłem w ostatnich latach. Nie jest typowym, kwaśnym kapuśniakiem. Ma świetny balans między kwasem kapusty, gładkością śmietany i wędzonką. Przepis znalazłem w książce, którą kiedyś kupiłem w Niemczech na wyprzedaży – poświęconą wyłącznie kiszonej kapuście.

Gorąco zachęcam do spróbowania !

Na pewno do niej jeszcze wrócicie.

Składniki:

  • 2 szalotki lub duża cebula
  • 50g boczku wędzonego (gruby plaster)
  • łyżka masła
  • 2 pory lub 1 duży (tylko biała część)
  • 2 średnie ziemniaki
  • 300g kapusty kiszonej
  • 3/4l bulionu mięsnego (drobiowy, wołowy)
  • 250g śmietany 18%
  • sól, pieprz, ew. gałka muszkatołowa
  • wędzona ryba lub wędzona kiełbasa
  • natka pietruszki

Jak to zrobić ?

  1. Cebulę i boczek pokrój na drobne kawałki, podsmaż w garnku na maśle
  2. Por posiekaj dość drobno, ziemniaki w małą kostkę. Wrzuć do garnka i przesmaż aż się lekko zezłoci. Ważne jest, aby ziemniaki się przesmażyły, ponieważ będą się gotować w kwaśnej wodzie (która nie sprzyja ich gotowaniu)

  1. Wlej bulion, wrzuć kapustę kiszoną, gotuj na małym ogniu 30-40 min, aż będzie miękka
  2. Dodaj śmietanę – jeśli jest prosto z lodówki – trzeba dodać trochę gorącej zupy i wymieszać, żeby ją zahartować.
  3. Zmiksuj na gładko, dopraw (jeśli trzeba) solą i pieprzem. Na koniec możesz dodać gałkę muszkatołową startą (najpierw spróbuj bez tego).
  4. Do zupy wrzuć pokrojoną w kostkę kiełbasę lub kawałeczki ryby wędzonej (bardzo podnosi smak), posyp natką pietruszki

Smacznego ! Jeśli przepis Ci zasmakuje podziel się linkiem w mediach społecznościowych !

Możesz tez spróbować zupy krem z białych warzyw korzeniowych z obłędnym aromatem truflowym !

Prosty przepis na makaron z warzywami

Ten prosty przepis na makaron z warzywami jest do zrobienia w 10 minut, na dodatek możecie go modyfikować w zależności od tego, co znajdziecie w domu. Nie może w nim zabraknąć kilku składników takich jak: cebula, koncentrat pomidorowy, wino i zioła, ale reszta to pole do Waszej fantazji ! Jest zachwycająco smaczny i prosty ! Dobry przepis na czas kryzysu, kwarantanny i oszczędności.

Jeśi szukacie innych smaków – możecie wybrać się w stronę Azji i zrobić Makaron z masłem orzechowym

Prosty przepis na makaron z warzywami
Prosty przepis na makaron z warzywami

Składniki (na 1 osobę)

  • 75g suchego makaronu (świderki, rurki, papardelle itp)
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 gałązki selera naciowego
  • pół papryki
  • 1 cebula, ew. czosnek – kilka ząbków
  • 100 ml wytrawnego wina (kolor obojętny)
  • pół szklanki wody
  • 1 łyżeczka ziół prowansalskich (lub chociaż tymianek i oregano)
  • 2 łyżeczki suszonego estragonu
  • 3 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • 100g (pół małego słoiczka) koncentratu pomidorowego
  • sól, pieprz
  • parmezan, pecorino romano lub podobny ser – 2 łyżki startego

Ja jeszcze dodałem trochę grzybów shimeji i solirodu. Możecie dodać pieczarki, starkowaną marchew, koper włoski cienko pokrojony itd itd itd… Pamiętajcie tylko, że twarde warzywa – np seler korzeniowy – wymagają pokrojenia w cienkie paski lub starcia na tarce jarzynowej.

Ser nie jest konieczny, ale bardzo poprawia smak. Możecie też spróbować z małą ilością sera pleśniowego (niebieska pleśń jak Lazur, Bleu d’Auvergne, Gorgonzola, Danish Blue itp.)

Jak to zrobić ?

  1. Przygotuj składniki: warzywa posiekaj w paski lub plasterki, cebulę w kostkę, czosnek w plasterki
  2. Wstaw wodę na makaron i ugotuj go według przepisu na opakowaniu
  3. Podczas, gdy woda na makaron się gotuje – na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć cebulę i czosnek, zmniejsz ogień i podsmaż, aż będzie przezroczysta
  4. Wrzuć pokrojone warzwa i zioła, posól i popieprz, smaż ok. 5-7 minut
  5. Wlej wino, zwiększ ogień i odparuj
  6. Dodaj koncentrat pomidorowy i wodę (zamiast tego możesz dać puszkę pomidorów pelati – obranych ze skórki – pokrojonych)
  7. Podsmaż ok. 2-3 minut, aż sos się zagęści. Spróbuj – może trzeba dosolić lub popieprzyć ?
  8. Na patelnię wrzuć makaron i wymieszaj.
  9. Na talerzu posyp to starkowanym serem.

Smacznego !

Makaron z masłem orzechowym

Makaron z masłem orzechowym jest bardzo prosty do zrobienia, przyjemny smak orzechów towarzyszy pikantnym dodatkom – imbirowi, czosnkowi, chilli.

Całości dopełnia prażony sezam. Wegański obiad w 10-15 minut, na dodatek bardzo sycący !

Makaron z masłem orzechowym
Makaron z masłem orzechowym

Składniki (na 1 osobę)

  • 75-100g makaronu
  • 2 cebule dymki lub szczypior
  • 3 ząbki czosnku spore
  • 3 cm świeżego imbiru
  • ½ łyżeczki sosu chili np. sriracha, tabasco
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • łyżeczka jasnego oleju sezamowego
  • łyżka ziaren sezamu lub posiekanych orzechów ziemnych
  • świeża kolendra
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki octu ryżowego, jabłkowego lub winnego

Jak to zrobić ?

  1. Upraż ziarna sezamu na suchej patelni
  2. Obierz imbir i czosnek i drobno posiekaj (lub zmiel w malakserze)
  3. Wstaw wodę na makaron (1 litr na 100g makaronu)
  4. Jak zagotuje się woda – wrzuć makaron i zabierz się za sos
  5. Na patelni rozgrzej olej sezamowy
  6. Wrzuć czonsek, imbir i sos chilli, zmniejsz ogień i przesmaż 1-2 minuty
  7. Wlej sos sojowy i ocet, wrzuć masło orzechowe, wymieszaj
  8. Chwilę przesmaż mieszając, dodaj gorącą wodę – 3-4 łyżki (może być woda od makaronu)
  9. Wrzuć pokrojony grubo szczypior/dymkę i ugotowany makaron, wymieszaj na patelni
  10. Całość posyp uprażonym sezamem lub posiekanymi orzechami i wrzuć posiekaną natkę kolendry